Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urugwaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urugwaj. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 sierpnia 2025

"Tłusty róż" Fernanda Trías


 
Położone nad morzem miasto stopniowo się zmienia. Najpierw wymierają wszystkie ryby w rzece, która zapełnia się gęstą masą trujących alg. W mieście zaczyna szaleć wiatr, który zatruwa powietrze i wywołuje choroby. Nie ma już słońca, nie ma deszczu, nie ma ptaków. Kto mógł, udał się w interior, gdzie życie wciąż jest w miarę bezpieczne. Główna, bezimienna bohaterka pozostaje jednak w swoim mieszkaniu – balansując miedzy trzema postaciami. Pierwszą z nich jest ex-mąż, który leży w klinice. I jego dopadła zaraza, widoków na wyzdrowienie nie ma, więc mężczyzna znalazł się na oddziale paliatywnym, gdzie odwiedziny wciąż są możliwe. Max towarzyszył kobiecie od dziecka – razem się wychowali, aż wreszcie wzięli ślub. Drugim biegunem jest matka – kobieta nieobliczalna, która dla córki nie stanowi żadnego wsparcia. Nie była nim zresztą także w okresie dziecięcym, scedując swoje obowiązki na opiekunkę. Narratorka powieści zajmuje się chłopcem. Jego rodzice mieszkają na wsi, ale problematyczne dziecko oddają pod opiekę. Mauro cierpi na chorobę, której objawem jest nieopanowany głód. Jest to o tyle problematyczne, że coraz trudniej zdobyć jedzenie. Jednym z nielicznych produktów jest różowa papka wykonywana ze zwierząt. Ta obrzydliwa masa formowana jest na kształt znanych produktów. 

Ten zarys fabuły brzmi ciekawie, zresztą chętnie sięgam po dystopie. Jednak powieść Urugwajki mnie nie przekonała, przede wszystkim ze względu na sposób prowadzenia narracji. Bardzo długo trwało, zanim się zorientowałam w historii i z tego powodu cały początek zupełnie do mnie nie trafił. Później było lepiej, historia głównej bohaterki mnie zainteresowała, ale poetyckie przerywniki na początku czegoś na kształt wyodrębnionych rozdziałów pozostały dla mnie zagadkowe. Zabrakło mi też większego tła samej katastrofy czy może pandemii, zarazy, która dotknęła opisywaną społeczność. W efekcie po skończonej lekturze mam poczucie, że jest to książka, która nie poruszyła mnie na tyle, bym zapamiętała ją na dłużej. 

Moja ocena: 3/6

Fernanda Trías, Tłusty róż, tł. Barbara Jaroszuk, 288 str., Wydawnictwo Pauza 2025.

wtorek, 23 listopada 2021

"Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie" red. Beata Szady

 


Już dość dawno temu poznawałam literaturę wszystkich krajów Ameryki Południowej, co nie oznacza oczywiście, że nadal nie sięgam chętnie po książki z tego kontynentu. Dziobak literatury jest pierwszą pozycją, na którą się zdecydowałam w ramach programu czytaj.pl. Reportaż zawsze jest dla mnie świetnym sposobem na poznawanie innych światów, spojrzeniem na wycinek życia innych ludzi w innym mikrokosmosie. Największą siłą tej książki nie są jednak same reportaże, dzięki którym czytelnik ma okazję na chwilę wskoczyć do Peru, Urugwaju, Wenezueli, Meksyku czy Chile, ale wprowadzenie i komentarze Beaty Szady. Szady umiejscawia te teksty w kontekście kulturowym i społecznym. Dostajemy więc sporą dawkę wiedzy na temat południowoamerykańskiego reportażu w ogóle. Szady szkicuje okoliczności powstania, rozwój i charakterystykę, tłumacząc przy okazji tytułowe określenie tej formy literackiej. 

O ile sam wstęp stawia na informacje dość ogólne, to przed każdy reportażem redaktorka wprowadza czytelnika w konkretny temat, ale także nakreśla portret autora. Tak dogłębne umiejscowienie tekstów w wielu kontekstach pozwala czytelni(cz)kom szybciej i płynniej zagłębić się w tekst i naturalnie dużo lepiej go zrozumieć. 

Same reportaże są różne, poruszają tematy bardzo odmienne i odzwierciedlają styl poszczególnych autorów. Na pewno każdy czytelnik czy czytelniczka inaczej je odbierze i wyselekcjonuje te, które poruszyły go/ją najbardziej. Nie powiem, że teksty są nierówne, bo trudne je porównywać, a także oceniać zdolności literackie poszczególnych autorów. Tu zdecydują upodobania, zainteresowanie danym tematem czy krajem. Szady dobrała te teksty tak, by ukazać tematy poważne, ale i błahe, a nawet humorystyczne. Tym sposobem będzie tu lekki tekst o ostatnim Hitlerze Urugwaju, który przemyca mnóstwo wiedzy na temat socjologii tego kraju, a równocześnie jest pełną dowcipu ciekawostką. W podobnym tonie utrzymany jest reportaż o narodowym napoju Pery, czyli Inca Koli czy ten o mieście bliźniąt w Brazylii.

O wiele cięższy kaliber mają teksty o życiu w Caracas w 2018 roku - reportaż długi, poruszający i przerażająco smutny. Podobnie jest z tekstem o zamachu na minibus w Salwadorze, w którym spłonęło lub zostało poważnie rannych wielu pasażerów. 

Interesującą ciekawostką są reportaże o bibliotece Pinocheta czy o dentyście Garcii Marqueza. Pozornie błahe opowieści są przyczynkiem do ukazania szerszej perspektywy. Przykładem reportażu portretowego jest natomiast tekst o urugwajskiej poetce Idei Vilarino. 

Przekrojowość tej książki pozwala na pierwsze zanurzenie się w świecie południowoamerykańskiego reportażu, ale też daje ochotę na więcej. Mam nadzieję, że powstanie kolejny tom, koniecznie z wprowadzeniem i komentarzami Beaty Szady.

Moja ocena: 5/6

Beata Szady, Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie, tł. Dagmara Luboń, Tomasz Pindel, Radosław Powęska, Nina Pluta, Katarzyna Sosnowska, Jerzy Wołk-Łaniewski, Zuzanna Jaegermann, Beata Szady, Justyna Garyga, Bogumiła Lisocka-Jaegermann, Marta Szafrańska-Brandt, 312 str., Dowody na Istnienie 2021.

sobota, 26 grudnia 2015

"Cuando fumar era un placer" Cristina Peri Rossi

 
W poszukiwaniu literatury urugwajskiej trafiłam na Cristinę Peri Rossi i jej niewielką książkę o papierosie. Tak, właśnie papieros jest głównym bohaterem tej powieści. Peri Rossi opisuje rolę papierosa w swoim życiu - od pierwszego spotkania, poprzez czterdziestoletnią przyjaźń, aż po wymuszony koniec. Opis jej słodko-gorzkiej miłości jest przyczynkiem do opisania historii tej używki, przybycia tabaki do Europy czy mitu Cigarerras - kobiet pracujących w sewillskich fabrykach papiersów.

Autorka skrupulatnie opisuje zgubny wpływ nikotyny na zdrowie człowieka, wyraźnie stara się zachować obiektywizm, równocześnie jednak wskazując na kultową rolę papierosa, szczególnie wśród ludzi kultury. Poczynając od Hollywood, a kończąc na pisarzach ukazuje jak ważny jest papieros w procesie twórczym. To towarzysz podczas pisania, to główny bohater wielu najbardziej znanych scen filmowych, to w końcu nieodłączny element seksu - od uwodzenia do słynnego papierosa, wypalanego jako uwieńczenie orgazmu.

Autorka rzucając palenie podsumowała swoje życie, punktując wszystkie momenty, w których nieodłączny był dla niej papieros. Przy okazji szkicuje różnice między przyzwyczajeniem, a nałogiem. Niewyobrażalne było dla niej wartościowe w jej oczach życie bez papierosa. Stopniowe wychodzenie z nałogu ukazuje jej jednak zmiany w rutynie oraz natychmiastową niemal poprawę zdrowia, co nie przeszkadza jej ciągle tęsknić za papierosem. Nie jako używką, ale jako towarzyszem.

To nie jest poradnik o wychodzeniu z nałogu, to pean na cześć tabaki i jej społecznego znaczenia. Ciekawa opowieść, choć dla literatury urugwajskiej pewnie niezbyt reprezentatywna.

Moja ocena: 4/6

Cristina Peri Rossi, Die Zigarette. Leben mit einer verführerischen Geliebten, tł. Sabine Giersberg, 175 str., Diana Verlag 2006.

sobota, 29 czerwca 2013

"Minigeschichten aus Lateinamerika"



Ostatnio przeczytane opowiadania południowoamerykańskie okazały się być całkiem dobrym sposobem na szybkie zapoznanie się z prozą wielu pisarzy. Po krótkich poszukiwaniach odkryłam podobny zbiór, którego tytuł obiecywał krótkie opowiadania pisarzy z Ameryki Łacińskiej. 

Zamieszczono tu utwory autorów z Meksyku, Gwatemali, Chile, Argentyny, Peru, Kolumbii, Urugwaju, Boliwii, Kuby, Wenezueli, Panamy, Hondurasu i El Salwadoru. 
Niestety teksty zamieszczone w tej książce są bardzo krótkie, czasem to tylko kilka zdań, wyjątków z innych utworów. Wiele z nich zaskoczyło mnie ciekawą pointą, interesującym spojrzeniem na problem, ciekawym językiem ale trudno mi wypowiedzieć się na temat prozy ujętych w książce autorów. 

Traktuję tę pozycję jako inspirację do dalszych poszukiwań, skrupulatnie wynotowałam nazwiska i tytuły interesujących mnie autorów i planuję dalej eksplorować literacki krajobraz Ameryki Południowej.

Bez oceny.

Erica Engeler, Minificciones, Minigeschichten aus Lateinamerika, 135 str., dtV 2009.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

środa, 29 maja 2013

"Explicaciones a un cabo der servicio" Opowiadania z Ameryki Południowej



Nie myślcie, że poszłam na łatwiznę czytając zbiór opowiadań i odhaczając za jednym razem kilka krajów południowoamerykańskich. Szukając tytułów do wyzwania, trafiłam w bibliotece na ten, dwujęzyczny zresztą, zbiór i od razu go wypożyczyłam.

Bardzo się cieszę z mojego odkrycia, bo lektura opowiadań była bardzo zadowalająca, a przede wszystkim stanowi dobrą bazę do dalszych poszukiwań literackich na tym kontynencie.

Najpierw przeniosłam się więc do Ekwadoru, a ten kraj przybliżyli mi Adalberto Ortiz, Carlos Béjar Portilla oraz Jorge Velasco Mackenzie. Już pierwsze opowiadanie Ortiza bardzo mnie poruszyło. Młody żołnierz, który bierze udział w walkach granicznych z Peru w 1941 roku, otrzymuje polecenie odprowadzenia dwóch więźniów do miasta Loja. Wiąże się to z samotną i uciążliwą wyprawą przez wysokie góry. Zarówno więźniowie jak i ich strażnik nękani są przez głód oraz strach. Żołnierz ma trudności w utrzymaniu autorytetu wobec Peruwiańczyków, stopniowo poddaje się lękowi, który wręcz paraliżuje każdy jego ruch i nie pozwala podejmować racjonalnych decyzji. Naprawdę świetny szkic psychologiczny! Również zachwyciło mnie opowiadanie Carlosa Béjara Portilli "Żółta taksówka" o biednym taksówkarzu, w którego samochodzie pewnego dnia goście zapominają walizki. Niechciany przedmiot przysparza tylko kłopotu, zwłaszcza, że nawet nie chcą go przyjąć na posterunku policji. Pewnego dnia kierowca otwiera bagaż.....
Wzruszający jest tekst Velasco Mackenzie'ego o starej wdowie, która w odwiedzającym ją komorniku widzi dziennikarza zainteresowanego życiem jej zmarłego męża-artysty.

Kolejne teksty przeniosły mnie do Kolumbii - oprócz znanego mi już Márqueza, miałam okazję przeczytać utowry innych pisarzy z tego kraju. Bardzo ciekawe opowiadanie napisał Pedro Gómez Valderrama o słynnej włoskiej primadonnie, która w czasie swojego światowego tournée umiera w Kolumbii. Zaskakująco magiczne i tajemnicze opowiadanie Germána Espinozy, w którym jednym z bohaterów jest słynny malarz Augusto Rivera, trafiło prosto w moje serce. Na pewno zapamiętam nazwisko tego autora!

Julio Ramón Ribeyro i Mariella Sala pokazali mi Peru. Tytułowe opowiadanie - to opowieść strażnika, który szuka pracy, lecz każda nie jest zbyt dobra dla niego. Chętnie zatapia się w snucie planów biznesowych z przypadkowo spotkanym dawnym kolegą ze szkoły, co zdecydowanie nie wyjdzie mu na dobre. Tekst Marielli Sali natomiast jest bardzo sugestywną opowieścią podróży zapchanym autobusem do pracy.

Argentyna to Julio Cortázar i Daniel Moyano. Trudno w to uwierzyć ale nie przypominam sobie czy czytałam już Cortázara - mam wrażenie, że w liceum sięgnęłam po jego opowiadania ale niestety nic nie pamiętam. Zamieszone w tym tomie opowiadanie "Drugi raz" bardzo przypadło mi do gustu. Tajemnicza instytucja wysyła wezwania. Zdenerwowani petenci czekają w korytarzu na zaproszenie urzędnika, rozmawiając o czasie oczekiwania oraz o możliwości/groźbie otrzymania kolejnego wezwania. Autor świetnie oddaje sytuację niepewności, opresji oraz poszukiwania ukojenia wśród towarzyszy niedoli
Moyano bierze na warsztat zupełnie inną tematykę - odziera dzieciństwo z niewinności. Zwiewna, elegancka i łagodna ciocia Lila kontrastuje z bandą dzieci, która gra w piłkę nożną ropuchami i maltretuje ptaki.

Urugwaj zwiedziłam z Francisco Espínolą oraz Cristiną Peri Rossi. I o ile opowiadanie tego pierwszego jako jedyne w całym zbiorze mi się nie podobało, to tekst Peri Rossi szczególnie trafił w mój gust. Narrator skarży się na owce, które nie chcę przeskoczyć przez ogrodzenie pastwiska, szczególnie złości go pierwsza owieczka, której odwaga pociągnęłaby za sobą całe stado. Okazuje się, że nie chodzi tu o prawdziwe owce lecz o sposób na zaśnięcie, a narrator dzieli się swoim problemem z kolegą z pracy.

Gwatemalę reprezentuje Rodrigo Rey Rosa, opowiadając historię chłopca, który testując istnienie Boga dusi swojego kanarka. Sprawa zaczyna się komplikować, gdy nieobecność kanarka odkrywa pomoc domowa, a ojciec chłopca równocześnie znajduje ciało ptaka w domowej piwnicy. Rey Rosa tematyzuje kwestię istnienia Boga oraz diabła - na ten ostatni trop naprowadza wystraszonego chłopca niania.

I wreszcie Chile z Francisco Coloane i Isabel Allende. Coloane opisuje historię przyjaźni dwóch rybaków - Chilijczyka i Jugosłowianina. Wspólna praca, wspólny pomysł na bardziej korzystny połów ryb pozwala im na spokojne życie. Dzielą ich dopiero różnice kulturowe, każdy z nich ma inny pomysł na rozwiązanie problemu lwa morskiego, który podkrada im ryby z zarzuconych sieci.
Allende natomiast opowiada historię Tomása Vargasa - wioskowego lenia i pyszałka, który bez pardonu wykorzystuje innych i zaniedbuje rodzinę. Podczas gdy spędza on czas na grze w domino i przegrywa swój mityczny skarb, jego żona nawiązuje przyjaźń z dziewczyną, która najwyraźniej była jego przygodą na jedną noc i przybyła do wioski w zaawansowanej ciąży. Świetne opowiadanie o sile kobiet.

Bardzo się cieszę, że trafiłam na ten zbiór, który dał mi świetny, przekrojowy obraz literatury południowoamerykańskiej.

Moja ocena: 5,5/6

Explicaciones a un cabo de servicio. Erklärungen an einen Wachtmeister. Erzählungen aus Südamerika, wybór Erica Engeler, 95 str., dtv 2006.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: