Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trynidad i Tobago. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trynidad i Tobago. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 lipca 2025

"Mistrzowie opowieści. O kobiecie"

 


Justyna Czechowska, tłumaczka literatury szwedzkiej i norweskiej skomponowała zbiór dwudziestu pięciu opowiadań, których tematem przewodnim jest kobieta. Są tu teksty z przeróżnych stron świata, wspaniale, że zbiór nie ogranicza się tylko do Europy i USA, mamy teksty z Egiptu, Chin, Korei, Argentyny, Kanady. Dzięki tej różnorodności geograficznej uzyskujemy szeroką perspektywę na tak przecież złożony i wszechstronny temat. Co więcej, w zbiorze znalazły się też opowiadania napisane przez mężczyzn, wprawdzie tylko trzy, ale jednak zaskoczył mnie ten wybór w tak na wskroś kobiecej publikacji. Czechowska zadbała o to, by zebrane przez nią teksty objęły jak najwięcej aspektów kobiecości. Mamy dziewczynki, kobiety samotne, zakochane i nieszczęśliwe, matki i bezdzietne, kobiety kochające i zdradzane, kobiety oszukane, obsesyjne i czarownice, kobiety chore i zmarłe. 

Jak to w zbiorach bywa są tu opowiadania, które mnie szczególnie poruszyły i takie, które zupełnie do mnie nie trafiły. Dodam, że trzy z publikowanych tekstów już znałam, wśród nich wspaniałą "Żółtą tapetę", którą czytałam już kilka lat temu w oryginale. Z przyjemnością przeczytałam teksty nieznanych mi dotychczas autorek, zwłaszcza Any Marii Shua, Cory Sandel czy Nawal as-Sadawi. Nie zawiodły mnie Chimamanda Ngozi Adichie ani Margaret Atwood, które należą do moich ulubionych pisarek. Trudno jednak pisać o tak różnorodnym zbiorze, zwłaszcza, że trudno mi było go czytać. Myślę, że głównym problemem była to mnogość autorów i autorek. Sam temat jest zbyt słabym lepiszczem dla tak sporego zbioru. Kobiecość ma tak wiele aspektów, że w efekcie temat przewodni się rozpływał, a każde opowiadanie było zupełnie inne. Fakt, że bohaterkami są osoby płci żeńskiej nie wystarcza, by stworzyć spójny zbiór. Trudno było mi przeskakiwać z zupełnie innego świata, stylu i pomysłu w kolejny, a co za tym idzie czytać ten zbiór po kolei. Wyłapałam z niego kilka perełek, ale ogólnie jednak mnie rozczarował.

Rozczarował mnie też koniec książki – w momencie gdy doszłam do spisu treści zauważyłam, że w e-booku brakuje dwóch opowiadań! Nie ma tekstu Clarice Lispector ani Radki Denemarkovej! Jeszcze bym może zrozumiała, że e-book ma inną objętość, ale w spisie treści widnieją. Czuję się oszukana, bo akurat Lispector bardzo chciałam przeczytać. 

Moja ocena: 4/6

"Mistrzowie opowieści. O kobiecie", wybór Justyna Czechowska, 464 str., Wydawnictwo Wielka Litera 2023.

niedziela, 3 września 2023

"Syrena z zatoki Czarnej Conchy" Monique Roffey

 


Mała wyspa Black Conch w latach siedemdziesiątych jest celem wypraw wędkarskich Amerykanów. Podczas jednej z nich, polowaniu na merlina, dwóch Amerykanów na wędkę łapię syrenę. Syrenę wcześniej już zwabioną w te okolice przez głos i muzykę Davida. Gdy usłyszała dźwięk motoru łódki Davida jej czujność została uśpiona i dała się złapać łowiącym z innej jednostki przybyszom. Amerykanie chcą spieniężyć cenny i rzadki łup, sprzedać stworzenie do muzeum, zyskać sławę i rozgłos. Zawieszoną w porcie syrenę ratuje jednak David, który ukrywa ją w swoim domu. Zanim jednak zdąży ją oddać oceanowi, syrena zmieni się w kobietę. 

Roffey stworzyła powieść głęboko osadzoną w karaibskich wierzeniach. Syrena to kobieta przeklęta, która musiała zamieszkać w morzu, bo była zbyt piękna. To kobieta z przeszłości, która pamięta wyspy sprzed kolonizacji, gdy zamieszkane były przez pierwotny lud. Pamięta zwyczaje i język. Teraz, w latach siedemdziesiątych, nie uda się jej uciec od przeznaczenia - zawiść kobiet będzie ją prześladować, chciwość mężczyzn podobnie. David jest tu wyjątkiem, spotkanie z syreną zmienia go, pozwala odkryć inną stronę swojej natury, zrozumieć, że dla kobiety można zmienić siebie i swoje życie. Kontakt z syreną będzie miał także wpływ na inne osoby. Mieszkająca w rezydencji na wzgórzu Arcadia Rain to posiadaczka połowy wyspy, potomkini właścicieli niewolników i matka samotnie wychowująca niemego syna. Arcadia byłaby jak inni mieszkańcy wyspy, bo włada tym samym językiem, zna zwyczaje i przynależy do tego regionu od pokoleń, gdyby nie była biała i nie miała takiego dziedzictwa, jakie ma. Jej syn nawiązuje świetny kontakt z syreną, a dzięki temu Arcadia zbliża się do Davida, swojego kuzyna. 

Roffey opowiada w swojej powieści o niewolnictwie, o zwyczajach, o dziedzictwie, o porozumieniu, o żądzy i tradycji, o rodzącej się turystyce, a także o życiu w zależności od natury. Wprowadzając motyw zazdrosnej sąsiadki, która zadba o nieszczęście Aycayi (syreny), autorka nie oprze się jednak stereotypom. To Priscilla i jej kompanion, policjant, są tak stereotypowi i przerysowani, że wyłamują się z nieoczywistego obrazu Black Conch i czynią tę powieść przewidywalną. Pomijając jednak tę narracyjną słabość, z przyjemnością przeczytałam tę powieść. Dzięki niej poznałam bliżej kulturowe tło Trynidadu i Tobago, co jest dla mnie zawsze największą wartością lektury.

Moja ocena: 4/6

Monique Roffey, Die Meerjungfrau von Black Conch, tł. Gesine Schröder, 240 str., Tropen Verlag 2022.

sobota, 22 sierpnia 2009

"Masażysta cudotwórca" V.S. Naipaul


Ganesh Ramsumir to prosty człowiek. Nobilituje go jednak fakt, że ukończył szkoły. Wciąż ma nowy pomysł na swoje życie. Gdy nie wyszła mu kariera nauczyciela, postanowił zostać masażystą. Gdy i to się nie udało, obiweścił wszystkim, że napisze książkę. Sam zamiar czynił go wielkim w oczach sąsiadów. Pisanie książki trwało bardzo długo, a gdy już powstała marna broszurka, nie odniosła sukcesu. Szczęśliwym losem Ganesh zdobywa jednak sławę jako mistyk - cudotwórca i jego kariera zaczyna rozwijać się w zastraszającym tempie. Od cudotwórcy dzieli go już krok od polityki.
Dopiero po przeczytaniu książki dowiedziałam się, że to debiutancka powieść Naipaula. Całkiem przypadkowo wybrałam akurat ten tytuł w bibliotece. Naipaul opowiada bardzo sprawnie, dowcipnie. Jego opisy środowiska Hindusów na Trynidadzie są mistrzowskie, a dialogi przekomiczne. Naipaul demaskuje bohaterów, traktując ich z przymrużeniem oka, ukazując ich prostotę a zarazem wysokie mniemanie o sobie. Bardzo ciekawie opisuje życie na przedwojennym Trynidadzie - dla mnie była to w dużej mierze laktura poznawcza.
NIe tak dawno temu czytałam ciekawy artykuł o Naipaulu i miałam po nim bardzo sprzeczne odczucia, nawet nieco obawiałam się lektury jego książek. Jednak niezależnie jaką był osobą, jego pisanie bardzo mi się spodobało i myślę, że spróbuję sięgnąć po jego najsłynniejszą powieść "Dom pana Biswasa".

V.S. Naipaul, Der mystische Masseur, tł. Karin Graf, 249 str., Kiepenheuer & Witsch.