Jestem pewna, że jeszcze jakiś czas temu, nie sięgnęłabym po utwór napisany przez Catherine McKenzie. Skutecznie odwiodłaby mnie od tego zarówno różowa okładka, ale i również sam opis, który znajduje się na jej ostatniej stronie. Nie będę ukrywać, że jest zupełnie nie w moim stylu, a jego jedynym atutem jest porównanie głównej bohaterki tej książki z doskonale znaną mi i lubianą Anią z Zielonego Wzgórza. Dlatego właśnie, postanowiłam przeciwstawić się swoim początkowym obawom i na spokojnie zabrałam się za czytanie lektury, która już po kilkudziesięciu stronach, skradła moje uśpione serce. Jesteście ciekawi co było dalej?
Anne niespodziewanie dowiaduje się o zdradzie partnera. Spędziła z nim kilka ostatnich lat swojego życia i miała wielką nadzieję, że pozostanie tak już na zawsze. Niestety znalezione maile i ostateczna rozmowa z Stuartem, ostatecznie przekreśliła jej romantyczne marzenia o księciu z bajki i naprawdę szczęśliwym związku. Kobieta przynosi się więc do nowego mieszkania i niespodziewanie znajduje na swojej drodze wizytówkę agencji, która zajmuje się kojarzeniem par. Główna bohaterka decyduje się na skorzystanie z usług Blythe&Company, jednak nie spodziewa się rewolucji, która już niedługo zagości w jej dotychczasowym życiu. Jak dalej potoczą się losy Anne? Czy uda jej się odnaleźć mężczyznę, który ofiaruje jej całego siebie i sprawi, że wreszcie poczuje się szczęśliwa? Jakimi metodami posługuje się wyżej wspomniana agencja?