Używacie do scrapowania taśm? Lubicie je? Ja uwieeeeelbiam! Bardzo rzadko zdarza mi się zrobić scrapa bez taśmy. Ale niestety taśmy washi, czyli te dekoracyjne mają jeden mało sympatyczny aspekt - wysoką cenę. Ostatnio, przez przypadek, znalazłam dla nich całkiem ciekawą alternatywę.
To bynajmniej nie jest zdjęcie ze sklepu z dodatkami do scrapbookingu, to półka w Leroy Merlin. Tak zaopatrzony regał znajdziecie pewnie w każdym budowlanym markecie. Dział elektryczny, taśmy izolacyjne. Ponieważ od razu wiedziałam, że taśma posłuży mi do przyklejenia na papier, a nie do izolowania przewodów elektrycznych, bez wahania sięgnęłam po najtańszą, za 2,15.
Ostatecznie zdecydowałam się na trzy taśmy, w kolorach, których brakowało w mojej kolekcji. No to co... przystępujemy do dzieła.
Z taśmą izolacyjną pracuję się bardzo przyjemnie. W porównaniu do taśm washi, jedyna mocno odczuwalna różnica (oprócz bajeranckich wzorów oczywiście) jest taka, że nie da się jej urwać, trzeba ucinać nożyczkami. Poza tym jest całkowicie kryjąca. Tak samo jak taśmę washi można ją kilkukrotnie oderwać i przykleić ponownie. Bez problemu przeszyłam ją maszyną.
Mam w swojej kolekcji kilka jednolitych taśm i bardzo lubię ich używać dlatego cieszę się z tego małego odkrycia, bo to odczuwalna różnica dla portfela.