Postanowiłam wystawić na licytację moją Begonię
Zapraszam do licytowania
http://aukcje.wosp.org.pl/chusta-begonia-swirl-i2712431
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 stycznia 2016
środa, 25 listopada 2015
157. Niezapominajki
i znów będę się chwalić prezentem :)
Wczoraj, po powrocie do domu znalazłam paczkę. Zdziwiłam się bo nic nie zamawiałam. Patrzę: nadawca Jola z bloga Jolcine pasje. Pomyślałam, że jakaś pomyłka, ale otwieram, a tam... cudne etui na druty i karteczka. I tu sprawa się wyjaśniła. To Ludwiczka sprawiła mi taką piękną, imieninową niespodziankę.
Ludwiko, bardzo serdecznie Ci dziękuję :)))
Etui jest śliczne, z niezapominajkami i moim imieniem, w moich ulubionych kolorach i jak wszystkie prace Joli, bardzo starannie wykonane
A zaglądającym tu Kasiom życzę wszystkiego najlepszego :)))
Wczoraj, po powrocie do domu znalazłam paczkę. Zdziwiłam się bo nic nie zamawiałam. Patrzę: nadawca Jola z bloga Jolcine pasje. Pomyślałam, że jakaś pomyłka, ale otwieram, a tam... cudne etui na druty i karteczka. I tu sprawa się wyjaśniła. To Ludwiczka sprawiła mi taką piękną, imieninową niespodziankę.
Ludwiko, bardzo serdecznie Ci dziękuję :)))
Etui jest śliczne, z niezapominajkami i moim imieniem, w moich ulubionych kolorach i jak wszystkie prace Joli, bardzo starannie wykonane
A zaglądającym tu Kasiom życzę wszystkiego najlepszego :)))
sobota, 20 grudnia 2014
131. Niespodziewana niespodziewajka
Od miesiąca zabieram się do napisania tego posta, tylko wciąż brakowało mi zdjęcia, bo, a to brak światła, a to modelki, albo akurat baterie w aparacie się wyczerpały.W końcu "zatrudniłam" modelkę w sklepie koleżanki i mogę się z Wami podzielić moją radością.
Otóż pewnego ponurego, listopadowego ranka pani listonosz wręczyła mi wielką kopertę. Nie spodziewałam się żadnej przesyłki, ale rozpoznałam nalepkę nadawcy. To niespodzianka od LUDWIKI (zaglądamy tu i podziwiamy prace Ludwiki). Z niecierpliwością rozpakowałam przesyłkę a tam:
film, karteczka, koraliki i ...
cudna chusta "my heaven" z pięknej wełenki w "niebowym" kolorze. No szok po prostu. Niebiesko-niebiańska niespodzianka. I nie ważne że za oknem listopadowa szaruga, u mnie zaświeciło słoneczko przysłane z Elbląga.
LUDWIKO, nadal brak mi słów i trwam w zachwycie. Chusta jest przepiękna. Jeszcze raz bardzo,bardzo Ci dziękuję :)
A Was zostawiam ze zdjęciami "Mojego nieba"
Otóż pewnego ponurego, listopadowego ranka pani listonosz wręczyła mi wielką kopertę. Nie spodziewałam się żadnej przesyłki, ale rozpoznałam nalepkę nadawcy. To niespodzianka od LUDWIKI (zaglądamy tu i podziwiamy prace Ludwiki). Z niecierpliwością rozpakowałam przesyłkę a tam:
film, karteczka, koraliki i ...
cudna chusta "my heaven" z pięknej wełenki w "niebowym" kolorze. No szok po prostu. Niebiesko-niebiańska niespodzianka. I nie ważne że za oknem listopadowa szaruga, u mnie zaświeciło słoneczko przysłane z Elbląga.
LUDWIKO, nadal brak mi słów i trwam w zachwycie. Chusta jest przepiękna. Jeszcze raz bardzo,bardzo Ci dziękuję :)
A Was zostawiam ze zdjęciami "Mojego nieba"
sobota, 13 grudnia 2014
130. Monogram i worek na kozę
Jak już nieraz pisałam, należę do Koła Robótek Ręcznych RAZEMKOWO. Na naszych spotkaniach robimy różne fajne rzeczy, uczymy się nawzajem nowych technik, a czasem tylko sobie siedzimy i gadamy. Ale do rzeczy. Nasze koło zostało zaproszone przez Stowarzyszenie Miłośników Tradycyjnego Rękodzieła Ludowego i Artystycznego przy Muzeum Etnograficznym im. Seweryna Udzieli w Krakowie (niezłą mają nazwę, prawda? :)) do udziału w wystawie "Monogramy w hafcie i koronce". Powstało kilka fajnych prac w różnych technikach (jak zdobędę zdjęcia to pokażę)
A to moja literka
Na wystawę dałam również obraz , który robiłam w tamtym roku .
Pochwalę się również torbą-workiem, którą uszyła córka
Torba posłużyła jako opakowanie na dudy :) klik, klik
wtorek, 9 grudnia 2014
129. Motyl
U mnie nadal zaległości.
We wrześniu córka przyniosła ze szkoły motyla z prośbą o naprawienie. Biedak wyglądał tak:
Nie wiem kto i kiedy go zrobił, ale widać, że był już wcześniej naprawiany.
Pomyślałam, że zszywanie niewiele tu pomoże, więc rozebrałam motyla na części. Zostawiłam tylko tułów
Potem naciągnęłam na skrzydła nowe skarpetki
i pomalowałam
Motyl wrócił do szkoły w takim stanie
Mnie się podoba. A Wam?
We wrześniu córka przyniosła ze szkoły motyla z prośbą o naprawienie. Biedak wyglądał tak:
Nie wiem kto i kiedy go zrobił, ale widać, że był już wcześniej naprawiany.
Pomyślałam, że zszywanie niewiele tu pomoże, więc rozebrałam motyla na części. Zostawiłam tylko tułów
Potem naciągnęłam na skrzydła nowe skarpetki
i pomalowałam
Motyl wrócił do szkoły w takim stanie
Mnie się podoba. A Wam?
wtorek, 18 listopada 2014
126. Szpital dla pluszaków
Zaległości ciąg dalszy:
Przed wakacyjnym wyjazdem okazało się, że kilka ulubionych maskotek wymaga interwencji chirurga.
Psiak potrzebował tylko kilku szwów na brzuszku
Pan Kot przyszycia ogonka
Z Martą było trochę więcej roboty, bo zdarł jej się nos. Ale welurowa łatka i nici, i psina ma nos jak nowy
Najwięcej obrażeń miał ten staruszek. Gdzieś mu się zapodział nos, łapki przetarły się od ciągłego biegania za dziećmi a i schudł okropnie biedaczek. Ale i tu operacja zakończyła się sukcesem: jest nowy nosek z guzika, na łapkach łatki z filcu, i udało się go podtuczyć wypełniaczem z poduszki.
Pacjenci po zabiegach
"dzielni pacjenci" dostali obróżki (koraliki nawlekały dzieci)
Teraz jeszcze kąpiel i można ruszać na wakacje
Na koniec muszę się pochwalić, że dostałam wspaniały prezent, ale o tym następnym razem, bo muszę zrobić fotki, a nie jest to proste :)
Przed wakacyjnym wyjazdem okazało się, że kilka ulubionych maskotek wymaga interwencji chirurga.
Psiak potrzebował tylko kilku szwów na brzuszku
Pan Kot przyszycia ogonka
Z Martą było trochę więcej roboty, bo zdarł jej się nos. Ale welurowa łatka i nici, i psina ma nos jak nowy
Najwięcej obrażeń miał ten staruszek. Gdzieś mu się zapodział nos, łapki przetarły się od ciągłego biegania za dziećmi a i schudł okropnie biedaczek. Ale i tu operacja zakończyła się sukcesem: jest nowy nosek z guzika, na łapkach łatki z filcu, i udało się go podtuczyć wypełniaczem z poduszki.
Pacjenci po zabiegach
"dzielni pacjenci" dostali obróżki (koraliki nawlekały dzieci)
Teraz jeszcze kąpiel i można ruszać na wakacje
Na koniec muszę się pochwalić, że dostałam wspaniały prezent, ale o tym następnym razem, bo muszę zrobić fotki, a nie jest to proste :)
środa, 12 listopada 2014
125. Ażurowe czapeczki
Sporo czasu minęło od ostatniego posta, ale tym razem mogę winę zrzucić na kłopoty techniczne :). Niestety mój komputer zakończył żywot. Na szczęście syn akurat myślał o zmianie sprzętu, więc "odziedziczyłam" jego laptopa. Trochę to jednak trwało. Ale już jestem i postaram się nadrobić zaległości.
Na początek dwie ażurowe czapeczki, które dołączyły do tych pokazywanych wcześniej.
obie białe, szydełkowe, zrobione z jakiejś bawełny z zapasów.
I coś słodkiego - urodzinowe bukiety. Dla bliźniaków więc dwa takie same:)
Na początek dwie ażurowe czapeczki, które dołączyły do tych pokazywanych wcześniej.
obie białe, szydełkowe, zrobione z jakiejś bawełny z zapasów.
I coś słodkiego - urodzinowe bukiety. Dla bliźniaków więc dwa takie same:)
czwartek, 8 maja 2014
115. Ogłoszenie
Jest taka płyta - nagrana, ale jeszcze nie wytłoczona.
I jest taka akcja na PolakPotrafi, gdzie można pomóc w wydaniu płyty (klikamy tutaj).
A piszę o tym, ponieważ moja córcia śpiewa tam i gra na ukulele.
Można już posłuchać jednej z piosenek z płyty:
Więcej o twórcy projektu i autorze piosenek można przeczytać na stronie apolinary.pl.
piątek, 10 stycznia 2014
100. Dla Pimposhki...
która wymyśliła akcję "pokaz mi swoje miejsce do dziergania".
Jakiś czas temu pokazywałam tutaj miejsce w którym powstają moje drobne prace (takie przy których potrzeba kawałka stołu).
Natomiast dziergam w pokoju na narożniku
ma fajny szeroki bok-półkę, na którym mieści się kartka z wzorem i potrzebne drobiazgi, pod spodem mogę schować koszyczek z wełną
I wersja zimowa :)
bardzo lubię mój kocyk z rękawami.
Muszę jeszcze kupić jakąś fajną lampę.
Jakiś czas temu pokazywałam tutaj miejsce w którym powstają moje drobne prace (takie przy których potrzeba kawałka stołu).
Natomiast dziergam w pokoju na narożniku
ma fajny szeroki bok-półkę, na którym mieści się kartka z wzorem i potrzebne drobiazgi, pod spodem mogę schować koszyczek z wełną
I wersja zimowa :)
bardzo lubię mój kocyk z rękawami.
Muszę jeszcze kupić jakąś fajną lampę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)