Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta owocowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta owocowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 lipca 2013

SŁODYCZ MIŁOŚCI W KAŻDYM SZCZĘŚLIWYM DNIU

...bo nieprawdopodobnym jest być kochaną i kochać ile sił starczy......
 Dziś są dwa powody do mojej radości.

Pierwszy to mój starszy syn Kacper.

Właśnie skończył gimnazjum. Ma już ten etap za sobą. Oceny na świadectwie i wyniki testów są super-nasz synio zdał z trzecim wynikiem. Jednak największą radością jest to, że ZOSTAŁ PRZYJĘTY  bez żadnych problemów do wymarzonej jego szkoły wojskowej. Gdy ogłoszono wyniki to się popłakałam ze szczęścia!!!! to szkoła jego marzeń!!!!! duma moja jest tym większa, że ten młody facet do wszystkiego doszedł sam, walczył ucząc się i to bez mojego "bierz się za naukę".  I tak zrobię wszystko by mu pomagać w realizowaniu marzeń, bo bardzo bym chciała by sie spełniały na każdym jego kroku w życiu.  Od września będę oglądać moje dziecko w wojskowym mundurze...i pewnie też sie popłaczę .
Kacper to szesnastolatek, który ma swoje plany na przyszłość, głowę pełna pomysłów, mądrze podchodzący do wielu tematów. Nie kręci go towarzystwo kolegów popijających piwo, nie rusza go współczesna moda na trendy boy z fają w zębach. Ma serce pełne dobroci, szacunku dla innych, szczerości i uparcie dąży do celu.
Mam nadzieję tylko, że dorosły świat nie zniszczy w nim tych wszystkich cennych wartości jakie ma w sobie.
KOCHAM CIĘ SYNIU!!!!

Drugi powód to ja i moje Ślubne Szczęście

Za nami kolejny wspólny rok pełen miłości, szacunku, przyjaźni. Czas pełen wspólnych przeżyć, wspólnych radości i wsparcia w każdej sytuacji...NASZ CZAS.
Każdy miniony dzień to samo szczęście, tak jak każde kolejne przed nami . Jestem tego pewna, bo pomimo ciężkich chwil wszystko przeszliśmy razem z wzajemnym wsparciem.
Przemek to wspaniały przyjaciel z sercem pełnym miłości. To mój anioł oddany w każdej sytuacji i strzegący mnie przed złymi chwilami.
A ja ? To mój cały świat, każdy moment w moim życiu i w pracy i w domu to Przemek. Pomimo lat, pomimo upływu czasu nasze uczucie jest ciągle nowe, każdego dnia kocha się mocniej i mocniej...i niech tak zostanie.
Niepotrzebne są rocznice by świętować wspólne życie. Jednak ja postanowiłam upiec dla mojego Ślubnego Szczęścia i dla Synia sernik.
Moi panowie uwielbiają serowe słodkości w każdej postaci, a serniki szczególnie. Dlaczego więc akurat dziś nie obdarować ich właśnie w ten sposób?

JAGODOWE NIEBO

Sernik zrobiłam według przepisu na zebrę, gdyż jest to dla mnie najlepszy. Bardzo lubię ten przepis, zwłaszcza za to, że można bawić się kompozycją smaków .
Przepis już jest na blogu pod różnymi wpisami. Ostatnio robiłam go w smaku waniliowo-miętowo-
truskawkowym.
Dziś sernik z jagodami w waniliowej chmurce.

Spód do sernika:
  • paczka herbatników 180g
  • 10dkg masła roztopionego (może być margaryna)
  • 1 pełna łyżka cukru
Masa serowa:
  • 1 kg sera białego mielonego
  • aromat waniliowy
  • 300ml śmietany 18%
  • 4 jajka
  • 1 szkl. cukru+cukier waniliowy
  • 1 pełna łyżka mąki pszennej
  • świeże jagody
Połączyć ze sobą składniki do masy serowej, czyli śmietanę, ser, jajka,szklankę cukru,mąkę aromat waniliowy, dokładnie wymieszać i miksować, ale nie długo by śmietana się nie ubiła.

Polewa :
szklanka śmietany 30 %, 2 łyżki cukru pudru, skórka tarta z cytryny

Herbatniki należy rozkruszyć, dolać stopione masło i cukier. Utrzeć w misce tłuczkiem. Wyłożyć do tortownicy, schłodzić w lodówce.

Smak jagodowy

 Świeże jagodny rozcieramy z odrobiną cukru i mieszamy z połową masy serowej.

Wylewamy masę serową po kolei na schłodzony spód w tortownicy.
Kolejność kolorów i smaków zależy od nas samych. Należy pamiętać jednak by każdą porcję wylewać na środek, wtedy równomiernie rozchodzi się masa i po upieczeniu ciekawie wygląda.
Do zimnego piekarnika wstawiamy naczynie z wodą i nagrzewamy go do 180 stopni
Wstawić sernik do nagrzanego piekarnika i piec ok półtorej godziny do dwóch  i co 30 minut zmniejszać temperaturę o 50 stopni.
Po upieczeniu jest wrażenie, że sernik jest półpłynny i tak ma być. Sprawdzamy jedynie czy masa serowa nie zostawia śladu na opuszku palca. To znak , że jest wszystko oki.
Wyciągamy sernik i studzimy. Potem wstawiamy do lodówki. Ja zazwyczaj serniki piekę na noc, wtedy jest szansa, że spokojnie wystygnie.




Wierzch: śmietanę ubić z cukrem dodając startą skórkę z cytryny. Wyłożyć na wierzch sernika i schłodzić w lodówce. Kiedy nasza zebra będzie już gotowa zdjąć obręcz i można dzielić między ukochańców małych i dużych.
Dekorowanie zostawiam już Waszej wyobraźni. Ja zrobiłam polne kwiaty z resztek masy cukrowej jaka mi została po ostatnich wypiekach. Napis jest z galaretki truskawkowej zas boki posypane tartą czekoladą.

Dziękuję serdecznie za tak liczne odwiedziny. Liczniki pod każdym nowym i starym postem kręcą się obłędnie do przodu co świadczy o tym, że chętnie tu zaglądacie. Witam serdecznie nowych gości w mojej kuchni i na Facebook'u.
Muszę pomyśleć i zaplanować temat, ale może zorganizowałabym jakiś mały konkursik?
Co Wy na to?

Życzę wszystkim wspaniałej, rodzinnej niedzieli pełnej radości i słonka!!!!







czwartek, 27 czerwca 2013

SZALONA KOŃCÓWA

kruche ciasto z rabarbarem i truskawkami
Buuu.... truskawki powoli znikają :( Jedyne co mnie cieszy to fakt, iż w sierpniu będzie jeszcze jeden wysyp deserowej truskawki, która owocuje aż do późnego września. Zapasy już porobiłam. Jednak nie omieszkałam dopieścić podniebienia moich ukochańców różnymi daniami z truskawkami.
Były czeskie knedliki z sosem truskawkowym i leniwe z truskawkami
Tort truskawkowo śmietanowy dla babci, który już poznaliście
tradycyjne kluchy z truskawkami

 ciasto rabarbarowe z truskawkami

 Drożdżowe z truskawkami i z kruszonką

Truskawki z bita śmietaną
 
Był tez sernik tęczowy o smaku mięty, wanilii i truskawek

i urodzinowy truskawkowy torcik Julci bananowo truskawkowy, który przedstawię niebawem
Były tez pierogi z truskawkami i lody, ale nie zdążyłam z fotorelacją gdyż głodomorry pochłonęły

Szkoda mi tego czasu gdy owocują truskawki, bo to moment zbyt ulotny, szybko mija, to czas pachnący dzieciństwem i zawsze czekam na ten moment z utęsknieniem.

Ciekawa jestem co Wy lubicie najbardziej z truskawkami.....

U nas bardzo zmienna pogoda, raz słońce, raz deszcz ale mimo wszystko ciepło. Lubię każdą pogodę, bo każda aura ma w sobie coś wspaniałego
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę pogody w sercu każdego dnia

poniedziałek, 16 lipca 2012

PIESZCZOTA

niech żyją słodziaki
Ten czas stanowczo zbyt szybko leci!!!!!

Poniedziałek zaczął się dość pracowicie. Ciężko było wdrożyć się z rana w wir pracy ale jakoś poszło.
Teraz nastała pora kolacji. Wczoraj były pieczarki faszerowane. Nic takiego ale danie bardzo smaczne.
Taka pieszczota dla podniebienia....
Farsz zrobiony jest z prostych rzeczy jakie były pod ręką:
  • szynka wędzona
  • szczypiorek
  • ser żółty
  • trzonki pieczarek
  • natka pietruszki
Szynkę pokroiłam w bardzo drobną kostkę i wrzuciłam na patelnię. Pieczarki przygotowałam i odczepiłam od nich nóżki, które starłam na dużych oczkach i usmażyłam wraz z szynką.Kapelusze delikatnie posoliłam.  Potem do farszu dodałam szczypiorek, natkę i starty ser żółty. Wszystko ułożyłam w atłasowych kapeluszach grzybowych, poukładałam na blasze wyłożonej papierem i piekłam przez ok 30 minut. Na koniec posypałam wierzch każdego cudaka startą goudą i podpiekłam jeszcze 10 minut.
Wyśmienita kolacja, elegancka i bardzo smaczna. Farsz do pieczarek można modyfikować wedle własnych upodobań.

Ostatnio miałam problem. Moja rodzinka miała bardzo odmienne zdania co do ciasta na weekend. Ciacho oczywiście miało być owocowe. Czekałam aż rada rodzinna ustali rodzaj i smak. Nie dogadali się. Dysponowałam jagodami, więc niektórzy chcieli deser lodowy jagodowy. Były też maliny i starszyzna prosiła o ciasto biszkoptowe z galaretką i malinami. Liczyłam po cichu, że szarlotka zostanie przegłosowana, bo dostałam wspaniałe jabłka PAPIERÓWKI prosto z sadu i już czułam zapach pieczonego kruchego ciacha z jabłkami.

Skończyło się na czystym wynalazku.

Nazwałam to : OWOCOWA PIESZCZOTA NA BISZKOPCIE


Biszkoptowy spód  (robię go z połowy porcji na tortownicę i te proporcje podaję)
  • 2 rozdzielone jaja
  • 5 łyżek cukru
  • 6 łyżek mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka tartej skórki cytrynowej

 Białka ubić na sztywną pianę, dodawać stopniowo żółtka i cukier, obie mąki i startą skórkę cytryny.

Wylać do natłuszczonej tortownicy i upiec do "suchego" patyczka .

Teraz czas na warstwy owocowe:

1.  Warstwa jagodowa:

Jagody wsypałam do garnka, dodałam 2 łyżki wody i 2 cukru. Pogotowałam chwilkę, wyłączyłam i dodałam 2 łyżeczki żelatyny. Po dokładnym wymieszaniu zostawiłam do wystudzenia.


2.  warstwa jabłkowa:

Jabłka obrałam i pokroiłam w kostkę, wrzuciłam do garnka lekko posłodziłam, dodałam odrobinę wody i podgrzałam. Uwielbiam papierówki- to kwintesencja letnich smaków i wspomnień z wakacji sprzed 25 lat. Po zagotowaniu wyłączyłam i wystudziłam.
Ubiłam śmietanę 30 % małą na sztywno z dodatkiem cukru pudru, żelatynę (2 łyżeczki)rozpuściłam w gorącej wodzie i wystudzoną ale płynną dodałam do śmietany. Na koniec dodałam mus jabłkowy i lekko wymieszałam, nie dokładnie by jabłka troszkę się oddzielały.


 Tężejące jagody w galaretce wyłożyłam na upieczony biszkopt, na to warstwa śmietanowo jabłkowa i na wierzch malinowa.

3. warstwa z malinami

 to galaretka malinowa rozrobiona z połową ilości wody z dodatkiem zmiksowanych malinek.
Wierzch ubrałam owocami. Wstawiłam do lodówki


Miałam jeszcze zrobić bezową chmurkę na wierzchu ale nie było czasu. Najważniejsze, że pogodziłam wszystkie dzioby w domu i każdy miał swój smak w jednym.

Moja wnusia pierwsza w kolejce do takiego cuda
 Dziękuję serdecznie wszystkim za cała moc ciepłych słów, za komentarze i maile.
Witam kolejnych nowych gości i zapraszam o każdej porze dnia i nocy:)
A kolejny wpis będzie znowu o smaku z dzieciństwa, bo tych smaków się nie zapomina, tak jak i kochanych osób, które je wtedy przygotowywały.


Pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Jam Wieczne dziecko i nasze słodkości

Dzień dobry wszystkim!
Choć pochmurno i deszczowo  mi dopisuje wspaniały nastrój po weekendowy.
Dzień Dziecka za nami. Dla mnie był to szczególny dzień i bardzo świąteczny: święto dzieciaków, imieniny naszego Jakuba, no i moje urodziny. Tak się właśnie złożyło, że urodziłam się moim rodzicom w takim świątecznym nastroju i tym samym jestem wiecznym dzieckiem.

Te dni były pełne atrakcji i niespodzianek. Najpierw zostałam zasypana kwiatami, całusami i podarkami od ukochańców, potem listonosz przybiegł do mnie by doręczyć mi wspaniałe prezenty. Od Angeli, czyli Ilonki dostałam przepiękną dekorację z masy solnej, zaś od Janeczki naszej przyfrunął do mnie cudny anioł i kolczyki.

Ile było radości? całe mnóstwo!!! jarzębinowy stroik Ilony zawisł na ścianie w honorowym miejscu, w janeczkowe kolczyki od razu się przystroiłam, a aniołek stoi dumnie w regale. Moje podziękowania nie odzwierciedlą tego co czułam gdy dostałam te cudowności. Dziękuję z całego serca.
 Do tego całe mnóstwo wspaniałych życzeń, e-kartki na maila, posty na FB i NK. Dziękuję wszystkim serdecznie.
Jak takie święto potrójne to i ciacho musi być obowiązkowo wielkie!!!
Zrobiłam dwa ciacha.
Pierwsze to ŻÓŁWIK, które znalazłam u Urszuli, na blogu Proste potrawy . Bardzo mi pasował przepis i pomysł. Oczywiście nie omieszkałam zrobić ciutkę po swojemu. Przede wszystkim zamiast ananasa dałam do środka truskawki. Ananas poszedł na sam koniec do uzupełnienia. Powiem jeszcze tylko, że żółwia rozłożyłam sobie z pracą na dwa dni tak jak radzi Ula i dobrze zrobiłam. Masę też troszkę zmodyfikowałam.
Podaję więc pomysł dalej korzystając z przepisu Uli:

Biszkopt na roladę:

  • 4 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki mąki
 Białka ubić na sztywną pianę. W trakcie ubijania dodawać cukier. Po wyczerpaniu cukru dodawać po jednym żółtku i ciągle ubijać. Na koniec dodajemy mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia delikatnie mieszamy. Wylewamy na blaszkę (płaską) wyłożoną papierem do pieczenia i posmarowaną tłuszczem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 150 stopni C - na złoty kolor. Kiedy ciasto będzie upieczone , wyjąć je na lekko wilgotną ściereczkę, zdjąć papier i razem ze ściereczką zwinąć w rulon -ma tak ostygnąć. Po ostygnięciu smarujemy powidłami i zwijamy ciasno . I to mogłoby być na tyle na jeden dzień prac , jeśli podzielimy sobie to na 2 dni. Ja zamiast powideł użyłam dżemu truskawkowego i nasączyłam biszkopt sokiem z truskawek.

Następnego dnia ZACZYNAMY pracę od pokrojenia rolady na mniejsze około 1 cm. kawałki i UKŁADAMY jeden obok drugiego w misce (formie)  mają tworzyć pancerz żółwia - i  oczekują na ułożenie na nich masy z galaretkami
Składniki MASY do żółwia :
  • 1 masło
  • 4 jajka
  • 4 duże łyżki żelatyny
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka cukru pudru
  •  kostki  krojonego ananasa (ja dałam pokrojone truskawki)
Masło utrzeć z cukrem pudrem , dodajemy stopniowo po żółtku. Żelatynę namaczamy w 1/2 szklance letniego ( nie gorącego !) mleka - mieszamy do rozpuszczenia i dodajemy resztę mleka , ale całość ma być CIEPŁA , bo inaczej za szybko nam stężeje. Białka ubijamy na pianę .
Do masy jajecznej dodajemy CIEPŁĄ żelatynę rozpuszczoną w mleku - dobrze mieszamy , by wszystko dobrze się połączyło
Teraz ( natychmiast!) dodajemy ubite białka  i mieszamy ostrożnie
Stężałe galaretki kroimy w drobną kostkę ( Pokroić je już przed przygotowywaniem masy !)  i dodajemy do ucieranej masy - mieszamy ( jeśli uważamy , że mamy jej za dużo nie kładźmy jej całej)
Mamy ułożone roladki w głębokiej misce gęsto obok siebie . Na wierzch rulonów - roladek wykładamy masę już z galaretkami i dobrze dociskamy , tak by była także między roladkami , masa musi je połączyć , by po wyjęciu pokrojone ciasto tworzyło całość podobną do skorupy żółwia. Całość zostawiamy na całą noc by dobrze stężała. Na drugi dzień wyjmujemy ciasto ostrożnie , wcześniej obkrawając je wokół miski
To co było wierzchem  ciasta będzie spodem , a spód będzie skorupą żółwia
Można ewentualnie położyć na wierzchu masy kilka kostek pokrojonego ananasa...

Ja na bazie tego ciasta postanowiłam pobawić się w ozdabianie, bo od dawna jestem zafascynowana tortami w stylu angielskim. Po wielu próbach i poszukiwaniach dobrego przepisu na żelową masę cukrową do ciast w tym stylu , znalazłam przepis dość ciekawy i uznałam, że najlepiej będzie jak tę masa wypróbuję najpierw na sobie.
Masa żelowa jest bardzo plastyczna. Co prawda nie miałam zbyt dużo wolnego czasu by zrobić to co zamierzałam, ale przynajmniej wyczułam przepis i śmiało mogę się nim już posługiwać. Ja do takich rzeczy muszę mieć spokój i wolny czas, a u mnie w domu właśnie w tym momencie było "całe przedszkole "dzieciaków, nad którymi sprawowałam pieczę, więc co chwilę biegałam do nich do pokoju. Tym samym masa mi szybko zastygała i musiałam się spieszyć.

Ciasto wyszło wspaniałe, dzieciaki nie mogły odejść od stołu normalnie!!!
Dziękuję Ci Ula za ten pomysł i przybij ŻÓŁWIKA !!!!!!

Drugi rarytas świąteczny to sernik. Jest to słodkość, która pasuje na każdą okazję i zawsze się sprawdzi w każdej sytuacji.

Przepisu nie będę podawać, bo możecie go znaleźć przy wpisie " zabawy z sernikowym smakiem" na moim blogu.
Właśnie to SERNIK ZEBRA zawładnął ostatnio imprezami. Tym razem zrobiłam masę serową białą i masę serową z truskawkami. Sernik wyszedł fenomenalnie. Piekąc oczywiście pilnowałam by zapobiec opadnięciu i by wszystko się udało. Moje dzieci bardzo mnie prosiły by zostawić im sernik do dekoracji. Same chciały zrobic to dla mnie w prezencie. Zostałam usunięta z kuchni z zakazem wstępu. Byłam bardzo ciekawa co wymodzą, bo już nie zostało im wiele do dekorowania. Truskawki wyjedzone, więc owoców nie było, masa śmietanowa położona na serniku....cóż....poczekałam.
Okazało się, że poświęcili jedną z czekolad jakie dostali na Dzień Dziecka i wykorzystali pisaki czekoladowe i kreatywnosć wzięła górę.
Było mi bardzo miło i serducho mi podskoczyło.
Potem było już rodzinnie, w klimacie urodzinowo-imieninowo-dzień dzieckowym. W całym mieście odbywało się mnóstwo festynów, gdzie dzieci mogły brać udział w różnych zabawach. Nie żałowaliśmy sobie, a co!
Potem na drugi dzień imprezowaliśmy na całego, bo w Lublinie dzieją się same cuda i koncertu gonią koncerty! JUWENALIA!!!!!!w sobotę szalałam przy muzie HIGHLOW, czyli kapeli gdzie gra na gitarze Kubuś Wioli i Marcina.
Pogoda dopisała, nastroje wyśmienite, w pracy dało się poprzestawiać godziny by wszystko dopasować, ukochańce u boku...i czego chcieć więcej?
ufff....
Bardzo serdecznie witam nowych gości w moim kuchennym świecie. Zrobię wszystkim kawkę i rozgośćcie się.
Dziękuję za wspaniałe komentarze i liczne odwiedziny.

ŻYCZĘ WSPANIAŁEGO DNIA, CUDOWNEGO TYGODNIA I POZDRAWIAM WSZYSTKICH BARDZO CIEPLUTKO!

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

zabawy z sernikowym smakiem- SERNIK ZEBRA

Dobry wieczór wszystkim.
Wiosna w pełni, piękna pogoda, słońce więc większą część niedzieli spędziliśmy poza domem z dziećmi. Wczoraj przygotowałam sobie już obiad na dziś by mieć więcej wolnego czasu, a nawet upiekłam ciasto.
Nic specjalnego, bo to tylko sernik ale jednak aż sernik, no bo jaki!!!!

SERNIK ZEBRA, czyli zabawy z kolorami

Przepis wieloletni i wypróbowany. Bardzo go lubię, bo jest "szybki" i wychodzi puszyste smaczne ciacho.
Sernik Zebrę można robić na wiele sposobów i bawić się przy tym kolorami. Najlepszy moment jest wtedy gdy jest sezon owocowy.
Zebrę robię czasem z dodatkiem mięty, choć moi domownicy nie przepadają za miętowymi smakami. Robię jednak w delikatnej tonacji, by można było poczuć delikatne orzeźwienie w ustach pośród słodkości sernikowych.
Moja dzisiejsza zebra jest wiśniowo-miętowo-waniliowa

Spód do sernika:
  • paczka herbatników 180g
  • 10dkg masła roztopionego (może być margaryna)
  • 1 pełna łyżka cukru

Masa serowa:
  • 1 kg sera białego mielonego
  • aromat waniliowy
  • 300ml śmietany 18%
  • 4 jajka
  • 1 szkl. cukru+cukier waniliowy
  • 1 pełna łyżka mąki pszennej
  • kilka wiśni rozmrożonych

  • garść liści świeżej mięty
  • 2 łyżki cukru
  • można dodać aromat miętowy spożywczy i barwnik

Polewa : szklanka śmietany 18%, 2 łyżki cukru pudru, skórka tarta z cytryny , żelatyna rozpuszczona w odrobinie wody
Herbatniki należy rozkruszyć, dolać stopione masło i cukier. Utrzeć w misce tłuczkiem. Wyłożyć do tortownicy, schłodzić w lodówce.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
 Smak miętowy:
listki mięty posiekać drobno, wrzucić do miski, dodać 2 łyżki cukru i ewentualny aromat lub kroplę barwnika. Wszystko utrzeć w misce na jednolita papkę.
Smak wiśniowy: kilka rozmrożonych wiśni bez pestek utrzeć z łyżeczką cukru.
Połączyć ze sobą składniki do masy serowej, czyli śmietanę, ser, jajka,szklankę cukru,mąkę aromat waniliowy, dokładnie wymieszać i miksować, ale nie długo by śmietana się nie ubiła.
Masę podzielić na jedną dużą porcję i dwie mniejsze.
Do jednej części dodać smak z miętą, do drugiej smak wiśniowy, a dużą porcję zostawiamy z wanilią.
Wylewać masę serową po kolei na schłodzony spód w tortownicy.
Kolejność kolorów i smaków zależy od nas samych. Należy pamiętać jednak by każdą porcję wylewać na środek, wtedy równomiernie rozchodzi się masa i po upieczeniu ciekawie wygląda.
Wstawić sernik do nagrzanego piekarnika i piec ok półtorej godziny zaczynając od 180 stopni i co 30 minut zmniejszać temperaturę o 50 stopni.
Po upieczeniu jest wrażenie, że sernik jest półpłynny i tak ma być. Sprawdzamy jedynie czy masa serowa nie zostawia śladu na opuszku palca. To znak , że jest wszystko oki.
Wyciągamy sernik i studzimy. Potem wstawiamy do lodówki. Ja zazwyczaj serniki piekę na noc, wtedy jest szansa, że spokojnie wystygnie.
masa wierzchnia:
 śmietanę ubić z cukrem dodając startą skórkę z cytryny. Dolać rozpuszczoną żelatynę w wodzie (już tężejącą i odrobinę by usztywnić śmietanę)
Wyłożyć na wierzch sernika i schłodzić w lodówce. Kiedy nasza zebra będzie już gotowa zdjąć obręcz i można dzielić między sernikowe głodomory. U mnie warstwa wierzchnia nie zdążyła się dobrze ściąć, ale następne porcje już były takie jak trzeba, bo resztę sernika schowałam do lodówki i jedliśmy dalej późnym popołudniem.

Sernik jest rewelacyjny w smaku i daje wiele możliwości smakowych. A oto propozycje jakie już sprawdzałam
1. sernik miętowa zebra:  masa serowa cytrynowa z większą ilością mięty (rewelacyjna słodycz na letnie upały)
2. sernik truskawkowo- cytrynowy
3. waniliowo-wiśniowy
4. czekoladowo- śmietankowy
5. sernik jagodowo-waniliowo-miętowy ubrany w truskawki

Naprawdę, ze smakami można się pobawić jak tylko się lubi, co się lubi i jak się chce. Bardzo polecam.
Jedyne co mogę jeszcze podpowiedzieć to to, że smak kropli miętowych vel żołądkowych (jeśli ktoś chciałby dodać)bardzo psuje tu smak sera. Poza tym poddawanie wysokiej temperaturze lekarstw raczej nie jest wskazane. Lepiej zaparzyć silniejszą esencję z herbaty miętowej.

jakość zdjęć kulinarnych nie jest najlepsza, ale z rana było pochmurnie i deszczowo. Za to potem.....po burzy wczorajszej wszystko wokół odmieniło świat, a dziś po deszczu, w trakcie którego świeciło słońce roślinność wszystkim pokazała co potrafi.





Chciałam bardzo podziękować za wyróżnienie jakie dostałam od Angeli z tego bloga. Jestem zaszczycona i szczęśliwa zwłaszcza czytając tyle wspaniałych słów na temat mojej kuchni. Angelę już znacie, bo u niej zamówiłam super czarownicę dla naszej Majki i aniołka dla aniołka. Kobieta robi z masy solnej , z bibuły i papieru bardzo ciekawe rzeczy, a przede wszystkim radosne i natchnione optymizmem. Ja oglądając Wasze prace dopatruję się osobowości autora, u Angeli właśnie widać to bardzo wyraźnie. Lubię prace z duszą.
Niniejsze wyróżnienie obliguje do wytypowania własnych ulubieńców. Kurcze, to nie będzie łatwe z takiej ogromnej ilości, bo do każdego lubię zaglądać . Pozwólcie, że pomyślę.

Dziękuję za cierpliwość i sorki za późną porę, ale dopiero znalazłam chwilkę by móc zasiąść na moment. Jutro od rana znowu bieganina. Tymczasem biegnę teraz zobaczyć co tam u Was.

Miłej nocki życzę i wspaniałego poniedziałku.
Dobranoc.

niedziela, 18 marca 2012

BABSKA ROZKOSZ

Oj nie tylko babska, bo smakuje każdemu.
Witam niedzielnie wszystkich bardzo ciepluśko i wiosennie.
U mnie dziś słodkie rozkosze.
Pamiętacie Dominikę od której zapożyczyłam kiedyś wspaniały przepis na drożdżówy z ziemniakami? Lubię jej szaleństwa kulinarne bo serwuje dania szybkie i smaczne, zwłaszcza wypieki. Jedna z ostatnich moich wizyt na jej blogu zakończyła się obfitym ślinotokiem. Jak zobaczyłam jej szarlotkę to dostałam obłędu kubków smakowych i pomimo tego, że mam wiele przepisów na to ciacho, postanowiłam zrobić właśnie Dominikowe.

Ciacho to robi się ekspresowo, co akurat dla mnie jest ważne i wychodzi sama rozkosz.

SZARLOTKA Z PIANĄ I MIGDAŁAMI

Ja zrobiłam podwójna porcję, bo co to u mnie taka maluśka blaszka, ale podam proporcje na tortownicę standardowych rozmiarów w/g Dominiki
  • 1 szkl. mąki
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50g zimnego masła
  • 2-3 łyżki śmietany

  •  mus jabłkowy (ja usmażyłam jabłka pokrojone w kawałki)
  • ok. 1/2 szkl. płatków migdałowych
  • 4 białka
  • 5 łyżek cukru pudru

Wszystkie składniki zagnieść na gładkie ciasto i wyłożyć  na blachę. Ciasto posypać migdałami, pokryć warstwą musu jabłkowego i znowu posypać migdałami. Piec przez 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C. Białka ubić na sztywną pianę, a ubijając wsypać cukier puder i miksować aż piana zrobi się błyszcząca. Ciasto wyjąć z piekarnika i dokładnie pokryć warstwą piany. W takiej postaci piec jeszcze przez ok. 15 minut, do zbrązowienia piany.

Powiem Wam, że niebo w gębie, ale najbardziej rozanielił mnie spód ciasta. Będę z ogromną chęcią wykorzystywać go do innych wypieków .

Druga niedzielna babska rozkosz dla każdego to fenomenalna baba.
Ten przepis wpadł mi w ręce już jakiś czas temu, ale jakoś o tym zapomniałam. 

BABKA POMARAŃCZOWA 
  • 1szkl. mąki ziemniaczanej
  • 1 szkl. mąki pszennej
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 kostka masła /margaryny
  • 1 szkl. cukru pudru
  • 4 jajka
  • otarta skórka z 2 pomarańczy
  • 1/2 szkl. soku z pomarańczy

Margarynę ucieram z cukrem, dodając po 1 jajku. Można dodawać same żółtka, a na koniec dodać pianę z białek, ciasto wtedy jest pulchniejsze.Do margaryny z cukrem i jajami dolewać sok z pomarańczy.
Mąki obie połączyłam mieszając trzepaczką, a na koniec dodałam tartą skórkę pomarańczową. Potem dodałam do ciasta i wymieszałam jeszcze chwilę. Formę do ciasta wysmarowałam tłuszczem i wylałam ciasto. Piekę ok 45 minut w 180 stopniach (do suchego patyczka).
Potem wyjęłam z piekarnika, nasączyłam przygotowanym ponczem, polałam lukrem z zielonym barwnikiem oraz białą polewą. 
Poncz: 3 łyżki cukru pudru, 5 łyżek soku z pomarańczy,1 łyżeczka ekstraktu pomarańczowego (wymieszać i polać jeszcze ciepłe ciasto)
Babka w domu rozdrażniła nozdrza całej rodziny. Wszędzie pachniało pomarańczami i pieczonym ciastem.
Nie przepadam za ciastami "suchymi" jednak to ciasto ma to do siebie, że jest wilgotne, rozpływa się w ustach i jest iście wiosenne. Pewnie zrobię na Wielkanoc znowu. 



Kochani, bardzo dziękuję za miłe komentarze i bardzo ciekawe uwagi z propozycjami w mailach. Jestem bardzo wdzięczna i chętnie skorzystam ze wskazówek i propozycji. 

Życzę wszystkim miłego niedzielnego popołudnia. Przesyłam buziaki :))  witając Panią Wiosnę

poniedziałek, 12 marca 2012

polski chińczyk i troszki technicznie długaśno

Witam wszystkich serdecznie!
Ostatnio trochę mnie czas pochłania. Nie znoszę biegać po urzędach, jednak cóż....jak mus to mus.
chińszczyzna polszczyzna
Wymyśliłam więc dziś obiadek na szybko.

   POLSKI CHIŃCZYK

Pomyślałam sobie, że danie chińskie przecież też może być w naszym wydaniu. Oczywiście robi się ekspresowo.
Potrzebujemy:
  • ryż 1 szkl. (lub saszetka)
  • koncentrat pomidorowy
  • marchew- pokroić w plastry i wyblanszować
  • fasolka szparagowa (ja wzięłam ze słoika)
  • seler korzeń-pokroić w cienkie słupki-wyblanszować
  • pierś z kurczaka sztuk 1
  • olej
  • pieprz, sól
  • zioła-wedle uznania
  • czosnek
  • sos sojowy
Można wyczyścić lodówkę i wrzucić co się da .
Nastawić ryż w osolonej wodzie z dodatkiem koncentratu, gdy się zagotuje dać mu pobulgotać jeszcze 10 minut, odstawić. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić pokrojoną w kawałki pierś, posypać curry, czosnkiem, pieprzem, solą. Na "szybkim " ogniu zesmażyć, potem zmniejszyć ogień i wrzucić plastry marchwi, słupki selerowe i pokrojoną w kawałki fasolkę szparagową. Podlać delikatnie wodą i sosem sojowym ciemnym. Dusić 10 minut.
Odcedzić ryż. Przelać go zimną wodą. Powinien być lekko niedogotowany. Ze względu na koncentrat, nasz ryż ma kolor czerwono pomarańczowy, dodaje to smaku i wizualnie fajnie wygląda. Po 10 minutach duszenia wrzucamy ryż na patelnię do pozostałych składników.Na koniec dorzucamy posiekany czosnek, lubczyk i ciut kolendry. Dokładnie mieszamy. Przykryć i poddusić jeszcze chwilkę.
I gotowe! doprawić do smaku solą i pieprzem

Zaproponuję jeszcze ciacho. Jest to biszkopt przekładany masą serowo truskawkową. Biszkopt nasączany jest sokiem z owoców. Miał być kawowy ale ze względu na dzieciaki wyszło rozkosznie owocowo.

Ciacho pokryte zaczarowaną pierzynką z bitej śmietany i sokiem truskawkowym z owocami podbiło ciachową listę przebojów wśród moich ukochańców. Do tego dałam zwykłe truskawki w cukrze ze słoiczka, które robiłam w lecie.
Mniam, mniam

U nas mało czasu. Pracujemy ciągle nad wyzwaniem szkolnym mojego synia najmłodszego. Powoli widać już efekty. Robimy stroik konkursowy, ozdobę wielkanocną i kartkę. Troszkę pomagam chłopakowi ale widzę, że bardzo ambitnie pracuje nad tym i chce jak najwięcej sam zrobić.
Koncepcja całości jest jednak jego i tego nie zmieniamy.
a oto co nam powoli wychodzi:
Drucikowy koszyczek
żonkile, krokusy i jajo bibułowe-podpowiem gdyby ciężko było poznać


Praca bardzo zespołowa: Julcia kręciła kulki z bibuły, Kuba według własnych koncepcji wyklejał co tylko chciał, a ja coś tam podrzucałam od siebie. Zabawy i przejęcia co nie miara! Jeszcze tylko kartkę musimy zrobić. Na razie główny dowodzący obmyśla technikę. Zobaczymy.....

Bardzo dziękuję za wszystkie słowa jakie zostawiacie tu w mojej kuchni. Motywują i radują. Witam nowych gości.
I zapraszam wszystkich, bo drzwi mojej kuchni zawsze są otwarte dla każdego.

 Na działce też już wiosennie i bardzo mnie cieszą takie widoki. Krokusy szaleją!!!!
Dziękuję za wytrwałość w czytaniu. Trochę dziś się rozpędziłam.
Życzę wszystkim miłej nocki.


POZDRAWIAM SERDECZNIE