Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otwarte. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2013

Melanie Gideon - Żona_22

Sięganie po literaturę piękną stanowi dla mnie miłą odskocznię od otaczającej mnie rzeczywistości. Uwielbiam nieść pomoc innym i choć nie zawsze bywa to dla mnie miłe i komfortowe, a bohaterowie książek bywają postaciami wyimaginowanymi, to sprawia mi to ogromną przyjemność. Myślę, że to właśnie ona powinna być najsugestywniejszym wyznacznikiem pasji, którą zaczęłam odczuwać prawie cztery lata temu i która mi umożliwia mi częsty kontakt ze słowem pisanym. W chwili obecnej nie wyobrażam sobie dnia bez przeczytania chociażby kilku stron powieści, a niekiedy bywa również tak, że nie starcza mi ona na cały wieczór i jestem z tego powodu bardzo niezadowolona.

Alice nie czuje się szczęśliwa w swoim związku. Z tego właśnie powodu główna bohaterka decyduje się na wzięcie udziału w badaniu, które umożliwi jej przemyślenie kilku ważnych kwestii. Dotychczas stanowiły one dla niej temat tabu, jednak pod wpływem korespondencji z tajemniczym mężczyzną, kobieta otwiera się coraz bardziej, a odpowiedzi na otrzymywane przez nią pytania, stają się aż do bólu szczere i nadzwyczaj rozbudowane. W między czasie jesteśmy również świadkami wydarzeń, które mają miejsce w domu rodziny Buckle. Czy uda im się ocalić swoje małżeństwo, a może dojdzie między nimi do całkowitego rozłamu?

Omawiana w dniu dzisiejszym powieść pozytywnie mnie zaskoczyła i sprawiła, że zarwałam przez nią większość wczorajszej nocy. Zapoznałam się z kilkoma opiniami na jej temat i choć spora część z nich przemawiała na jej korzyść, nie byłam pewna, że moje spotkanie z nią okaże się dobrym pomysłem. Melanie Gideon dość dokładnie przedstawiła nam portret psychologiczny kobiety w średnim wieku, która mając szansę na spełnienie swoich największych marzeń, zraziła się krytyką ze strony innych i już nigdy więcej nie zdecydowała się na zrobienie czegokolwiek w tym kierunku. Pozytywne wrażenie zrobiło na mnie zapoznanie się z poszczególnymi wydarzeniami z życia głównej bohaterki. Nie wszystkie z nich należały do najprzyjemniejszych i wymagały od Alice wiele nerwów, które odczuwała ilekroć życie wymykało jej się spod kontroli. Dzięki temu całość utworu wydaje się nam jeszcze bardziej realna i choć sama nie wyobrażam sobie wzięcia udziału w podobnych eksperymencie, to jestem pełna podziwu dla odwagi tej czterdziestolatki, że udało się jej pokonać własne słabości i w końcu zrobiła coś tylko i wyłącznie dla siebie. Nie zawsze było to dla niej łatwe i nie pomagał jej w tym wszystkim chłód, który odczuwała w każdorazowych kontaktach z córką.

"Żona_22" jest pozycją literacką, która pozwoliła mi na oderwanie się od rzeczywistości i spojrzenie na wiele problemów z zupełnie innej perspektywy. Nie obyło się oczywiście bez drobnych mankamentów, które utrudniały mi nieco zapoznanie się z treścią tej książki. Bywały w niej bowiem momenty przestoju i miałam nie odparte wrażenie, że niektóre fragmenty historii zostały napisane dla utrzymania pozorów. Nie było ich znowu tak wiele i publikację Melanie Gideon mogę polecić wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób poczuli się do niej zachęceni. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będę miała okazję sięgnąć po kolejny utwór, którego autorką będzie ta amerykańska pisarka. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdemu może ona przypaść do gustu i nie każdy będzie w stanie zrozumieć problemy z którymi borykała się czterdziestoletnia Alice. Myślę, że jest to jedna z tych książek, które wymagają od swoich czytelnikom dojrzałości i odrobiny zrozumienia. Moim zdaniem jest to zupełnie normalne i nie ma po co skazywać się na historię, która w praktyce może nas w ogóle nie zaciekawić, ponieważ stwierdzimy, że bohaterka robi z igły widły i zamiast odpowiadać na pytania dotyczące jej związku, mogłaby spożytkować ten czas zupełnie inaczej.

Wydawnictwo Otwarte, sierpień 2012
ISBN: 978-83-7515-218-0
Liczba stron: 456
Ocena: 7/10

sobota, 16 marca 2013

Pamela Rochford - Specjalistka

Po udanym spotkaniu z "Blue Angel" autorstwa Logan Belle, postanowiłam dać szansę kolejnej powieści, która na polskim rynku wydawniczym, pojawiła się dzięki inicjatywie Wydawnictwa Otwarte. Myślałam, że spędzę w jej towarzystwie intrygujące i zarazem niezapomniane chwile, które spowodowane będą połączeniem ciekawej fabuły z odrobiną erotyzmu. Nigdy wcześniej nie zdobyłabym się jednak na stwierdzenie, że okaże się ona jednym z największych rozczarowań w moim czytelniczym życiu.

Rachel to urocza doktorantka, która od wielu miesięcy nie jest w stanie dokończyć pisania pracy dyplomowej. Kobieta robi wszystko co w jej mocy, aby usatysfakcjonować swojego promotora. Mężczyzna bywa jednak nieugięty i co rusz zarzuca podopieczną kolejnymi wymysłami na temat tego, jak jego zdaniem powinna wyglądać prawidłowo uporządkowana praca. Główna bohaterka zaczyna mieć tego serdecznie dość, gdy niespodziewanie w jej życiu pojawia się Luke Holloway. Od tej pory jej życie zmienia się nie do poznania i nikt by się nie spodziewał, że wszystko potoczy się w tak zawrotnym tempie. Z biegiem czasu Rachel udaje się do posiadłości najlepszego przyjaciela mężczyzny i tam zostaje jej przedstawiona propozycja, którą przyjmuje bez mrugnięcia okiem. Jak dalej potoczą się losu bohaterów tej książki? Jakie niespodzianki czekają na dziewczynę w trakcie znajomości z największym przystojniakiem świata?

"Specjalistka" to dość przeciętna powieść, która pomimo naprawdę ciekawego opisu i intrygującego początku, nie posiada w sobie niczego więcej. Być może oczekiwałam po niej zbyt wiele i sama jestem sobie winna. Niestety jeśli ktoś mi pisze, że spory udział w całym tym utworze będzie odgrywać złożona głównej bohaterce propozycja, która zapowiada się naprawdę interesująco, a w rzeczywistości jest o niej tylko wspomniane i w zasadzie nie ma ona większego związku z czytaną powieścią, to nie ma co się dziwić, że czytelnik pozostaje niezadowolony i prawdziwie rozczarowany. Strasznie żałuję, że autorce nie udało się stanąć na wysokości zadania i zepsuła potencjał, który czekał tylko na to, aby go w pełni wykorzystać. Jest mi z tego powodu bardzo źle, ponieważ Pamela Rochford posługuje się naprawdę fajnym stylem, a zapoznanie się z jej twórczością to kwestia zaledwie kilku godzin, których prawie w ogóle się nie odczuwa. Gdyby nie irytacja związana z merytoryczną stroną tego utworu, to pewnie pokusiłabym się o stwierdzenie, że w końcu poczułam się jak w niebie.

Napisanie opinii na temat tej książki zajęło mi kilka dni, które niemalże w pełni poświęciłam na zawirowania związane z życiem uczelnianym. Nie osłabiło to jednak mojej niechęci do dzieła angielskiej pisarki, a wręcz przeciwnie. Dystans do tej powieści sprawił, że zaczęłam zauważać błędy, które nieco wcześniej mi umknęły. Dlatego decyzję o przeczytaniu "Specjalistki" pozostawiam Wam. Jestem strasznie ciekawa opinii na temat tego utworu i nie chciałabym narzucać nikomu swojej woli. Z miłą chęcią zapoznam się z cudzymi opiniami na temat poznanej lektury i przekonam się, czy tylko ja podeszłam do niej tak krytycznie, a może to we mnie tkwi jakiś problem? Jakiś czas temu stwierdziłam, że istnieje tyle wiele wartościowych książek, którym chciałabym poświęcić swój czas, więc nie ma sensu żałować czegoś co okazało się naprawdę słabe...

Wydawnictwo Otwarte, luty 2013
ISBN: 978-83-7515-250-0
Liczba stron: 280
Ocena: 4/10

poniedziałek, 11 marca 2013

Matthew Quick - Poradnik pozytywnego myślenia

Na spotkanie z lekturą tej książki, zdecydowałam się niedługo po tym, jak dowiedziałam się, że jej ekranizacja, zdobyła aż osiem nominacji do Oskara. Nie mam zielonego pojęcia, czego się po niej spodziewałam i dlaczego nastawiłam się do niej z promieniującym zewsząd entuzjazmem. Miałam nadzieję, że spotkam się z niebanalną historią, która wzbudzi we mnie wiele pozytywnych emocji i sprawi, że będę o niej myśleć przez kolejnych kilka dni. Niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna i przez większość trwania powieści, liczyłam strony, które pozostały mi do jej zakończenia. Nie będę jednak wyprzedzać faktów i skupię się na krótkim przybliżeniu fabuły.

Pat to trzydziestoczteroletni mężczyzna, który wraca do domu po kilkuletnim pobycie w zakładzie psychiatrycznym. Główny bohater z uporem maniaka oddaje się ćwiczeniom, które mają mu pomóc w ponownym zejściu się z żoną. Nikt z rodziny nie wierzy w szczęśliwe zakończenie tej sytuacji i robią wszystko, aby załagodzić nieco całość zaistniałej sytuacji. W praktyce okazuje się bowiem, że wszystkie czynności, których podejmuje trzydziestolatek, posiadają ścisły związek z jego ukochaną, a każda próba uświadomienia mu, że związek z Nikki już dawno przeszedł do historii, się otwartą kłótnią i kolejnymi minutami, które spędza on w swojej prywatnej siłowni. Jak dalej potoczą się losy tego mężczyzny? Czy uda mi się uratować swoją miłość, a może w jego życiu pojawi się ktoś trzeci? Jakie niespodzianki czekają na niego po kolacji spędzonej u przyjaciela?

Nie będę ukrywać, że "Poradnik pozytywnego myślenia" to powieść, która strasznie mnie rozczarowała. Zdaję sobie sprawę z mojej surowości i niezadowolenia, jednak Matthew Quick nie pozostawił mi żadnej alternatywy, który skłoniłaby mnie do złagodzenia swojego niezadowolenia. Podczas spotkania z lekturą tej książki, miałam wrażenie, że pierwsze skrzypce odgrywa w niej football amerykański i ciągłe kibicowanie Orłom. Ilekroć starałam się wciągnąć w opowiadaną przez Pata historię i zbliżałam się do momentu, w którym zaczynałam odczuwać przyjemność z obcowania z dziełem amerykańskiego pisarza, tylekroć doświadczałam bolesnego zawodu. Naprawdę jestem w stanie zrozumieć, że bohaterowie tego utworu byli prawdziwymi fanami tego sportu i jak najlepiej starali się wspierać swoich ulubionych zawodników, ale czy musiało to zostać aż tak wyeksponowane? Czy nie lepiej byłoby sięgnąć po odrobinę rozsądku i pozbawić tę powieść kilku zbędnych okrzyków na cześć Orłów? Powiem szczerze, że sama zrobiłabym to bez zbędnych wyrzutów sumienia. Jestem pewna, że wtedy ta książka zyskałaby na wartości, a czytelnik miałby szansę na całościowe skupienie się na poznawanym tekście. Czy nie okazałoby się to dużo bardziej korzystne?

Nie mogę jednak powiedzieć, że historia stworzona przez Matthew Quicka jest całkowicie bezwartościowa i nie zasługuje od Moli Książkowych na odrobinę uwagi. Do tej pory zastanawiam się nad wydarzeniami, które przyczyniły się do umieszczenia Pata w zakładzie psychiatrycznym. Jestem strasznie ciekawa, czy na miejscu głównego bohatera zachowywałabym się podobnie, a może poszłabym po rozum do głowy i zmieniłabym swoje postępowanie. Mam wrażenie, że trzydziestolatek został wykreowany na człowieka, który zachowuje się niczym kilkuletnie dziecko i nie przyjmuje do wiadomości, że nie wszystko w życiu jest proste. Podczas obcowania z lekturą tej książki, podziwiałam tego mężczyznę za drzemiący w nim optymizm i samozaparcie w dążeniu do wyznaczonego sobie celu. Jestem świadoma tego, że spory był w tym udział stan psychiczny, w którym znajdował się narrator tej pozycji literackiej. Sama nie wiem, czy w ostateczności go polubiłam, czy też pozostał mi całkowicie obojętny. Ciekawą postacią była za to osoba Tiffany, która podobnie jak Pat, przeżyła w swoim życiu naprawdę lepiej i przebywała pod stałym nadzorem najbliżej rodziny. Obcowanie z tą parą stanowiło dla mnie naprawdę miłe doświadczenie i wiele bym oddała, aby dużo częściej mieć do czynienia z tak dopracowanymi portretami psychologicznymi bohaterów.

"Poradnik pozytywnego myślenia" to książka, której nie da się jednoznacznie sklasyfikować. W dalszym ciągu nie jestem pewna, czy podobała mi się lektura tej powieści i czy chciałabym ją polecić innym. Najlepiej będzie jeśli zdecydujecie o tym samodzielnie. Osobiście już nigdy więcej do niej nie powrócę, a wszystko przez nieszczęsny football i pojawiające się co rusz skandowanie. W dalszym ciągu nie mogę uwierzyć, że autor zdecydował się na tego typu zagranie. Istnieje cień szansy, że miało ono służyć jakiemuś większemu celowi, które nie udało mi się odkryć i należycie docenić. Podobnie jest zresztą ze zwiastunem filmu, który został nakręcony na podstawie tej lektury. Zdaję sobie sprawę z tego, że być może nie oddaje on całego uroku ekranizacji, jednak po kilkukrotnym zapoznaniu się z jego treścią, stwierdziłam, że wcale mnie do niej nie ciągnie. Zapewne obejrzę ją za jakiś czas i wtedy wyrobię sobie zdanie na temat tej produkcji. Trzymam kciuki za to, aby okazała się ona dużo ciekawsze, niż jej pierwowzór. Muszę przyznać, że byłabym tym faktem bardzo usatysfakcjonowana!

Wydawnictwo Otwarte, marzec 2013
ISBN: 978-83-7515-264-7
Liczba stron: 380
Ocena: 6/10

niedziela, 10 marca 2013

Logan Belle - Blue Angel

Muszę przyznać, że zaintrygował mnie opis tej powieści. Nie spodziewałam się po niej zbyt wiele, jednak w wielki napięciu oczekiwałam momentu, w którym zagości ona w moim domu. Temat burleski stosunkowo rzadko gości w czytanej przeze mnie literaturze, więc tym bardziej było mi miło, gdy w końcu rozpoczęłam swoje spotkanie z Mallory i jej przyjaciółmi. Początku trochę się go obawiałam, ponieważ nie miałam zbyt wielkiego doświadczenia z tego typu pozycjami literackimi, jednak z biegiem czasu, akcja książki rozwinęła się na tyle, że pochłonęłam ją w trakcie jednego wieczoru.

Mallory to dwudziestokilkuletnia prawniczka, która po wielu latach studiów, zamieszkała z mężczyzną swojego życia i rozpoczęła pracę w szanowanej kancelarii adwokackiej. Kobieta czuje się szczęśliwa w swoim związku i choć nie zawsze bywa w nim kolorowo, nie może narzekać na ciągnącą się w nieskończoność nudę. Kiedy w dniu jej urodzin, Alec zabiera swoją partnerkę do nowojorskiego klubu nocnego o intrygującej nazwie Blue Angel, kobieta pochodzi do niego ze sporym dystansem. W trakcie wieczornej randki, oboje uczestniczą w niezwykle zmysłowym pokazie, który przygotowały pracujące w nim tancerki. Mimo początkowych obaw, główna bohaterka zauważa w ich tańcu prawdziwą sztukę i pod wpływem emocji, dołącza do gwiazdy wieczoru, Bette Noir. Czy wieczorne wyjście do Blue Angel, odmieni dotychczasowe życie Mallory? Z jakimi przeciwnościami losu będzie się musiał zmierzyć jej związek? Jaką rolę odegra w tym wszystkim utalentowana Bette? Czy pomoże ona głównej bohaterce w odnalezieniu prawdziwego ja, a może będą nią kierowały jedynie własne pobudki?

"Blue Angel" to książka, która bardzo mile mnie zaskoczyła i strasznie żałowałam, że nie dane mi było poznać dalszych losów nowo poznanych bohaterów. Odnalazłam w niej coś więcej, niż zwyczajną powieść erotyczną i cieszę się, że zdecydowałam się na poświęcenie jej odrobiny czasu. Być może nie zaliczymy tego utworu do literatury wysokich lotów, jednak jestem niemalże pewna, że nie powinniśmy też pozostawać wobec niej obojętni, Ukazuje nam ona bowiem życie młodej kobiety, która poświęciła wiele lat swojego życia na ciężką naukę w kierunku, który podświadomie wybrali dla niej rodzice. Być może nie uczynili tego bezpośrednio, ale wychowywanie się w domu prawników sprawiło, że jej decyzja o kierunku podejmowanych studiów, nie mogła być inna. Dopiero wizyta w nocnym klubie i znajomość z Bette Noir uświadomia dziewczynie, że życie jest dużo bardziej skomplikowane i złożone, niż mogłoby się to wydawać. Dzięki kobiecie decyduje się na zmiany, które odbiją piętno na jej dotychczasowej egzystencji. Całość tej książki sprzyja przemianie głównej bohaterki, jednak czy Mallory odnajdzie swój cel w życiu i wreszcie poczuje się naprawdę szczęśliwa?

Logan Belle stworzyła lekką i zarazem przyjemną lekturę, która otworzyła mi nieco oczy na artystyczne walory burleski. Nie twierdzę oczywiście, że dla piękna tej sztuki byłabym w stanie zmienić własną ścieżkę zawodową, jednak jestem otwarta na literackie nowości tego świata i nic co ludzkie nie jest mi obce. Nigdy wcześniej nie zdecydowałam się na zagłębienie wiedzy w tym zakresie, więc cieszę się, że wraz z jej bohaterami przeżyłam swój 'pierwszy raz' i poszerzyłam nieco horyzonty na rzeczy, które były mi do tej pory nieznane. Jestem również świadoma tego, że poruszany temat w dalszym ciągu bywa kontrowersyjny, dlatego też ta książka może być negatywnie odbierana przez sporą część czytelników. Ciekawa jestem kolejnej powieści tej autorki i mam nadzieję, że okaże się ono równie udane, jak miało to miejsce w przypadku "Blue Angel". W całości tego utworu pojawiło się również kilka niedoskonałości, jednak nie odgrywają one istotnej roli w ogólnym odbiorze tej lektury. Logan Belle zadbała bowiem o to, aby historię Mallory czytało się naprawdę miło i bez większych uniedogodnień, a to jest chyba w tym przypadku najważniejsze.

Wydawnictwo Otwarte, luty 2013

ISBN: 978-83-7515-251-7
Liczba stron: 264
Ocena: 6/10

środa, 20 lutego 2013

C.J. Daughery - Wybrani

Bardzo ciekawią mnie powieści dla młodzieży, które opowiadają swoim czytelnikom historie niezwykłych szkół. Obcowanie z ich uczniami stało się dla mnie niczym narkotyk i nie wyobrażam sobie chwili, w której miałabym zrezygnować z tej przyjemności. Takim właśnie sposobem pokochałam Hogwart, Akademię Świętego Władymira, a także Akademię Mitu. To właśnie one ukształtowały we mnie potrzebę poszukiwania tego typu utworów i mam nadzieję, że znajdę ich w swoim życiu jeszcze wiele.

Nastoletnia Allie zostaje wysłana przez rodziców do Akademii Cimmeria - niezwykle elitarnej szkoły, do której uczęszcza młodzież z wielopokoleniowymi tradycjami. Niewielu ludzi wie o jej istnieniu i nie ma nawet najmniejszych szans, aby mógł się do niej dostać ktoś z zewnątrz. Dziewczyna nie jest zadowolona z podjętej przez rodziców decyzji, jednak zdaje sobie sprawę z tego, że za żadne skarby świata nie zgodzą się na przedwczesny powrót córki do domu. Główna bohaterka stara się dostosować do panujących w Cimmerii zasad i choć na samym początku, zasłużyła sobie na szlaban u jednego z najbardziej wymagających nauczycieli, nabiera wprawy i robi wszystko, aby jak najskuteczniej ich uniknąć. Od pierwszych chwil pobytu w szkole, Allie zaczyna zauważać, że dzieje się w niej coś tajemniczego i ma to ścisły związek z organizacją, która znana jest wszystkim jako Nocna Szkoła. Żaden z uczniów nie wie czym ona się zajmuje, ani kto należy do zacnego klubu wybrańców. Na terenie całej Cimmerii, stanowi ona temat tabu i nikt nie ma prawa do rozmów na jej temat. Jak dalej potoczą się losy nastoletniej bohaterki? Na jakich warunkach została ona przyjęta do Akademii, skoro nie spełniała kryteriów, które wymagane były od jej pozostałych uczniów?

wtorek, 19 lutego 2013

Catherine McKenzie - Idealnie dobrani

Jestem pewna, że jeszcze jakiś czas temu, nie sięgnęłabym po utwór napisany przez Catherine McKenzie. Skutecznie odwiodłaby mnie od tego zarówno różowa okładka, ale i również sam opis, który znajduje się na jej ostatniej stronie. Nie będę ukrywać, że jest zupełnie nie w moim stylu, a jego jedynym atutem jest porównanie głównej bohaterki tej książki z doskonale znaną mi i lubianą Anią z Zielonego Wzgórza. Dlatego właśnie, postanowiłam przeciwstawić się swoim początkowym obawom i na spokojnie zabrałam się za czytanie lektury, która już po kilkudziesięciu stronach, skradła moje uśpione serce. Jesteście ciekawi co było dalej?

Anne niespodziewanie dowiaduje się o zdradzie partnera. Spędziła z nim kilka ostatnich lat swojego życia i miała wielką nadzieję, że pozostanie tak już na zawsze. Niestety znalezione maile i ostateczna rozmowa z Stuartem, ostatecznie przekreśliła jej romantyczne marzenia o księciu z bajki i naprawdę szczęśliwym związku. Kobieta przynosi się więc do nowego mieszkania i niespodziewanie znajduje na swojej drodze wizytówkę agencji, która zajmuje się kojarzeniem par. Główna bohaterka decyduje się na skorzystanie z usług Blythe&Company, jednak nie spodziewa się rewolucji, która już niedługo zagości w jej dotychczasowym życiu. Jak dalej potoczą się losy Anne? Czy uda jej się odnaleźć mężczyznę, który ofiaruje jej całego siebie i sprawi, że wreszcie poczuje się szczęśliwa? Jakimi metodami posługuje się wyżej wspomniana agencja?

niedziela, 27 stycznia 2013

Veronica Rossi - Przez burze ognia

Co stanie się z naszym światem za kilkadziesiąt lat? Czy w dalszym ciągu będziemy świadkami braku wojen i większych nieporozumień między państwami, a może doświadczymy wielu niegodziwości, które doprowadzą do jego upadku? A gdzie w tym wszystkim miejsce dla rozwoju techniki? Jak daleko dojdą w tych sprawach nasi naukowcy? Czy kiedykolwiek uda im się przejąć kontrolę nad wszystkim tym co nas otacza? Jakie okażą się tego skutki?

Aria jest nastoletnią mieszkanką Reverie - miejsca, w które na przestrzeni lat zostało odizolowane od otaczającego je świata zewnętrznego. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy kapsuły, aż tak bardzo obawiają się tego, co czeka ich poza murami twierdzy. Tymczasem mogą oni przebywać w dwóch rzeczywistościach i tylko od nich zależy, czy wolą wraz ze swoim ciałem przebywać w szarej rzeczywistości niewielkiego miasteczka, czy wraz z duszą i umysłem, przenieść się do jednej ze Sfer, które będą w stanie zaspokoić jego najśmielsze oczekiwania. Wszystko za sprawą urządzenia, które zakładane jest na gałkę oczną każdego Osadnika. Co więc się stało, że szczęśliwa w swym świecie dziewczyna, zdecydowała się oddalić z tego niezwykle bezpiecznego miejsca? Dlaczego przyszło jej zapłacić za przewinienia innych ludzi? Czy uda jej się wydostać z umieralni? Jakie relacje nawiążą się między nią a Dzikusem?

czwartek, 24 stycznia 2013

Stosik 02/2013

Aby zatuszować nieco mniej entuzjastyczny wydźwięk dzisiejszego dnia, którym było uniemożliwienie komentowania tego bloga osobom anonimowym, postanowiłam przedstawić Wam stosik, który pojawił się na moich półkach w ciągu ostatnich kilku dni. Na swój sposób jestem z niego dumna i mam nadzieję, że uda mi się go pochłonąć w trakcie zbliżających się wielkimi krokami, ferii. Na samą myśl o tym nic nierobieniu - cieszy mi się micha!



Wybaczcie, ale tym razem nie opiszę tego stosiku. Jestem w trakcie pisania pracy zaliczeniowej i nie mam do tego natchnienia. Myślę, że po powiększeniu zdjęcia, dokładnie wszystko widać. "Drugi przekręt Natalii" mam już za sobą, "Przez burzę ognia" została mi sama końcówka i recenzja pojawi się w weekend. Dwa pierwsze tomy "Pas Deltory" zabieram jutro na uczelnie i zapewne zostaną przeze mnie przeczytane w trakcie trzygodzinnych zajęć. W następnej kolejności kości mnie "Cyrk nocy", ale zdaję sobie sprawę, że czekają na mnie również książki z poprzedniego stosiku. Będzie trudny wybór. A jak wyglądają Wasze czytelnicze plany na zbliżający się weekend?

piątek, 21 grudnia 2012

Stosik 23/2012 (Bujaczkomania part 2)

Gdy zobaczyłam świąteczną paczkę wymiankową od Irenki - miałam ochotę ją udusić! Nie muszę chyba nikomu mówić, że jak zwykle dała z siebie wszystko i sprezentowała mi naprawdę smakowite kąski. Zacznijmy jednak od samego początku tej niezwykłej opowieści:


piątek, 19 października 2012

Stosik 18/2012

Rok akademicki uważam oficjalnie za otwarty. Strasznie żałuję, że praktyki mam już za sobą, ponieważ okazały się one naprawdę fajne. Oczywiście nie wszystko poszło tak, jakbym tego oczekiwała, jednak sporo się nauczyłam i to jest dla mnie najważniejsze. A co na uczelni? Mogłabym rzec, że jest podobnie jak w latach ubiegłych, czyli dość zwyczajnie. Szkoda tylko, że już na samym wstępie pojawiają się różnego rodzaju zgrzyty i niedomówienia. Nie chodzi mi tu oczywiście o sam plan, który jest beznadziejny, ale i również o samo podejście wykładowców, którzy najzwyczajniej w świecie nie przychodzą na zajęcia i nawet nie raczą o tym nikogo poinformować. Nie ważne, że wiele osób mogłoby pozostać w domach o dzień dłużej, a także mogliby wrócić do nich już wczoraj. Chyba nigdy nie doczekamy się chwili, w której zaczną oni szanować czas studentów, skoro sami wymagają tego od nas. 


Dzisiejszy stosik postanowiłam opublikować w nieco innej formie. Zainspirowała mnie nieco narzuta rodziców, która strasznie mi się podoba. Takim właśnie sposobem, zdjęcie moich nowych nabytków jest takie, a nie inne. Wielu z Was miało już okazję przeczytać na moim blogu opinie książek Lauren Oliver pt.: "Delirium"  i "Pandemonium", a w najbliższym czasie zrecenzuję także: "Rudy" Jacka Ketchuma, "Świadectwo prawdy" Jodi Picoult i całą resztę. Cieszę się, że okres niemocy czytelniczej mam już za sobą i na nowo rozkoszuję się czasem spędzonym na poznawaniu nowych historii. Odnaleźliście w tym stosiku coś dla siebie?

niedziela, 7 października 2012

Lauren Oliver - Pandemonium

Przed kilkoma dniami zaprezentowałam Wam recenzję "Delirium" - książki, która w wielki stylu rozpoczęła trylogię napisaną dla swoich czytelników przez Lauren Oliver. Nigdy bym się nie spodziewała, że wciaągnie mnie ona do tego stopnia, że w niedalekim czasie będę musiała przeczytać jej kontynuację. Z cyklami dla młodzieży w moim przypadku bywa różnie - jedne podobają mnie się mniej, inne bardziej, a jeszcze inną są mi zupełnie obojętne. Nigdy jednak nie podchodzę do nich z niegasnącym entuzjazmem, bo wiem, że już samo to mogłoby zabić moją sympatię do danej pozycji literackiej. 

Jakiś czas temu zauważyłam, że jeśli chodzi o tego typu książki, to w większości przypadków nie zgadzam się innymi Blogerami. Tak właśnie było w przypadku "Igrzysk Śmierci", które zostały wychwalone pod niebiosa, a tym czasem okazały się one być tworem na wyraz przeciętnym. Nie ważne, że ledwie doczytałam je do końca... Nic więc dziwnego, że gdy tylko zabrałam się za "Delirium" i okazało się, że mam do czynienia ze znacznie ambitniejszym utworem, niż było to w przypadku poprzedniczek tej serii. To naprawdę miła odmiana, gdy dostrzega się ogromną ilość plusów w powieści, która wydawała się być dość jak wiele innych na świecie.

poniedziałek, 1 października 2012

Lauren Oliver - Delirium

Ukończyła filozofię i literaturę na uniwersytecie w Chicago, potem przeprowadziła się do Nowego Jorku. Mieszka na Brooklynie, pisze wszędzie, ciągle i na wszystkim: i na notebooku, i na serwetkach. Poza tym uwielbia gotować, jest uzależniona od kawy i dodaje keczup do wszystkiego, nawet do kanapek z pomidorem. 

Muszę przyznać, że nie miałam pomysłu na rozpoczęcie dzisiejszej recenzji. W dużej mierze przyczynił się do tego fakt, iż spodziewałam się po niej czegoś zupełnie innego. Co prawda wiedziałam, że będzie się ona różnić od innych tego typu utworów, jednak o tak dojrzałej i pełnej napięcia historii nigdy marzyłam. Nigdy bym się nie spodziewała, że utwór, który w pierwotnej wersji miał mnie nieco odstresować i wyciszyć, wywołał we mnie istną falę tsunami, która niemalże w całości składała się przeżywanych przeze mnie emocji. Gdy tylko przeczytałam na okładce tej książki, że nadaje się ona do czytania dla fanów Igrzysk Śmierci, to nieco się przeraziłam. Szczerze nie przepadam za tą serią i dlatego właśnie ucieszyłam się, gdy okazało się, że publikacja Lauren Oliver okazała się prawdziwą perełką, która z cyklem Suzanne Collins ma niewiele wspólnego. Czym prędzej zabrałam się za lekturę powieści, która niejednokrotnie mnie wzruszyła i skłoniła do wielogodzinnych przemyśleń. Na czym polega więc fenomen twórczości Lauren Oliver?

środa, 27 czerwca 2012

Ja Wam pokażę (Stosik 11/2012)

Pewna wpływowa Wiedźma postanowiła uraczyć mnie paczuszką, która bardzo mnie ucieszyła. Zupełnie bym się nie spodziewała, że Irenka aż tak bardzo rozochoci się w poszukiwaniu kolejnych tygodniu. Wariatko, wystarczyłaby połowa tych książek! Nie musiałaś się aż tak dla mnie trudzić. Oczywiście bardzo Ci dziękuję za niespodziankę. Zdaję sobie sprawę z tego, że obiecałam Ci fotorelację z pierwszego zdarzenia, jednak nigdzie nie mogłam znaleźć aparatu, a jedyna zaufana osoba, pojechała akurat na kilka dni w plener. Mimo to nie poddałam się, a zdjęcia zrobiłam przy pomocy telefonu mamy, który z kolei odmówił współpracy z kablem USB. Dlatego właśnie zmuszona jestem wstawić jedno zdjęcie, a przy innej okazji postaram się to uzupełnić. 

Oczywiście Irenka nie byłaby sobą, gdyby na kartonie i w środku paczki nie umieściła napisu "Otwierać może tylko Ola". Odkrywcą owych wiadomości stała się oczywiście moja Rodzicielka, która nie czekając na niczyje pozwolenie, zabrała się za rozpakowywanie przesyłki. W efekcie nieco przemieszała mi książki wymiankowe z tymi, które od Irenki pożyczyłam. Najważniejsze jednak było to, że Mama szczęśliwie dotarła do słodkości, a Bujaczek ponownie naświetlił mi swoje złote intencje. Chwała Ci za to!!! Do wykonania miałam również zadanie, z którego się wywiązałam i znalazłam wszystkie karteczki, które do owych książek dołączyła. Trochę się ich naszukałam ale najważniejsze, że ostatecznie wywiązałam się z tego zobowiązania. A o to książki, które od Irenki dostałam w ramach naszej prywatnej wymianki:


Sądzę, że nie ma sensu omawiać każdej z tych pozycji z osobna. Każdą z tych książek pragnęłam zobaczyć na swoim regale i to chyba tyle co na ich temat mam do powiedzenia. Nie mogę się już doczekać chwili, w której będę mogła się w nich zagłębić. Zapowiada się bardzo interesująco... Zresztą zobaczcie sami:

1. "Z tęsknoty za Judy" Anne Cassidy
2. "Wyznania" Anita Shreve
3. "Przekleństwa miłości" Anita Shreve 
4. "Cisza pod sercem" Monika Orłowska
5. "Dobry człowiek" Adrew Nicoll
6. "Ksiądz Rafał" Maciej Grabski
7. "Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" Maciej Grabski
8. "Nigdy i na zawsze" Ann Brashares
9. "3096 dni" Natascha Kampusch
10. "Milczenie" B.T. Hanika
11. "Kato-Tata. Nie-pamiętnik" Halszka Opfer

W tym miejscu chciałabym gorąco podziękować Irence za cudowny prezent na rozpoczęcie wakacji. Co prawda jeszcze jutro jadę po wyniki dwóch egzaminów, jednak dzięki Tobie nie będzie to aż tak straszne, jak się tego spodziewałam. Pragnę również zwrócić Ci uwagę na to, że da się szybko stosik wstawić. Oczywiście żartuję i zarazem gwarantuję Ci, że następnym razem zemszczę się!!!

A jak to jest z Wami? Czy coś konkretnego wpadło Wam w oko?

niedziela, 20 listopada 2011

Sara Shepard - Pretty Little Liars. Bez skazy

Sara Shepard jest amerykańską autorką, która jako nastolatka chciała zostać gwiazdą oper mydlanych, projektantką klocków Lego lub genetykiem. Największą inspiracje do napisania książek stanowiły dla niej wspomnienia z czasów szkolnych i to właśnie one zapewniły swojej twórczyni sławę, o której wiele osób może tylko pomarzyć.

Do przeczytania tej części cyklu skłoniła mnie koleżanka, która przychodząc na uczelnie przypomniała mi o rozpoczętej jakiś czas temu lekturze. Sama nie wiem, jak to się stało, że uchowała się w domowym zaciszu aż tyle czasu, jednak z całą pewnością nie był to cel w pełni zamierzony. W chwili obecnej nie pozostaje mi nic innego, jak tylko ruszyć na polowanie kolejnych dwóch tomów. Muszę przyznać, że już teraz wzbudzają one we mnie przeogromną ciekawość.

sobota, 29 października 2011

Sara Shepard - Pretty Little Liars. Kłaczuchy

Sara Shepard jest amerykańską autorką, która jako nastolatka chciała zostać gwiazdą oper mydlanych, projektantką klocków Lego lub genetykiem. Największą inspiracje do napisania książek stanowiły dla niej wspomnienia z czasów szkolnych i to właśnie one zapewniły swojej twórczyni sławę, o której wiele osób może tylko pomarzyć.

Większość - czytanych przeze mnie - opinii na ten temat cyklu Little Pretty Liars różniło się od siebie diametralnie. Na całe szczęście mniej pochlebne recenzje nie zdołały odwieść mnie od sięgnięcia po lekturę. Czym prędzej zabrałam się więc za czytanie serii, która kilkadziesiąt minut później zawładnęła moją osobę do granic swoich możliwości i nie pozwoliła mi  nawet na pięciominutową przerwę. W chwili obecnej żałuję, iż nie miałam jeszcze okazji ku temu, by na spokojnie nadrobić zaległości, które czekają na mnie podczas oglądania serialu.

Stosik 25/2011 + drobna redukcja

Stosik, stosikiem, stosik pogadania. Tylko takie słowa przychodzą mi do głowy, gdy w chwili obecnej dodaje na bloga zdjęcie najnowszych nabytków. Zdaję sobie sprawę, iż jest ono marnej jakości i z góry Was za to przepraszam - te słowa w sposób szczególny kieruję w stronę Sil, która bacznie zwraca mi na to uwagę. Wiem, że co rusz obiecuję naprawdę cyfrówki i nic z tego nie ma, jednak po Targach Książki niezwłocznie do tego przystępuje.



1. "Strzeż się psa" Izabela Szolc
2. "Gorzej niż martwy" Charlaine Harris
3. "Dziękuję za wspomnienia" Cecelia Ahern
4. "Światła września" Carlos Ruiz Zafon
5. "Pretty Little Liars. Kłamczuchy" Sara Shepard
6. "Pretty Little Liars. Bez skazy" Sara Shepard
7. "Zapach spalonych kwiatów" Melissa de la Cruz
8. "Spalone" Jane Casey
9. "Gaumardżos" Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller
10. "1Q84. Tom 3" Haruki Murakami
11. "Na szczyt góry" Arne Dahl

***
Z racji zbliżających się Targów Książki postanowiłam zredukować nieco swoje zasoby książkowe, które ostatnimi czasy układane są dosłownie wszędzie. Na pierwszy ogień poszły więc powieści paranormalne. Co prawda lubię zagłębiać się w ich lekturze, gdy wokół mnie dzieje się zbyt wiele, jednak postanowiłam zostawić na półkach tylko i wyłącznie te seria, które w sposób znaczny przypadły mi do gustu. A z racji tego, że całkiem dobrze mi to szło, to do grona tych pozycji literackich dołączyły także inne. Pełen wykaz pozycji znajdziecie, które znajdziecie na moim koncie na ALLEGRO! W ciągu najbliższej godziny lista ta zostanie zaktualizowana o kolejne pozycje. Lena!

piątek, 16 września 2011

Konkurs z Wydawnictwem Otwarte

Z tego co zauważyłam, to książki Ewy Stec cieszą się wielką popularnością wśród miłośników literatury. Sama niestety nie miałam okazji, by zagłębić się jakimkolwiek dziele tej autorki, jednak mam nadzieję, że prędzej, czy później uda mi się to zmienić. Wraz z Wydawnictwem Otwartym postanowiliśmy zorganizować  konkurs, w którym nagrodą będzie cieszący się sławą zestaw książek z cyklu: "Klub Matek Swatek".


Tym razem Wasze zadanie będzie polegało na napisaniu własnej wypowiedzi. Tradycyjnie podaję myśl przewodnią, na której należy oprzeć swoje dzieło:


Jak Twoim zdaniem powinien wyglądać przepis na sukcesywne zeswatanie ze sobą dwóch osób?

Na Wasze zgłoszenia oczekuję do  dnia 30.09  do godziny 23.59! Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu kilku następnych dni. Zwycięzców wyłoni komisja w składzie: 1 osoba z Wydawnictwa Otwarte oraz Ja - właścicielka bloga. Osoby, które nie posiadają własnego bloga proszone są o pozostawienie swojego maila. No to POWODZENIA!!!

środa, 14 września 2011

Emily Giffin - Sto dni po ślubie

Emily Giffin jest amerykańską autorką bestsellerów, która aby poświęcić się rodzinie i pisaniu, zrezygnowała z kariery prawniczej. Na co dzień wraz z mężem i trójką dzieci zamieszkuje Atlantę i to właśnie tam oddaje się temu co lubi najbardziej.

Życie lubi płatać człowiekowi różne figle. Dla wielu spośród nas jest ono nieustanną próbą i walką o lepsze jutro. Rzadko kiedy jesteśmy w stanie przewidzieć co przyniesie nam kolejny dzień. Bardzo często wydaje się nam, że los uśmiecha się do nas i wszystko stoi na dobrej drodze, jednak bardzo szybko dochodzimy do wniosku, iż jest to jedynie złudnym marzeniem. Podobnie zresztą jest i z miłością, która uskrzydla nas i sprawia, że czujemy się szczęśliwszymi ludźmi. Niejednokrotnie rozstajemy się z jedną osobą, by w niedalekiej przyszłości związać się z kimś zupełnie innym. Całość sytuacji wydaje się zmierzać ku happy endowi i wtedy naszej drodze pojawia się miłość sprzed lat, która wzbudza w nas pewien sentyment. Niby nie pałamy do niej tak wielkim uczuciem, jednak ciągle pozostaje częścią naszego życia...

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Stosik 20 / 2011

Zgodnie z obietnicą przestawiam Wam stosik, który tym razem w całości został przeze mnie w całości. Znajdują się na nim pozycję, które były na moim celowniku już dosyć dawna i w końcu trafiły w me dłonie.


1. "Ostatnia tajemnica" Luc Vandrell, Jacques Pradel
2. "Krucha jak lód" Jodi Picoult
3. "Deszczowa noc" Jodi Picoult
4. "Zhańbiona" Jasvinder Sanghera
5. "Kompozytor burz" Andres Pascual
6. "Otchłań. W potrzasku" Alexander Gordon Smith

I takim o to sposobem posiadam w swojej kolekcji wszystkie książki mojej ulubionej autorki. W chwili obecnej nie pozostaje mi już nic innego, jak tylko odzyskać od ciotki (brrr!) "Bez mojej zgody" i wszystko będzie już na swoim miejscu. Mam więc nadzieję, że nastąpi to w niedalekiej przyszłości. W tym miejscu chciałabym również wspomnieć, iż powieści kryjące się pod numerami: 1, 4, 5, i 6 zostały zakupione dzięki wygranej w konkursie na recenzje tygodnia portalu nakanapie.pl. Za całość zapłaciłam nie wiele ponad pięćdziesiąt złotych, więc dopłatę musiałam zrobić za jedyne pięć złociszy. Oby tego typu niespodzianki przytrafiały mi się częściej.

środa, 24 sierpnia 2011

Stosik 19 / 2011

Planowałam dodać kolejny stosik dopiero, gdy dotrą już do mnie wszystkie przesyłki, jednak nie mogłam się powstrzymać. Uwielbiam spoglądać na najświeższe zdobycze innych i muszę w końcu przyznać, iż weszłam w najbardziej zaawansowane stadium książkocholizmu . Uwielbiam je oglądać, czytać, a następnie recenzować. Żyć bez nich ani dnia nie mogę i najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że nie mam zamiaru się z tego leczyć!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy