I tak oto, zaopatrzona w papiery i akcesoria z 3 różnych sklepów internetowych, przyprawiających o rozkoszny zawrót głowy, stworzyłam - w moim jakże subiektywnym odczuciu - dzieło wiekopomne :)
Album łącznie z okładką składa się z 9 kart, 3 kart kalki technicznej, na której rozpisałam Hymn o miłości św. Pawła, a także dwóch tagów. Jest grubaśny - sprężyny, które dołączone były do bazy, ledwo go trzymają. A dodam, że odłożyłam 3 karty, których po prostu nie dałabym rady złączyć.
Oczywiście szukając natchnienia przeglądałam setki albumów, które wychodzą spod rąk "moich mistrzyń", ale najwięcej inspiracji starałam się "skraść" od Agnieszki, Ani, Agnieszki D., Joli, mamajudo. Oczywiście to są wzory, których nigdy nie dogonię, ale... To mój pierwszy album :)
I - ku niezbyt miłemu ;) zaskoczeniu niektórych domowników (pół podłogi w pokoju wyjęte z życiorysu) - robienie albumów okropnie mi się podoba i z pewnością powstaną kolejne. A przynajmniej jeden, na który mam już pomysł i okazję :)
Ściskam mocno :)