W zeszłym miesiącu ogłosiłam zabawę "Złap licznik", w której to zabawie błyskawicznie i bezapelacyjnie zwyciężyła
Joanna T. Zastanawiałam się, co mogłoby ją ucieszyć - miała bowiem być niespodzianka - po czym przypomniałam sobie moje spécialité de la maison, czyli adresownik ze spersonalizowanym aniołem. Pomyślałam, że na pewno się przyda (wiecie, że lubię robić przydatne prezenty) :)
Adresownik przypomina trochę mój: ponieważ obdarowana poprosiła o coś czerwonego, a i jej imię zaczyna się na tę samą literkę. A oto i on:
A do tego dołożyłam to i owo.;)
A skoro o prezentach mowa... Taką cudną bransoletkę dostałam od Violi... I świeczuszkę... I mydełko...
A w
Galerii Zosi wygrałam candy zakładkowe.
Dziewczyny, jeszcze raz wam serdecznie dziękuję.:)
Obecnie pracuję nad kartkami świątecznymi: na razie powstały hafciki.:)
Udanej soboty i niedzieli! Nie dajcie się porwać cyklonowi - podobno nadchodzi...