Zupełnie zapomniałam o tej książce. Przeczytałam ją już kilka tygodni
temu, jednak nie po drodze mi było z napisaniem opinii na jej temat. W między czasie wyskoczyły mi naprawdę ważne zajęcia i nie miałam kiedy się do tego zabrać. Na całe szczęście wyszłam na prostą i po odświeżeniu sobie lektury tej powieści, postanowiłam zabrać się za spisywanie wniosków, które pojawiły się w mojej głowie w przeciągu tych kilkudziesięciu ostatnich dni.
Fabuła książki rozgrywa się niewielkim, nadmorskim państwie, które niemalże na każdym kroku patrolowane jest przez wyznaczone do tego celu jednostki. Luciano Hernando Valdez jest jedyną osobą, która nie musi się o nic martwić i żyje w prawdziwym luksusie. Mężczyzna ceniony jest przez wszystkich jako zdolny pisarz, który ma na swoim koncie niezwykle chwytliwe i godne uwagi utwory. Niestety pewnego dnia dopadła go niemoc artystyczna i ani przez chwilę nie miał ochoty na to, aby rozpocząć pracy nad kolejną powieścią. Niespodziewanie w jego życiu pojawia się uboga studentka, która raz na zawsze odmienia życie głównego bohatera. Czy dzięki niej uda mu się napisać kolejny utwór? Czy będzie on w stanie nawiązać z Catriną nieco bliższe relacje, a może pozostanie mu całkowicie obca?