Noc z piątku na sobotę spędziłam w towarzystwie Basi ;-* Za co najserdeczniej jej dziękuję.
Bardzo mi tego brakowało, długich rozmów przez całą noc, oglądania filmów przy kubku gorącej herbaty i posiłku jedzone wspólnie z najbliższą osobą, które dla nas ugotowałam.
Po nocy pełnej wrażeń, nastał poranek, a wraz z nim czas na pyszne i pożywne śniadanie.
Oto kolejna odsłona mojej ukochanej jaglanki.
KASZA JAGLANA Z BANANEM, SUSZONYMI DAKTYLAMI I MIGDAŁAMI:
/2 porcje/
Składniki:
1 szklanka kaszy jaglanej
2 małe banany
10 suszonych daktyli
2 garście migdałów
ulubione przyprawy (polecam cynamon)
Kaszę jaglaną wsypujemy do rondelka i prażonymi 1-2 minuty na małym ogniu, aż zacznie ładnie pachnieć. Ważne aby nie prażyć jej zbyt długo, by nie zmieniła koloru. Zalewamy wodą, raz (i tylko raz!) mieszamy i gotujemy pod pokrywką na bardzo wolnym ogniu ok. 20 minut. Gotowa kasza ma być sypka, ale nie twarda. w razie potrzeby można dolać w trakcie gotowania wody, ważne jednak by jej nie mieszać.
Gdy cała woda zostanie wchłonięta przez kaszę dodajemy pokrojonego banana, daktyle i wcześniej namoczone migdały. Całość mieszamy i przekładamy do miseczki.
Idealna na rozgrzanie po "ciężkiej" nocy zjedzona w towarzystwie najbliższej osoby.
Oby było więcej wspólnych inspiracji kulinarnych!
kto to?
OdpowiedzUsuńbędziesz opisywać każde spotkanie z koleżanką??
trochę śmieszne, to blog kulinarny? czy raczej "podziel się swoją historią"?
A co problem? Po 1. Jej blog, więc robi co chce! A po 2. Przecież dodała przepis, a to się zalicza do tego rodzaju bloga..
UsuńAle zołza z ciebie, nie chcesz czytać cudzych historii to nie czytaj, przymusu nie ma.Miłego wieczoru :)Ewa
UsuńJeszcze kilka postów temu zarzucano mi, że nic nie robię tylko siedzę w domu i gotuję swoje bezglutenowe, wegańskie nie łączące białek z węglami dania.
UsuńA ja tą notką udowadniam, że mimo iż nie mam miliona znajomych, mam jedną ważną dla mnie osobę, z którą wspólnie celebrujemy posiłki i jakoś moja dieta w niczym mi nie przeszkadza.
Ogarnijcie się ludzie.
Najpierw piszecie zarzuty, a jak macie dowód, że nic nie wiecie o mnie i o moim życiu to wypisujecie brednie.
Żałosne.
poza tym jak drogi anonimku nie opisałam jak twierdzisz "spotkania z koleżanką" tylko napisałam, że się odbyło i dodałam przepis na danie, które zjadłyśmy. Jaki więc problem ? Umiem łączyć życie towarzyskie z jedzeniem (bo stawiano mi zarzuty, że nie)
UsuńInspiracje do przygotowania jakiegoś dania są wszędzie.
Inspirują mnie nawet materiały, jak napiszę o tym notkę też będzie wielki problem ?
Paulinko, anonimy ( w większości) są po to by zatruwać życie i zniechęcać do prowadzenia bloga. Chcą obrzydzić wszystko co robisz i tyle. A kto to jest? Tak naprawdę pod słowem ANONIM kryje się pustka. Nic poza tym.
OdpowiedzUsuńSą to słowa wypowiadane przez osobę, która sama wstydzi się tych słów nie pozostawiając pod nimi swojego nazwiska.
Nie przejmuj się tym. Ktoś nie chce czytać to po jakiego grzyba wchodzi?
Ja bardzo chętnie przeczytałam, cieszę się że spędziłaś przyjemny dzień (raczej noc) i dowiedziałam się, że kaszę można zamieszać tylko raz i następnym razem właśnie tak przygotuję ;)
Nie przejmuje się, nawet nie zamierzam ;P
UsuńWygrał dla mnie tekst: "Kto to?" - chyba wyraźnie w notce napisałam.
Widać anonim nr. 1 ma problemy z czytaniem ;P Braki z przedszkola.
Wskazana moderacja komentarzy, zastanawiam się dlaczego jeszcze tego nie robię (?)
Dziękuję Pam ;-*
Mi się wspólna noc...skojarzyła xD
OdpowiedzUsuńCzy kasza jaglana ma lekko gorzkawy smak czy to tylko moje odczucie?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Joan
ma, jeśli nie przygotujesz jej odpowiednio.
UsuńPolecam post, w którym napisałam jak ją dobrze przyrządzić: http://www.rosemaryandpeach.blogspot.com/2013/08/sposob-na-jaglanke-i-ulubione-sniadanie.html
Pozdrawiam :)
I ty masz niską samoocenę? Dziewczyno, ty jesteś śliczna! ^^
OdpowiedzUsuńWalczę z tym.
UsuńNa prawdę bardzo dziękuję :)
Pod poprzednim wpisem o kaszy jaglanej, w komentarzach, napisałaś, że lubisz kaszę jaglaną z marchewką i bananem, mogłabyś napisać jak konkretnie ją przyrządzasz? Chodzi mi głównie o to co robisz z marchewką, podgotowujesz, podsmażasz, ścierasz czy może kroisz w plasterki? Od dawna przypierzam się do jaglanki z marchewką, ale nigdzie nie znalazłam satysfakcjonującego mnie przepisu.
OdpowiedzUsuńPaulino, jesteś piękną dziewczyną! Mocno trzymam kciuki, żeby nadszedł dzień, w którym będziesz mogła powiedzieć, że podobasz się sobie taka jaka jesteś. Jestem z Tobą od początku Twojego śniadaniowca, także widzę jak duże postępy zrobiłaś.
OdpowiedzUsuńŚciskam Cię mocno:*
iza
ja raz kupilam jaglana kasze ale jakos do mnie nie przemowila, wole platki owsiane, jakos szybciej sie robi i zawsze mam je podreką ;D ale twoja smacznie wyglada, moze jeszcze sie skusze ;D
OdpowiedzUsuńŚwietne sniadanie. proste i pożywne. Chyba muszę zacząć na nowo jadać sniadania w domu bo to mi wyjdzie zdecydowanie na dobre.
OdpowiedzUsuń