Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacje. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lipca 2022

Kartki przez cały rok - lipiec.

 Witajcie!

Od ostatniego wpisu minęło 22 dni, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie to milczenie - w końcu wakacje nie sprzyjają częstym wpisom. Tym bardziej że całkiem niedawno wróciłam znad morza. Byłam na Helu, co niniejszym udowadniam.:)





Bardzo żałuję, że nie mogłam tam zostać dłużej.

A ponieważ miesiąc się powoli kończy, czym prędzej prezentuję kartki wg mapek w zabawie u Ani.


A to  moja interpretacja:

Pierwsza z haftem na plastikowej kanwie.

Druga z użyciem nowych wykrojników od Violi - Violuś, dziękuję raz jeszcze!:)

I zbiorówka dla Ani.

Tradycyjnie dziękuję też za zachwyty nad Mikołajem - przyznam wam się po cichu, że mnie też się podoba.;) I na pewno nie pozbawię go drugiej czapki!:)

sobota, 14 sierpnia 2021

Reminiscencje z wyjazdu czyli Chorwacja mon amour.

 Och, dziewczyny, żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce! I mam tu na myśli zarówno robótki, jak i pisanie postów. Obawiam się, że to nie chwilowy kaprys i przyjdzie mi się pożegnać z blogowym światem...

No, ale obiecałam wam zdjęcia z Chorwacji, zatem do dzieła.

Trudno było wybrać, w końcu się udało, ale i tak będzie ich sporo. To już nasz trzeci pobyt w Chorwacji - za każdym razem mieszkamy w Tribunj i tam plażujemy, ale zwiedzamy różne miejsca. Za pierwszym razem to był Szybenik i Park Narodowy Kornati, wtedy też po raz pierwszy oglądaliśmy doroczny wyścig osłów. Za drugim razem zwiedzaliśmy Trogir, Split i Zadar. W tym roku postawiliśmy na Jeziora Plitwickie i znów Zadar.

To nasz Tribunj:







To słynne Jeziora Plitwickie:








To nasze ulubione miasto chorwackie - Zadar.


 



A tu najpierw pojawił się jeden kot. Następnie drugi. I tak sobie cierpliwie czekamy na zamówiony obiad.;)

A cierpliwych nagradzam swoją własną osobą. Z przodu.;)

Na zakończenie dla przyzwoitości zamieszczam kolejny koszyczek, który niedawno popełniłam. W końcu to blog rękodzielniczy...:)

Pozdrawiam nadal wakacyjnie!

środa, 15 sierpnia 2018

Ślubna kartka i migawki z wyjazdu.

Witajcie moje drogie po bardzo długiej, jak na mnie, przerwie! Jestem już w kraju od ponad tygodnia, ale nadal nie mogę się zabrać do wielu rzeczy. Chorwacja po 4 -letniej przerwie okazała się nadal piękna, przyjazna i gorąca. I utwierdziłam się w przekonaniu, że nadal ją kocham. :)
Ale to, że mnie nie było, nie znaczy, że nic nie robię - kończę stronę HAED-a (końcówka bardzo pikselowata, więc trochę schodzi), wyszyłam drobiazg na prezent, zrobiłam kartkę ślubną, a jeszcze mnie czeka urodzinowa - wszystko jednak do tej pory było w trakcie roboty, nic skończonego. Dopiero teraz mogę się pochwalić ukończoną kartką ślubną dla mojego chrześniaka, którego ślub tuż, tuż.
Pamiętacie haft z angielskim autobusem?


Spodobała mi się ta forma składaczka. Po złożenia wygląda jak normalna kwadratowa kartka, a jak się postawi, wygląda super.






I na zakończenie parę zdjęć z wyjazdu: kto chce, ogląda, kto nie, nie ma musu.;)

Plaża w Tribunj

Trogir

Trogir - most łączący go z wyspą Ciovo.

Split - fragment pałacu Dioklecjana.
I w nagrodę dla tych, które dotrwały do tego miejsca - ja. ;)

Zadar.

Zadar.
Do miłego! :)

środa, 3 sierpnia 2016

Imieninowa kartka w niebieskościach. I Tatry.

Zgodnie z zapowiedzią rozpoczynam cykl postów z zaległościami. Biłam się z myślami, co najpierw, bo w sumie wróżka ma rację, jest lipcowa, a opóźnienie już zaszło. Mimo to postanowiłam dziś pokazać kartkę, która poszła do Madzi Nitek Ariadny z okazji imienin.Solenizantce się spodobała - to ważne, bo zawsze jak wysyłam kartkę Madzi - mistrzyni kartek - mam tremę.


Ponieważ w komentarzach domagałyście się więcej zdjęć z Tatr, z czystym sumieniem je zamieszczam.
I przy okazji odpowiadam Elelii: na zdjęciach są Tatry, a konkretnie Giewont, Gęsia Szyja, Hala Gąsienicowa z Czarnym Stawem i szlak z Kasprowego na Czerwone Wierchy, głównie na Kopę Kondracką.












Olu, życzę przede wszystkim ładnej pogody! :) Hafty J&P - a to paradoks! A my tyyyyle kilometrów pokonujemy, żeby po nich pochodzić. ;)
Ściskam was i na razie odchodzę od komputera, ale wiem, że muszę wrócić, żeby do was pozachodzić. Wywiążę się! :)