Plany planami, a życie życiem.
Niestety w czasie przedświątecznych przygotowań udało mi się wyskrobać ciutkę czasu na stworzenie tylko jednego upominku gwiazdkowego. Był nim sutaszowy wisior, stworzony z myślą o mojej siostrze.
Jego elementem centralnym jest po raz kolejny agat vel jaspis, który już wielokrotnie wykorzystywałam w swoich pracach (ostatnio nie tak całkiem dawno tutaj).
I jak zwykle postawiłam na ukochane brązy, żółcienie i beże :)
Ale już niebawem mam nadzieję pokazać coś w szalonych kolorach, i zrobione z myślą o sobie :)
Niech no tylko czasu troszkę wykroję i dokończę dzieła :)
A tymczasem życzę Wam wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)
Dziękuję za odwiedziny, choć mam cichą nadzieję, że jeszcze się tu spotkamy.
Wszystkie zdjęcia i prace, które tu publikuję, są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zawsze o tym informuję.
Jeśli chcesz je wykorzystać, podaj proszę ich źródło. Dziękuję.
Wszystkie zdjęcia i prace, które tu publikuję, są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zawsze o tym informuję.
Jeśli chcesz je wykorzystać, podaj proszę ich źródło. Dziękuję.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brąz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brąz. Pokaż wszystkie posty
środa, 30 grudnia 2015
piątek, 2 października 2015
Mohato
Mój dzisiejszy naszyjnik to kolejny krok w stronę jesieni :) Biorąc pod uwagę fakt, iż od dwóch dni w nocy i nad ranem mamy przymrozki, a i wieczory jakieś chłodniejsze i milej się robi, gdy ogień trzaska w kominku, muszę z przykrością stwierdzić, iż dobrze to już było. Co prawda lubię ładną i pogodną jesień, ale po niej nadchodzi zima, a to nie jest już dla mnie aż tak przyjemne ...
Tak czy inaczej do naszyjnika znów wykorzystałam miodowy agat vel jaspis :)
Już tyle naszyjników (tu, i tu, i tu) z nim powstało! A i powstanie jeszcze nie jeden, bo choć zapasy się powoli kurczą, to kilka sztuk czeka na swoja kolej :)
A ja przyznam, że bardzo lubię ten kamień i wdzięcznie mi się z nim pracuje. Może dlatego, że z reguły wybieram do niego brązy, żółcienie i pomarańcze, a to takie moje :)
Tak było i tym razem :) Postawiłam na ciepłe barwy złotej, polskiej jesieni :)
Wisior zawiesiłam na poliestrowych sznurkach, którym tradycyjnie już wyplotłam koralikowe końcówki, a zawiesiłam go na koralikowej tubce :)
Pierwotnie ze sznurków miał być frędzelkowy chwościk, ale jakoś jako baza nośna lepiej się sprawdził. I w sumie śmieszne są te sznurki (zakupione w RS)- takie lekko "klejące". Używał ich ktoś? Wasze też takie były?
Chyba mam ochotę na kolejną porcję wisiorowej jesieni :) Niech no tylko czas pozwoli ...
Pozdrawiam serdecznie :)
P.S. Chciałam jeszcze zapewnić dziewczyny, które wygrały w podaj dalej, iż pamiętam i ciągle pomalutku nad prezentami pracuje :)
Tak czy inaczej do naszyjnika znów wykorzystałam miodowy agat vel jaspis :)
Już tyle naszyjników (tu, i tu, i tu) z nim powstało! A i powstanie jeszcze nie jeden, bo choć zapasy się powoli kurczą, to kilka sztuk czeka na swoja kolej :)
A ja przyznam, że bardzo lubię ten kamień i wdzięcznie mi się z nim pracuje. Może dlatego, że z reguły wybieram do niego brązy, żółcienie i pomarańcze, a to takie moje :)
Tak było i tym razem :) Postawiłam na ciepłe barwy złotej, polskiej jesieni :)
Wisior zawiesiłam na poliestrowych sznurkach, którym tradycyjnie już wyplotłam koralikowe końcówki, a zawiesiłam go na koralikowej tubce :)
Pierwotnie ze sznurków miał być frędzelkowy chwościk, ale jakoś jako baza nośna lepiej się sprawdził. I w sumie śmieszne są te sznurki (zakupione w RS)- takie lekko "klejące". Używał ich ktoś? Wasze też takie były?
Chyba mam ochotę na kolejną porcję wisiorowej jesieni :) Niech no tylko czas pozwoli ...
Pozdrawiam serdecznie :)
P.S. Chciałam jeszcze zapewnić dziewczyny, które wygrały w podaj dalej, iż pamiętam i ciągle pomalutku nad prezentami pracuje :)
wtorek, 5 sierpnia 2014
Szyję z sutasz info, wisior
Piasek pustyni to kamyczek, po który sięgam bardzo rzadko. Jakoś nie bardzo nam ze sobą po drodze, mimo że brązy uwielbiam. Tym razem jednak do koncepcji kolorystycznej, jaka mi chodziła po głowie, wpasował się znakomicie i za nic nie chciał uciec mi sprzed oczu :)
Po raz kolejny wykorzystałam dopalacza w postaci wyzwania, jakie pojawiło się na nowo odkrytym przeze mnie blogu. Tym razem chodziło o uszycie wisiora według tutorialu opracowanego przez Dora Maar
Pewnie gdyby nie ta właśnie zabawa, nie sięgnęłabym ani po piasek pustyni, ani po ten prosty, choć przecież dający wiele możliwości wzór.
Zarówno peyotową krawatkę, jak i końcówki wyplotłam z koralików.
Zdecydowałam się po raz kolejny na dodanie frędzli - nie mogę się im oprzeć po prostu :)
Zgodnie z wymogami konkursu, pokazać trzeba i plecki pracy - często o tym zapominam przy fotografowaniu :)
Wisior podkleiłam sztuczną skórką w kolorze pomarańczowym, który ładnie współgra z koralikami :)
Całość spoczywa oczywiście na brązowym rzemyku - lubię ten rodzaj nośnika, więc często wykorzystuję go w swoich wisiorach.
Dodam jeszcze, że to nie koniec moich wyzwaniowo-konkursowych sutaszowych prac, i nie koniec frędzli :)
W oryginale wisior prezentuje się znacznie lepiej - nie wiem dlaczego na zdjęciach nie wygląda dobrze, a same fotografie też pozostawiają wiele do życzenia; nie mam jednak siły na walkę z bloggerem.
Pozdrawiam serdecznie :)
P.S. O jacie, już wtorek! Czasoprzestrzenio urlopowa zlituj się nade mną ...
Po raz kolejny wykorzystałam dopalacza w postaci wyzwania, jakie pojawiło się na nowo odkrytym przeze mnie blogu. Tym razem chodziło o uszycie wisiora według tutorialu opracowanego przez Dora Maar
Pewnie gdyby nie ta właśnie zabawa, nie sięgnęłabym ani po piasek pustyni, ani po ten prosty, choć przecież dający wiele możliwości wzór.
Zarówno peyotową krawatkę, jak i końcówki wyplotłam z koralików.
Zdecydowałam się po raz kolejny na dodanie frędzli - nie mogę się im oprzeć po prostu :)
Zgodnie z wymogami konkursu, pokazać trzeba i plecki pracy - często o tym zapominam przy fotografowaniu :)
Wisior podkleiłam sztuczną skórką w kolorze pomarańczowym, który ładnie współgra z koralikami :)
Całość spoczywa oczywiście na brązowym rzemyku - lubię ten rodzaj nośnika, więc często wykorzystuję go w swoich wisiorach.
Dodam jeszcze, że to nie koniec moich wyzwaniowo-konkursowych sutaszowych prac, i nie koniec frędzli :)
W oryginale wisior prezentuje się znacznie lepiej - nie wiem dlaczego na zdjęciach nie wygląda dobrze, a same fotografie też pozostawiają wiele do życzenia; nie mam jednak siły na walkę z bloggerem.
Pozdrawiam serdecznie :)
P.S. O jacie, już wtorek! Czasoprzestrzenio urlopowa zlituj się nade mną ...
piątek, 18 lipca 2014
Verano
Pełnia lata, można by rzec. Słońce świeci, ptaki świergolą od samego rana i urlop upragniony tuż, tuż. Prawie tuż, tuż.
Pełnia lata - wakacje w toku i aż strach pomyśleć, że już za kilkadziesiąt dni (zleci to szybciej niż nam sie wydaje) będą one tylko miłym i tęsknym wspomnieniem ...
Pełnia lata ...
Takie wyzwanie wymyśliły pomysłowe dziewczyny z Szuflady i postanowiłam wziąć w nim udział :)
Co prawda kolory, które wyznaczają front wyzwaniowy jak dla mnie są bardziej jesienne, ale te pomidorki ze zdjęcia to w końcu letnie smaki, więc wszystko się zgadza.
Z agatu, jaspisu, marmuru i masy perłowej uszyłam więc wisior - wykorzystałam powrót sutaszowej weny, jaki towarzyszył mi od uszycia ostatnich kolczyków i spędziwszy trzy wieczory nad plątaniną sznurków, powstał ten właśnie wytwór.
Element główny wisiora jest dość duży i masywny - dodam, że jego długość to 12 cm, ale dzięki temu pojedynczy sznurek, na którym spoczywa, pasuje idealnie.
Kolory to - zgodnie z wytycznymi - tylko i wyłącznie miodowe żółcie, czerwienie i brązy w trzech odsłonach, z dodatkiem złota.
Symetrycznie umieszczone kuleczki marmuru i (chyba) jaspisu mają nawiązywać do równie letnich smaków, jakimi są porzeczki czerwone :)
Centralnie ulokowany agat (mam ich jeszcze kilka, więc nie raz wystąpi w roli głównej) to z kolei letnie słońce, choć może też być fasolką szparagową (pycha!) lub kwiatem słonecznika.
Malinowy odcień masy perłowej to mój hołd dla tych ukochanych owoców lata :) Uwielbiam maliny - w każdej postaci.
Sznurek jest dość długi, a wyplecione zapięcie pozwala na dowolną regulację długości - może być pępkowa, ale może być i przy szyi.
Dodam jeszcze, że końcóweczki sznurków również wyplotłam z koralików.
No, to moja szuflada już otwarta :)
Miłego leniuchowania w trakcie rozpoczynającego się dzisiaj weekendu Wam życzę :)
Pozdrawiam
Pełnia lata - wakacje w toku i aż strach pomyśleć, że już za kilkadziesiąt dni (zleci to szybciej niż nam sie wydaje) będą one tylko miłym i tęsknym wspomnieniem ...
Pełnia lata ...
Takie wyzwanie wymyśliły pomysłowe dziewczyny z Szuflady i postanowiłam wziąć w nim udział :)
Co prawda kolory, które wyznaczają front wyzwaniowy jak dla mnie są bardziej jesienne, ale te pomidorki ze zdjęcia to w końcu letnie smaki, więc wszystko się zgadza.
Z agatu, jaspisu, marmuru i masy perłowej uszyłam więc wisior - wykorzystałam powrót sutaszowej weny, jaki towarzyszył mi od uszycia ostatnich kolczyków i spędziwszy trzy wieczory nad plątaniną sznurków, powstał ten właśnie wytwór.
Element główny wisiora jest dość duży i masywny - dodam, że jego długość to 12 cm, ale dzięki temu pojedynczy sznurek, na którym spoczywa, pasuje idealnie.
Kolory to - zgodnie z wytycznymi - tylko i wyłącznie miodowe żółcie, czerwienie i brązy w trzech odsłonach, z dodatkiem złota.
Symetrycznie umieszczone kuleczki marmuru i (chyba) jaspisu mają nawiązywać do równie letnich smaków, jakimi są porzeczki czerwone :)
Centralnie ulokowany agat (mam ich jeszcze kilka, więc nie raz wystąpi w roli głównej) to z kolei letnie słońce, choć może też być fasolką szparagową (pycha!) lub kwiatem słonecznika.
Malinowy odcień masy perłowej to mój hołd dla tych ukochanych owoców lata :) Uwielbiam maliny - w każdej postaci.
Sznurek jest dość długi, a wyplecione zapięcie pozwala na dowolną regulację długości - może być pępkowa, ale może być i przy szyi.
Dodam jeszcze, że końcóweczki sznurków również wyplotłam z koralików.
No, to moja szuflada już otwarta :)
Miłego leniuchowania w trakcie rozpoczynającego się dzisiaj weekendu Wam życzę :)
Pozdrawiam
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Morion
To właśnie ten naszyjnik był sprawcą ciągu mego niezadowolenia. Przyznam bowiem, że miałam niemały problem z obszyciem tego efektownego jaspisu. Kamień urzekł mnie na giełdzie minerałów od pierwszego wejrzenia, ale jego obszycie to było dla mnie niemałe wyzwanie.
Po pierwsze kształt prostokąta to dla mnie nowość (w końcu na koncie mam raptem kilka "uszytek", i wszystkie w formie owalu lub koła).
Po drugie, jak coś jest ładne samo w sobie, to strach to zepsuć (choć ponoć ładnemu we wszystkim ładnie).
Efekt końcowy generalnie uważam za udany, a za cenne porady, dziękuję pewnej dobrej duszyczce,
która rozwiała moje rozmaite wątpliwości :)
Dodatek szafiru nie jest przypadkowy - zauważcie, że przez środek jaspisu biegnie krecha, w której ja widzę odcień niebieskości :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i witam nowych podglądaczy mej radosnej twórczości :)
Miło mi Was gościć :)
Po pierwsze kształt prostokąta to dla mnie nowość (w końcu na koncie mam raptem kilka "uszytek", i wszystkie w formie owalu lub koła).
Po drugie, jak coś jest ładne samo w sobie, to strach to zepsuć (choć ponoć ładnemu we wszystkim ładnie).
Efekt końcowy generalnie uważam za udany, a za cenne porady, dziękuję pewnej dobrej duszyczce,
która rozwiała moje rozmaite wątpliwości :)
Dodatek szafiru nie jest przypadkowy - zauważcie, że przez środek jaspisu biegnie krecha, w której ja widzę odcień niebieskości :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i witam nowych podglądaczy mej radosnej twórczości :)
Miło mi Was gościć :)
środa, 30 października 2013
My treasure ;)
Choć piękny wzór Tauriel Design na bransoletę "Zapomniany skarb" zakupiłam już dość dawno, dopiero kilka dni temu, zmierzyłam się z koralikami. I dzięki temu mogę się Wam pochwalić moim własnym, osobistym skarbem :)
Postawiłam oczywiście na mój ukochany brąz, ale z rozjaśniającym elementem w postaci plamistego turkusu. Nie muszę chyba dodawać, że plamki są również brązowe :)
Bransoletka ta robi naprawdę miłe wrażenie - na ręce prezentuje się bardzo gustownie i dlatego też przymierzam się do zrobienia kolejnej :)
Użyłam koralików: super duo metallic bronze i dark bronze; toho 8/0 metalic iris brown; toho 11/0 metallic bronze oraz CzechMates Tile 6 mm opaque pale turquoise picasso
I z żalem żegnam się z jesiennym wyzwaniem kolorystycznym. Ten tydzień należy do brązu i jest to już ostatni tydzień zabawy.
Uporałam się z pracą na każdy z przewidzianych kolorków, a dwa razy udało mi się zdobyć wyróżnienie tygodnia :)
Pozdrawiam ciepło, choć za oknem deszcz i chłód;
i witam serdecznie nowe osoby, które zdecydowały się na podglądanie moich tworów :)
Postawiłam oczywiście na mój ukochany brąz, ale z rozjaśniającym elementem w postaci plamistego turkusu. Nie muszę chyba dodawać, że plamki są również brązowe :)
Bransoletka ta robi naprawdę miłe wrażenie - na ręce prezentuje się bardzo gustownie i dlatego też przymierzam się do zrobienia kolejnej :)
Użyłam koralików: super duo metallic bronze i dark bronze; toho 8/0 metalic iris brown; toho 11/0 metallic bronze oraz CzechMates Tile 6 mm opaque pale turquoise picasso
I z żalem żegnam się z jesiennym wyzwaniem kolorystycznym. Ten tydzień należy do brązu i jest to już ostatni tydzień zabawy.
Uporałam się z pracą na każdy z przewidzianych kolorków, a dwa razy udało mi się zdobyć wyróżnienie tygodnia :)
Pozdrawiam ciepło, choć za oknem deszcz i chłód;
i witam serdecznie nowe osoby, które zdecydowały się na podglądanie moich tworów :)
wtorek, 24 września 2013
Otoño amarillo
Haft koralikowy polubiłam już jakiś długi czas temu. I wówczas po raz pierwszy oplotłam, wróć, próbowałam opleść, ten cudowny nefryt bursztynowy. Wtedy jednak nic z tego nie wyszło, a i koralików w kolorkach, jakie powinny mu towarzyszyć nie miałam. Po kilkunastu miesiącach zdecydowałam się na kolejne podejście. Tym razem nieco bardziej przygotowana i nabuzowana wytworami moich blogowych koleżanek, których arcydzieła namiętnie oglądam, podjęłam drugą próbę. Ula, Asia, Ruda, Kasia dziękuję Wam za inspirację i pchnięcie mnie na tę właśnie stronę mocy [póki co pewnie bardziej niemocy :)]
Czy to próba udana? Nie mnie to oceniać.
Ja oczywiście nie jestem do końca zadowolona i kto wie, czy nie pójdzie to to pod nożyczki (moją listę zarzutów otwiera wysokość - to jednak wina instrukcji, która kazała mi przykleić kolejną warstwę podkładu - teraz bym z tego zrezygnowała). Oczyma wyobraźni widziałam ten wisior nieco inaczej, ale ...
W końcu to taki pierwszy raz, więc jeśli powstanie coś następnego, to jest szansa, że będzie lepsze. Czytaj: nieco bardziej prosto ułożone koraliki, nieco bardziej rozbudowana forma, i ... to coś, co chwyta za serducho :)
Oczywiście za wszelkie podpowiedzi natury technicznej i estetycznej będę wdzięczna :) Zwłaszcza intryguje mnie sposób podszywania tyłu pracy. Zdaje mi się, że nie do końca dobrze to zrobiłam :)
Mogę jednak zagwarantować, że jeszcze nie jednym wyrobem tego typu Was uraczę - czy tego chcecie, czy nie :) Gdyż ponieważ w ostatni weekend w Rzeszowie odbyła się giełda minerałów, na której to zakupiłam kilka kamyczków no oprawy. Znaczy się - będę walczyć :)
I tradycyjnie już, moją dzisiejszą pracę zgłaszam na jesienne wyzwanie kolorystyczne, w które bawię się z Agnieszką i Edytą z wielką radością :) I które to wyzwanie mocno mobilizuje do działania :)
Witam także nowych zaglądaczy - cieszę się, że zdecydowaliście się towarzyszyć mojej pasji.
Pozdrawiam ciepło :)
Czy to próba udana? Nie mnie to oceniać.
Ja oczywiście nie jestem do końca zadowolona i kto wie, czy nie pójdzie to to pod nożyczki (moją listę zarzutów otwiera wysokość - to jednak wina instrukcji, która kazała mi przykleić kolejną warstwę podkładu - teraz bym z tego zrezygnowała). Oczyma wyobraźni widziałam ten wisior nieco inaczej, ale ...
W końcu to taki pierwszy raz, więc jeśli powstanie coś następnego, to jest szansa, że będzie lepsze. Czytaj: nieco bardziej prosto ułożone koraliki, nieco bardziej rozbudowana forma, i ... to coś, co chwyta za serducho :)
Oczywiście za wszelkie podpowiedzi natury technicznej i estetycznej będę wdzięczna :) Zwłaszcza intryguje mnie sposób podszywania tyłu pracy. Zdaje mi się, że nie do końca dobrze to zrobiłam :)
Mogę jednak zagwarantować, że jeszcze nie jednym wyrobem tego typu Was uraczę - czy tego chcecie, czy nie :) Gdyż ponieważ w ostatni weekend w Rzeszowie odbyła się giełda minerałów, na której to zakupiłam kilka kamyczków no oprawy. Znaczy się - będę walczyć :)
I tradycyjnie już, moją dzisiejszą pracę zgłaszam na jesienne wyzwanie kolorystyczne, w które bawię się z Agnieszką i Edytą z wielką radością :) I które to wyzwanie mocno mobilizuje do działania :)
Witam także nowych zaglądaczy - cieszę się, że zdecydowaliście się towarzyszyć mojej pasji.
Pozdrawiam ciepło :)
piątek, 17 maja 2013
W ciepłym słońcu Toskanii ...
... chciałabym się kiedyś zanurzyć ...
Takie to moje jedno z marzeń. Może kiedyś się spełni :)
A póki co, pokazuję wykonane na zamówienie kolczyki (w liczbie dwie pary), które z tym ciepłym słońcem - choć raczej wrześniową chyba porą - mnie się kojarzą. I wcale nie dlatego, że powędrowały do słonecznej Italii :)
Pierwsze - zgodnie z życzeniami utrzymane w beżowo-brązowej tonacji:
Drugie - również w brązach, ale z żółto-miodowym akcentem:
P.S. Bardzo lubię jaspisy :)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że jest Was już ponad setka :)
Takie to moje jedno z marzeń. Może kiedyś się spełni :)
A póki co, pokazuję wykonane na zamówienie kolczyki (w liczbie dwie pary), które z tym ciepłym słońcem - choć raczej wrześniową chyba porą - mnie się kojarzą. I wcale nie dlatego, że powędrowały do słonecznej Italii :)
Pierwsze - zgodnie z życzeniami utrzymane w beżowo-brązowej tonacji:
Drugie - również w brązach, ale z żółto-miodowym akcentem:
P.S. Bardzo lubię jaspisy :)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że jest Was już ponad setka :)
niedziela, 21 kwietnia 2013
Color pepper
Lubię połączenie beżu i czerwieni. Do tej pory jednak jakoś nie składało się, aby urzeczywistnić je w sutaszu. Udało się to jednak - jak to często bywa - znienacka i bez specjalnych planów, i jakiś czas temu. Wzór prosty, ale myślę, że ciepłe barwy kolorowego pieprzu dodają mu sporo uroku.
Znikam szybko, bo czas to u mnie ostatnio towar deficytowy :)
Pozdrawiam wszystkich "zaglądaczy " :)
Znikam szybko, bo czas to u mnie ostatnio towar deficytowy :)
Pozdrawiam wszystkich "zaglądaczy " :)
czwartek, 21 marca 2013
Zapraszam na candy! Do wzięcia "Tulipanek"
Bez zbędnych przedmów i poematów ogłaszam wszem i wobec, że kolejne candy przed nami/Wami :)
Do wzięcia niewielki Tulipanek, czyli wiosenna broszka, której centrum stanowi unikalny kamień unakitu ;); uzupełnieniem są oczywiście drobne koraliki toho.
Macie ochotę?
Zapraszam Was do zabawy i wspólnego witania wiosny :)
P.S. Zauważyłam ostatnio, że blogger szwankuje i nie zawsze wyświetla moje lub Wasze komentarze. Mam nadzieję, że nie będzie to miało wpływu na zabawę - zawsze będę się starała sprawdzać ilość komentarzy oddanych pod wpisem z ich faktycznym stanem i gdyby coś się nie zgadzało, będę uzupełniać.
Powodzenia, kochani!
Do wzięcia niewielki Tulipanek, czyli wiosenna broszka, której centrum stanowi unikalny kamień unakitu ;); uzupełnieniem są oczywiście drobne koraliki toho.
Macie ochotę?
Zasady:
1. Wyraź chęć przygarnięcia Tulipanka w komentarzu pod tym postem.
2. Dla blogujących - dodaj mojego bloga do obserwowanych i udostępnij poniższy baner na swoim blogu.
3. Aby nie ograniczać dostępu do zabawy pozostałym moim gościom - jeśli posiadasz konto na FB,
udostępnij na nim tę informację. Miło mi będzie, gdy będziesz tu częstym gościem.
4. Candy trwa od 21 marca do 12 kwietnia 2013 r. włącznie. Najdalej w niedzielę, tj. 14 kwietnia ogłoszę zwycięzcę :)
4. Candy trwa od 21 marca do 12 kwietnia 2013 r. włącznie. Najdalej w niedzielę, tj. 14 kwietnia ogłoszę zwycięzcę :)
Dodam tylko, że broszka jest tylko jedną z nagród w moim candy - oprócz niej zwycięzca zostanie jeszcze obdarowany nagrodą - niespodzianką.
Zapraszam Was do zabawy i wspólnego witania wiosny :)
P.S. Zauważyłam ostatnio, że blogger szwankuje i nie zawsze wyświetla moje lub Wasze komentarze. Mam nadzieję, że nie będzie to miało wpływu na zabawę - zawsze będę się starała sprawdzać ilość komentarzy oddanych pod wpisem z ich faktycznym stanem i gdyby coś się nie zgadzało, będę uzupełniać.
Powodzenia, kochani!
wtorek, 19 marca 2013
Resortes de oro
Kolejny komplet szydełkowo - koralikowy. I kolejne sprężynki :)
Tym razem jednak na bogato i na elegancko, czyli w złocie i brązach.
Robienie tych sznurów przyznam, że mi się nawet podoba. W przeciwieństwie do sutaszu, sprawa tu jest prostsza o tyle, że nie ma potrzeby kombinowania [gdy więc weny sutaszowej brak - biorę szydełko ;)]. Poza wymyśleniem wzoru rzecz jasna, ale za to jeszcze się nie zabrałam- stworzyłam co prawda "wymarzony" wzór, ale daleko mi do jego realizacji. Dochodzi tu jednak element monotonii, a to już mniej mi odpowiada.
Dzisiejszy dzień nie nastraja mnie optymistycznie.
Wiosno, gdzie jesteś???
Zaglądnijcie w czwartek - może poszukamy jej razem :)
Tymczasem pozdrawiam Was ciepło i radośnie, mimo wszystko :)
Asia
Tym razem jednak na bogato i na elegancko, czyli w złocie i brązach.
Robienie tych sznurów przyznam, że mi się nawet podoba. W przeciwieństwie do sutaszu, sprawa tu jest prostsza o tyle, że nie ma potrzeby kombinowania [gdy więc weny sutaszowej brak - biorę szydełko ;)]. Poza wymyśleniem wzoru rzecz jasna, ale za to jeszcze się nie zabrałam- stworzyłam co prawda "wymarzony" wzór, ale daleko mi do jego realizacji. Dochodzi tu jednak element monotonii, a to już mniej mi odpowiada.
Wiosno, gdzie jesteś???
Zaglądnijcie w czwartek - może poszukamy jej razem :)
Tymczasem pozdrawiam Was ciepło i radośnie, mimo wszystko :)
Asia
poniedziałek, 18 lutego 2013
Terra
Koleżanka poprosiła mnie o wykonanie broszki dla Jej Mamy. Miała być w kolorach ziemi, a więc zieleniach, brązach, etc. Do tego celu wpadła mi w oko pastylka ceramiczna, utrzymana właśnie w tej tonacji barw. Aby nieco rozjaśnić i ożywić broszkę, podrzuciłam jeszcze kilka soczyście zielonych sześcianików, oczywiście ulubionych Toho.
Dziękuję, że chcecie tu zaglądać.
Pozdrawiam serdecznie - Asia
Dziękuję, że chcecie tu zaglądać.
Pozdrawiam serdecznie - Asia
piątek, 1 lutego 2013
Laguna
Chyba niewiele jest osób, które nie lubią turkusów (choć znam i takie). Jest to kolor cudownie energetyczny, przywodzący na myśl same ciepłe i słoneczne chwile. Podobnie odbieram soczystą zieleń, więc i jej tutaj również nie brakuje. Ale - żeby nie było tak słodko - wepchnął się i brąz, który całkiem dobrze się w takich klimatach czuje :)
Czekacie już na wiosnę? Ja z ogromną niecierpliwością :)
Wisior spoczywa na skórzanym, brązowym rzemieniu - podobnie jak miało to miejsce tutaj
Czekacie już na wiosnę? Ja z ogromną niecierpliwością :)
Wisior spoczywa na skórzanym, brązowym rzemieniu - podobnie jak miało to miejsce tutaj
czwartek, 3 stycznia 2013
Caro amico
Kolczyki powstały z myślą o mojej najdroższej przyjaciółce
B. ♥ W prezencie podarowałam Jej kiedyś błękitne – były to jedne z pierwszych
kolczyków, jakie stworzyłam i dzisiaj pewnie wyglądałyby zupełnie inaczej :). Wiem jednak, że
B. się podobają i ponoć - poza mną - nikt nie widzi pewnych niedociągnięć,
nieobcych każdemu początkującemu.
Po jakimś czasie, na specjalne życzenie B., powstały właśnie te (w moich ulubionych brązach zresztą):
Po jakimś czasie, na specjalne życzenie B., powstały właśnie te (w moich ulubionych brązach zresztą):
A żeby nie było im zbyt samotnie, to do kompletu postanowiłam zrobić jeszcze bransoletkę:
Bransoletka to kolejny już wytwór z rzemykami (por. np. pomarańczarka); tym razem jednak ilość skórzanych rzemyczków wzrosła z 3 do 7. Mam nadzieję, że w noszeniu będzie się fajnie sprawdzać.
wtorek, 1 stycznia 2013
Naranja. Aukcja na WOŚP :)
Kumihimo rules :) Przypomnę tylko, że była już wersja z sutaszem i solo. Dzisiaj ponownie z sutaszem, ale w postaci bransoletki, w jesiennych pomarańczach i brązach. Sporo tych barw u mnie, ale bardzo je lubię i nie mogę się jakoś powstrzymać.
Na zdjęciu kontrast między jednym a drugim odcieniem pomarańczy jest dość wyraźny. W rzeczywistości różnica ta nie rzuca się aż tak w oczy :)
Bransoletkę tę wystawiłam na aukcję WOŚP. Mam nadzieję, że znajdzie się chętny do jej zakupu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających :)
Na zdjęciu kontrast między jednym a drugim odcieniem pomarańczy jest dość wyraźny. W rzeczywistości różnica ta nie rzuca się aż tak w oczy :)
Bransoletkę tę wystawiłam na aukcję WOŚP. Mam nadzieję, że znajdzie się chętny do jej zakupu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających :)
poniedziałek, 5 listopada 2012
Z elegancją za pan brat :)
I znów brązowo :)
Kolczyki te to klasyczna prostota i stonowana elegancja, czyli coś co nigdy nie wyjdzie z mody. Masa perłowa, szkło, Toho oraz brązowe i wyraziste - złote tasiemki sutaszu. Ot i wszystko.
Jestem pewna, że pięknie się prezentują na Pani E.
Kolczyki te to klasyczna prostota i stonowana elegancja, czyli coś co nigdy nie wyjdzie z mody. Masa perłowa, szkło, Toho oraz brązowe i wyraziste - złote tasiemki sutaszu. Ot i wszystko.
Jestem pewna, że pięknie się prezentują na Pani E.
wtorek, 30 października 2012
Jonquilles
Dziewczyny lubią brąz…
Śmiało mogę powiedzieć, że ja też należę do tego fan clubu :) Dzisiaj bransoletka z akcentem "żonkilowej" żółci :)
Śmiało mogę powiedzieć, że ja też należę do tego fan clubu :) Dzisiaj bransoletka z akcentem "żonkilowej" żółci :)
Tak na ożywienie nieraz smutnej i ponurej jesieni, co też zaobserwować można za oknem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)