Dziękuję za odwiedziny, choć mam cichą nadzieję, że jeszcze się tu spotkamy.
Wszystkie zdjęcia i prace, które tu publikuję, są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zawsze o tym informuję.
Jeśli chcesz je wykorzystać, podaj proszę ich źródło. Dziękuję.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2013

I w świnki zrobił się zając ;) Taka wymianka :)

Do tej pory nie mogę uwierzyć, że mam u siebie taaaakie cuda!
A to wszystko dzięki cudownej wymiance z Agnieszką.

Gdy podziwiałam jej prace w sieci przez myśl mi nie przyszło, że kiedykolwiek, cokolwiek, etc. ...

Ale od początku :)
Wiedząc jakie cudowności wychodzą spod rąk Agnieszki, miałam dylemat, co ja mogę jej zaoferować ... Wybór Agi padł na szyjątka i w ten oto sposób powstał kolejny maileg - tym razem w wersji męskiej, z mocnym świnkowym, co by nie powiedzieć - świńskim - akcentem :)


Agnieszka zostawiła mi tu wolną rękę, więc postać Pana Zająca mogłam sobie uszyć, jak mi w duszy grało :)


Zając miał być niespodzianką, dlatego Aga zobaczyła go dopiero gdy otworzyła przesyłkę :)


Do tego troszkę przydasi i kulkowe kolczyki (tym razem na koralikach w rozmiarze 15, i bez zdjęcia, bo ... zapomniałam je zrobić) - bo ponoć Aga nie zaprzyjaźniła się z kulkami, w co nie bardzo chce mi się wierzyć :)

A dzisiaj mogę się już pochwalić boskim kociakiem oraz wisiorem, który większość z Was chyba doskonale zna, bo to laureat gotyckiego wyzwania w Kreatywnym Kufrze.
Napatrzeć się nie mogę i cała promienieję :)




Aga, raz jeszcze bardzo Ci dziękuję :)

wtorek, 30 kwietnia 2013

Królik tilda po raz drugi. Amelka

W końcu powstał i drugi króliczek. Po Maciusiu długo nie mogłam się zebrać, żeby stworzyć następnego, ale w końcu i przyszła mobilizacja w postaci drugich urodzin chrześnicy mojego męża. A. nie widujemy na żywo zbyt często - niestety mieszka za granicą - niemniej jednak prezent musi być :) A chciałam, jak zwykle, żeby był od serca.
I w ten oto sposób do milusińskich rączek A. trafił już - mam nadzieję - jej osobisty króliczek, a raczej królisia :)

 
 
 

Królisię zgłaszam na kwietniowe wyzwanie w Skarbnicy Pomysłów


A oto uzasadnienie:
1. Króliczek jest prezentem urodzinowym pewnej młodej damy, której drugie - jakże ważne - urodzinki przypadają 23 kwietnia właśnie :)
2. Motywem przewodnim króliczka jest błękit, który kojarzy mi się z ulubionymi kwietniowymi kwiatami - fiołkami i szafirkami.
3. Królik mój ma ciepły polarkowy kubraczek, bo kwiecień plecień i ... może mu się jeszcze przydać  :)


To by było na tyle tłumaczeń, jakie mi do głowy przychodzą :)

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo ciepło :)

Asia

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Dziewczyny, spójrzcie na misia ;)

Na pierwszy, poświąteczny rzut idzie kolejny misiaczek ...
Naprawdę ciężko mi się im oprzeć, tym bardziej że za każdym razem wychodzą zupełnie inaczej :)
Dzisiejszy jegomość - Tadeusz - prezentuje się na golaska, czyli bez sweterka, bez "spodenków", za to z kokardą u szyi i drobną zawieszką. Tak - powiedzmy - robi się na eleganta :)

I dodam jeszcze, że Tadeusz pozuje tutaj z moim drugim, własnoręcznym wyrobem decoupage'owym (pierwszy raczej nie nadawał się do bliższej prezentacji) :)
Z pewnością specjalistki od tej techniki nie widzą w mym wyrobie powodów do zachwytu, ale ja jestem ogromnie z siebie zadowolona. Nie sądziłam, że odnajdę się w tej "papraninie", a jednak - sprawia mi masę przyjemności :)

Pozdrawiam Was serdecznie :)

Asia

P.S. Przypominam też o zapisach na moje wiosenne Candy. Pamiętajcie, że oprócz maleńkiej broszki, czeka na Was niespodzianka, która - zdradzę - jest kilka razy większa od głównej nagrody :)

piątek, 15 marca 2013

Anioły pilnują nas po raz drugi :)

Nie poddałam się po pierwszej anielicy! Zawzięłam się, bardzo. Kolejne wyszły tak, jak je sobie wyobraziłam. Na pewno brakuje im do ideałów, jakie macie okazję oglądać u "specjalistek od aniołów", ale ja jestem z nich bardzo zadowolona. Włożyłam w nie sporo serca i pracy.
Na początek będzie to "niski" i puszysty aniołek :)


Uwielbiam go po prostu :)

A teraz wyższy i szczuplejszy (który trafił już we właściwe ręce - pani Elu, dziękuję):

Spod sukienki baaardzo nieśmiało wystają "barchanki" z koronką :)




I z chęcią wezmę się za kolejne, pod warunkiem, że doba się wydłuży lub nauczę się rozplanowywać moją czasoprzestrzeń :)

Pozdrawiam Was ciepło

Asia

poniedziałek, 11 marca 2013

Nie obejdzie się bez misia...

Maria Czerkawska

„NIE OBEJDZIE SIĘ BEZ MISIA”

 
Bury misio jest ciekawy
i roboty, i zabawy.
Gdzie się tylko ruszy Krysia,
Nie obejdzie się bez misia.

Przy śniadaniu, przy obiedzie
miś hyc! – już na stole siedzi.
Ciekawie nadstawia uszka
i zagląda do garnuszka.

Chce na oknie kozły fikać,
drzwi otwierać i zamykać,
chce w kuchence gaz zapalać,
ale Krysia nie pozwala..

W parku zawsze pierwszy pędzi
do wiewiórek, do łabędzi.
Gdzie się tylko ruszy Krysia,
nie obejdzie się bez misia.



Dzisiaj na afisz pchają się dwa nowe misiaczki tildowe, które po prostu musiały powstać :)
Nic to, że czasu nie ma, że porządki aż piszczą, żeby się nimi zająć, że sterta prasowania już spada i że pasowałoby skończyć rozpoczęte broszki, bransoletki, etc. Ja po prostu musiałam uszyć te misie...
Pokazuję Wam więc Bartka (niebieski, przytulanek J., uśmiechnięty - zgodnie z życzeniem mojej córy) i Teodora (brązowy; jeszcze bez właściciela) - do przytulania, pocieszania i kochania ♥



 


P.S. Już niebawem niespodzianka :) Ale na razie cicho sza :)

czwartek, 28 lutego 2013

Flower power :)

Bardzo, ale to bardzo spodobały mi się te "tildowe" kwiatuchy. Pod nożyczki poszły więc kawałeczki kropkowej bawełny i powstały moje brochy :) Wczoraj poczułam już wiosnę, więc wesołe kolorki są jak najbardziej na miejscu.
Dzisiaj jednak, skrobiąc szybę samochodu, przestałam ją czuć ;)
Wiele się jeszcze w pogodzie może zdarzyć, ale nie ma co! Już bliżej niż dalej - i tego się trzymajmy :)



 Pozdrawiam serdecznie - Asia

piątek, 22 lutego 2013

Anioły pilnują nas...

"Anioły pilnują nas, za ręce łapią nas cały czas. I zamiast czasem odwrócić wzrok, za nami łażą krok w krok"
(M. Rodowicz)

Po licznych oględzinach cudownych blogów, czytaniu instrukcji, porad, tutoriali, tildowej książki, etc. postanowiłam uszyć anioła tildę. To, po króliku, mój drugi twór tildowy i jestem pewna, ba, nawet to wiem, że powstaną kolejne anioły :) I obiecuję je niebawem pokazać.
Królik szyty był w całości od A do Z ręcznie. Pochłonął mi więc bardzo dużo czasu i nerwów przy okazji. Anioła szyłam na pożyczonej maszynie i początkowo myślałam, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Nie było :)
Tak czy inaczej najwięcej problemów miałam ze spódnicą (poszłam na łatwiznę i gorset uszyłam jako część ciała). Jakoś mi się udała, choć ma troszkę niedociągnięć i nie wygląda tak, jak sobie to wymarzyłam.
I wydaje mi się, że jednak zbyt nisko umieściłam jej kolanka...
I jedno oko ma większe od drugiego...
Ale cóż tam - to pierwszy anioł, więc na swój sposób eksperyment. Przedstawiam Wam zatem Maję (będzie więcej niż zazwyczaj zdjęć, bo miałam problem z wyborem):








Szyłam tę anielicę z myślą o prezencie urodzinowym dla mojej siostrzenicy i mam nadzieję, że wybaczy jej Ona te mankamenty. A może ich nawet nie zauważy?...
A wraz z aniołem powstała też pierwsza kwiatuszkowa broszka.
Prezent gotowy! Jutro impreza, więc mogę go spokojnie zaprezentować :)

Pozdrawiam Was mocno.

Asia

środa, 12 grudnia 2012

Nowe szaty król(ik)a!

W ramach odstresowania i relaksu (oj bardzo, bardzo go potrzebuję...) powstało zapowiadane ubranko dla Maciusia http://rozanykacik.blogspot.com/2012/11/krolik-jest-nagi.html
Maciuś jest mój (choć mocno musiałam bronić jego przynależności przed dwójką pewnych "sępików").
I siedzi sobie spokojnie na "służbowym" regale z książkami - mam nadzieję, że będzie mu tam dobrze :)


   



A poniżej pokazuję króliczkę - Stefankę - którą od A do Z w całości samodzielnie wykonała J. Łącznie z wykrojami. Jestem baaardzo dumna :)


sobota, 24 listopada 2012

Król(ik) jest nagi!

Króliki są fajne. Uwielbiam oglądać ich przepiękne sylwetki na innych blogach, dlatego też zawzięłam się na swoją wersję królika tilda. Tak oto powstał mały król(ik) Maciuś. Pierwszy. Choć nie wiem, czy nie ostatni, bo bez maszyny ciężko się go szyje. Na razie mój Maciuś cierpi na niedostatek garderoby, ale w planach - gdy tylko doba się wydłuży :) - są spodenki, no i może kapelusik. A tymczasem pokazuję golaska :)