.... do Cieklina .Dzisiaj,8 kwietnia o godz.18.00 w Muzeum Narciarstwa im.Stanisława Barabasza odbędzie się wernisaż wystawy moich ilustracji. Wystawa potrwa do 1 czerwca. A na niej wybrane oryginały prac z ostatnich 5 lat.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecamy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecamy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 8 kwietnia 2016
piątek, 5 grudnia 2014
Kierunek Warszawa...
....,a konkretniej Chmielna 28b. Do 24 grudnia nasze prace, w bardzo wyśmienitym towarzystwie i przytulnej atmosferze ,biorą udział w Projekcie Prezent? pop-up store. To miejksce dla tych, co szerokim łukiem omijają masówki -sieciówki .Dla tych co lubią polskie ręcznie robione rzeczy.W pojedynczych egzemplarzach lub w krótkich seriach.
A co to za wyśmienite towarzystwo? Co za projekt ? - wszystko wytłumaczy zgrabny jelonek i trochę zdjęć.
A to już szczegóły "zachęcające";-)
A co to za wyśmienite towarzystwo? Co za projekt ? - wszystko wytłumaczy zgrabny jelonek i trochę zdjęć.
A to już szczegóły "zachęcające";-)
Zapraszamy
do nowo otwartego sklepu Projekt
Prezent POP-UP STORE
przy
ulicy Chmielnej 28B, w centrum Warszawy.
Kupując
podarunki w Projekt Prezent dbamy o środowisko jednocześnie
wspierając rodzimych twórców.
Stawiamy
na polski design: obrazy,
grafiki, design do domu, ceramika, biżuteria,
zabawki, lampy, torby, ozdoby świąteczne ...
Wszystkie
dostępne
u nas produkty wytwarzane są ręcznie w pojedynczych egzemplarzach
lub krótkich seriach, z dbałością o najmniejszy szczegół.
W
większości
do ich produkcji używane są ekologiczne materiały.
Longstory
prezentuje ręcznie
drukowane wodnymi farbami limitowane szale i bandany z bawełny
organicznej z certyfikatem GOTS.
Refabric
przygotowało
torby i poduszki ze 100% naturalnej upcyklingowanej szkockiej wełny.
Lale
Kiziu miziu uszyte ręcznie
z recyklingowanych tkanin.
Materiały
z odzysku w postaci kolorowych saszetek i kapturów od Maszynowni.
Torby
na zakupy uszyte z t-shirtów przez Rani-art.
Piękna
porcelanowa biżuteria od Porcji z retro talerzy.
Szklane,
ręcznie
robione ozdoby na choinkę z pracowni Maku.
I
wiele, wiele innych.
Projekt
Prezent otwarty jest od 1 do 24 grudnia codziennie w godzinach od 11
do 20.
W
każdy
piątek organizujemy warsztaty dla dzieci i dorosłych których
przewodnie przesłania to ekologia, hand made, DIY:
05.12
godz. 17:30 "Zrób
pluszaka dla zwierzaka"
robimy upominki dla swoich pupili
12.12
godz 17:30 "Świąteczne
wianki"
robimy tradycyjne dekoracje
19.12
godz 17:30 "Warsztaty
z sitodruku"
drukujemy wzory uczestników na koszulkach i torbach
Ilość
miejsc ograniczona. Wstęp wolny, obowiązuje składka na materiały.
Szczegółowe
informacje o Projekcie, projektantach i atrakcjach można znaleźć
tu:
Projekt
Prezent to inicjatywa jednocząca
polskich artystów i designerów - sposób na udane zakupy
świątecznych prezentów.
wtorek, 13 grudnia 2011
"Przygody królewny Florentynki"
jesienny mail z wydawnictwa Literatura pytaniem ,czy nie chciałabym zilustrować tekstu Kasi Ziemnickiej wyróżnionego w konkursie im. Astrid Lindgren wywołał u mnie głośny uśmiech od ucha do ucha połączony z lekkim oderwaniem od ziemi . Bo jakże mogłoby być inaczej ??? Po pierwsze wyżej wymieniony konkurs ,po drugie wydawnictwo ,którego książki zajmują baaardzo pokaźną część naszej biblioteki ,po trzecie tekst kolorowy ,pełen bohaterów i trochę na przekór "królewski". Bo Florentynka ,przeżywa "niekrólewskie" przygody ,ma przyjaciółkę Mariankę , psa Groszka i baaardzo wyrozumiałych rodziców ,którzy pozwalają jej doświadczać ,bo wiedzą ,że nic tak nie rozwija jak nauka na własnych błędach... wbrew pozorom ,nie tylko dla dziewczyn :-)
Tutaj więcej informacji i ilustracji ( wbrew temu co widać koloru różowego w książce nie za wiele ;-) )
A tak na koniec to ,co przez moje gapiostwo nie zmieściło się w książce
Tutaj więcej informacji i ilustracji ( wbrew temu co widać koloru różowego w książce nie za wiele ;-) )
A tak na koniec to ,co przez moje gapiostwo nie zmieściło się w książce
czwartek, 1 grudnia 2011
Komu do Wrocławia po drodze :-?
Nam samym do Wrocławia ostatnio nie po drodze. Ale wysyłamy w tym kierunku trochę Innej Bajki. Część doleciała ,reszta może szykować się do podróży. Dzięki Basi Pacule i Jej pracowni ANIOŁÓW MOC ,która przygarnęła do swojego stoiska innobajkowe magnesy,breloki, monidła i trochę innych niespodzianek. Towarzystwo mają nasze prace doborowe - Basine gałgankowe lalki, misie, koniki, nietoperze , anioły,poduchy .... .W sam raz do tulenia ,powierzania sekretów i największych tajemnic.Nie tylko dziecięcych ;-)
A wszystko to dzieje się na Rynku i potrwa jeszcze do 23 grudnia . Zapraszamy !! Może komuś do Wrocławia po drodze...
wtorek, 23 sierpnia 2011
kawałek Lublina ...
... przyjechał z nami ponad tydzień temu .Pojechaliśmy gonić słońce ,a przywieźliśmy wspomnienia w sercu , muzykę w uszach i jarmarkowy gwar.... Polska wschodnia to zupełnie inne klimaty - mili ,bardzo rozmowni ludzie , tradycyjne ogrody pełne kwiatów i ten kołyszący wschodni zaśpiew - z niczym nie można go porównać .
Gdy dwa lata temu pojawiliśmy się na Jarmarku Jagiellońskim po raz pierwszy nie mogłam oczu nasycić .Wszystkim. Gościnnością i uśmiechami dookoła, urokiem Starego Miasta i jego kontrastami ,bramami i podwórkami. I kolorami na jarmarkowych stoiskach .
Co roku przywozimy więc kawałek Lublina do Innej Bajki - dwa lata temu była to figurka św. Franciszka , o której pisałam kilka postów temu i Buba - nasza bernardynka .Miała być Luba ( od Lublina ) ,ale chłopaki szybko przechrzcili ją na Bubę i tak zostało :-)
W zeszłym roku przywiozłam m.in. kierpce prosto z Huculszczyzny ,najbardziej wygodne buty jakie miałam :-)))
a oto tegoroczne jarmarkowe skarby :-)))))
a tak na zakończenie -i jak tu nie zakochać się w Lublinie ;-)
Gdy dwa lata temu pojawiliśmy się na Jarmarku Jagiellońskim po raz pierwszy nie mogłam oczu nasycić .Wszystkim. Gościnnością i uśmiechami dookoła, urokiem Starego Miasta i jego kontrastami ,bramami i podwórkami. I kolorami na jarmarkowych stoiskach .
Co roku przywozimy więc kawałek Lublina do Innej Bajki - dwa lata temu była to figurka św. Franciszka , o której pisałam kilka postów temu i Buba - nasza bernardynka .Miała być Luba ( od Lublina ) ,ale chłopaki szybko przechrzcili ją na Bubę i tak zostało :-)
W zeszłym roku przywiozłam m.in. kierpce prosto z Huculszczyzny ,najbardziej wygodne buty jakie miałam :-)))
a oto tegoroczne jarmarkowe skarby :-)))))
| ukraińska forma do ciasta rzeźbiona w lipie |
| Frasobliwy z rumieńcami spod Kielc |
| szydełkowy patchwork z indiańskiej wioski spod Lublina .Jak tylko znajdę ulotkę podam linka do strony |
a tak na zakończenie -i jak tu nie zakochać się w Lublinie ;-)
środa, 13 lipca 2011
nie ma jak we Wdzydzach
czas szybko leci ,to nasz 12 Jarmark Wdzydzki .Każdy inny i niepodobny do poprzedniego. Bywały ukropy, burze i ciągły deszcz.Zmienialiśmy "lokalizację" stoiska , rozdwajaliśmy się (Maciek prowadził pokaz wykonywania pojemników zasobowych ) ,najpierw jeździliśmy z naszymi bokserami , potem z chłopakami.Dużo rzeczy się zmieniało. Tylko jedno pozostało niezmienne -ludzie, bez których nasza praca nie miałaby najmniejszego sensu .Fajnie jest co roku spotkać wspaniałą Panią Irenę -emerytowaną przewodniczkę PTTK ,miłośniczkę ludowszczyzny i książek Anny Łajming .Miło porozmawiać z Panią Ewą i Panią Profesor Krystyną Szcześniak ( notabene polecamy Jej książkę "Świat roślin światem ludzi na pograniczu Wschodniej i Zachodniej Słowiańszczyzny "wyd.Uniwersytetu Gdańskiego ). Fajnie jest zobaczyć jak rośnie Franek synek Edyty i Łukasza z Warszawy ( w tym roku będzie ich więcej :-) ), a z Państwem z Pszczółek porozmawiać nie tylko o jamnikach.... i moglibyśmy jeszcze wymieniać i wymieniać Wszystkich Fajnych Ludzi ,których co roku spotykamy we Wdzydzach.Bo Jarmark to też wymiana myśli ,uśmiechów, obustronnych komplementów . To miejsce ,które pozytywnie ładuje :-))
Zawsze staramy się przygotować coś nowego ,zaskoczyć pozytywnie.W tym roku ,specjalnie z tej okazji ,powstały ...kotolotki
.
koty ze skrzydłami malowaliśmy jakiś czas temu na wieszakach.Jednak po wieczornym czytaniu chłopakom do poduszki "Kotolotków" i "Kotolotków z wizytą u mamy" Ursuli K.Le Guin temat ,tym razem w formie przestrzennej powrócił. Kotolotkiem poczuł się też nasz kot Tolek ,dziwak nad dziwaki ;-)
Wracając jednak do Jarmarku Wdzydzkiego . Muzeum przygotowało mnóstwo atrakcji:
Jest jeszcze taki "cymesik" dla miłośników kur ;-))))))
Już nie możemy się doczekać :-))
Zawsze staramy się przygotować coś nowego ,zaskoczyć pozytywnie.W tym roku ,specjalnie z tej okazji ,powstały ...kotolotki
.
koty ze skrzydłami malowaliśmy jakiś czas temu na wieszakach.Jednak po wieczornym czytaniu chłopakom do poduszki "Kotolotków" i "Kotolotków z wizytą u mamy" Ursuli K.Le Guin temat ,tym razem w formie przestrzennej powrócił. Kotolotkiem poczuł się też nasz kot Tolek ,dziwak nad dziwaki ;-)
Wracając jednak do Jarmarku Wdzydzkiego . Muzeum przygotowało mnóstwo atrakcji:
PROGRAM ARTYSTYCZNY - ESTRADA NIEDZIELA Prowadzenie Edmund Lewańczyk Otwarcie 38. Jarmarku Wdzydzkiego 12.00 - 13.00 NIWA MODREGO LNU ze Słupska - ludowa muzyka pomorska 13.00 – 14.00 GZUBY KOCIEWSKIE ze Starogardu Gdańskiego - “Jak sia wadzim” 14.00 – 15.00 WŁADCA LALEK teatr ze Słupska w sztuce “Szelmostwa Lisa Witalisa” 15.00 – 15.40 PAWEŁ NOWAK wirtuoz akordeonu 15.40 – 16.00 WSPINANIE SIĘ NA SŁUP - konkurs 16.00 – 17.00 KURDE MOL - Kabaretowa kapela z Egiertowa 17.00 - 18.00 Kaszubski Zespół Pieśni Tańca KOŚCIERZYNA z Kościerzyny - “Kaszubska zabawa” |
PROGRAM MUZYCZNY - KOŚCIÓŁ nr 50
Niedziela 12.00 - 16.00
“Od chorału do koncertu”
Koncert organowy i prezentacja instrumentu - Kinga Bronk
Koncert skrzypcowy - Jacek Jaszewski
PROGRAM MUZYCZNY - DWÓR Z LUZINA nr 26
Niedziela 13.00 - 17.00
Utwory kompozytorów XVIII i XIX na fortepian i wiolonczelę
Anna Zazula - fortepian
Weronika Kulpa - wiolonczela
SPICHLERZ Z LUZINA nr 26
Sobota 12.00-12.40, 14.00-14.40, 16.00-16.40
Niedziela 13.00-13.40, 15.00-15.40
Wróżka DZIEWANNA czyta bajki o rusałkach, stolemach i zaklętych zamkach
TEREN MUZEUM
Sobota i Niedziela 10.00 - 18.00
Kapela KASZUBY z gminy Karsin
PAWEŁ NOWAK - melodie ludowe i popularne
WĘDROWNI SPRZEDAWCY: tabaki, ziół, kwiatów, ogórków z miodem, rabarbaru z cukrem i jarmarkowych różności
Patrol 12. PUŁKU PIECHOTY XSIĘSTWA WARSZAWSKIEGO - musztra, strzelanie
z muszkietu, odlewanie kul, wojskowe jadło
STOISKA HANDLOWE, GASTRONOMICZNE, KUCHNIA REGIONALNA
PREZENTACJA WYSTAW, TRADYCYJNYCH ZAJĘĆ I RZEMIOSŁ WIEJSKICH
Sobota i Niedziela 10.00 - 18.00
Wyrób naczyń klepkowych - chałupa z Borska nr 4
Malowanie na szkle; drzeworyt; kwiaty z papieru; haftowanie - chałupa z Piechowic nr 5
Przędzenie wełny i wyrób skarpet; mielenie zboża w żarnach; tłuczenie zboża w stępie; kręcenie batów; wyrób zabawek z siana (niedziela) - zagroda z Nakli nr 6
Wicie wieńca dożynkowego i wianków (niedziela); wyrób koronek, serwetek na drutach i szydełku; wyplatanie koszy; zabawki z siana (niedziela) - zagroda z Trzebunia nr 7
“Od szkicu do obrazu” - warsztaty plastyczne przy chałupie ze Skorzewa nr 8
Obróbka bursztynu (sobota); wyrób świec - przy kościele ze Swornegaci nr 50
Lepienie „gwizdawek” z gliny; toczenie garnków; rzeźbienie w drewnie (niedziela) - zagroda ze Skorzewa nr 9
Kaszubskie muzyczne instrumenty obrzędowe - szkoła z Więckowych nr 49
Pranie i maglowanie bielizny - zagroda ze Szczodrowa nr 40
Szycie odzieży; robótki siatkowe; drukowanie na tkaninie, filcowanie wełny - chałupa z Pogódek nr 41
Wyrób "pupek" i "tralek"; kręcenie powrozów; szycie sieci - warsztat kołodziejski z Mirachowa nr 22
Przecieranie kłód na traku napędzanym lokomobilą parową - tartak ze Staniszewa nr 46
Kulinarne zwyczaje polskiego dworu Śniadanie - dwór z Luzina nr 26
“Sklepik na Brzuchu” - tj. zabawna, chodząca reklama stoiska z faworkami i mazurkami oraz stoiska z kiszonymi ogórkami w formie miniatur teatralnych i quizów - przy dworze z Luzina nr 26
Obróbka drewna (niedziela) - przy chałupie z Zazdrości nr 34
Wyrób gwoździ, zawiasów i podków, ostrzenie noży - kuźnia z Lini nr 55
Czerpanie papieru - chałupa z Klonówki nr 39
Prażenie nasion na olej (niedziela) - szopa młyńska z Rolbika nr 45
NOWA WYSTAWA
“Kluki i kury - fotografie Dąbrówki Tyślewicz” - karczma z Rumi nr 59 (na piętrze)
GRY I ZABAWY W ZAGRODACH
Sobota i Niedziela 10.00 - 18.00
Zagroda z Nakli nr 6, z Trzebunia nr 7, przy wiatraku z Brus nr 45
KONKURS RYSUNKOWY
Niedziela 15.00 - 16.00
"Wiejskie rzemiosła” - szkoła z Więckowych nr 49
Wystawa pokonkursowa
SZTUKA LUDOWA I RĘKODZIEŁO ARTYSTYCZNE
Sobota i Niedziela 10.00 - 18.00
Ceramika; zabawki z drewna; wyroby z siana, słomy i brzozy; lalki w strojach regionalnych; haft; rzeźba w drewnie, glinie i kamieniu; plecionki z korzenia sosny, wikliny, brzozy i sznura; wyroby z rogu bydlęcego; bursztyn; biżuteria; koronki; pisanki; grafika, malarstwo, witraże, wyroby kowalskie;......................................
Jest jeszcze taki "cymesik" dla miłośników kur ;-))))))
| źródło Muzeum-Wdzydze |
Już nie możemy się doczekać :-))
środa, 6 lipca 2011
lato w kratkę
pogoda w kratkę krzyżuje niejedne wakacyjne plany . Ale i na to można znaleźć sposób. W ostatnią niedzielę mieliśmy być w Dziekanowicach ,ale deszcz zagonił nas do słonecznej krainy w kratę .
Swołowo to jedna z malowniczych ,wiernie zachowanych szachulcowych wiosek. Tu czas jakby się zatrzymał - kamienny bruk , do domów w kratę prowadzą stare bramy , tradycyjne ogrody pełne kwiatów - pięknie.
W jednej z Zagród mieści się żywy skansen - z końmi ,owcami , kozami i drobiem .Swojski zapach wsi roznosi się więc wokół ;-) Dodatkowo w każdą niedzielę lipca skansen wypełnia się gwarem i dziecięcym śmiechem.A wszystko to za sprawą Olgi i Pawła Hanowskich ,którzy z ogromną pasją i zacięciem organizują Dziecięcą Zagrodę . Bazując na tradycyjnych wzorach i korzystając z naturalnych materiałów ,przygotowali różne zabawki . Jest teatrzyk z drewnianych łyżek , można ćwiczyć trafianie do celu lnianymi woreczkami ,czy obręczami ze sznurka, łowi się drewniane rybki na metalowy haczyk - pływają w starej cynkowanej balii. Jest jeszcze wiele innych atrakcji .
Oprócz tego co niedziela przygotowano różne atrakcje - występy teatrów, warsztaty, konkursy ...
Są stoiska z rękodziełem - nasze też :-)
Do zobaczenia w Swołowie .My będziemy tam w kratkę ;-)
czwartek, 9 czerwca 2011
z wiatrem do Bydgoszczy ....
.... będziemy jechać ,bo 12 czerwca na bydgoskim Placu Rybnym odbędzie się XXI Jarmark Świętojański . Na miejskich kiermaszach bywamy nieczęsto . Ten jest wyjątkowy ,bo też wyjątkowe osoby go organizują . Z pasją ,z humorem i przymrużeniem oka . Co roku przebierają się na tę okazję ,czasami nie do poznania i mamy zagwozdkę czy wypada np. czarownicę pytać o sprawy organizacyjne , a damą dworu rozmawiać o lokalizacji stoiska .Taaa.... :-)))))))
*
* *
Ostatnio było bardzo zdjęciowo i realnie dorzucamy więc trochę realizmu magicznego ;-)
Tylko na rowerze można jechać z wiatrem we włosach , skrzydłami u ramion , słuchając śpiewu ptaków i szumu drzew .
Niektórzy ,przyglądając się "Pędzącej z wiatrem" mimowolnie zaczynają nucić piosenkę Kayah & Bregovica "To nie ptak" :-))))))
wtorek, 3 maja 2011
pięęęęęknie było,czyli po majówce we Wdzydzach
Do Skansenu we Wdzydzach jeździmy bez mała od 12 lat i wydawać by się mogło ,że znamy go jak przysłowiową własną kieszeń. Ale nie , zawsze coś odkrywamy ,znajdujemy nowe detale. I w tym roku czekała na nas niespodzianka ,ale to jaka!!!!!
Primo po pierwsze ( jak mówił klasyk ;-) ), nowa ogromna karczma z Rumii ,a dokładniej pisząc jej rekonstrukcja, która jest teraz wejściem na teren muzeum . Primo po drugie, przybyło kilka nowych budynków ,a te "stare" są jakby po liftingu ;-) . Przepięknie dopracowane wnętrza wyglądają jakby ktoś właśnie z nich wyszedł . A zestawienia kolorów - prawdziwa uczta dla oka .Nie mogłam się napatrzeć.Zresztą zobaczcie sami
Miejscem jak ze starych fotografii jest dworek z Luzina - oprócz wystroju "mieszczańskiego" jest tam kilka zakamarków, na widok których mogłam sobie powzdychać i "po-ach-ać" ile tylko dusza zapragnie
Aaaaaach ..... prawda ,że pięknie :-))) ? Na więcej zdjęć nie miałam czasu ,bo ganiałam za chłopakami ,którzy zorganizowali sobie we dworku zabawę w chowanego ;-)
Ale to nie wszystkie atrakcje . Wyremontowano jeden z wiatraków, " pojawił się" kościół protestancki z miejscowości Bożepole Wielkie . Ma błękitne okna !!!!!!
.Nie jest jeszcze udostępniony zwiedzającym,ale nam udało się wejść:-)))))))) Planowana jest w nim wystawa krzyży i kapliczek . św.Nepomucen i kilka Bożych Męk już tam jest.
Główną atrakcją majówki było jednak polowanie na czarownicę . Przedstawione z taką pasją , z humorem i fantazją ,że nasze chłopaki wpadły w istny amok ,ja popłakałam się ze śmiechu ,a Maciek też stwierdził ,że dawno się tak nie ubawił :-)))).
Wszyscy występujący przebrani byli w piękne stroje . Nie te ,obrzędowe kaszubskie ,ale tzw. codzienne ,czyli koszule w paski ,kwiatki ,bądź kratę , lniane portki , filcowe kapelusze , fartuchy w biało-niebieską kratę, zapaski .Wszystko w złamanych odcieniach błękitu .Do tego robione na drutach z różnobarwnych kawałków wełny , kamizelki z drewnianymi guziakami- cudne :-)))) .Mnie przypominało to ubrania z .... "Ani z Zielonego Wzgórza" :-))))
Tylko czarownica była czarno-czerwona .Przemykała między chatami i trzeba było ją złapać . Najpierw wszyscy (, my również :-))) wzięli w ręce kołatki , dzwonki i inne robiące duuuuuużo hałasu odstraszacze .No i się zaczęło gonienie .Po całym skansenie . Gdy ją wreszcie dopadliśmy ,Kowal ją związał , zaprowadził na "miejsce kary " .Potem musiała wyznać winy, obiecać poprawę,a w ramach pokuty zorganizować zabawy dla dzieciaków .
Nasz 3-latek o usposobieniu Emila ze Smalandii, uczestniczył w całym tym polowaniu trochę z boku . Niby cały zaangażowany w sprawę ,ale czułam ,że w głowa mu "paruje" ;-)) Gdy było już po wszystkim,nagle zdecydowanie stwierdził " Mamo ,ja jednak będę grzeczny " ;-))))
I na koniec jeszcze nasze majówkowe stoisko. A już dziś zapraszamy 21 maja do Wdzydz na obrzędowe widowisko teatralne pt. "Scinanie Kani" .Podobno jeszcze ciekawsze .Więcej szczegółów tutaj :-))))))
.
Primo po pierwsze ( jak mówił klasyk ;-) ), nowa ogromna karczma z Rumii ,a dokładniej pisząc jej rekonstrukcja, która jest teraz wejściem na teren muzeum . Primo po drugie, przybyło kilka nowych budynków ,a te "stare" są jakby po liftingu ;-) . Przepięknie dopracowane wnętrza wyglądają jakby ktoś właśnie z nich wyszedł . A zestawienia kolorów - prawdziwa uczta dla oka .Nie mogłam się napatrzeć.Zresztą zobaczcie sami
szafa jak marzenie
napis na makatce "aniołom swoim każe cię pilnować"
kredens z głównej izby gburskiej
gburska kuchnia
Miejscem jak ze starych fotografii jest dworek z Luzina - oprócz wystroju "mieszczańskiego" jest tam kilka zakamarków, na widok których mogłam sobie powzdychać i "po-ach-ać" ile tylko dusza zapragnie
dworkowa spiżarnia z boku ....
...i z rogu
pokój kąpielowy
suszarnia
kuchnia
Aaaaaach ..... prawda ,że pięknie :-))) ? Na więcej zdjęć nie miałam czasu ,bo ganiałam za chłopakami ,którzy zorganizowali sobie we dworku zabawę w chowanego ;-)
Ale to nie wszystkie atrakcje . Wyremontowano jeden z wiatraków, " pojawił się" kościół protestancki z miejscowości Bożepole Wielkie . Ma błękitne okna !!!!!!
Główną atrakcją majówki było jednak polowanie na czarownicę . Przedstawione z taką pasją , z humorem i fantazją ,że nasze chłopaki wpadły w istny amok ,ja popłakałam się ze śmiechu ,a Maciek też stwierdził ,że dawno się tak nie ubawił :-)))).
Wszyscy występujący przebrani byli w piękne stroje . Nie te ,obrzędowe kaszubskie ,ale tzw. codzienne ,czyli koszule w paski ,kwiatki ,bądź kratę , lniane portki , filcowe kapelusze , fartuchy w biało-niebieską kratę, zapaski .Wszystko w złamanych odcieniach błękitu .Do tego robione na drutach z różnobarwnych kawałków wełny , kamizelki z drewnianymi guziakami- cudne :-)))) .Mnie przypominało to ubrania z .... "Ani z Zielonego Wzgórza" :-))))
Tylko czarownica była czarno-czerwona .Przemykała między chatami i trzeba było ją złapać . Najpierw wszyscy (, my również :-))) wzięli w ręce kołatki , dzwonki i inne robiące duuuuuużo hałasu odstraszacze .No i się zaczęło gonienie .Po całym skansenie . Gdy ją wreszcie dopadliśmy ,Kowal ją związał , zaprowadził na "miejsce kary " .Potem musiała wyznać winy, obiecać poprawę,a w ramach pokuty zorganizować zabawy dla dzieciaków .
Nasz 3-latek o usposobieniu Emila ze Smalandii, uczestniczył w całym tym polowaniu trochę z boku . Niby cały zaangażowany w sprawę ,ale czułam ,że w głowa mu "paruje" ;-)) Gdy było już po wszystkim,nagle zdecydowanie stwierdził " Mamo ,ja jednak będę grzeczny " ;-))))
I na koniec jeszcze nasze majówkowe stoisko. A już dziś zapraszamy 21 maja do Wdzydz na obrzędowe widowisko teatralne pt. "Scinanie Kani" .Podobno jeszcze ciekawsze .Więcej szczegółów tutaj :-))))))
i już na taki końcowy koniec dowód ,że Wdzydze nas inspirują :-)))) Napis na obrazku "tu mieszka święty spokój" taaaaa.....
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)