dlatego znowu pasta- wszyscy chętnie je zajadają, a i smakuje świetnie!
Wiecie, że pokrzywa oczyszcza organizm, pomaga zwalczyć stres,
stosowana
jest w celu zmniejszenia alergii,
obniżenia poziomu cholesterolu i mocznika,
chlorku sodu, redukcji stanów zapalnych, łagodzenia bólu, zahamowania wypadaniu włosów, rozszerzenia naczyń krwionośnych, obniżeniu ciśnienia krwi. Poza tym pozytywnie wpływa ona na
proces leczenia ran.
Picie
naparów lub dodawanie świeżych listków młodej pokrzywy do
sałatek ułatwia przemianę materii i wzmaga apetyt ( to akurat u mnie nie jest wskazane;)
Związki w niej zawarte oczyszczają układ trawienny, odprowadzają złogi żółciowe, a także korzystnie wpływają na pracę trzustki, wątroby i żołądka.
Pokrzywę
stosuje się w chorobach wątroby i przewodu pokarmowego, nieżycie żołądka i jelit, a także przy biegunkach.
Herbatę z pokrzywy pijam regularnie- zdecydowanie wolę ją bardziej niż zieloną.
A ostatnio przekonał się do niej i mój ślubny, dlatego postanowiłam nieco poeksperymentować w kuchni - Jego mina bezcenna;D
ale zajadał pastę świadomie i bardzo mu smakowała, dlatego i Wam polecam:)
Cóż pokrzywy mam ekologiczne, własne i prosto z ogrodu, do tej pory wykorzystywane, po fermentacji do podlewania i pielęgnacji roślin, teraz młode rośliny i listki znajdą zastosowanie w kuchni, a że rosną przez cały okres wegetatywny to powstanie jeszcze kilka przepisów
A jak u Was- jadacie ?
Składniki
1 średni brokuł ( cały, razem z nóżką)
120-140 g sera fety
1/2 cebuli
około 30 g młodych liści pokrzywy
pieprz do smaku
garść ziaren słonecznika.
Brokuł dzielę na różyczki na 4 części, tak samo jak nóżkę.
Podzielony gotuję na parze przez 15-18 minut- trzeba sprawdzić po 15 minutach.
Liście pokrzywy myję i osuszam czystą ściereczką, rozdrabniam, tak samo cebulę siekam w kosteczkę.
Słonecznik podprażam na suchej patelni.
Pokrzywę, cebulę i gorący brokuł miksuję robotem kuchennym z nożami do siekania mięs, ale można użyć blendera.
Teraz można mix odstawić do wystudzenia, ja jednak od razu dodałam fetę, i część ziaren słonecznika- zmiksowałam do konsystencji pasty, ale nie papki.
Przygotowaną pastę przełożyłam do słoika i po wystudzeniu powędrowała do lodówki.
Pasta jest zdecydowanie smaczniejsza po przegryzieniu się składników.
Smacznego:)