Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie roku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie roku. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 stycznia 2026

Podsumowanie roku 2025


Ten rok zakończyłam z równo 160 książkami na liczniku. Czuję, że powinnam czytać mniej, ale nie będę walczyć z moją kompulsywną chęcią lektury, poza tym muszę wreszcie oczyścić półki z nadmiaru książek! Nadal mało kupuję, choć w tym roku dokonałam kilku zakupów, głównie w wydawnictwach, które cenię i chętnie wspieram. 

Okazuje się także, że moje uczestnictwo w licznych klubach czytelniczych jest błogosławieństwem i przekleństwem, bo duża część moich lektur jest właśnie wyborem owych klubów. Ale dla przyjemności rozmawiania o książkach zrobię wiele!

Ogólnie jestem zadowolona z tego roku – z tego, że sięgałam po książki z półki, że nadal realizuję moje cele czytelnicze, że dzięki książkom poznałam wiele osób, które nadają na tych samych falach, że mam zaszczyt prowadzenia swojego klubu książkowego i że w przyszłym roku i ja dołączę do zacnego grona autorek i autorów. 

Przejdźmy jednak do statystyk, bo nie o długie wstępy tu chodzi!


Odwiedziłam 47 krajów, więcej niż w 2024 roku, co mnie cieszy. Sięgnęłam też po zbiór opowiadań, w którym znalazły się teksty z jeszcze kilku krajów, ale nie zaliczam ich do statystyki, bo te nowelki były zaledwie liźnięciem tych literatur. Wreszcie czytałam mniej polskiej literatury, za to bardzo dużo niemieckiej, a to głównie dzięki audiobookom. Po zakończeniu abonamentu na Legimi, przerzuciłam się na słuchanie po niemiecku, a szczególnie skupiłam się na długich listach do Deutscher Buchpreis. USA i Wielka Brytania nadal są w czołówce, ale to często wybory moich klubów książkowych. Odwiedziłam 6 nowych krajów – Oman, Samoa, Komory, Tonga, Antiguę i Barbudę oraz Azerbejdżan. 

Konkretnie wygląda to tak: 

Niemcy – 34

Polska – 22

USA – 15

Wlk. Brytania – 9

Francja, Argentyna, Austria – 6

Norwegia – 5

Finlandia – 4

Peru, Dania, Czechy, Korea Płd. – 3

Szwecja, Kanada, Hiszpania, Brazylia, Japonia, Grecja – 2

Po jednej: Estonia, Słowacja, Oman, Ukraina, Portugalia, Albania, Meksyk, Chile, Włochy, Niderlandy, Nigeria, Singapur, Gruzja, Antigua, Azerbejdżan, Tonga, Komory, Kolumbia, Rumunia, Sudan, Urugwaj, Szwajcaria, Irlandia, Macedonia, Chile, Turcja i Kuba


Czytałam głównie po polsku i po niemiecku:

Język polski – 94

Język niemiecki – 65

Język angielski – 1



Jak zawsze w moich wyborach książkowych dominują kobiety.

Autorki: 95

Autorzy: 62

Duet autorski: 3

Autor zbiorowy: 2


Czytałam dużo z półki tej fizycznej, jak i na czytniku (39 książek), ale książki papierowe wciąż są w mniejszości i pewnie tak już pozostanie.

Audiobook: 75

E-book: 60

Papier: 25


Czytałam książki opublikowane przez 35 rożnych polskich wydawnictw. Najczęściej sięgałam po:

Wydawnictwo Pauza – 15

Wydawnictwo Znak – 9

Wydawnictwo ArtRage – 8

Literackie i Poznańskie – 7

Książkowe Klimaty, WAB – 4

Marginesy, Czarne, Tajfuny – 3

Karakter, Wielka Litera, PIW, Filtry, Relacja – 2



Przede wszystkim sięgałam po literaturę piękną, także po opowiadania, sporo reportaży lub szeroko pojętej literatury faktu, wpadło kilka kryminałów, udało się też przeczytać coś z poezji i dramatu. 



Wbrew mojemu zwyczajowi nie ukończyłam wyzwania 25 na 2025, ale pracuję nad tym i na pewno je dokończę w tym roku. Podobnie jest z cyklem Rougon-Macquart, przeczytałam 3 kolejne tomy i w tym roku będę kontynuować ten cykl. Sięgałam wprawdzie 7 razy po Noblistów, ale niestety nie było wśród tych lektur żadnych nowych, natomiast przeczytałam aż pięcioro laureatów/laureatek Deutscher Buchpreis. Ukończyłam wyzwanie z Facebookowej grupy Przeczytam x książek w 2025 roku, które dzięki wyszukanym kategoriom sprawiło mi wiele radości. Przestałam brać książki do recenzji już dawno, w 2025 roku zrobiłam tylko jeden wyjątek. 61 książek przeczytałam na kluby książkowe, z mojego stosikowego losowania tylko 3 pozycje i będę je intensywnie nadrabiać w tym roku.  
Mam nadzieję w 2026 dalej ciągnąć te moje prywatne wyzwania: czytać świat, noblistów, Zolę i książki z półki. 

Poniżej wreszcie publikuję tytuły, które wywarły na mnie największe wrażenie. 

"Korona śniegu i krwi" Elżbieta Cherezińska
"Wszystko na darmo" Walter Kempowski
"W dorbych rękach" Yael van der Wouden
"Schwebende Lasten" Annett Gröscher
"Uciekaj, Króliku" John Updike
"Lügen über meine Mutter" Daniela Dröscher
"Kos kos jeżyna" Tamta Melaszwili
"Annie John" Jamaica Kincaid
"Lichtspiel" Daniel Kehlmann
"Mit dir, da möchte ich im Himmel Kaffee trinken" Sarah Lorenz
"Goście" Agnes Ravatn
"Stoner" John William

Non-fiction

"Alexander von Humboldt" Andrea Wulff
"Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak" Maya Angelou
"Strup" Katarzyna Kobylarczyk
"Dezorientacje" Magdalena Grzebałkowska
"Szepty kamieni" Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak
"Rumunia" Agnieszka Krawczyk

Wyróżnienia

"Kołysanka" Leila Salmani
"Opowiadania bizarne" Olga Tokarczuk
"Mówcie mi Kasandra" Marcial Gala
"Do czysta" Alia
"Dzikie bezkresy" Lauren Groff
"Mój pan mąż" Rumena Bužarovska

piątek, 17 stycznia 2025

Podsumowanie roku 2024

 


Ten rok zakończyłam z 157 książkami na liczniku. Rok temu pisałam, że chcę czytać mniej, no i wyszło 8 książek mniej. Oczywiście, to przypadek. Czytałam tak, jak mi się chciało i miałam ochotę. Resztę wstępu z poprzedniego roku mogłabym powtórzyć, więc odpuszczę wam i sobie. Powiem tylko, że jestem zadowolona i z lektur i z tego, że przeczytałam dużo z książek zgromadzonych na czytniku i półkach. Wciąż mam abonament na Legimi i mimo pewnych cięć zapewne znów go przedłużę, bo nadal są na tej platformie moje ulubione wydawnictwa i dużo audiobooków, które mnie interesują. Abonamentu na Audiotece natomiast nie przedłużyłam.


Jak widać w statystykach wciąż intensywnie uczestniczę w kilku klubach czytelniczych i dzięki nim przeczytałam aż 41 książek! Tak, nie zawsze były to książki, które sama bym wybrała, ale przyjemność z dyskutowania o książkach z innymi osobami jest tak wielka, że chętnie sięgam po pozycje spoza mojego obszaru zainteresowań czy listy książek do przeczytania.

Przejdźmy do statystyk!


Odwiedziłam tylko 34 rożne kraje, o sześć mniej niż rok temu. Czytałam bardzo dużo polskiej literatury. USA i Wielka Brytania na drugim miejscu to już standard. To przeważnie tytuły, które wybrano na klubach książkowych, bo ja sama raczej rzadko sięgam po literaturę anglosaską. Ponzałam tylko dwa nowe kraje – Armenię i Barbados. Tak to wygląda w szczegółach:

Polska – 64

USA – 18

Wielka Brytania, Szwecja – 7

Francja – 6

Niemcy, Portugalia, Norwegia – 4

Brazylia, Czechy, Japonia, Finlandia – 3

Argentyna, Islandia, Irlandia, Kolumbia, Peru, Ukraina, Włochy – 2

Angola, Armenia, Australia, Barbados, Belgia, Chile, Dania, Gwatemala, Haiti, Hiszpania, Jamajka, Meksyk, Nigeria, Rosja, Słowenia – 1


Czytałam głównie po polsku, ponownie ze względu na legimi.

Język polski – 139

Język niemiecki – 13

Język portugalski – 4

Język angielski – 1


Jak zawsze w moich wyborach książkowych dominują kobiety.

Autorki: 90

Autorzy: 59

Dwie kobiety: 2

Dwóch mężczyzn: 3

Duet autorski: 3


Czytałam bardzo dużo z półki, ale książki papierowe wciąż są w mniejszości i pewnie tak już pozostanie.

Audiobook: 70

E-book: 64

Papier: 23



Czytałam książki opublikowane przez 48 rożnych polskich wydawnictw. Najczęściej sięgałam po:

Wydawnictwo Poznańskie – 17

Agora – 14

Czarne i Pauza – 10

ArtRage – 9

Marginesy, MOVA – 6

Literackie – 5

Tajfuny i Karakter – 4


Przede wszystkim sięgałam po literaturę piękną, sporo reportaży lub szeroko pojętej literatury faktu, w tym roku natomiast czytałam wyraźnie mniej kryminałów, a lubię.


Udało mi się zakończyć wyzwanie 24 na 2024, czyli przeczytałam wszystkie 24 książki wybrane przez moje followerki i followerów na bookstagramie. Wciąż nie ukończyłam cyklu Rougon-Mcquart, ale będę powolutku dalej czytać. Noblistów nowych nie poznałam wcale, natomiast przeczytałam dwóch kolejnych laureatów/laureatki Nike. Przestałam brać książki do recenzji już dawno, w zeszłym roku zrobiłam trzy wyjątki. Mam nadzieję w 2025 dalej ciągnąć te moje prywatne wyzwania: czytać świat, noblistów, Zolę i książki z półki. Chcę dalej spotykać się w klubach książkowych, zwłaszcza że w 2024 dołączyłam do kolejnego – nieśmiałego, który okazał się być bardzo śmiały. 

Poniżej wreszcie publikuję tytuły, które wywarły na mnie największe wrażenie. 






piątek, 5 stycznia 2024

Podsumowanie roku 2023


Rok 2023 był dla mnie czytelniczo dobry, przeczytałam i wysłuchałam aż 165 książek. Od razu jednak zaznaczę, że to tylko liczba i uważam, że jest zbyt wysoka. To już nie jest delektowanie się książkami, tylko kompulsywne ich pożeranie. Z drugiej strony – nie oglądam seriali, ani filmów, rzadko wychodzę na jakiekolwiek spotkania, więc po prostu mam możliwość więcej czytać i słuchać. W 2023 przedłużyłam mój abonament na Legimi, ale także po długim namyśle wykupiłam subskrypcję na Audiotece – ponieważ dużo słucham i zdecydowałam się wysłuchać wielu książek, które od dawna zalegają w moim stosie. W zeszłym roku bowiem systematycznie zmniejszałam mój stos, co, dzięki zrezygnowaniu z kupowania, nieźle mi wyszło. Nie chcę wchodzić w dyskusję, czy audiobooki to czytanie książek – to już niech każda/-y sobie sam zdecyduje. Dla mnie to zbawienie, gdy muszę wykonywać nudne prace, pokonywać duże dystanse samochodem, umilanie długich spacerów z psami itd. 


Moje bardzo ograniczone życie towarzyskie ogranicza się właściwie tylko do klubów książkowych. Nadal chodzę na mój stacjonarny angielski klub książkowy, choć już nie na każde spotkanie. Odkryłam także kolejny stacjonarny klub i byłam na dwóch spotkaniach. Online uczestniczyłam w chyba wszystkich klubach Wydawnictwa Pauza, w większości Podcastu Zamorskiego oraz sama nadal organizowałam spotkania dkk Polek na Obczyźnie. Te kluby są dla mnie jedyną możliwością dyskusji o książkach, ale także do poznawania nowych ludzi. 

Teraz jednak czas na konkrety, czyli statystyki.


Odwiedziłam 40 krajów – mogło być ich więcej, ale nie narzekam. Czytałam wyjątkowo dużo Polski oraz USA i Wielkiej Brytanii, a tych ostatnich zazwyczaj unikam – to jednak wina wyborów książkowych na klubach. 

Polska – 59

USA – 22

Wielka Brytania – 11

Po 6: Francja, Niemcy, Szwecja

Po 4: Argentyna, Brazylia, Czechy, Irlandia

Po 3: Kanada, Ukraina

Po 2: Australia, Japonia, Korea Płd., Łotwa, Norwegia, Portugalia

Po 1: Chile, Chiny, Dania, Estonia, Finlandia, Haiti, Hiszpania, Indonezja, Kamerun, Mauritius, Meksyk, Niderlandy, Rumunia, Senegal, Słowacja, Słowenia, Tanzania, Trynidad i Tobago, Włochy, Amerykańskie Wyspy Dziewicze, Zimbabwe

Moim celem jest przeczytanie wszystkich krajów świata – w zeszłym roku tylko nieznacznie zbliżyłam się do tego celu, dołączając do kolekcji tylko kilka krajów. 


Językowo, ponownie z powodu Legimi, czytałam głównie po polsku.

Język polski – 149

Język niemiecki – 12

Język angielski i portugalski – po 2 książki


Jeśli chodzi o płeć, jak co roku czytam więcej kobiet. A tak rozkładają się przeczytane książki według autorów:

Kobieta: 86

Mężczyzna: 70

Zbiorowy: 2

Para: 2

Dwie kobiety: 2

Dwóch mężczyzn: 2

Niebinarny: 1


Mimo że sięgałam po książki ze stosu, to ponownie dominowały u mnie formy elektroniczne:

Ebook – 70

Audiobook – 77

Papier – 18

Jak widać, naprawdę dużo słucham, i co roku coraz więcej, wykorzystując ten czas także na inne czynności. Mam to szczęście, że często mogę wykonywać moją pracę, słuchając. 

Przeczytałam książki z 55 polskich wydawnictw, mnóstwo z nich niszowych. Nie będę wymieniać wszystkich, wiadomo, tylko kilka najczęstszych:

Pauza – 21

Literackie – 10

Poznańskie – 8

Czarne – 7

ArtRage, Albatros – po 5

Marpress, SQN, Dowody, Agora – po 4

Tajfuny, Powergraph, Znak – po 3

Muza, Relacja, Czwarta Strona, Cyranka, Marginesy, Lira, MOVA, Filtry, Prószyński, Afera – po 2.

Z innych moich celów czytelniczych – 11 razy sięgnęłam po książki laureatek i laureatów Nagrody Nike, przeczytałam jednego laureata Nagrody NIKE. 

A teraz 10 książek, które mnie najbardziej poruszyły, zapadły w pamięć, zachwyciły. Jednak nie 10, bo wyszło ich aż 20, co świadczy o tym, że dobrze dobieram moje lektury. Kolejność przypadkowa.

“Niewdzialne życie” Martha Batalha

“Akuszerki” Sabina Jakubowska

“Głód” Roxanne Gay

“Lód” Ulla-Lena Lundberg

“Komodo” David Vann

“Apeirogon” Colum McCann

“To ze mną jest problem” Emma Rävås

“Wyspa kobiet morza” Lisa See

“Na południe od Brazos” Larry McMurtry

“Pokora” Szczepan Twardoch

“Klara i słońce” Kazuo Ishiguro

“Grona gniewu” John Steinbeck

“Pojechałam do brata na południe” Karin Smirnoff

“Empuzjon” Olga Tokarczuk

“Planeta Małp” Pierre Boulle

“Wyborny trup” Agustina Bazterrica

“A pamiętasz, mamo?” Kateryna Babkina

“Człowiek, który znał mowę węży” Andrus Kivirähk

“Mr Loverman” Bernardine Evaristo

“Boginie z Žitkovej” Katerina Tučková



Plany na 2024? Nie mam specjalnych, po prostu czytać, realizować moje wieloletnie cele (albo nie), przeczytać wreszcie cały cykl Rougon-Macquart i poznawać wspaniałe książki i ludzi.




niedziela, 1 stycznia 2023

Podsumowanie roku 2022

Rok 2022 był dla mnie czytelniczo dobry, przeczytałam i wysłuchałam aż 152 książki. Największym przełomem tego roku była decyzja o wykupieniu abonamentu na Legimi. Wiele lat się przed nim wzbraniałam, bo sądziłam, że muszę najpierw przeczytać zgromadzone książki i ebooki. Oczywiście tego celu nigdy bym nie osiągnęła, co więcej ciągle dokupywałam nowe. Najbardziej jednak skłoniły mnie do abonamentu jednak audiobooki. Bezskutecznie szukałam najlepszej oferty w tym obszarze, nie zdając sobie sprawy, że Legimi to nie tylko ebooki. To był strzał w dziesiątkę - słuchałam tak wiele jak nigdy wcześniej. Sporą zmianą jest też to, że już nie czytam i nie słucham tak dużo po niemiecku. Wcześniej audiobooków słuchałam głównie przez audible właśnie w tym języku. Z drugiej strony, odkąd mam Legimi, kupiłam chyba tylko jeden ebook. Jak widać, rewelacja. 



2022 rok był też dla mnie rokiem czytania kameralnego. Na niszowe i małe wydawnictwa stawiałam od zawsze, ale teraz zaangażowałam się w kameralne czytanie organizowane na Instagramie. To wyzwanie nie było dla mnie trudne, bo okazało się, że faktycznie najczęściej sięgam po tytuły małych wydawnictw. Aktualnie nawet kompletuję wszystkie tytuły wydane przez takie wydawnictwa jak Tajfuny czy Pauza. 

W 2022 roku uczestniczyłam w wielu dyskusyjnych klubach książkowych. Stacjonarnie w angielskim klubie, który zwie się tak tylko z racji języka, w którym rozmawiamy, ale uczestniczki pochodzą z Belgii, Portugalii, Wielkiej Brytanii i Polski (czyli ja). Online bardzo intensywnie w klubie Wydawnictwa Pauza - chyba nie opuściłam ani jednego spotkania! Poza tym nadal prowadziłam klub książkowy klubu Polki na Obczyźnie, który działa dość prężnie i na pewno nadal będziemy się spotykać. Te kluby to dla mnie po latach książkowej samotności wspaniała możliwość, by o książkach rozmawiać i dyskutować. Za każdym razem zdumiona jestem, na jak różne sposoby można czytać tę samą powieść.

Przejdźmy jednak do statystyk. Jak napisałam, przeczytałam i wysłuchałam 152 książki.

Oto kraje, które odwiedziłam:

Polska 42

USA 20

Szwecja 10

Niemcy 9

Wielka Brytania, Kanada 5

Irlandia 4

Norwegia, Finlandia, Francja, Japonia, Słowacja - 3

Islandia, Włochy, Czechy, Ukraina, Portugalia, Dania, Izrael, Korea Płd., Brazylia - 2

Po jednej:

Argentyna, Benin, Białoruś, Botswana, Burundi, Dania, Dżibuti, Estonia, Hiszpania, Laos, Libia, Litwa, Meksyk, Mołdawia, Niderlandy, Palestyna, Rosja, RPA, Senegal, Singapur, Szwajcaria, Wyspy Owcze, Zimbabwe

Jestem tradycyjnie już zadowolona z różnorodności. W tym roku przeczytałam jak na mnie sporo książek ze Stanów Zjednoczonych, ale też odwiedziłam wiele nowych krajów, szczególnie w Afryce. Czytałam natomiast mało powieści niemieckich. 

Językowo było dużo mniej różnorodnie. Aż 125 książek przeczytałam po polsku, 21 po niemiecku, 4 po angielsku, 1 po śląsku i 1 po portugalsku. 

Tradycyjnie stawiam na literaturę pisaną przez kobiety - 94 książki wyszły spod ich pióra, 54 zostały napisane przez mężczyzn, dwie przez osoby niebinarne oraz dwie w duecie raz męskim, raz mieszanym. 

Po raz pierwszy odkąd czytam dominowały u mnie audiobooki - to one trzymały mnie przy życiu przy nudnych pracach i w ciężkich chwilach, gdy nie miałam sił na czytanie. Wysłuchałam ich aż 69, przeczytałam 65 ebooków i tylko 18 książek papierowych. Tu chciałabym koniecznie coś zmienić i czytać więcej papieru, który mam zgromadzony na półkach.

Jeśli chodzi o rodzaj książek, to dominowały powieści, ale przeczytałam też 30 reportaży, jednego (tylko!!) noblistę, byłam w siedmiu nowych krajach, przeczytałam tylko osiem kryminałów (zazwyczaj było ich więcej), siedem biografii i 9 razy sięgałam po zbiory opowiadań. Tutaj koniecznie chciałabym wrócić do noblistów, bo ten rok był faktycznie bardzo słaby pod tym względem.


Po raz pierwszy też notowałam wydawnictwa, po których pozycje najczęściej sięgałam. Oczywiście jest ich bardzo wiele, nie tylko polskich, ale skoncentruję się tylko na tych.

Wydawnictwo Pauza to zdecydowany zwycięzca, a właściwie zwyciężyni - 23 książki!

Kolejne miejsca wyglądają tak:

Wydawnictwo Czarne: 15

Wydawnictwo Literackie, Poznańskie: 7

Marginesy: 6

Tajfuny, Cyranka: 5

Marpress, Świat Książki: 4

Karakter, Stara Szkoła: 3

Wielka Litera, Książkowe Klimaty, dziwny pomysł, Labreto, Prószyński, Mova, WAB, Mando, ArtRage: 2

Po jednej książce przeczytałam z wydawnictw: Seqoja, Mocmedia, Albatros, Kobiece, Noir Sur Blanc, Od deski do deski, Alternatywne, Nisza, Kwiaty Orientu, Feeria, Niebieska Studnia, Lira, Czytelnik, Sonia Draga, Znak, Czarna Owca, Rebis, Czwarta Strona, Agora, Ha!Art.

Teraz najtrudniejszy wybór, czyli książki, które mnie poruszyły, zapadły w pamięć, zachwyciły (kolejność chronologiczna). Postanowiłam nie trzymać się dziesięciu tytułów, bo w sumie dlaczego? Wybrałam po prostu książki, które polecam i po które sama sięgnęłabym drugi raz, niektóre z nich zresztą czytałam dwa razy.

"Niewidzialne kobiety" Caroline Criado Perez

"Archiwum zagubionych dzieci" Valeria Luiselli

"Nasz chłopak" Daniel Magariel

"Niebieska księga z Nebo" Manon Steffan Ros

"Grace i Grace" Margaret Atwood

"Cukry" Dorota Kotas

"Utonęła" Therese Bohman

"Córki Wawelu" Anna Brzezińska

"Dnia naszego życia" Mikita Franko

"Gambit królowej" Walter Travis

"Wrony" Petra Dvoraková

"Duchy z miasteczka Demmin" Verena Kessler

"Drach" Szczepan Twardoch

"Oprzyj swoją samotność o moją" Klara Hveberg

"Das Mädchen" Angelika Klüssendorf

"Od jednego Lucypera" Anna Dziewit-Meller

"Czepiec" Katarína Kucbelová

"Blutbuch" Kim de L'Horizon

"Pomniejsi wędrowcy" Eimear McBride

"Zima w Sokcho" Elisa Shua Dusapin



A co mnie czeka 2023? Wbrew deklaracjom, by nie patrzyć na statystyki, czytać na luzie i nie gonić za celami, ja będę czytać ze spiną, bo tak lubię. Lubię statystyki i zestawienia, lubię moje wieloletnie cele, które kiedyś osiągnę albo nie, lubię notować, porównywać, zapisywać. Lubię przeglądać tytuły choćby na legimi czy goodreads, dla mnie to jak wyjście do księgarni. Wam też życzę, byście czytali tak, jak chcecie, nie kierując się tym, co inni radzą lub zalecają. A jeśli nadal macie ochotę ze mną o książkach rozmawiać, to będzie to dla mnie największym szczęściem.

sobota, 1 stycznia 2022

Podsumowanie roku 2021



2021 był dla mnie czytelniczy przełomowy! Przeczytałam aż 165 książek! Tak wiele, bo bardzo intensywnie słuchałam audiobooków. To był ponownie rok, w którym spędzałam wiele czasu w domu, który wymagał ode mnie wielkiej siły psychicznej, a audiobooki pozwalały nie myśleć o jednym i tym samym podczas nudnych czynności jak jazda samochodem, praca w ogrodzie, sprzątanie, prasowanie, gotowanie. To był także rok, w którym pracowałam nad realizacją moich celów czytelniczych, ale o tym później. Najpierw statystyki!


Otóż po raz pierwszy Polska nie zdominowała moich wyborów czytelniczych! Zobaczcie sami: 

Niemcy - 38

Polska - 37

USA - 12

Islandia - 11

Austria - 7

Francja - 7

Norwegia - 7

Wielka Brytania - 5

Irlandia - 4

Czechy - 3

Dania - 3

Włochy - 3

Finlandia - 3

Kanada - 2

Niderlandy - 2

Portugalia - 2

Słowacja - 2

Szwecja - 2

Tajwan - 2

Algieria - 1

Argentyna - 1

Australia - 1

Belgia - 1

Czarnogóra - 1

Gwatemala - 1

Japonia - 1

Korea Płd. - 1

Litwa - 1

Malta - 1

Nigeria - 1

Nowa Zelandia - 1

Pakistan - 1

Z tych krajów po raz pierwszy byłam na Malcie, Litwie i Tajwanie. 

W 2021 czytałam w czterech językach - 79 książek po polsku, 79 po niemiecku, 3 po angielsku i 4 po śląsku. Standardowo już dominowały autorki. 79 książki zostały napisane przez kobiety, 76 przez mężczyzn, pozostałe miały autorów zbiorowych w różnych kombinacjach, a jedną napisała osoba niebinarna.

Przeczytałam tylko 21 książek papierowych, za to 74 ebooki i wysłuchałam 70 audiobooków. To jest absolutny rekord słuchania!

Mój profil na instagramie - który założyłam nieco ponad rok temu fajnie się rozwija, ma już sporo ponad 600 obserwatorów, więc zapraszam!

Co do moich celów czytelniczych, to udało mi się poznać (tylko) trzy nowe kraje, siedmiu nowych noblistów, przeczytałam 22 reportaże, sięgnęłam po jeden tom z poezją (co oznacza u mnie wyjście poza strefę komfortu), po jeden dramat, siedem razy czytałam klasykę. Pozostałe książki to beletrystyka, kryminały, poradniki (aż trzy!) i jedna książka dla dzieci. Wreszcie też czytałam więcej literatury z niemieckiego obszaru językowego i poznałam dwie nowe wspaniałe autorki: Danielę Krien i Karin Kalisę.


Czas na najtrudniejsze, czyli wybór najlepszych książek roku.


W nowym roku chcę dalej czytać noblistów, przynajmniej tych, których książki mam zgromadzone na półce. Nadal chcę czytać laureatów NIKE  oraz Deutscher Buchpreis, choć w 2021 szło mi tu słabo, bo nie przeczytałam ani jednej książki. Mam nadzieję poznać kolejne kraje, w tym celu sporządziłam nawet listę z konkretnymi tytułami. Nie skończyłam jeszcze czytać cyklu o Panu Samochodziku (w 2021 podobno miałam na pewno go skończyć), nadal jestem w grupie poświęconej twórczości L.M. Montgomery i na pewno w tym roku wrócę wraz z członkiniami i członkami do czytania cyklu o Anne. Wielkim atutem jest tu ukazujące się niebawem nowe tłumaczenie, w którego powstawaniu miałam swój mały skromny udział.
Ten rok był dla mnie także rokiem klubów czytelniczych. Nadal chodzę na spotkania mojego angielskiego klubu czytelniczego - choć angielski właściwie nie jest. Członkiniami są dwie Belgijki, jedna Angielka i ja, ale rozmawiamy po angielsku, stąd ta robocza nazwa. W tym roku odkryłam kluby czytelnicze online - przede wszystkim ten Wydawnictwa Pauza. Byłam niemal na wszystkich spotkaniach. Uczestniczyłam także w kilku spotkaniach Nowego Klubu Czytelniczego, a latem założyłam klub czytelniczy Polek na Obczyźnie, który jak na razie prężnie działa. Przy wszystkich zaletach tych klubów mają one jedną wadę - odciągają mnie od moich założeń czytelniczych i mój stos nie zmniejsza się w takim tempie, w jakim bym chciała.
Nigdy nie ograniczałam się w kupowaniu książek, ale jednak w tym roku chciałabym trochę przystopować w tej kwestii i zacząć czytać swoje, bo tonę w ich ilości. Mój stos spuchł i rozrósł się do niemożliwych rozmiarów. 

I to tyle chyba. Ciekawa jestem, czy macie jakieś uwagi do mojego wyboru? Co czytaliście? Co polecacie? Jakie książki was poruszyły? Dziękuję wam, że jesteście ze mną tutaj, na Facebooku i na Instagramie. Czytajmy i dyskutujmy nadal!

wtorek, 3 stycznia 2017

Podsumowanie roku 2016

Z przyjemnością przeglądam statystyki i podsumowania roku na innych blogach, moja powstaje zawsze dopiero na początku stycznia. Nie lubię podsumowywać roku przed jego końcem, przecież zawsze jeszcze mogę przeczytać książkę życia :)

W tym roku czytałam 83 książki, z których skończyłam 79. Odrobinę więcej niż w ubiegłym roku, co mnie cieszy! Te cztery niedokończone książki to Canaima Rómulo Gallegosa, Modlitwa o deszcz Wojciecha Jagielskiego, Trzy córy Chin Jung Chang oraz Zimna krew Theresy Monsour. Trzem córom Chin chciałabym dać jeszcze jedną szansę, ale myślę, że lepiej czytałoby mi się to opasłe tomiszcze na czytniku, więc najpierw muszę zaopatrzyć się w ebook. 

Kolejny rok z rzędy czytam głównie polskie książki i sama nie wiem, czy mnie to cieszy, czy nie. Widzę, że kupuję przede wszystkim polską literaturę - być może to wpływ reklamy? Oto lista krajów, do których zawitałam w 2016 roku:

Polska - 28
USA - 6
Czechy - 3
Dania - 3
Finlandia - 3
Norwegia - 3
Chile - 2
Islandia - 2
Kanda - 2
Kolumbia - 2
Niemcy - 2
Szwecja - 2

Po jednej książce przeczytałam z Australii, Belgii, Białorusi, Boliwii, Brazylii, Chin, Izreala, Łotwy, Paragwaju, Rosji, Surinamu, Wenezueli oraz Wysp Zielonego Przylądka.

Cieszę się, że udało mi się czytać różnorodnie i dokończyć wyzwanie południowoamerykańskie. Przeczytałam po przynajmniej jednej (przeważnie więcej) książce z każdego kraju Ameryki Południowej. Jedyny problem sprawiła mi Gujana Francuska, która na dobrą sprawę nie jest państwem niepodległym, ale także stamtąd chciałam przeczytać książkę. Niestety mimo długich i mozolnych poszukiwań i konsultacji z osobami władającymi francuskim, spasowałam. Znalazłam tylko książki po francusku, a w tym języku nie czytam. Może kiedyś uda mi się jeszcze odnaleźć tłumaczenie na angielski, na razie pasuję. Gdy uzupełnię brakujące jeszcze recenzje, na pewno napiszę posta podsumowującego. Jeszcze nie zdecydowałam, czy będę teraz czytać brakujące kraje z konkretnego kontynentu, czy ogólnie. Myślałam o Ameryce Środkowej, ale spodziewam się trudności w poszukiwaniu książek. 

Widać, że czytałam sporo książek skandynawskich, pod znakiem tych krajów upłynęły mi październik i listopad. W obu miesiącach wylosowano mi w stosikowym losowaniu powieści, napisane w tych krajach, a ja pociągnęłam wątek i czytałam w tym klimacie. Nie udało mi się jeszcze przeczytać wszystkich książek, z tych krajów, które mam w stosie, więc w przyszłym roku na pewno do Skandynawii wrócę.

W 2016 roku przeczytałam 32 książki po niemiecku, 49 po polsku i dwie po angielsku. W tym roku na pewno dołączy do tego przynajmniej jedna książka po portugalsku, którą już od dawna  czytam. 

I znowu większość moich lektur została napisana przez mężczyzn - aż 42 książki! 33 napisały kobiety, 2 duet mieszany, aż 5 para mężczyzn, a jedna książka była zbiorem opowiadań.

Większość książek pochodziła z mojego stosu - przeczytałam 36 ebooków, 36 książek papierowych i wysłuchałam 11 audiobooków. 

Wrócę do wyzwań. Nadal staram się czytać noblistów, ale sięgnęłam po ich książki tylko trzy razy, z czego tylko jeden autor był dla mnie nowy. Blog wyzwaniowy bardzo ucichł ale jeśli ktoś miałby ochotę do nas dołączyć, to serdecznie zapraszam:


Najtrudniej wybrać mi 10 najlepszych książek roku, spoglądam na moje oceny, przeglądam tytuły i wychodzi na to, że ta dziesiątka będzie taka:

- "Dzikie wybrzeże" John Gimlette
- "Preparator" Hubert Klimko-Dobrzaniecki

Przeczytałam sporo książek, które oceniłam na przynajmniej piątkę, ale gdy spoglądam na te tytuły z perspektywy czasu trudno mi wśród nich znaleźć książki wybitne. Szukam więc lektur, które zapadły mi w pamięć, poruszyły mnie. I w sumie o to przecież w literaturze chodzi!

W tym roku zaczęłam także korzystać z portalu goodreads, jeśli także się tam udzielacie, chętnie się z wami zaprzyjaźnię. Ten portal oferuje ładne graficznie roczne zestawienie:


Możecie mnie także znaleźć na fejsbuku i na instagramie, gdzie publikuję nie tylko książkowe zdjęcia.

A jakie mam plany na rok 2017? Chcę czytać jeszcze więcej, dopinguje mnie córka, która przeczytała ponad dwa razy więcej książek niż ja. Planuj ę nadal konsekwentnie pracować nad moim stosem, zwłaszcza papierowym. W zeszłym roku planowałam ukończenie wyzwania południowoamerykańskiego, co mi się udało oraz czytanie noblistów i Emila Zoli. Nad tymi dwoma punktami muszę jeszcze popracować. Chciałabym przeczytać przynajmniej tych noblistów, których książki mam na czytniku. Czy do Zoli wrócę, nie wiem? Zobaczymy. 

W 2016 roku minęło dziesięć lat odkąd założyłam mój blog. Cieszę się, że wytrwałam. Ten rok był pierwszym, w którym nie opublikowałam recenzji każdej przeczytanej książki, ale jestem pewna, że uda mi się te brakujące nadrobić. 

Drodzy czytelnicy życzę wam, by w tym roku książki dawały wam wytchnienie od codzienności, towarzyszyły w dobrych chwilach i wspierały w tych trudniejszych, a także dziękuję za komentarze i wizyty na blogu!

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Podsumowanie roku 2015

Uwielbiam podsumowania, potrzebuję jednak ciszy i spokoju, by przemyśleć mój rok, podliczyć książki, spojrzeć na nie z boku. Pod koniec roku trudno mi jednak znaleźć choćby chwilę na tę zadumę, bo jestem pod stałą okupacją dzieci. Jak zwykle więc z poślizgiem przedstawiam moją roczną statystykę.

Przeczytałam 77 książek, o kilka więcej niż w 2014, co mnie cieszy. Końcówka roku była tak słaba, że obawiałam się, że będzie ich o wiele mniej.

Okazało się, że podobnie jak w 2014, czytałam dużo polskiej literatury, po polsku i przeważnie papierowe książki. Jestem zadowolona, bo oznacza to, że czytałam książki z półki. Dużo rzadziej niż zazwyczaj zaglądałam do Niemiec i Islandii. A szczegółowo zestawienie wygląda tak:

Polska - 29 
Niemcy - 10
USA - 8
Wielka Brytania - 6
Francja - 3
Szwecja - 3
Islandia - 2
Norwegia - 2
Rosja - 2

Po jednej książce z Argentyny, Australii, Białorusi, Danii, Finlandii, Gujany, Indii, Izraela, Kuby, Rumunii, Ugandy oraz Urugwaju.

Także w tym roku odwiedziłam literacko wszystkie kontynenty, udało mi się także trafić do kilku krajów po raz pierwszy (Gujana, Białoruś, Izrael, Urugwaj).

Po polsku przeczytałam 50 książek, po niemiecku 23, a po angielsku i po śląsku po 2. Jestem zadowolona z tego wyniku, a w tym roku mam zamiar przeczytać choć jedną książkę w jeszcze jednym języku.

Autorkami 31 książek były kobiety, 42 mężczyźni, 2 zostały napisane przez męski duet, jedna przez duet mieszany, a jeszcze jedna przez dwie kobiety. 

Wysłuchałam 16 audiobooków, 21 książek było e-bookami, a 40 z nich to tradycyjne wydania, przeważnie ze stosu. 

Z wyzwaniami radziłam sobie średnio. Przeczytałam tylko dwie książki napisane przez noblistów. Ale za to udało mi się zrobić porządki na stosownym blogu, bo okazało się, że bardzo wielu uczestników zrezygnowało z udziału. Jeśli ktoś z was ma ochotę dołączyć, bardzo serdecznie zapraszam:

http://projektnoblisci.blogspot.pt/

Podobnie było w przypadku Emila Zoli - tylko dwa razy sięgałam po książki związane z wyzwaniem: raz po biografię, a raz po niewielką nowelę Francuza. Bardzo zachęcam was do dołączenia do nas. Wielu blogowiczów deklaruje powrót do klasyki, więc może warto zacząć od Zoli?

http://czytamyzole.blogspot.pt/

I w końcu wyzwanie południowoamerykańskie. W tym roku byłam dwa razy w Argentynie oraz w Gujanie i Urugwaju. Poza tym przeczytałam jedną książkę podróżniczą, której akcja rozgrywa się w Ameryce Południowej. Latem zabrałam się za porządne poszukiwania i już mam na półce książki do prawie wszystkich brakujących krajów, więc powinnam w tym roku zakończyć to wyzwanie. 

http://literacka-amerykapoludniowa.blogspot.pt/

Nadal bardzo sympatyzuję z wyzwaniem Czytamy książki nieoczywiste, które ostatnio dorobiło się nawet wydarzenia na Fejsbuku. 

http://setna-strona.blogspot.pt/2016/01/czytamy-ksiazki-nieoczywiste.html

I najtrudniejsza część podsumowania, czyli książki, które wywarły na mnie w ubiegłym roku największe wrażenie, kolejność przypadkowa:


Zaskakujące, ale przeglądając spis książek, po prostu wypisywałam tytuły i całkiem przypadkowo trafiłam w dziesiątkę. Nic więc już nie zmieniam, choć dobrych książek było więcej. Wśród tej dziesiątki jest pięć książek, które szczególnie mnie poruszyły. To przede wszystkim Zorkownia - najtrudniejsza, najcięższa książka, jaką kiedykolwiek czytałam, wylałam przy niej sporo łez; Kieszonkowy atlas kobiet - wstrząsnął mną, uświadomił, że dałam się wepchnąć w pewien schemat, sfrustrował i pewnie zmusi do zmian w życiu; Dom Róży - bo Islandia jest mi bliska, bo kocham styl Klimko-Dobrzanieckiego; Samotność Portugalczyka - wspaniała książka dla mnie, świeżej nadal mieszkanki Portugalii, błagam wydawnictwo o przekład na portugalski i wreszcie Beksińscy - po prostu za całokształt. 
Na wschód od Edenu zachwyciło mnie rozmachem, konotacjami i powiązaniami; Komisorz Hanusik tym, że tak świetnie można pisać po śląsku i to kryminał, że w ogóle można pisać po śląsku; Stalowe anioły nad Yari znalazły się w tym zestawieniu, bo podchodzę do tej książki emocjonalnie, ma dla mnie znaczenie, powiedzmy, sentymentalne i w końcu kryminał Friedricha Ani za odmienność i metafizyczny wymiar.

Rok temu cieszyłam się z 400 polubień na Fejsbuku, w tym roku jest ich ponad 600. Wygląda na to, że przybywa ich o 200 rocznie. Mała rzecz, a cieszy :)

Planów czytelniczych na 2016 mam niewiele - przede wszystkim czytać, chciałabym przeczytać więcej niż te 77 książek, bo wiem, że mogę, że marnuję czas na internety, a tyle wspaniałych książek czeka na półce. Jak pisałam wyżej, koniecznie chcę zakończyć wyzwanie południowoamerykańskie oraz przeczytać choć kilku noblistów, których książki już czekają na kindle. Fajnie by było, gdyby udało mi się przeczytać choć dwie-trzy książki Zoli. Jak będzie, zobaczymy?

Wam, drodzy czytelnicy, dziękuję za wizyty, komentarze i miłe słowa. Życzę wam wielu literackich przeżyć w tym roku!