Pokazywanie postów oznaczonych etykietą merigold. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą merigold. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 stycznia 2015

Merigold

Merigold właśnie zawitała do mojego sklepiku na Ravelry!

 

Dziękuję moim cudownym testerkom za świetną robotę i fachową pomoc!:) Koniecznie zajrzyjcie sprawdzić jak wyglądają testowe wersje.

sobota, 1 listopada 2014

Merigold

Powstał nowy, warkoczowy, bursztynowo złoty, luźny, wygodny i mięciutki. Powstał i dostał imię. Merigold.

Zdjęcia miały być jutro, ale sweter wysechł, słońce wyszło - na co więc było czekać?

Nie jestem zadowolona z czasu jaki na niego poświęciłam... Ponad miesiąc! Czuje, że mogłam zrobić go o wiele szybciej. Ale co tam, podoba mi się, i to bardzo, nie ma więc na co narzekać. Włóczka to Dream in Color Everlasting Sock, kolor Amber Glass. Kolor jest bardziej żółty/musztardowy, niż pomarańczowy - w słońcu wydaje się zdecydowanie zbyt mocny. Pierwsze zdjęcie chyba najlepiej oddaje kolor, nie wiem ciemno już u mnie, nie mogę porównać, ale tak obstawiam:). Trudno też było uwiecznić na zdjęciu połysk, który w naprawdę dodaje uroku. Zużyłam prawie cztery motki, została mi trzy kuleczki - jak zważę to dowiem się dokładnie ile. Druty 3 mm i 2.5 mm na ściągacz. Lubię dziergać na cienkich drutach, ja nie z tych co lubią jak im szybko przybywa. Jak już mam dziergać to coś dużego i konkretnego.

Tym razem dziergałam od dołu, ale bezszwowo - dół swetra jest robiony osobno, przez co mam takie rozporeczki z guziczkami:). A guziczki, mimo zamieszania wokół nich, bardzo mi się podobają! Najpierw chciałam drewno, ale nie chciałam zamawiać dwóch guzików w internecie, a nie lubię kupować na zaś. Upatrzyłam sobie nawet jedne, ale sklep w sobotę zamknięty, a guziki są przywożone na zamówienie. W piątek więc nie było możliwości by je kupić... Pobiegłam do sklepu z koralikami, pamiętałam, że mają tam cudne szklane guziki. Ale gdzie tam! Wybór mały, chyba wykupili... Nie podobały mi się to nie kupiłam, oczywiste prawda? Ale zajrzałam popołudniu, już tak dość późno, na stronę sklepu Makeland, i - o proszę, piękne! Mateusza biednego wysłałam na zakupy, sama kończąc obiad. Dobry z niego chłopak, oj tak.

Wzór, tak jak to u mnie, całkiem prosty, minimalistyczny, ale postanowiłam dodać trochę więcej wzoru niż zawsze. Mimo to postawiłam na klasykę - proste warkoczyki, podwójnie zaplątane (?), ale układające się (jako całość) delikatnie w kształt trójkątów. Czy jakoś tak:).

Z przodu kierują się (te moje trójkąciki) w dół, a z tyłu w górę. Rozumiecie mnie w ogóle?:D


Rękaw chciałam najpierw zrobić ozdobny, warkoczowy. Ale odezwała się we mnie Marzena leń i Marzena skromna dziewczyna, która zażądała umiaru. A żeby nie było tak prosto od dekoltu aż po koniec rękawa poprowadziłam "szew".

Przy okazji wynajdując swój sposób na łącznie dwóch kawałków robótki... chyba swój. I tu prośba do Was. Nie mogłam nigdzie znaleźć sposobu by uzyskać, bez zszywania, taki o pasek z prawych oczek podczas łącznia ramion. Nie mogłam znaleźć to wymyśliłam, ale czy aby na pewno wpadłam na to pierwsza? Nie chcę we wzorze (który już jest spisywany) uczyć nowych technik, jeśli takowe już istnieją i są powszechnie znane. Jeśli więc znacie sposób, liczę na oświecenie! Jakiś link, nazwa techniki. Bardzo proszę o pomoc. Od razu mówię, jest to podobne do 3-needle bind off, ale robi się to na prawej stronie (a tamto na lewej, na prawej nie wychodzi ładnie).
Na koniec bonusiki:
 Marzena - dziewiarka, modelka, tancerka.
 Oraz z najcudowniejszym fotografem pod słońcem! Prawda, że najpiękniejsze zdjęcie?:) Model z lewej robi swoje.
Pozdrawiam, Marzena