Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Crab Apple. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Crab Apple. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2020

Crab Apple - dla tych, ktorzy chcą zobaczyć oprawę.

Wiem, wiem, poprzednio miała być ostatnia odsłona, ale pisałyście, że chcecie zobaczyć oprawiony obraz. A ja go wam z przyjemnością pokażę, bo rama dodała mu jeszcze urody.:)
Oprawę wybraliśmy z mężem wspólnie i jednogłośnie (co mnie nieco zdziwiło, bo gusta mamy różne). Wyszło super! I tu muszę podziękować Violi za namiar na świetnego "oprawcę":  obraz oprawiony perfekcyjnie, a wygląda tak:






Szkło antyrefleksyjne, ale trudno było uniknąć pewnej poświaty.
Początkowo obraz miał wisieć w pokoju hobbystycznym, ale mój mąż stwierdził, że jest zbyt piękny i powinien zawisnąć w reprezentacyjnym miejscu, dlatego uznaliśmy, że powiesimy go w salonie.:)
Na imprezie urodzinowej pokazaliśmy obraz rodzinie, która to zgodnie zaniemówiła. A potem jeden przez drugiego: Ale to jest namalowane... Wyszyte?! Niemożliwe!...
Poczułam się doceniona i usatysfakcjonowana.:)
To już naprawdę koniec pokazu, choć obraz będzie nam nadal towarzyszył w zmniejszonej formie w bannerku.
Ściskam was mocno! W następnym poście pojawi się zajączek, myślę, że rozczuli was podobnie, jak owieczka.:)

sobota, 11 stycznia 2020

Crab Apple - odsłona 19. Koniec!

Jeszcze nie mogę uwierzyć, że to już koniec! Z jednej strony czuję melancholię, bo skończyła się jakaś epoka w moim życiu, z drugiej czuję ulgę, bo wreszcie mogę robić to, na co mam ochotę i do czego się zobowiążę bez wyrzutów sumienia, że ojej, ale odrywam się od kota, kiedy ja go skończę itp., itd.
Obraz ten pochłonął kawał mojego życia - zaczęłam go wyszywać w lipcu 2016 r., a skończyłam w przedostatnim dniu grudnia 2019 r. Ale warto było! Zaraz pokażę wam całość - obraz uprany, wyprasowany, niestety, jeszcze nie oprawiony, bo wszyscy "oprawcy" w naszym mieście zlikwidowali swoje warsztaty. Szukam, może wyszukam...
A oto dzieło mojego życia:


 Dla przypomnienia dane techniczne:
- wymiary haftu - 400 x 285 krzyżyków, 60 x 41 cm;
- kanwa 16 ct;
- nici -  DMC 85 kolorów;
- ilość stron - 18, jedna strona ma około 80 na 95 krzyżyków (wyjąwszy 3 strony).
Padło pytanie,  jaki HAED będzie następny - otóż uroczyście was zapewniam, że ŻADEN. Nie zamierzam więcej brać się za tak wielki obraz, wolę wyszywać mniejsze prace. No i kot z jabłkami jest jedyny w swoim rodzaju.:)
A teraz parę słów o moich planach na  2020 rok. Tradycyjnie biorę udział w zabawach kartkowych u Ani (Kartki przez cały rok) i Uli (Kartki BN) oraz w zabawie choinkowej u Kasi (Choinka 2020). Kto nie zna jeszcze zasad a ciekawy - na pasku bocznym są banerki i odnośniki do potrzebnych informacji. Zamierzam również wyszyć obrazek, którego wzór dostałam od mojego osobistego Mikołaja, a jest to "Mademoiselle 1" (Woman with gray cat), autorka: N. Nagornaya.


 Prawda, że cudny wzór?
Czeka na mnie jeszcze Tulipanowa Wróżka, również otrzymana od Mikołaja w zeszłym roku.


Więcej nie planuję, ale na pewno coś się jeszcze pojawi na bieżąco.
Zofiko, gratuluję wymarzonego prezentu!:)
Fartuszki kupowałam -  ten ostatni u Moniki -Igiełki.MB
Evi - bardzo mi miło, inspiracja różana w wyzwaniu u Uli będzie w następnym poście.:)
Pozdrawiam was serdecznie. I idę tworzyć kartki.:)

wtorek, 22 października 2019

Crab Apple na finiszu czyli odsłona 18.

Kiedy zastanawiałam się, czy pokazywać przedostatnią stronę kota i twierdziłam, że może to niepotrzebne, spotkałam się z protestem - to sprawiło, że nie mogłam nie dokonać prezentacji prawie już na finiszu. Czym bowiem jest ta ostatnia strona (i wąski pasek) wobec całości. Myślę, że już nic nie stanie mi na przeszkodzie, by ukończyć obraz z końcem 2019 roku.:)
Tym razem między poprzednią a dzisiejszą prezentacją upłynęło sporo czasu (8 czerwca - 22 października), ale tak czasem bywa, że coś innego zajmuje człowiekowi czas - ostatnie jednak tygodnie poświęciłam wyłącznie HAED-owi, co sprawiło, że mogę wam z dumą go zaprezentować.


Oj, to futerko dało mi popalić.;)
A różnica miedzy poprzednią odsłoną a obecną prezentuje się tak:


Wiecie, gdy patrzę na ten obraz, nie mogę uwierzyć, że tyle wyszyłam! Ale już wiem, że warto było.:)
Teraz do końca października spróbuję wywiązać się z różnych zobowiązań hafciarsko-kartkowych, a potem kończę obraz. Do miłego!:)

niedziela, 9 czerwca 2019

Blisko, coraz bliżej... czyli Crab Apple - odsłona 17.

Patrzę ci ja na ostatnią odsłonę kota i oczy przecieram ze zdumienia: 29 kwietnia! Tymczasem już parę dni temu zakończyłam kolejną stronę. No, to teraz jestem spokojniejsza: w końcu przed mną tylko dwie strony i wąski pasek. :)
Zastanawiam się, czy nie odpuścić sobie kolejnej odsłony strony i nie pokazać już gotowego kota.
Ale jeszcze dziś zobaczcie, jak urosło mu futerko.:)


A tu widać, że duży, skubaniec, jest...


Powiał wiatr i nitki złośliwie poleciały na pyszczek.;)
Przyznam wam się, że z mojej karteczki  z poprzedniego posta jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że wam również się spodobała. Ten, kto wymyślił ten wykrojnik, zasługuje na medal. Jeszcze powinien zaprojektować taki na Wielkanoc...;)
Menia - odgapiaj śmiało!:)
To co, wyciągam kolejną kartkę i jazda!...
Ściskam was wszystkie.

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Crab Apple - odsłona 16.

Nie macie pojęcia, jak się cieszę, że znów skończyłam kolejna stronę mojego HAED-a w zaplanowanym terminie. Jak tak dalej pójdzie, mój mąż ma szansę otrzymać swój urodzinowy prezent na czas.:) Nadal jednak trzymajcie mocno kciuki, bo przede mną jeszcze trzy strony i pasek.
Tymczasem na obrazie pojawiły się już wszystkie jabłka. Będę musiała pochować czerwone i różowe muliny...



Tu chyba lepiej widać rozmiar obrazu.

A teraz z innej beczki. Otrzymałam parę dni temu maila od zawiedzionej czytelniczki mojego bloga. Oczywiście, odpisałam, ale moja odpowiedź wróciła z adnotacją:
"Nie znaleziono adresu"
Wiadomość nie została dostarczona, ponieważ nie znaleziono adresu odbiorcy (tu adres odbiorcy) lub odbiorca nie może odebrać wiadomości"
Niegrzecznie byłoby nie odpowiedzieć na maila, zatem odpowiadam tutaj. A wiadomość jest następująca:
"Kiedyś to był mój ulubiony blog i często zaglądałam, a teraz kiedy wiosna,  Wielkanoc to Wy o Bożym Narodzeniu, nie rozumiem tej zabawy
Anna XXX"
(pisownia oryginalna, nazwisko wyiksowałam)
Jeśli chodzi o pierwszą część zdania, mogę tylko wyrazić ubolewanie, że mój blog przestał trzymać poziom...;) Pocieszam się tylko, że jestem w bardzo dobrym towarzystwie (bo mnóstwo blogowiczek bierze udział w cyklicznych zabawach i tak to wypada, że a to Wielkanoc w grudniu, a to BN w kwietniu). Co do drugiej części, już śpieszę wyjaśnić, żeby pani zrozumiała: otóż Choinka 2019 to zabawa trwająca cały rok, dlatego też prace bożonarodzeniowe pojawiają się w każdym miesiącu, niezależnie od pory roku. Zabawę organizuje przemiła i bardzo utalentowana rękodzielniczka i blogowiczka, bierze w nich udział mnóstwo zdolnych dziewczyn, nagrody są zacne;) - zatem dlaczego nie miałabym brać w niej udziału? Nie widzę żadnych przeciwwskazań poza chęciami i czasem. Myślę, że wszystko wyjaśniłam - rozumiem, że tracę w pani czytelnika (szczerze mówiąc, nie kojarzę pani), życzę znalezienia bardziej fascynujących blogów i pozdrawiam serdecznie.:)
A tym dziewczynom, które wytrzymują jakoś choinkę w kwietniu;) dziękuję za życzenia urodzinowe i miłe słowa pod adresem zawieszek. Każdej z was odpowiedziałam pod waszymi komentarzami, jak znajdziecie czas i ochotę, to zajrzyjcie.
A teraz ściskam, życzę udanej majówki i wypoczynku - i do następnego razu!:)

wtorek, 5 marca 2019

Crab Apple - odsłona 15.

 Na początek chciałam serdecznie wam podziękować za miłe słowa odnośnie mojej wielkanocnej kolekcji kartek - oczywiście nadal powstają, choć już w innej zabawie. Co do pączków, chciałam zarówno Bożenkę jak i was wszystkie uspokoić: w Tłusty Czwartek pączki idą wyłącznie w biust.;)
A teraz, moje kochane, dzielę się swoją radością: otóż udało mi się dość pracochłonną stronę zrobić w 2 miesiące - chciałabym bardzo utrzymać to tempo, ale nie łudzę się, że mi się uda. W lutym miałam ferie, zatem więcej czasu na wyszywanie. Z drugiej strony zostały mi "tylko" 4 pełne strony i jeden paseczek, a na ich wyszycie mam 10 miesięcy. Muszę zdążyć! Proszę trzymać mocno kciuki.:)
I znów wyszłam z obrazem w plener.


Dla przypomnienia: rozmiar strony 80 na 95 krzyżyków.


Na następnej stronie znów jabłuszka, a potem to już chyba tylko kot.:)
Na koniec pochwalę się jeszcze prezentem, jaki dostałam od Kasi S. Do zabaw, w których biorę udział, jak znalazł.:)

Kasiu, jeszcze raz serdeczne dzięki!:)

czwartek, 27 grudnia 2018

Crab Apple - odsłona 14.

Jak tam po świętach? Mam nadzieję, że było wam miło, ciepło i wzruszająco. Ja trochę w rozjazdach, ale do Nowego Roku mam wolne, zatem teraz sobie odpocznę.;) Dziękuję wam serdecznie za piękne życzenia - te pod postem i te kartkowe. Kartki dostałam prześliczne, zatem muszę wam je zaprezentować - jeżeli doczytacie do końca posta, tam je zobaczycie.
Z przyjemnością zawiadamiam, że  w połowie  grudnia skończyłam kolejne 2 strony HAED-a - to chwalipięctwo jest trochę na wyrost, ponieważ druga strona to pasek wielkości 12 na 96 krzyżyków, ale liczy się fakt.;) Ogłaszam również, że została mi 1/3 całości obrazu do wyszycia i mam na nią rok i jeden miesiąc. Która z was nie wie lub nie pamięta - obraz ma być gotowy na koniec stycznia 2020 r., bo wtedy okrągłe urodziny obchodzi mój mąż - przyszły właściciel obrazu.:)
A teraz pokaz. Stwierdziłam, że wielkie obrazy dużo lepiej się prezentują w plenerze niż w domu, zatem  wyszłam z nim na plac zabaw za naszym blokiem. Akurat leniwie padał śnieg... :)



Wiecie, że ten obraz zaczęłam w lipcu 2016 r.? Jak on mi na początku nie szedł... Pierwszą stronę ukończyłam dopiero w lutym 2017 r. A potem jakoś poszło i na dziś mam skończone 12 stron. Zatem jeszcze 6...:)
Kochane moje, dziękuję wam bardzo, tyle pięknych słów padło pod ostatnimi kartkami moimi. Cieszę się ogromnie, że wam się spodobały. Wiem, kurczak w grudniu może razić oczy, ale przypominam, że Zabawa u Magos trwa od  marca i co miesiąc pokazuję kartkę wielkanocną (a i u Ani zdarzy się też takowa), zatem był czas przywyknąć.;)
Gosia K. - jak spróbujesz, to wpadniesz na dobre, więc może lepiej nie próbuj...;) A poważnie -  zachęcam.
Carse - chciałaś, masz.:) Nawet dwie moje pierwsze kartki.


A teraz kolekcja kartek od moich blogowych przyjaciółek.

Od Violi (Pasje Violi)

Od Madzi M.

Od Basi S.

Od Agaty (Krecie Roboty)

A to prezent od Agaty - mieniąca się opaska na uszy, wielkie dzięki! :)

Od Ani (Wojcieszek)

Od Madzi (Nitek Ariadny)
Od Agnieszki D.
A tak wygląda moja  świąteczna wystawka. :)
Jeszcze raz śliczne dzięki. 💕
Ściskam was nadal świątecznie.
P.S. Właśnie przyszły kolejne trzy karteczki, które czym prędzej zamieszczam i za które bardzo dziękuję.:)

Od Janeczki (Janeczkowo).

Od Gosi Zoltek.

Od Magos.

wtorek, 6 listopada 2018

"Przejrzałem na oczy" czyli Crab Apple - odsłona 13.

Gdyby mój kot znalazł się na obrazie z jabłkami, to ten wyglądałby tak:

Czego ty ode mnie chcesz, kobieto?!

Natomiast kotek z obrazu Iriny Garmashovej okazuje dużo więcej zainteresowania dzikim jabłuszkom:

Jak widać, przejrzał już na oczy i jest cudowny.:) Ale co najlepsze: zwróćcie uwagę na datę tej i poprzedniej odsłony - trudno uwierzyć, że wyszycie tej strony zajęło mi tylko 3 tygodnie (skończyłam wczoraj). Żeby tak wszystkie się dało...
Następna też będzie łatwa i szybka (czy przyjemna, to nie wiem, bo wyszywanie ogromnych połaci czerni może dać mi w kość), ale już z niechęcią myślę o kolejnych trzech stronach z jabłkami. No nic, teraz kiedy pojawił się kot, motywację mam ogromną, więc przebrnę. Oczywiście nadal proszę o doping i kciuki.:)
I na koniec jeszcze dwa słoneczne jesienne ujęcia:







Trzymajcie się cieplutko - i do zobaczenia wkrótce, będą kartki, bo jak inaczej... ;)

niedziela, 14 października 2018

Już kocham tę mordkę czyli Crab Apple - odsłona 12.

Właśnie pobiłam własny rekord - skończyłam kolejną stronę HAED-a w 1,5 miesiąca. Tak bardzo bowiem chciałam zawrzeć wreszcie znajomość z kotem - i udało się! Pokazała się słodka mordka i teraz nic mnie nie powstrzyma (no, może kartki) od wyszywania tego cudnego pyszczka.


A cały obraz wygląda obecnie tak:

Wybaczcie, że taki zmiętolony - obiecuję, że jak skończę ten pasek, wyprasuję obraz do pokazu..:) Estetki uprasza się o nie potępianie.;)
A teraz tradycyjnie całość z zaznaczeniem, ile udało mi się wyszyć. Tak mniej więcej.

To co, wracam do haftu. :)

poniedziałek, 3 września 2018

Crab Apple - odsłona 11.

Dziś kolejna odsłona HAED-a, ponieważ ukończyłam ósmą stronę i  lecę z dziewiątą. Już coraz bliżej do samego kota...:)


I zaznaczony postęp prac:

Działam dalej!:) W końcu obiecałam mężowi ten obraz na jego okrągłe urodziny, a to już w styczniu 2020 r...

czwartek, 22 marca 2018

Crab Apple - odsłona 10.

Miałam nadzieję, że uda mi się skończyć kolejną stronę mojego HAED-a jeszcze przed świętami wielkanocnymi - i udało się. Przebrnęłam przez siódmą stronę i to w dwa miesiące, co stanowi rekord. :) Tak wygląda obecnie mój obraz:


I tradycyjnie prezentuję, ile już mam.

Nie mogę się doczekać, kiedy dojdę do tej cudnej mordki.:)
A teraz dane techniczne dla ewentualnych zainteresowanych i ewentualnych niezorientowanych (bo chyba tych danych jeszcze nie podawałam, choć to już 10 odsłona):
- wymiary haftu - 400x285 krzyżyków;
- nici -  DMC 85 kolorów;
- ilość stron - 18, wyjąwszy 3 strony jedna strona ma około 80 na 95 krzyżyków.
I dla przypomnienia obraz nazywa się Crab Apple, jest autorstwa Iriny Garmashovej, a wzór zakupić można TU.
W tym miesiącu zostały mi jeszcze do pokazania kartki w zabawie u Jasiowej Mamy i Magos. Mam je już gotowe, ale przecież trzeba trochę postopniowac napięcie.;)
Dziękuję za pochwały dotyczące kartki i mojego sprytu związanego ze zdjęciem haftu: muszę czasem pokombinować, jak brakuje czasu na hafty do kartek.;) A brakowało, bo tak bardzo chciałam skończyć tę siódmą stronę... :)
Do miłego!

czwartek, 18 stycznia 2018

Crab Apple - odsłona 9.

Dziewczyny kochane, wy jesteście lepsze niż cały tabun psychoterapeutek. Wasze komentarze to miód na serce i w ogóle mogłoby mi się przewrócić w głowie od tylu zachwytów i pochwał. Dziękuję wam z całego serca! Kamień mi z niego spadł tak poza tym (w kwestii plagiatu), a komentarz Karoliny nadął moje ego do granic możliwości.;)
Madziu i Ulu - dzięki za potrząsanie! Ula, rewanżuję się tym samym! Czy to przyniesie efekt... Hmm...;)
Agatko, prezenty na kartce zostały przyklejone kostkami dystansowymi różnej grubości, to stąd wspomniany przez ciebie efekt 3D. Zamierzony, zresztą.:)
Iskierko, też nie zawsze jestem zadowolona ze swoich kartek (dzięki za twoje słowa).
Widzę, że nie tylko mnie mapki straszą.;)
Carpediem - Dzięki temu, że miś na plastiku, mogłam go umieścić za tym świecącym paskiem (łapka na wierzchu, te rzeczy).;) Ale twoja kartka jest zachwycająca tak czy inaczej.:)
Jeszcze raz wielkie dzięki! 💝
A dziś kolejna odsłona HAED-a - skończyłam bowiem 5 stronę i poszło mi to wyjątkowo szybko ze względu na drugie czarne ucho.
Właściwie powinnam jeszcze zrobić 6 stronę, która ma tylko 12 krzyżyków szerokości i dopiero pokazać, ale tak się cieszę z kolejnej skończonej strony, że nie mogłam się powstrzymać przed prezentacją obrazu.:)


Tyle mniej więcej mam zrobione w stosunku do całości.

Zabieram się za ten pasek, żeby móc z dumą oznajmić: 1/3 całości ukończona!

niedziela, 3 grudnia 2017

Crab Apple - odsłona 8.

Skończyłam czwartą stronę! Dlatego znów pokazuję mojego kota, bo nad uchem pojawiło się jabłko. A kot zszedł z obrazu i poszedł spać.;) Biedulek po wizycie u weterynarza - trzeba było mu usunąć kieł.

To teraz już nie tracę czasu i przystępuję do wyszywania drugiego ucha. Uściski!:)

sobota, 11 listopada 2017

Crab Apple - odsłona 7. Jest ucho!

Dziękuję wam serdecznie za tyle słów pełnych zachwytu pod adresem mojego notesu. Rozkwitłam jak ta róża!.;) Dziękuję również za poparcie w sprawie dziewczynek - myślę, że to upewni Monikę, iż warto stworzyć dziewczynkowe 4 pory roku. Tak mi wpadło do głowy, że jeżeli powstaną wszystkie, to nawet jakiś SAL można by uskutecznić... :)
Dziś  natomiast wpadam do was z kolejną odsłoną mojego HAED-a. Do końca czwartej strony jeszcze daleko, ale pojawiło się na niej ... ucho! Z tym, że nie prezesa tylko kota.;) Dla tych, którzy do tej pory mogli mieć wątpliwości, czy aby na pewno ten obraz przedstawiać będzie kota, jest to pewien dowód. Proszę bardzo:




No, to teraz zabieram się za kolejne jabłko...
Pozdrawiam!:)
P.S. Raeszka, pokaż magnesik!:)

środa, 30 sierpnia 2017

Crab Apple - odsłona 6.

Jaka to jest przyjemność, gdy obraz posuwa się do przodu! I to nic, że przede mną kilkanaście stron, a ja skończyłam dopiero trzecią - ta trzecia to dla mnie ogromny sukces.:)
I zgodnie z zapowiedzią chwalę się, ile już mam gotowe. Na początek przypomnienie tego, co do tej pory i jak obraz będzie wyglądał w całości.

A tak wygląda obecnie:

W prawym rogu widać zalążek  kociego ucha... :)

A teraz pokażę wam, ile już mam.


Witam nowe obserwatorki: Picot Kingę i Janię.:) Przypominam, że candy kończy się 2 września. Losowanie będzie 3-go, a post z wynikami 5 września. Prezenty już gotowe - mam nadzieję, że spodobają się zwyciężczyni.:)
Pozdrawiam!:)