Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 sierpnia 2014

CIEPŁA KANAPKA DLA ZOSI I TADKA


...i nie tylko, bo z chęcią może się przysiąść więcej osób.
Takie śniadanko właśnie lubimy ostatnimi czasy. Robi się szybko, jest proste i bardzo smaczne.
co potrzebujemy?

  • bagietka
  • 4 jajka
  • 150 ml mleka
  • pomidory
  • plastry szynki (u mnie dziś kiełbasa krakowska)
  • masło
  • 150 g tartego sera żółtego
  • szczypta tartej gałki muszk.
  • sól, pieprz do smaku

i do roboty:
Bagietkę należy pokroić w kromki i każdą z nich posmarować masłem. Pomidory sparzyć i obrać ze skórki, a następnie pokroić w plastry. Tortownicę natłuścić. Układamy "na stojąco" na przemian kromki bagietki, wędlinę w plastrach i pomidory. Można dodać coś co lubimy jeszcze od siebie. Jajka ubić, dodać mleko, przyprawy i wymieszać. Wszystko wylać na to nasze "coś" w tortownicy. Posypać tartym żółtym serem ( u mnie mozzarella)
Zapiekamy w piekarniku ok. 20 min. w 180 stopniach. Wyjąć, wystudzić i rozkoszować się smakiem.

Pychota! mówię Wam- warto spróbować.
Moja kanapka na ciepło bierze udział w konkursie kanapkowym u Asi- Margarytki. Może i Wy się przyłączycie? tylko szybko, bo dziś mija czas. Tu są NAMIARY (klik)

Życzę miłego dnia

SMACZNEGO !

środa, 20 lutego 2013

LEKKO I ZDROWO - LIGHT

Dzień dobry wszystkim w ten zaśnieżony, biały dzień.

Po ostatnich porcjach kalorii czas na coś lekkiego. Dziś proponuję  śniadanko lub na przekąskę.
Pierwsza propozycja to śniadaniowe grzanki.
 Nic trudnego, proste, szybkie i bardzo smaczne.

GRZANKI
 chyba każdy je zna i wie, że można je robić na różne sposoby.
 Te zostały podane z twarożkiem i jajkiem sadzonym.
potrzebujemy:
  • kilka kromek bułki
  • ser biały chudy
  • 1 łyżka śmietany 0 %
  • sól, pieprz
  • jajka

Przygotowanie takiego śniadania należy zacząć od twarożku. Ser biały rozgniatam, mieszam ze śmietaną i doprawiam. Można dodać zieleninę i szczypiorek.
Potem obieram kromki bułki ze skórki i robię grzanki w tosterze. I czas na jaja
Do płytkiego rondelka nalewam wodę, lekko solę i gdy zaczyna wrzeć kładę delikatnie surowe jajko (bez skorupki) Przygotowuję jaja w koszulkach. Łyżką delikatnie podnoszę je do góry by żółtko nie ścięło się zbytnio. Równie dobrze można zrobić jajka sadzone lekko ścięte.
Danie pożywne, smaczne i lekkie. Polecam także dla osób na diecie. Bułki można zastąpić ciemnym pieczywem.


A teraz przekąska. Gotowałam ostatnio buraczki do obiadu i zostawiłam kilka sztuk. Wydrążyłam środki by w ten sposób powstały miseczki. Przygotowałam sałatkę.

  • por
  • 4 łyżki ugotowanego ryżu
  • koperek
  • 3 łyżki majonezu
  • kukurydza
  • ananas
  • ogórek konserwowy
  • ser żółty

Pora pokroimy drobno razem z koperkiem, majonez mieszamy z sokiem z ananasów. Ogórka konserwowego kroimy w drobną kostkę, zaś ananasy w drobne kawałeczki. Dorzucamy odrobinę kukurydzy. Wszystko razem mieszamy i dodajemy garść ugotowanego ryżu, ser żółty pokrojony w kosteczkę i doprawiamy.
Nakładamy w nasze buraczane miseczki . Na chwilę odstawiamy by składniki podzieliły się smakami.
Jest to świetna przystawka wymyślona w "locie" z tego co miałam. Polecam.
Dziękuję serdecznie za przemiłe komentarze pod poprzednim postem dotyczące tortu z myszką Mickey. Dostałam już maila od mamy bliźniąt i cieszy mnie to, że tort smakował i dobrze się prezentował. Podobno tęczowe biszkopty także spełniły swoją rolę i cieszyły oczy.

Teraz obmyślam plan, bo na 1 marca mam do zrobienia tort w kształcie skrzypiec. W mojej wyobraźni już go widzę. Zrobię z prostokątnego biszkoptu wycinając kształt, gryf skrzypiec będzie z rolady biszkoptowej . Smyczek upiekę z kruchego ciasta, a potem zanurzę go w polewie. Pozostaje problem ze strunami :) Mam na myśli lukier, by go zrobić na gęsto i wystudzić jako długie nitki. Myślałam także by to zrobić z cukru ale ten będzie zbyt sztywny i się połamie chyba
Kurcze, nie wiem......i tu znowu liczę na Was. Może macie jakieś propozycje, bo poza strunami trzeba zrobić z tego także te nitki (nie wiem jak to się nazywa) przy smyczku.
Liczę na Wasze podpowiedzi i już bardzo dziękuję z góry.

Marzec mam dość obfity w zamówienia tortowe, co mnie bardzo cieszy bo uwielbiam te przygotowania.

Życzę wszystkim bardzo miłego dnia i serdecznie pozdrawiam. Jesteście wspaniali!!!

wtorek, 16 października 2012

ZAWIJAŃCE Z BUDYNIEM



Dzień dobry. U nas dziś słodko od rana. Wieczorem napiekłam pysznych drożdżówek z przepisu, który już jest dobrze wypróbowany. Bardzo lubię to ciasto za delikatność i za to, że nie jest suche. Receptura pochodzi od Dominiki. Już pisałam o tych drożdżóweczkach ale pozwolę sobie przypomnieć.  Tym razem jednak zmieniłam kształt drożdżówek i nadzienie. Oczywiście ciasto można zrobić według własnej koncepcji i klasycznego przepisu ale ja lubię wymyślanki.

Przepis Dominiki:
  •  1/2 kostki świeżych drożdży
  • 250ml ciepłego mleka
  • 10dkg miękkiego masła
  • 1 cukier waniliowy
  • 3 szkl. mąki
  • 1/2 szkl. cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 120g ugotowanych i utłuczonych (zmieliłam) ziemniaków(ja dałam garść na tę porcję i nie wiem ile to ważyło)
ja oczywiście robię z podwójnej porcji
Drożdże rozpuścić z łyżką cukru i mąki w kilku łyżkach mleka i odstawić na 15 minut. Po tym czasie dodać resztę składników i wyrabiać ciasto do momentu, kiedy zacznie odchodzić od ręki. Uformować z niego kulę, przełożyć do miski, posypać mąką i pozostawić do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny.
Po tym czasie z ciasta formować placuszki, każdy wypełniać 1 łyżeczką ulubionego nadzienia i zaklejać. Ja zrobiłam zawijańce. Gotowym drożdżówkom pozwolić rosnąć jeszcze przez mniej więcej 30 minut. Piec ok. 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C.
Tym razem przed pieczeniem posmarowałam każdą drożdżówkę żółtkiem i posypałam cukrem, potem upiekłam.
Kiedy bułeczki wystygną można je polukrować.  

Klasyczny przepis jest bez ziemniaków, ale ja myślę, że to właśnie one dodają tej wilgotności w cieście.
Masa budyniowa to przepis Janeczki z kremówki. Przynajmniej wiem, że budyń się nie rozpłynie, bo całość dostosowana jest do zapiekania.
Masa budyniowa do kremówki Janeczki:

  • 1 litr mleka
  • 1 szkl cukru
  • 3 jajka
  • 1 szkl mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 50g masła
  • dużo esencji waniliowej lub cukru waniliowego

Wszystko oprócz mleka i masła wymieszać. Mleko zagotować z masłem i wlać powstałą mieszaninę. Mieszać aż zrobi się gęsty budyń. Nakładać na ciasto i zawijać lub zlepić.


 

Takie drożdżóweczki z rana z kubkiem kakao lub mleka są boskie i można zapakować je do szkoły czy do pracy. Polecam wszystkim .

Życzę wilczego apetytu i miłego dnia !!!

poniedziałek, 14 maja 2012

Szybciorem i bez pieczenia

Witam wszystkich w poniedziałkowy słoneczny poranek.

Jak minął weekend? U nas było wyśmienicie i smacznie. Jednocześnie szykowane przeze mnie dania wymagały małego zużycia czasu ponieważ w Lublinie jest wiele atrakcji. Rozpoczął się czas koncertów, a to dzięki studenckim imprezom. Nie omieszkałam też przy tym podołać zamówieniom i rozpieścić podniebienia rodzinki.
Pytacie często o śniadania, obiady czy kolacje, więc dziś podam na stół menu dzienne.

    ŚNIADANKO

Moje Szczęście lubi potrawy jajeczne, tak jak i dzieciaki, więc szybkim śniadankiem jest u mnie omlet. Pisałam już kiedyś o tym ale pozwolę sobie jeszcze raz nadmienić.
Omlet musi być puszysty, rozpływający się w ustach i delikatny. Na jedną dorosłą osobę robię go z czterech jajek. Żółtka ubijam ze szczyptą soli i 1 łyżką mleka. Do tego dodaję pianę z białek i delikatnie mieszam. Dosypuję dodatki typu szynka drobno pokrojona, szczypiorek i wszystko lekko łączę łyżką. Ciasto wylewam na rozgrzaną patelnię posmarowaną masłem. Smażę kilka minut aż zaczną odstawać brzegi. Potem przekręcam na drugą stronę za pomocą drugiej patelni. Wykładam na talerz . Dla mnie ważna jest dekoracja. Niektórzy pisali mi, że po co się tak bawić, bo ważne jest by zjeść a nie patrzeć. Jednak tak jesteśmy skonstruowani, że najpierw patrzymy zanim zjemy. Poza tym bardzo lubię gdy na talerzu jest elegancko.
Dzieciakom moim omlety przygotowuję na słodko smarując usmażonego omlecika dżemem lub polewam tylko sosem owocowym.

OBIADEK

Nic szczególnego: zupa ogórkowa, a na drugie danie kotlety mielone z serem żółtym, zapiekane ziemniaki i surówki.
Dla chętnych usmażyłam racuchy z jabłkami, a chętnych u mnie nie brakuje na takie smakołyki.
Racuchy też robię na pianie by były delikatne. Ciasto robię z mąki, śmietany, 3 żóltek, wanilii, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia , a na koniec dodaję pianę ubitą na sztywno z tych 3 jaj. Jabłka obrane kroję w koskę i smażę na rozgrzanym oleju.

KOLACJA

Kolacja u mnie w dużym stopniu zależy od całego dnia i pogody, ale ostatnio staramy się by była lekka i sycąca.
Sałatka:
  • ser feta
  • sałata lodowa
  • listki świeżej bazylii
  • listki mięty
  • świeży koperek
  • pomidor
  • ogórek
  • papryka 1 strąk
do sosu: oliwa, sól, pieprz, sok z cytryny, zioła (jak kto woli), czosnek. Wszystko dokładnie wymieszane.

Na talerzu układam pokrojoną sałatę, dodaję paprykę pociętą w kostkę, kawałki pomidora, ogórka świeżego i pokrojony w kostkę ser feta. Wszystko razem polewam gotowym sosem sałatkowym. Musi odstać choć 15 minut by nabrało mocy urzędowej. W między czasie szykuję do tego tosty i gotowe.

Oczywiście nie mogło zabraknąć słodkości. W sobotę były racuszki, zaś na niedzielę przygotowałam szybkie ciacho bez pieczenia i do tego z rabarbarem

SZYBKIE CIASTO Z OWOCAMI BEZ PIECZENIA

Spód:
  • 3 paczki herbatników
  • 2 łyżki masła
Masa:
  • 2 kg rabarbaru
  • galaretka cytrynowa (pół opakowania)
 wierzch:
  • bita śmietana i dekoracje według uznania

Rozkruszyć herbatniki i wymieszać z masłem. Wyłożyć na blaszkę (u mnie kanciasta tortownica). Rabarbar obrać i usmażyć, gdy puści sok i się dusi dodać pół opakowania galaretki cytrynowej. Dokładnie wymieszać. Osłodzić do smaku. Wylać na spód herbatnikowy. Wystudzić. Masło w herbatnikach się rozpuści wsiąkając w nie, a gorący rabarbar wsiąknie w całość. Gdy wystygnie wyłożyć na wierzch bitą śmietanę z cukrem i udekorować według upodobań. Wstawić do lodówki by wszystko stężało.
Ciasto jest wspaniałe. Taki deser będzie smakował w różnych wariacjach owocowych więc gorąco polecam.
Dziękuję Wam serdecznie za tyle ciepłych słów. Witam gorąco nowych obserwatorów i polecam się.

Życzę miłego poniedziałku i całego tygodnia.
A teraz uciekam do obowiązków wciągając się w wir dnia by zdążyć do pracy.
Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 21 lutego 2012

zrobiona w jajo



Kto? gąsienica... Przyszła na pogaduchy i wylądowała na talerzu śniadaniowym. Na początku ucieszyła się, jednak po chwili zrozumiała jaki jest jej los. Mały niejadek skusił się jednak na takie śniadanko.
Biedaczka, chciała tylko zobaczyć moje małe co nie co, bo wymysliłam sobie zajęcie. Mam chęć porobić troszkę wiosennych ozdób z bibuły by urozmaicić zdjęcia do bloga. Popatrzyła biedna gąsienica, nic nie powiedziała tylko usiadła na talerzu. Potem przyszedł czas śniadanka i już nie zdążyła nic powiedzieć.


Jak na razie tyle z kulinarii. Nie mam czasu poprzerzucać zdjęć na dysk. Już tyle się nazbierało, że wstyd. Postaram się nadrobić.
No to przyszedł czas na chwalenie się:
1. dostałam wyróznienie w konkursie makaronowym u Pasty i Basty. Nagroda jaka u mnie zawitała wczoraj to świetna książka "Makarony rządzą zdrowo". Wszystko pokażę jak potem wstawię fotki.

2. Bardzo się cieszę i jestem dumna gdyż okazuje się, że moja córcia korzysta z pomysłów zawartych na moim mniamku. Ola- przesyłam całusy!!!!! (a wiecie, że już za chwilkę znowu będę babcią?)

3. Główny punkt programu: mój najmłodszy synio Kuba ,w sobotę brał udział w pokazowym turnieju tańca, poszło mu świetnie i zdobył srebro i wytańczył dyplom.
Jestem taka dumna, że szok. Mój mały bardzo lubi tańczyć, to swoje ADHD ma chyba po mnie, bo oboje nie możemy w miejscu usiedzieć. Najważniejsze, że chłopak lubi to co robi i dobrze się w tym czuje...no i nie wstydzi się. Jest teraz w wieku antydziewczyńskim, ale jednak  ma wiele koleżanek (nawet chyba jedną ulubioną) no i kolegów. Nie przeszkadza mu tańczenie z dziewczynami.

Jak na razie to tyle kochani. Uciekam. Innym razem znowu się pochwalę nowościami tylko muszę jeszcze z tym chwilkę poczekać, bo to niespodzianka.
Miłego dnia pełnego słonka życzę.

piątek, 11 listopada 2011

no to zapraszam na śniadanko!

gotujemy po polsku
Bułeczki jak malowane rozwiały swój zapach po całym domu z samego rana, drażniąc też przy tym nozdrza sąsiadów. Ciasto pięknie wyrosło przez noc i można było robić pieczywko. kanapeczki były super, a bułeczki ciepłe i chrupiące.






Uwielbiam słuchać i patrzeć jak moja rodzinka, wszystkie ukochańce zjadają ze smakiem posiłki. Dzieciaki mlaskają, mąż pomrukuje z uznaniem, a syn niejadek nawet wyczyszcza talerz do stanu próżniowego :)




Teraz biorę się za obiadek na dziś i jutro. Zupa grochówka, bo jakby nie patrzeć dziś święto wojskowe, a na drugie danie udka z cygańskich pończoszkach. Szykuję też cosia na jutro, bo pracuję i wolę mieć przygotowane. Przyjdę z pracy, siuuum, i gotowe będzie. Zapraszam wszystkich bardzo serdecznie, częstujcie się, wystarczy dla każdego . Miłego dnia.

czwartek, 10 listopada 2011

dzisiaj chlebek, a na śniadanko bułeczki kukurydziane

„Pomiędzy chłopską dłonią                            
A małym ziarnem – wierzę –
Trwa jak uderzenie dzwonów,
I miłość i przymierze.."

Chleb - źródło życia, owoc pracy, symbol wspólnoty i ludzkiej życzliwości. Chleb to odwieczne obyczaje i szacunek. Chlebem wita się gości, nowożeńców, chlebem zawsze się człowiek dzieli. W kulturze wiary wszelakiej chleb to życie, chleb to sam Bóg. Dlatego chleb to jednoczenie ludzi w życzliwości. Dla mnie chleb to przede wszystkim także RODZINA.     

                   CHLEB    
 DOMOWY         
                       
składniki:
1,5 litra wody
0,5 dkg drożdży
2 kg mąki pszennej,
sól do smaku (około 1 łyżeczki )



HOMEMADE BREAD
Ingredients:
1,5 litre water
0,5 dag yeast
2 kilo wheat flour
salt to improve taste (about 1 teaspoon)

Mąkę przesiać. Wszystkie składniki razem wymieszać w naczyniu wyrabiać ciasto do momentu,aż będzie odchodzić od ręki. Odstawić do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi swoją objętość,włożyć do blaszki wcześniej posmarowanej tłuszczem. Ponownie poczekać aż ciasto wyrośnie. Przed włożeniem do piekarnika ciasto posmarować po wierzchu wodą. Do nagrzanego piekarnika wstawić przygotowane ciasto. Piec w bardzo gorącym piekarniku około 1,5-2 godzin (w zależności od wielkości
bochenka) na mocny, złoty kolor. Po upieczeniu i wyjęciu z blaszek wierzch chleba posmarować skórką od słoniny. Przykryć serwetką, wystudzić.            

                                CHLEB RAZOWY
                                                                                          
składniki:
2 szklanki mąki razowej
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżka soli
8 dkg drożdży
2 szklanki ciepłej wody
5 dkg miękkiego masła
1 łyżeczka cukru

Drożdże, mąki, sól i cukier wymieszać razem. Dodać wodę i masło i wyrobić na gładkie , jednolite ciasto dobrze napowietrzając. Zostawić do wyrośnięcia. Przełożyć ciasto do formy. Piec 15 minut w 230 stopniach,potem zmniejszyć temperaturę do 190 stopni i piec jeszcze 20 minut.

I na kolację był smakowity pachnący chlebek. Potem przygotowałam ciasto na bułeczki śniadaniowe.
Tym razem bułeczki są kukurydziane. Zrobiłam ciasto i wstawiłam do lodówki. Ostatnio był jeden komentarz (oczywiście anonim ) prześmiewczy z pouczeniem co do wypieków  właśnie na ten temat, że nie chłodzi się ciasta drożdżowego. Więc teraz jeszcze raz napiszę, że akurat ten przepis jest taki, że to ciasto wstawiam na noc do lodówki (lub na kilka godzin w dzień) i pięknie w tej właśnie zimnej lodówce sobie rośnie. Zaś anonimowej komentatorce polecam do wypróbowania tę opcję. Myślę, że będzie miło zaskoczona wyrośniętym ciastem z zimna.
Z samego rana odpalam piekarnik na 250 stopni i w 15 minut będą chrupiące i pachnące bułeczki. Z tej porcji wychodzi ok 30 sztuk.
    
                          BUŁECZKI KUKURYDZIANE

  • 5 dkg masła (rozpuścić)
  •  2 szklanka mleka
  •   50 g drożdży
  •   2 łyżeczki soli
  •   2 jajka
  •  0,60 kg mąki kukurydzianej
  • 0,30 kg mąki pszennej
  •  mleko do posmarowania  
Zrobić zaczyn lekki, zagnieść , na koniec dolać rozpuszczone i wystudzone masło. Dobrze wyrobić ciasto na gładko dokładnie napowietrzając. Wstawić do lodówki na kilka godzin. Po wyjęciu zagnieść jeszcze raz, lepić bułeczki, układać na blasze wysmarowanej tłuszczem i posypanej mąką i piec w 230-250 stopniach ok 15 minut.

Życzę wszystkim spokojnej nocy i miłego wypoczynku w jutrzejszym wolnym od pracy dniu. Pozdrawiam serdecznie :)

sobota, 15 października 2011

wianuszek drożdżowy z rodzynkami

Dziś rano znowu obudziłam moich ukochanych domowników zapachem pieczonego ciasta na śniadanko. Przygotowałam ciasto drożdżowe, namoczyłam rodzynki i wzięłam się do pracy. 
                          WIANUSZEK DROŻDŻOWY Z RODZYNKAMI


Składniki na ciasto:                                         
  •  0,5 kg - 0,6  kg mąki
  •   0,5 kostki drożdży (50g)
  •   1 jajko
  •   rodzynki
  •   6 łyżek cukru
  •   szczypta soli
  •   1 szklanka mleka
  •   2-3 łyżki wody
  •   3 łyżki masła roztopionego
 


Drożdże rozetrzeć z 3 łyżkami cukru, dodać ciepłe ( niegorące mleko),  3 łyżki mąki, wszystko dokładnie wymieszać i pozostawić do wyrośnięcia.
Do wyrośniętego rozczynu, dosypać mąkę, lekko roztrzepane jajko, masło, szczyptę soli, wodę, cukier, rodzynki i zagnieść ciasto.
Dokładnie zagniecione ciasto, pozostawić do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość.
Po tym czasie ponownie zagnieść by dobrze je napowietrzyć. Formujemy ciasto w kształcie jaki nam pasuje, układamy na blasze wysmarowanej tłuszczem i pieczemy przez ok 60 min, w 180 stopniach. Na wierzch możemy tez zrobić kruszonkę, albo posypać cukrem. Można tez po upieczeniu polać lukrem.
I tak powstał wianuszek drożdżowy ....
I pierwsze śniadanko gotowe, do tego kakao lub kubek mleczka z miodem...pysiota.


Polecam wszystkim i pozdrawiam serdecznie dziękując za maile i odwiedziny

czwartek, 13 października 2011

jaja zalane :)

Dziś mam ochotę na......

                             jajka z serem (podobno na styl holenderski)




Jak zawsze wyszukuję w głowie pomysłów ,szybkich do zrobienia dań. Sama nie mam zbyt dużo czasu na szaleństwa kuchenne więc zawsze staram się by było smacznie, elegancko i szybko z nutą ekonomii.


Co potrzebujemy:
                                                                                                       
  • 20 dkg boczku wędzonego (plastry), może być bekon
  • 2 łyżki jogurtu
  • 1 łyżeczka pikantnej musztardy
  • szczypta soli
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • 15 dkg sera żółtego w plastrach( miałam Edamski)
  • 4 jajka
  • 2 łyżki sera żółtego tartego, łatwo topliwego (u mnie Gouda)
  • trochę siekanej natki pietruszki



Naczynie żaroodporne wyłożyć plastrami boczku lub bekonu i zapiec je do chrupkości w podgrzanym piekarniku.
Jogurt wymieszać z musztardą i przyprawami. Plastry sera ułożyć na bekonie (lub boczku). Jajka rozbić jedno po drugim do garnuszka i wylać na ser. Sos jogurtowy wylać pomiędzy żółtkami i posypać wszystko tartym serem. Zapiekać w piekarniku obserwując jajka.  Posypać natką pietruszki.
Nam smakują jajka lekko ścięte więc zapiekam tylko chwilę.
Ten wynalazek można na szybko zrobić tez na patelni pod przykryciem-wypróbowałam. Do tego proponuję ziemniaki w mundurkach, zieloną sałatę w sosie ziołowym z lekko kwaskowatym smakiem.


niedziela, 9 października 2011

Zapach drożdżówek z samego rana



Dziś z samego rana zabrałam się za drożdżówki. Miałam mieć pomocników ale szkoda było mi ich budzić. Wstali jak tylko poczuli zapachy z kuchni.
Tak jak wczoraj pisałam,podstawowy  przepis wzięłam od Aldi ale troszkę resztę zmodyfikowałam

 ciasto
  • 0,7-0,8 kg mąki tortowej,
  • pół kostki drożdży,
  • jedno jajko, 
  • jedno żółtko,
    10 łyżek cukru, 
  • szczypta soli,
  • 1,5 szklanki mleka, 
  • 3 łyżki spirytusu (ja dałam 2 łyżki octu) 
  • 4 łyżki roztopionego masła,
  • jedno roztrzepane jajko do posmarowania

 Nadzienie
  • rodzynki
  • skórka z cytryny
  • płatki migdałowe
  • cynamon
  • 15 dkg cukru pudru
  • dżem
  • 1 łyżeczka soku z cytryny

Wymieszać składniki na zaczyn i odstawić do wyrośnięcia.
Gdy zaczyn zwielokrotnił swoją objętość, dodać mąkę, resztę cukru, jajko z żółtkiem lekko roztrzepane, masło, sól, spirytus (w moim przypadku ocet). Wyrobić dokładnie ciasto aż będą widoczne pęcherze powietrza, gdy jest zbyt luźnie dosypać mąki. Ma być elastyczne i odstawać od ręki. Rozwałkować na stolnicy całość.
Nadzienie:
Rodzynki wypłukać i wysuszyć, zetrzeć skórkę z cytryny i dodać do rodzynek, posypać cynamonem. Wszystko wymieszać.
Bakalie wykładać na rozwałkowane ciasto, na wierzch poukładać cienkie wiórki masła. Potem zwinąć w rulon i kroić plastry grubości ok 1cm. Drożdżówki ułożyć na wysmarowanej masłem blasze zachowując duże odstępy. Zostawić na 20 minut do wyrośnięcia. Posmarować roztrzepanym jajkiem.  Włożyć potem do nagrzanego piekarnika i piec ok 20 minut w 200 stopniach. Po upieczeniu przełożyć na blat i jeszcze ciepłe posmarować lekko podgrzanym dżemem (ja wykorzystałam morelowy). Zostawić do ostygnięcia.
Zrobić niezbyt rzadką glazurę z cukru pudru i soku z cytryny, posmarować drożdżówki , a gdy zastygnie można wcinać. Kubeczek ciepłego mleka do tego lub kakao....mmmm.... niebo w gębie :)

Życzę smacznego śniadanka i spokojnej ,słonecznej niedzieli


Pozdrawiam :)


wtorek, 9 sierpnia 2011

jak to jest ?....wieczornie

Przygotowaniu posiłków, jedzeniu przy wspólnym stole, jako ludzie 21 wieku nie poświęcamy wiele czasu. W pędzie życia, ot byle szybko, byle nie być głodnym. Kawa, jogurt, liść sałaty, tost, plasterek żółtego sera i pędem do pracy, potem kawa, kawa, kawa, w locie jakaś pizza, sieciowa zupka, albo cateringowa kanapka. Dzieciaki coś ciapną w locie i starczy. Tak wygląda schemat żywienia u różnych ludzi tłumaczących się brakiem czasu Po powrocie do domu padnięci, zalegamy....chyba, że zapowiedziany gość ma nas odwiedzić… Szczęśliwie dla nas, dzięki naszej polskiej tradycji trzeba gościa przyjąć, wypada coś upichcić. Dzięki Bogu lubimy życie towarzyskie, a ono wymusza pewne przedsięwzięcia. Wtedy chętnie sięga się do kuchni i starych przepisów.
Dla mnie i mojej rodzinki, nie ważne czy sami czy z gośćmi, najistotniejsza jest oprawa zasiadania do stołu i wspólny posiłek.
Obiad, czy jakikolwiek posiłek nie musi się składać z wielu dań. Wystarczy „małe co nie co”, ważne, by razem i w miłej atmosferze. Można dzielić się jedną kromką chleba przy wspólnym posiłku ale ważne, że z osobami które się kocha ponad życie, z ich uśmiechami...wtedy nawet ten kawałek suchego chleba smakuje jak najwspanialsze danie.
To, co podajemy wcale nie musi być udziwnione ani kosztowne, ale stół zastawiony własnoręcznie przygotowanymi potrawami.
Czy czasem ktoś zastanawia się nad smakami dzieciństwa? wspominając czujemy zapach i smak czegoś czego już dziś nie ma , a my nie potrafimy powtórzyć.

Niezwykłe placki, które wyczarowywała moja babcia nazywały się „ pagórki”. Mąka, wody tyle, by zagnieść dość luźne ciasto i sól do smaku. Potem chwilę, ku naszej uciesze, tłukła babcia ciastem o brzeg stołu, odrywała niewielkie grudki ciasta, rozpłaszczaliśmy je w umączonych dłoniach dość cienko, a Babcia układała je na mocno rozgrzanej kuchennej płycie… na starej kuchni węglowej. Najcudowniejsze zapachy jakie pamiętam z dzieciństwa, one pomagały budować dom, wzajemne przywiązanie, tworzyły ognisko domowe i dawały niezwykłe poczucie bezpieczeństwa tak bardzo dzieciom potrzebne. Babcia mieszkała na wsi, wszystkie wakacje u niej. Dwa domy stały na podwórku. Jeden nowy gdzie mieszkała ciotka, a drugi stary, pokryty strzechą, z okiennicami, sienią, kuchnią z klepiskiem. Jeden duży pokój gdzie stał drewniany wielki stół i krzesła, a pod ścianami stały drewniane łóżka z siennikami wypchanymi słomą. Poduszka z pierza, pierzyna...radio na szafce gdzie o 19:30 słuchaliśmy audycji radiowych dla dzieci zamiast dobranocki w TV. Nawet nie chciało się chodzić do ciotki by pooglądać telewizję....I kochana babcia, pachnąca, z atłasowymi policzkami, której szarlotka ma po dziś dzień niepowtarzalny smak-jedyna w swoim rodzaju...ech...
Potem moja mama próbowała gotować szukając smaków babci, nie dało się. Mama z kolei miała własne dania, które tylko ona najlepiej robiła...kluski ziemniaczane zarzucane na wodzie z białym serem i skwarkami, pierogi z grzybami. Ja też szukam tych smaków i nie umiem tak doprawić jak te dwie ważne dla mnie kobiety. Bardzo żałuję, że nie ma już ich z nami...i tęsknię.


piękna modlitwa wiele mówi:

„… Gdy Matki błyśnie uśmiechem twarz blada,

Wtedy Twój Panie z błękitów, gdzieś z nieba cień na mnie pada…”

a teraz gdy świeci słońce to wiem, że i mama i babcia patrzą na mnie i moich bliskich, gdy pada deszcz to dotykają mnie, gdy wieje wiatr -przytulają.



Tak jakoś naleciało mnie na dobranoc. Wszyscy już śpią, mój mąż jeszcze czyta i odpoczywa. Hmmmm...dziś na kolacyjkę poza podstawowym daniem, zrobiłam zwykłą kaszę manną na mleku na gęsto z sokiem jagodowym. Zwykłe i zaczarowane, każdemu kojarzące się z dzieciństwem, z jakąś ciepłą osobą....
Może właśnie dlatego naleciało mnie tak na wspominki o babci i mamie....takie osobiste przemyslenia to nie tragedia.

Życzę spokojnej i miłej nocki

niedziela, 17 lipca 2011

I ZNOWU OMLECIK

Lubię omlety z ciasta francuskiego, są bardziej delikatne i sycące
Dziś farsz zrobiłam ze smażonej kiełbachy ( takiej mocniej wędzonej) i cebulki, z natką pietruszki i koperkiem. Wierzch posypałam smażonymi pieczarkami, wśród nich ułożyłam pomidora i plastry salami.Moje Szczęście zjadło z ogromnym apetytem
i muszę przyznać, że mój syn starszy nastolatek (niejadek z natury) też się skusił i przyznał, że smaczne-co mnie bardzo cieszy

piątek, 8 lipca 2011

pychota mojego męża

Szybkie śniadanko.

- Jajka 5 sztuk

- Ser żółty 

- pół szkl. mleka lub śmietany

-kilka plasterków szynki

-szczypiorek

- sól, pieprz

Pokroić szynkę w paseczki. posiekać szczypiorek,  ser żółty zetrzeć na tarce o dużych oczkach.

Rozdzielić białka z żółtkami, z białek ubić pianę a resztę składników wymieszać razem. Na koniec dodać pianę i wymieszać delikatnie

Wylewamy na rozgrzaną patelnie z niewielką ilością oliwy, a najlepiej masła i smażymy na średnim ogniu.

Po usmażeniu jednej strony omleta, przekręcamy go na drugą.



Dodatki do omletów można wymyślać najróżniejsze, w zależności co kto lubi.
Smacznego