Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lutego 2013

Damskie gadżety

Dziś mam do pokazania lalkowe buty i testowy model parasolki.
Butów potrzebowałam dla mrocznej lalki, której zdjęcia pokażę już niebawem.

Oczywiście muszą mieć swoje pudełko - się wie :)

A tak wyglądają na samej zainteresowanej:


Do zrobienia parasolki zdopingowała mnie Lalibajka. Chciałam, żeby była funkcjonalna, co podniosło poprzeczkę. Stosunkowo łatwo można zrobić parasolkę zawsze otwartą lub zawsze zamkniętą - ale doping to doping - powstała taka, która się otwiera i zamyka :)

Tak, tak - na jednym przęsełku nie ma koronki. Po prostu więcej nie miałam - ale parasolka pojechała do zatwierdzenia do Lalibajki, która jak będzie chciała to sobie brakującą koronkę doczepi. (Bo powiem w tajemnicy, że koronkę i materiał właśnie od niej dostałam - na buty z powyższego zdjęcia, w komplecie do peleryny, której kawałek jest widoczny tamże). :)

Poniżej Draculaura (czekająca na przemalówkę) prezentuje parasolkę robioną właśnie na wymiary Monster High.



Na koniec mam pytanie - czy też dostajecie w komentarzach spamy po angielsku, nakłaniające do odwiedzenia czyichś blogów? Co robicie z tym fantem? Dla mnie jest to dylemat bo nie chcę włączać weryfikacji; zatwierdzanie komentarzy jest dodatkową czynnością a jak je usunę to będzie ślad, że właściciel bloga usunął komentarz (pewnie jakiś krytyczny) ;) Jak dotąd zostawiam je po prostu ale pojawiają się coraz częściej. Oczywiście wiem, że powyższe dylematy są męczeniem tematu mimo podanych rozwiązań... (takie chyba kobiece ;p).
Życzę wszystkim przyjemnej niedzieli i dziękuję, za miłe komentarze :)

środa, 15 sierpnia 2012

Frankie Stein OOAK


Oto Franka :)
Dostałam ją w "podchoinkowych" okolicznościach - w zasadzie to cała historia - piękna i skomplikowana, a że przydługawa to nie tym razem. Nie była wtedy Franką tylko Frankie. Oryginalnie jest córką Frankenstein'a i zgodnie ze schedą została zszyta z kawałków. Ma oczy w różnych kolorach, z szyi wystają jej dwie metalowe śruby, na policzku, szyi i kończynach ma szwy.
Przed przemalowaniem wyglądała tak:


Ponieważ ma dla mnie również wartość sentymentalną postanowiłam, że nie będę jej zmieniać pod względem znaków szczególnych, z tym że szwy zastąpiłam bliznami po szwach, a że jaki pan taki kram - ma wyciągnięte kolczyki.







Jak wszyscy lalkowi uczniowie Monster High ma śliczny kształt twarzy, co dobrze widać po zmyciu jej (przepraszam za jakość zdjęcia ale wtedy aparat nie współpracował i użyłam innej maszyny).

Do tła sesji zdjęciowej zainspirowały mnie śruby w szyi modelki (zamiast obcasów w butach ma również śruby) i to że do powołania do życia swoich rękodzieł dr F. użył wyładowania elektrycznego.








Muszę ostrzec, że z przerabianiem MH wcale nie kończę bo ostatnimi czasy weszłam w posiadanie kilku potworów. W tym wątku pragnę cieplutko pozdrowić darczyńców - szanowną Świekrę (teściowa nie była by taka miła ;) ) i szanowną Najlepszą Przyjaciółkę.

A jak już pozdrawiam to na przekór aurze bardzo słonecznie pozdrawiam Wszystkich którzy do mnie zaglądają :)))

wtorek, 17 lipca 2012

Ciąg dalszy

Szybciutko dołączam dalsze zdjęcia, bo to w zasadzie miał być jeden post :) Napiszę tylko, że do początku grudnia zeszłego roku w życiu bym nie powiedziała, że się wkręcę w lalki. Potem znajoma dziewczynka pokazała mi wampirzycę, którą przyniósł jej Mikołaj i nie mogłam oderwać oczu, zwłaszcza dłonie i ruchome nadgarstki zrobiły na mnie wrażenie... Na tym kończę bo nie chcę się rozgadywać. Dziękuję za komentarze, fajnie że piszecie to co myślicie! Dużo całusków :)






















Jesteście tu jeszcze? Dla tych co wytrwali - specjalne pozdrowienia ;)

Spectra Vondergeist

Dziś będzie o lalce :)

Zacznę od kluczowych słów - mam nadzieję że nie poczujecie się tym urażone ale rok temu żadnego z nich nie kojarzyłam z przerabianiem lalek a definiuję po swojemu i na czuja bo ekspert ze mnie żaden.
OOAK (one of a kind) - jedyna w swoim rodzaju - kategoria dla mnie dość nadużywana bo jako odnosząca się do wszystkiego, co nie zeszło z mechanicznej taśmy produkcyjnej może dotyczyć całego rękodzieła. Przy lalkach  chodzi właśnie o to, że nie są już tymi z fabryki, jedną podobną do drugiej...
Customizacja, repaint - są na to polskie słowa, które nie wiem dlaczego nie mogą być używane - "przerobienie" i "przemalowanie" świetnie oddają sedno sprawy.
Monster High - książka, film i linia lalek firmy Mattel na ich podstawie. Generalnie chodzi o liceum dla potworów będących dziećmi potworów - osobiście uważam że to bardzo fajny pomysł. Same lalki urzekły mnie swoją formą - mają ruchome stawy, przepiękne dłonie, twarze, są cudowne. Myślę, że kręcą osoby przed 15 rokiem życia i 30+. Ja w każdym razie się zakochałam. Każda lalka ma stojak więc można je traktować w kategoriach figurek. No i sam proces przerabiania - to cudowne, że każdej można nadać nową, niepowtarzalną twarz! Zwłaszcza, że każda ma inne rysy! Operettę, która nie jest jeszcze skończona pokazywałam kiedyś tutaj.



Nie chciałam pisać długiego posta ale chyba przed tym nie ucieknę. Dziś prezentuję Spectrę Vondegeist, która jest córką ducha. Na to konto ma przezroczyste dłonie i stopy, jej włosy są fioletowe, czego na większości zdjęć nie widać bo w dziennym świetle wychodzą szafirowe. Ma (w przeciwieństwie do innych lalek) bardzo dojrzałą twarz - nie czarujmy się - dlatego z nią sympatyzuję ;)

Spectrę kupiłam bardzo okazyjnie na allegro. Była już przerobiona, jak się potem dopytałam przez samą sprzedającą. Miałam duże opory czy wypada przerobić coś, co ma już etykietkę OOAK ale potem pomyślałam, że jest w końcu moją własnością. Poniżej zdjęcie lalki oryginalnej i takiej jaka trafiła do mnie (właściwy kolor włosów to ten z prawej!).


Na początku bardzo mi się podobała ale z czasem, zwłaszcza gdy patrzyłam na nią z daleka zapragnęłam żeby miała wyraźniejsze oczy. Zostawiłam usta bo są bardzo fajne i świadczą o tym, że ma jakąś dłuższą historię. Sama też zrobiłam sukienkę (kupiłam ją bez ubrań) - nie piszę "uszyłam" bo nawet nie dotykałam jej igłą z nitką.



MOJA Spectra nie jest duchem, jest (wiecznie) zadumaną opiekunką roślinności. Jej dłonie i stopy są z rodzaju mgiełki, żeby zapewnić jak najbardziej delikatny dotyk płatkom i liściom.

Jutro pokażę więcej zdjęć z tej plenerowej sesji bo dziś prozaicznie po prostu marzę o pójściu spać.
Za to bardzo Was wszystkie pozdrawiam :)