Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 października 2013

[Zrób to!] Segregator z pudełka po płatkach

 ... lub jakiegokolwiek innego kartonowego pudełka, które odpowiada Wam wielkością - od tłoczonych soków (tych 3- i 5-litrowych) po sól i tabletki do zmywarki. Przydadzą się na scrapbookingowe drobiazgi i gadżety, pisaki, kredki, wycinanki - wystarczy ustawić je dłuższym bokiem do przodu i efekt uporządkowania gotowy :)



Pudełko rozklejamy "po szwach" i odcinamy to, co zbędne:


Całość oklejamy wybranym papierem, tekturą czy tapetą. Robimy to stopniowo, każdy bok pojedynczo. Kiedy dojdziemy do "kanta", dopasowujemy okleinę pod kątem prostym - tak jak ostatecznie będzie złożone nasze pudełko. Unikniemy w ten sposób brzuszków i bąbli na rogach.

Jeśli użyjecie kleju takiego jak wikol, róbcie to oszczędnie. Gdy warstwa będzie zbyt gruba, a papier cienki, całość brzydko się pomarszczy. W przypadku wikolu możecie nawet posmarować całą powierzchnię pędzlem i poczekać kilka chwil, żeby klej nieco podsechł, a dopiero potem przykładać Waszą okleinę.

Możecie wyciąć z przodu kółeczko, takie jak w kupnych segregatorach. Nie zawsze uda się to dziurkaczem - papier może okazać się za gruby albo zasięg dziurkacza za mały. Ja nie dałam rady i wycięłam je ręcznie, skalpelem. Pamiętajcie, żeby pomyśleć o tym przed sklejeniem całego pudełka!

Na koniec składamy pudełko do pierwotnej formy. Wystające skrzydełko możecie zawczasu odciąć albo zagiąć do środka, w ten sposób:


Zawsze też możecie wykonać takie segregatory od podstaw, wtedy na pewno dostosujecie do takich rozmiarów, jakich dokładnie potrzebujecie.

piątek, 28 czerwca 2013

[Zrób to!] Stemple z guzika i korka od wina

Pamiętacie stemple z korka? Dziś przedstawiam Wam inny szybki i praktyczny pomysł na odbijanie - oprócz korków od wina potrzeba jedynie guzików wszelkiej maści. Konieczny jest też klej - byle nie rozpuszczalny w wodzie, wtedy będzie można umyć stemple z resztek tuszu czy farby (odradzam więc magic, polecam klej z pistoletu na gorąco czy epoksydowy).


Jeśli macie guziki o bardziej fantazyjnych kształtach niż ja, np. gwiazdki, serduszka czy inne, poeksperymentujcie! Przed przyklejeniem do korka sprawdźcie jaki wzór odbijają i wybierzcie te, które podobają się Wam najbardziej.

Guziki po prostu przyklejamy do korka - gotowe! W ten sposób nawet te najbrzydsze guziki znajdą zastosowanie :)


Zwróćcie uwagę na największy guzik. Jest to zapasowy guzik od jakiegoś ciucha  z sieciówki. Ma napisy, które widoczne są także przy odbijaniu.



Prawda, że banalnie proste? Efekty swoich eksperymentów możecie zamieścić w galerii Przyklej to! na flickrze :)

poniedziałek, 3 czerwca 2013

[ZRÓB TO!] Kartka przestrzenna - tutorial krok po kroku

Witajcie w ten piękny poniedziałkowy poranek! Dziś chciałam pokazać Wam, w jaki sposób zrobić przestrzenną kartkę z wykorzystaniem przezroczystego opakowania po ćwiekach. W moim przypadku opakowanie ma kształt serca, ale można wypróbować inne kształty, zmieniając nieco zawartość "okienka".

Oprócz opakowania wykorzystałam ulotkę z mapą przywiezioną z podróży na Rodos.


Wybieramy podstawę kartki - np. karton wizytówkowy i wycinamy z mapy dwa kawałki - jeden w rozmiarze karki i drugi nieco mniejszy.


Przyklejamy większy kawałek mapy do kartki, a drugi podklejamy kartonem, by był nieco sztywniejszy. Pokrywamy mapę przyklejoną do kartki warstwą gesso bądź białej farby akrylowej tak, by mapa prześwitywała spod farby.


Z opakowania wycinamy przestrzenną część (okienko), zostawiając po kilka milimetrów po brzegach.


W mniejszym kawałku mapy podklejonym kartonem wycinamy kształt w postaci serca pasujący wymiarem do okienka z opakowania.


Z drugiej strony przyklejamy kawałki pianki dystansowej, by nadać kartce większy efekt przestrzenności.


Do mapy pokrytej gesso w miejscu, w którym ma się znaleźć okienko w kształcie serca, przyklejamy wycięte z papieru serce.


Kawałek z okienkiem przyklejamy do podstawy kartki i dodajemy napis. Voila! Nasza przestrzenna kartka gotowa!









piątek, 31 maja 2013

[Zrób to!] Smash domowej roboty vol. 1



Ostatnio coraz częściej zdarza się, że nasze czytelniczki sypią jak z rękawa niesamowitymi pomysłami na posty. Uwielbiamy takie chwile, gdy same piszecie do nas z pomysłami i proponujecie, że odwalicie na nas całą robotę! A tak na serio, to bardzo często nijak nie potrafiłybyśmy opracować niektórych tematów i cieszymy się, gdy ktoś chce to zrobić porządnie pod przyklejową banderą. 
Tak było właśnie z propozycją Tores, która zaproponowała nam gorący ostatnio temat - SMASH. Być może nie każda z Was spotkała się z tą marką, ale występują pod nią bardzo fajne zeszyty (często tematyczne, np. ślubny albo kuchenny), w których na różnych szalonych i kolorowych stronach można szaleć, kleić, bazgrać, wklejać foty i pamiątki. Co tylko sobie zamarzycie. Problemy są dwa. Jednym jest cena, a drugim... hmmm... oryginalność. No bo przecież każda z nas może kupić taki sam notes. Dlatego Tores zaproponowała zrobienie smasha taniego i wyjątkowego.

 
Ostatnio skrapowy światek ogarnęła moda na smashowanie – czyli tworzenie skrapowych pamiętników w specjalnych zeszytach SMASH. Oryginalne, firmowe zeszyty i dodatki są oczywiście drogie, bo skoro można na czymś zarobić, to czemu nie, ale jest też dobra wiadomość – smashować można dużo taniej, zastępując oryginały wytworami własnych rąk oraz chińskiej gospodarki. W dzisiejszym artykule chcę Wam pokazać, jak się do tego zabrać.

Zaczniemy od początku, czyli od bazy naszego pamiętniczka. Orygnalny SMASH to dość gruby, ładnie oprawiony zeszyt, w którym karty zrobione są ze sztywnego papieru, dokładnie takiego, jak papiery skrapowe, więc nie ma najmniejszego problemu ze zrobieniem samodzielnie podobnego zeszytu. Z naszych pudeł na ścinki i papiery wybieramy/docinamy kawałki w takim rozmiarze, jaki nam pasuje (powiedzmy, że 15x20 cm) – przekładając je mniejszymi karteczkami z ciekawymi wzorami, kopertami (które wykorzystamy później jako schowki na pamiątkowe drobiazgi), foliowymi przekładkami, tekturkami z zestawów stempli (stemple i maski Primy mają obłędnie fajne tekturki), kartkami na których testowaliśmy farby, mgiełki czy stemple, itp.


 

Dodatkową zaletą takiego samodzielnego składania jest to, że możemy wybrać sobie kolory/wzory/wielkość papierów w zależności od planowanego przeznaczenia zeszytu. Oprócz (albo zamiast) papierów skrapowych możemy wykorzystać kartki z kolorowego bloku technicznego (2,99 zł za 10 kart A4) – są odpowiednio sztywne. Jeśli wybraliśmy dużo gładkich papierów, np. kartki z bloku, zabieramy się do ich wstępnego ozdobienia: kilka ulubionych stempli, parę chlapnięć farbą, jakieś mazanie cienkopisem tu i tam – sami będziecie zaskoczeni, jak dobrze później te „wstępne” ozdoby uzupełniają wpisy w pamiętniku!



Po złożeniu bazy dodajemy jej jakąś okładkę, najlepiej jeszcze trochę sztywniejszą (beermata, tektura) i łączymy całość. Oczywiście najłatwiej byłoby zeszyt zbindować, ale nie każdy ma dostęp do bindownicy, więc w grę wchodzą jeszcze kółka do spinania albumów. Mają one tę zaletę, że później w każdej chwili można do zeszytu dołożyć dodatkowe karty, usunąć te, które nam nie pasują, albo po prostu zmienić ich kolejność. Natomiast najprostszą i dostępną już naprawdę dla każdego metodą połączenia bazy jest po prostu jej związanie wstążką/sznurkiem (robimy w kartach dziurki zwykłym dziurkaczem biurowym i przeciągamy przez nie sznurek).


 Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł na połączenie kart w całość – wpięcie do segregatora! Taki sposób ma mnóstwo zalet, zaczynając od możliwości dowolnego i bardzo wygodnego przekładania/dokładania kart, a kończąc na wygodzie późniejszego przeglądania. No i okładkę można sobie elegancko ozdobić.

Jeśli wolicie, żeby zeszyt, w którym tworzycie pamiętnik, był dla Was niespodzianką – można umówić się w kilka osób i zrobić wymianę smashów własnej roboty, świetna zabawa gwarantowana (zresztą zabawa jest świetna również przy tworzeniu zeszytu dla siebie – ja robiąc jeden na swoje potrzeby przy okazji zmontowałam jeszcze dwa inne, bo nie mogłam się powstrzymać). Gotowe bazy mogą wyglądać np. tak:



..................................
Jak Wam się podoba smash Tores? My jesteśmy zachwycone. W takim zeszycie można opisywać ważne wydarzenia albo zrobić z niego obrazkowy pamiętnik. Może też stać się bazą albumu albo np. zeszytu na przepisy. Co tylko przyjdzie Wam do głowy.
A teraz dobre wieści. Nie żegnamy się jeszcze z Tores. Jutro, w dniu naszego ulubionego święta - dnia dziecka - Tores opowie jeszcze o dodatkach do smasha. Te oryginalne, firmowe kosztują masę kasy. Ale nasza gościówa znalazła wiele ciekawych alternatyw. Będzie też bardzo fajna niespodzianka, ale o tym na razie ćśśśśśśś. Nie możecie tego przegapić! 

poniedziałek, 20 maja 2013

[ZRÓB TO] Project Life

Witajcie! Pamiętacie ten post, w którym opowiadałam Wam o projekcie Project Life? Cieszył się dużym zainteresowaniem, dlatego dziś chciałam się podzielić kolejnymi stronami z mojego PL. A przy okazji zachęcam Was do zamieszczania swoich prac zainspirowanych naszymi pomysłami w galerii na flickrze








niedziela, 5 maja 2013

[Zrób to!] embossing żelazkiem

Ostatni dzień wczesnomajowego lenistwa... Jak go spędzacie? Może na scrapowaniu? Mamy małą podpowiedź dla tych, którzy zaplanowali na dziś wykorzystanie metody embossingu a nie są w posiadaniu nagrzewnicy. Pamiętacie naszą wymianę doświadczeń związaną z embossingiem suszarką do włosów? Dziś będziemy kontynuować temat. Monia podzieliła się z nami efektami swojego doświadczenia pt.: embossing żelazkiem. Oddajemy głos naszemu gościowi.

Zbliża się sezon komunijny, mam jedną komunię u siebie w rodzinie, zależało mi żeby te ozdoby były eleganckie, ale jednak szkoda było mi wydać 5 dych, nie wiem jak długo będę z tego korzystać - 50 złotych to kupa kasy. Czym i czy w ogóle da się zastąpić nagrzewnicę?

Po wielu godzinach spędzonych na myśleniu, badań laboratoryjnych, prób zastąpienia nagrzewnicy suszarką, udało się w końcu ustalić, że puder równie dobrze można podgrzać na żelazku lub pod nim ;)

Poniżej fotorelacja z przebiegu doświadczenia.

Na początku ozdobiłam tekturkę.

Bezbarwny tusz i obsypanie pudrem, tak to wygląda przed podgrzaniem, różni się trochę kolorem.

I podgrzewamy :)

Dało radę.

I pieczątka.

I na koniec małe obserwacje:

WADY:
- każdy kontakt z tym urządzeniem powoduje ryzyko oparzenia, wiadomo.
- jeśli duża ilość pudru zostanie na żelazku, to niestety - trzeba skrobać. Inna rzecz, że trzeba się postarać, żeby coś się rozsypało.
- mniej wygodne: gabaryty żelazka i małej nagrzewnicy znacznie się różnią.

ZALETY:
- zaoszczędzenie ok. 50 zł. Koszty wykonania ozdób tą metoda spadają z ok 75, 80 zł do 25.
- metoda równie szybka i efektywna.

I mimo, że wad wyszło więcej niż zalet to głównie liczy się fakt, że zawsze są jakieś opcje, dla chcącego nic trudnego, jak to mówią. Nie trzeba z czegoś rezygnować tylko z powodu braku kasy.


 Dziękujemy Moni za podzielenie się efektami doświadczenia :)

Przypominamy, że jeszcze dziś do końca dnia macie czas na zgłaszanie swoich prac z mapą. Do zgarnięcia czeka nagroda! Szczegóły znajdziecie tu --->klik.

Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Scrapbookingu!

środa, 1 maja 2013

[Zrób to!] Własna kolekcja papierów?

Witaj maj, piękny maj! Pewnie większość Was leniuchuje teraz gdzieś na łonie natury, o ile tylko pozwala na to pogoda. Nasza przyklejowa ekipa też postanowiła nieco się pobyczyć i na chwilę oddać bloga w Wasze ręce. W pierwszym tygodniu maja swoimi genialnymi pomysłami podzielą się więc z Wami nasze gościówy. Dziś pierwszy post od Ani, która często nas odwiedza. Z pewnością nie umknął Wam jej bardzo ciekawy nick: nieoceniampookladce. Ania napisała nam o swoim pomyśle na tanie pozyskiwanie papierów. Każda z Was może zrobić coś podobnego. Nie dość, że będzie tanio, to przede wszystkim niepowtarzalnie. Ale oddajmy głos naszej gościówie:

 
Cierpiałyście kiedyś na brak skrapowego papieru, który objawiał się mdłościami i bólem głowy?
Bo ja owszem! Niestety nie jest to najtańsza rzecz (zwłaszcza dla osób które właśnie zaczynają i jeszcze nie wiedzą jak rozwinie się ich przygoda) ale też nie najdroższa, dlatego warto rozbić skarbonki i zapewnić sobie chociaż jeden zestaw.
Pewnie nieraz traficie na promocje, którym nie będziecie mogły się oprzeć, mimo to mam dla was pomysł na extra alternatywę!

Od dziś nie będzie już wymówki „nie mam papieru”, bo będziecie mogły stworzyć go same!

CO BĘDZIE WAM POTRZEBNE?
> po pierwsze zaopatrzcie się w głowę pełną pomysłów! Jestem pewna że wystarczy jeśli rozejrzycie się dookoła miejsca w którym aktualnie się znajdujecie, a zauważycie mnóstwo artykułów których będziecie mogli użyć (klocki, auta, pineski, szpilki, nitki, gąbki, ręce, wstążki, koronki, folie itp.)
> po drugie przyda wam się skaner lub aparat fotograficzny :)
> po trzecie dobrze jest mieć choćby najprostszy program graficzny, w internecie znajdziecie takich miliony. Jeśli mogę polecić wam jakiś, niech będzie to 'photoscape' (możecie znaleźć go tu: http://www.dobreprogramy.pl/Photoscape,Program,Windows,12505.html  prosty, czytelny no i w języku polskim!)
> najważniejsza będzie jednak drukarka

Kiedy wymyślicie, co możecie odbić lub namalować i zeskanujecie to do komputera, włączcie swój program graficzny i stwórzcie z tego coś fajnego! Na pewno sobie poradzicie! Jeżeli będziecie bawić się w 'Photoscape' użyjcie koniecznie takich opcji jak WYOSTRZ, JASNOŚĆ, KOLOR, KONTRAST, pobawcie się TEKSTURAMI, ZNIEKSZTAŁCENIAMI i EFEKTAMI ARTYSTYCZNYMI. Nie jest ich dużo w porównaniu np. z Photoshopem, ale z pewnością tyle wystarczy.
A tu kilka przykładów takich przeróbek:




To rozsypane szpilki po obróbkowym szaleństwie


I wykorzystane na pracach:









UWIERZCIE ŻE Z NICZEGO MOŻE POWSTAĆ WIELE!
Całusy,
nieoceniampookladce

Bardzo dziękujemy za wizytę i tak bogatą dokumentację. Wykorzystacie pomysł Ani, by uczynić swoje prace bardziej unikatowymi? Czekamy na projekty Waszych papierów!

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

[Zrób to!] Szyta baza albumowa z kopert.

Przygotowałam dla Was prosty przepis na szybką bazę albumową. Wystarczy kilka kopert i nitka z igłą. Posiadacze maszyny do szycia stworzą swoją bazę błyskawicznie.



Album jest mały, poręczny i trwały. Koperty w formacie B5 mają moim zdaniem wymarzoną wielkość, ale na pewno można też robić bazy w innych formatach. Dodatkowo, jeżeli nie zakleimy kopert, powstanie kilka kieszonek, które są idealne na zdjęcia i pamiątki. Baza gotowa, więc można zabrać się za wypełnianie albumu. Zerknijcie na nasze wytwory.

Szalony album Lejdi.




 

I mój album wiosenny.






Jeżeli stworzycie swoje kopertowe albumy pokażcie je koniecznie w naszej flickrowej galerii. Najbliższy weekend na naszym blogu będzie należał do Was!