niedziela, 24 sierpnia 2025
"Uśmiech Shoko" Choi Eunyoung
poniedziałek, 4 sierpnia 2025
"Przeklęty królik" Bora Chung
niedziela, 3 sierpnia 2025
"Lekcje Greki" Han Kang
czwartek, 24 lipca 2025
"Mistrzowie opowieści. O kobiecie"
poniedziałek, 4 listopada 2024
"Ten, którego szukam" Bae Suah
Ta niewielka nowela zawiera w sobie wiele treści, ale przede wszystkim uwodzi atmosferą. Bae Suah wykreowała nostalgiczny, duszny klimat oraz bohaterkę, która zaskakuje swoimi zmianami nastroju. To dwudziestokilkuletnia kobieta, która dorywczymi pracami utrzymuje cała rodzinę. Młodszą siostrę, która wciąż chodzi do szkoły, matkę alkoholiczkę oraz brata, który zbiera pieniądze na wyjazd do pracy do Japonii. Owa bohaterka ima się różnych prac, bo jej wykształcenie nie jest dość dobre, by zrobić karierę. To również osoba, która nie jest asertywna, chce wszystkim dogodzić i zgadza się na rzeczy dla niej niekomfortowe. Tak się ma sytuacja z jej niby chłopakiem, który odbywa służbę wojskową. Bohaterce trudno mu odmówić, gdy spotyka się z nim podczas przepustki, ale także nie potrafi wymsknąć się z rąk natarczywej matki.
Kobieta puszcza i chwyta szanse, nie mając narzędzi, by z nimi to przysłowiowe coś zrobić. Poddaje się zmianom nastroju, chwilowym impulsom, ale nie może przeskoczyć przypisanej jej społecznie roli. Jej pole manewru jest ograniczone płcią, wykształceniem, miejscem zamieszkania i statusem rodziny. Równocześnie autorka kusi się na rozważania na temat przemijania, ulotności i roli człowieka w świecie.
Bae Suah utkała w swojej narracji wiele zaskakujących motywów, poetyckich wręcz wstawek, niezrozumiałych na pierwszy rzut oka nawiązań, zwodząc czytelniczkę na manowce. Ta lektura wymaga skupienia, otwarcia na nietypowe i zapewne ponownego podejścia. Przyznam jednak, że mnie te zabiegi nie kupiły. Podobnie jak nie chwycił nastrój tej prozy. Doceniam piękny styl i udane tłumaczenie, ale treściowo nieco się z nią rozminęłam.
Moja ocena: 3,5/6
Bae Suah, Ten, którego szukam, tł. Joanna Pienio-Danielak, 72 str., Tajfuny 2023.
niedziela, 30 czerwca 2024
"O mojej córce" Kim Hye-Jin
sobota, 18 listopada 2023
"Polka w Korei" Agnieszka Klessa-Shin
poniedziałek, 5 czerwca 2023
"Panna Kim wie" Cho Nam-Joo
czwartek, 1 czerwca 2023
"Nikt nie odpisuje" Jang Eun-Jin
poniedziałek, 10 kwietnia 2023
"Wyspa kobiet morza" Lisa See
wtorek, 29 listopada 2022
"Zima w Sokcho" Elisa Shua Dusapin
środa, 23 listopada 2022
"Kim Jiyoung. Urodzona w 1982" Cho Nam-Joo
Kim Jiyoung. Urodzona w 1982 to opowieść o życiu tytułowej Jiyoung - zwykłej, przeciętnej Koreanki, która ma na celu ukazanie sytuacji kobiet w Korei Południowej. Sytuacji bez dwóch zdań tragicznej. Jiyoung jeszcze zanim się urodzi będzie niechciana. Nikt nie chce córki. Córka jest gorsza, niepotrzebna i nie podniesie statusu matki. Córka od momentu narodzin ma zaplanowane życie - będzie sprzątać, prać, pomagać braciom, w szkole nigdy nie dorówna chłopcom, choć będzie mieć lepsze oceny, na studiach podobnie, choć jej koledzy będą się mniej uczyć. Z trudnością znajdzie pracę, ale tylko jeśli będzie mieć szczęście, bo każdy, ale to każdy pracodawca będzie wolał zatrudnić mężczyznę. Jeśli zdecyduje się na małżeństwo i dziecko, to znajdzie się w pułapce. Albo urodzi i odda dziecko komuś na wychowanie albo zrezygnuje z pracy dla dobra rodziny. Ta decyzja jednak także nie będzie dobra, bo zabraknie jej pensji, nawet jeśli była sporo niższa od mężowskiej. Jeśli zostanie w pracy, na pewno zostanie skonfrontowana z molestowaniem seksualnym, napaściami i wykorzystaniem. Nigdy nie awansuje, nigdy nie dostanie godnej wypłaty.
Takie było życie Jiyoung, która miała to szczęście, że w rodzinie urodził się chłopiec, więc jej matka nie została potępiona przez teściową. Miała też to szczęście, że mogła się uczyć. To wszystko dzięki zaradnej matce, która potrafiła dokładać się do budżetu rodzinnego, będąc dużo bardziej obrotną niż jej mąż. Jiyoung udało się znaleźć pracę, choć zajęło jej to wiele miesięcy, w których odbyła setki bezowocnych i poniżających rozmów kwalifikacyjnych, udało się jej także wyjść za mąż za miłego człowieka. Urodziła też dziecko, niestety córkę. I zachorowała na depresję poporodową.
To powieść ważna, która bezpośrednio i bez ozdobników ukazuje sytuację kobiet, która w Korei w pewnych aspektach może być gorsza niż w wielu krajach, ale równocześnie jest bardzo podobna do losów kobiet w ogóle. Nawet jeśli Jiyoung doświadcza ekstremalnej wręcz dyskryminacji, to gorsza zapłata za tę samą pracę, dylematy związane z macierzyństwem, faworyzowanie chłopców są uniwersalne i powszechne. Cho Nam-Joo nie opisuje w swojej książki wydarzeń odległych - główna bohaterka urodziła się przecież w 1982 roku, a jej praca i poród przypadają na drugie dziesięciolecie XXI wieku.
Mam jednak tej książce sporo do zarzucenia w kwestii warstwy językowej. Trudno mi nawet tę książkę nazwać powieścią - w moich oczach to raczej relacja. Autorka opisuje poszczególne etapy życia Jiyoung, okraszając je informacjami jak z Wikipedii czy rocznika statystycznego. Nie ma tu żadnego portretu psychologicznego czy choćby odczuć bohaterów - to tylko opis kolejnych wydarzeń i działań czy decyzji dziewczyny. Jeśli traktować tę książkę jako relację, a główną bohaterkę jak przysłowiową Kowalską, to jestem w stanie zrozumieć tę koncepcję, ale nie czyni to tej publikacji bardziej, powiedzmy, wciągającej. Taka forma pośrednia między powieścią, a reportażem była dla mnie męcząca i nie odebrałam jej jako nowatorskiej, ciekawej, a raczej jako brak pomysłu autorki na swoją powieść.
Moja ocena: 4/6
Cho Nam-Joo, Kim Jiyoung. Urodzona w 1982, tł. Joanna Sobesto, czyt. Katarzyna Ornatkiewicz, 173 str., Wydawnictwo Mando 2021.
środa, 14 lipca 2021
"Nadchodzi chłopiec" Han Kang