"Po co Ci te badyle...???!!!"
- zapytał pełen zadziwienia mój M. otwierając bagażnik samochodu, gdy przyjechałam
przywożąc gałęzie na nowatorską w formie choinkę, którą miałam już w głowie.
Przyznam, że wypatrzyłam ją na blogu u Elin.
Ponieważ jednak miałam niewiele czasu, aby ją własnoręcznie zmontować,
M. "czego ta baba nie wymyśli..." wykonał ją dla mnie łącznie z malowaniem! :)
Jacy pożyteczni bywają Ci mężczyźni, nieprawdaż? ;)))
Choinka (bądź co bądź!) stanęła w wiklinowym koszu po butli od wina,
którą pomalowałam na biało pozostawiając brązowe brzegi i uszy
i wypełnionej orzechami. Miałam jeszcze trochę ubiegłorocznych, bo tego roku orzech
u mojej Mamy zrobił sobie odpoczynek i owoców było niewiele.
Żeby mojej choince ;) ująć siermiężności ozdobiłam ją subtelnymi i delikatnymi
gwiazdkami wykonanymi dla mnie na szydełku przez Dorotę z bloga http://sielankowedzierganie.blogspot.com/
Ja bardzo, bardzo staram się oswajać zimę. Należę do żyjątek ciepło i światłolubnych.
I chyba najbardziej przeszkadza mi brak słońca. Dobrze że śnieg jest biały... :)
I jeszcze wspomnę o piernikach, które u mnie w tym roku będą z napisami.
Jak dziecko stałam w sklepie Tchibo z wieeelkimi oczami przed opakowaniem literek do robienia właśnie
napisów na ciastkach. Można dzięki nim (jeśli ktoś np nieśmiały) przekazać komuś
słowa, które przez usta przejść nie chcą, napisać nr telefonu albo nawet adres mailowy,
bo i @ jest wśród literek do dyspozycji. Każda kreatywna ciastkarka musi mieć taki gadżet! ;)
Już je uwielbiam!
Część pierników jest zarezerwowana dla dorosłych.
Aby dzieciaki za bardzo nie rozpędziły się w ich pałaszowaniu,
niektóre ciastka dostały zastrzeżenie. ;))
Pierniki świetne jako upominek gdy wybierzemy się ze świąteczną wizytą.
Lub z dziurką do zawieszenia na choince (może powieszę na moja badylastą!) ;)
Moja sunia trochę się gniewała, że pierniki nie dla niej... ;)
I w końcu napis CAFES DO BRASIL który dostałam od Moniki z http://insideproject8.blogspot.com/
znalazł swoje miejsce ma ściance pomiędzy kuchnia a resztą.
Moniko, dziękuję raz jeszcze! :)
*
"Sąsiadko kochana, kiedy ta zima się skończy. Już tyle koksu spaliłam!"
- to Pani która mieszka niedaleko pytała z nadzieją.
... Ach, ta zima to tak naprawdę jeszcze się przecież nie zaczęła!....
A u mnie taki manifest jeszcze się uchował:
Ale nieaktualny. Aż wstyd! Idę gwiazdki na tabliczce namalować!
Uściski ślę! ♥
- Dominika
Ponieważ jednak miałam niewiele czasu, aby ją własnoręcznie zmontować,
M. "czego ta baba nie wymyśli..." wykonał ją dla mnie łącznie z malowaniem! :)
Jacy pożyteczni bywają Ci mężczyźni, nieprawdaż? ;)))
Choinka (bądź co bądź!) stanęła w wiklinowym koszu po butli od wina,
którą pomalowałam na biało pozostawiając brązowe brzegi i uszy
i wypełnionej orzechami. Miałam jeszcze trochę ubiegłorocznych, bo tego roku orzech
u mojej Mamy zrobił sobie odpoczynek i owoców było niewiele.
Żeby mojej choince ;) ująć siermiężności ozdobiłam ją subtelnymi i delikatnymi
gwiazdkami wykonanymi dla mnie na szydełku przez Dorotę z bloga http://sielankowedzierganie.blogspot.com/
Ja bardzo, bardzo staram się oswajać zimę. Należę do żyjątek ciepło i światłolubnych.
I chyba najbardziej przeszkadza mi brak słońca. Dobrze że śnieg jest biały... :)
I jeszcze wspomnę o piernikach, które u mnie w tym roku będą z napisami.
Jak dziecko stałam w sklepie Tchibo z wieeelkimi oczami przed opakowaniem literek do robienia właśnie
napisów na ciastkach. Można dzięki nim (jeśli ktoś np nieśmiały) przekazać komuś
słowa, które przez usta przejść nie chcą, napisać nr telefonu albo nawet adres mailowy,
bo i @ jest wśród literek do dyspozycji. Każda kreatywna ciastkarka musi mieć taki gadżet! ;)
Już je uwielbiam!
Część pierników jest zarezerwowana dla dorosłych.
Aby dzieciaki za bardzo nie rozpędziły się w ich pałaszowaniu,
niektóre ciastka dostały zastrzeżenie. ;))
Pierniki świetne jako upominek gdy wybierzemy się ze świąteczną wizytą.
Lub z dziurką do zawieszenia na choince (może powieszę na moja badylastą!) ;)
Moja sunia trochę się gniewała, że pierniki nie dla niej... ;)
I w końcu napis CAFES DO BRASIL który dostałam od Moniki z http://insideproject8.blogspot.com/
znalazł swoje miejsce ma ściance pomiędzy kuchnia a resztą.
Moniko, dziękuję raz jeszcze! :)
*
"Sąsiadko kochana, kiedy ta zima się skończy. Już tyle koksu spaliłam!"
- to Pani która mieszka niedaleko pytała z nadzieją.
... Ach, ta zima to tak naprawdę jeszcze się przecież nie zaczęła!....
A u mnie taki manifest jeszcze się uchował:
Ale nieaktualny. Aż wstyd! Idę gwiazdki na tabliczce namalować!
Uściski ślę! ♥
- Dominika