Jesienne kolory. Bardzo je lubię. W ogóle bardzo lubię jesień, szczególnie tę wczesną, zachwycająco kolorową. Tę listopadową już mniej... ;)
Jaspis picasso, elementy mosiężne, karneol... kolory początku jesieni...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fringle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fringle. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 września 2015
środa, 31 grudnia 2014
wtorek, 3 czerwca 2014
czwartek, 26 grudnia 2013
W te świąteczne dni, już po odbębnieniu wszystkich świątecznych obowiązków i przyjemności mogłam przysiąść na chwilę i podłubać. No i co z tego, że do 2-giej w nocy! Za to było baaardzo, baaardzo przyjemnie!!!
Na pierwszy rzut poszedł wisior, który chodził za mną już chyba z rok. Kiedyś, dawno, dawno temu, zobaczyłam coś podobnego w sieci, nawet chyba zapisałam fotkę na dysku w charakterze inspiracji, ale po awarii kompa straciłam większość danych. Potem długo szukałam i nie odnalazłam go z powrotem, niestety. Inspiracja była kolorystyczna: czerń i kolorowe neonowe koraliki. Forma - wyszła moja "jakoś takoś" sama z siebie... No przecież frędzelki muszą być! ;)
Czarny kaboszon onyksu, koraliki Toho i neonowe koraliki Preciosa Ornela.
Długo dumałam, na czym by go zawiesić, w końcu padło na czarny-czarny łańcuch. Długi czarny łańcuch - ponad 75 cm. A na koniec, patrząc na ten wisior pomyślałam, że najbardziej przypomina mi choinkę ;) Taką kolorową, bez ładu i składu. Czasami taką miałam, misz-masz wszystkich bombek na raz. W tym roku byłam konsekwentna i mam dwukolorową: bursztynowo-złoto-czerwoną. No i po raz pierwszy sztuczną - a wszystko przez szalonego kota - sztuczna choinka, plastikowe bombki, słomiane ozdóbki... ale całkiem fajna jest, tylko tego zapachu nie ma...
Na pierwszy rzut poszedł wisior, który chodził za mną już chyba z rok. Kiedyś, dawno, dawno temu, zobaczyłam coś podobnego w sieci, nawet chyba zapisałam fotkę na dysku w charakterze inspiracji, ale po awarii kompa straciłam większość danych. Potem długo szukałam i nie odnalazłam go z powrotem, niestety. Inspiracja była kolorystyczna: czerń i kolorowe neonowe koraliki. Forma - wyszła moja "jakoś takoś" sama z siebie... No przecież frędzelki muszą być! ;)
Czarny kaboszon onyksu, koraliki Toho i neonowe koraliki Preciosa Ornela.
Długo dumałam, na czym by go zawiesić, w końcu padło na czarny-czarny łańcuch. Długi czarny łańcuch - ponad 75 cm. A na koniec, patrząc na ten wisior pomyślałam, że najbardziej przypomina mi choinkę ;) Taką kolorową, bez ładu i składu. Czasami taką miałam, misz-masz wszystkich bombek na raz. W tym roku byłam konsekwentna i mam dwukolorową: bursztynowo-złoto-czerwoną. No i po raz pierwszy sztuczną - a wszystko przez szalonego kota - sztuczna choinka, plastikowe bombki, słomiane ozdóbki... ale całkiem fajna jest, tylko tego zapachu nie ma...
wtorek, 29 października 2013
Powtórka z trylobita
Na zamówienie powstał nowy wisior z trylobitem.
Trochę się rozpędziłam i wyszedł nieco większy od pierwowzoru...
Za to ma krótsze frędzle. :)
sobota, 14 września 2013
Następny wisior, a nawet dwa ;)
Piękny wielki jaspis kiedyś dostałam jako gratis ze Skarbów Natury, o ile pamiętam. Długo zastanawiałam się, gdzie jego miejsce i w końcu nadeszła chwila natchnienia... Dodatkowo dwa karneole z Akcesoria Artystyczne i część Toho z Kadoro ... pełen przegląd moich miejsc zaopatrzenia ;) Haft koralikowy i sznur szydełkowo-koralikowy. Dyndadła z karneolowych korali.
"Trochę nieba". Ten wisior czeka jeszcze na wykończenia sznura koralikowego. Już, już za chwilkę będzie całkiem gotowy. Wielki płaski koralik z sodalitu opleciony Toho, mały kaboszonik lapis-lazuli, sodalitowe kulki i szklane koraliki Jablonexu.
Piękny wielki jaspis kiedyś dostałam jako gratis ze Skarbów Natury, o ile pamiętam. Długo zastanawiałam się, gdzie jego miejsce i w końcu nadeszła chwila natchnienia... Dodatkowo dwa karneole z Akcesoria Artystyczne i część Toho z Kadoro ... pełen przegląd moich miejsc zaopatrzenia ;) Haft koralikowy i sznur szydełkowo-koralikowy. Dyndadła z karneolowych korali.
"Trochę nieba". Ten wisior czeka jeszcze na wykończenia sznura koralikowego. Już, już za chwilkę będzie całkiem gotowy. Wielki płaski koralik z sodalitu opleciony Toho, mały kaboszonik lapis-lazuli, sodalitowe kulki i szklane koraliki Jablonexu.
piątek, 6 września 2013
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Coś jest w tych labradorytach...
... że nie potrzebują zbyt rzucającej się w oczy oprawy. A ubrane w czerń ukazują całą swą tajemniczość i piękno...
niedziela, 18 sierpnia 2013
Totem indiański z mrożonym sorbetem malinowym
Nazwa może trochę dziwna, ale tak mi się od razu po skończeniu skojarzył. :)
Wisior powstał do kompletu z bransoletką. Tzn. bransoletka powstała wcześniej, na fali chęci spróbowania się z techniką tubular netting. Jakoś-takoś wyszło, więc może będą następne. :)))
Wisior powstał do kompletu z bransoletką. Tzn. bransoletka powstała wcześniej, na fali chęci spróbowania się z techniką tubular netting. Jakoś-takoś wyszło, więc może będą następne. :)))
niedziela, 4 sierpnia 2013
Podczas urlopu udało mi się dorobić towarzysza do biednego samotnego kolczyka, który leżał już z pół roku w pudełeczku. Najpierw zabrakło mi do niego koralików, potem serca i czasu do roboty... ;)
No ale już są bliźniaczki :)))
Oprawione w koraliki Toho kaboszony labradorytów. Mienią się pięknym ciemnoszafirowym odcieniem. Niestety na zdjęciach prawie nie udało mi się uchwycić tego efektu. Może trochę widać na dolnej fotce...
No ale już są bliźniaczki :)))
Oprawione w koraliki Toho kaboszony labradorytów. Mienią się pięknym ciemnoszafirowym odcieniem. Niestety na zdjęciach prawie nie udało mi się uchwycić tego efektu. Może trochę widać na dolnej fotce...
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)