wtorek, 29 kwietnia 2025
"Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii" Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak
czwartek, 27 czerwca 2024
"Ognie. Miłość i inne katastrofy" Sigríður Hagalín Björnsdóttir
sobota, 20 kwietnia 2024
"O czasie i o wodzie" Andri Snær Magnason
piątek, 22 lipca 2022
"Blizna" Auður Ava Ólafsdóttir
sobota, 29 stycznia 2022
"Tregasteinn" Arnaldur Indriðason
Narracja jest tak nudna i tak przewidywalna, że dokończenie tej książki było dla mnie męczarnią. To już nie jest dawany Indriðason, choć widać tu wyraźnie jego ciągoty do wątków historycznych, ukazania dawnego Reykjaviku, ale sama intryga jest niestrawna. Jedynymi ciekawymi fragmentami były te dotyczące życia sprzed czterdziestu lat.
Moja ocena: 2/6
Arnaldur Indriðason, Tiefe Schluchten, tł. Kristof Magnusson, czyt. Walter Kreye, 400 str., Lübbe Audio 2021.
niedziela, 26 grudnia 2021
"Pułapka", "Sieć", "Klatka" Lilja Sigurðardóttir
Akcja tego cyklu ma miejsce tuż po krachu finansowym, podczas którego bardzo ucierpiała Islandia. Okazało się, że dynamiczny rozwój banków był tylko wielką bańką pełną spekulacji. Teraz tzw banksterzy podlegają prawu i ich kombinacje i machlojki są stopniowo rozpracowywane przez specjalną policyjną komórkę. Jedną z banksterek jest Agla - nieprzytomnie bogata, niezwykle elegancka, lwica jeśli chodzi o finanse i zupełnie nieśmiała w kwestii związku. Agla prowadzi bowiem niecałkiem oficjalny związek z Sonją - ładną, zgrabną matką kilkuletniego chłopca. To ich tête-à-tête doprowadziło do rozpadu małżeństwa Sonji. Adam, jej ex, to sprytny zawodnik, również bankster. Tak ustawił całą sprawę, że dziecko mieszka u niego, a spragniona kontaktów z synem matka musi o nie walczyć. To właśnie ta sytuacja wplątała je w szemrane interesy i teraz pracuje jako kurierka narkotyków. Niewykształcona i w zasadzie niezbyt rozgarnięta Sonja dobrze odnalazła się w tej czynności i może poszczycić się najlepszą skutecznością wśród islandzkich kurierów. W pierwszym tomie dowiadujemy się więc, jak doszło do tego, że Sonja działa w świecie narkotyków oraz kto stoi za wielkim handlem. Autorka wprowadzi też postać Bragiego - celnika, który zbliża się do emerytury i bardzo potrzebuje pieniędzy. Miałam zacząć od pozytywów, więc podkreślę na plus wprowadzenie wątku lesbijskiego, a także dość szczegółowe (aczkolwiek mogą ono być nużące) wyjaśnienie tła islandzkiego krachu finansowego.
Kolejny tom to próba Sonji wyrwania się z macek bossów narkotykowych i jej ucieczka z synem na Florydę. Ucieczka oczywiście nieudana, bo, jak się okazuje, na plecami islandzkiego bossa stoi wielka mafia, dla której nic nie jest problemem. Sonja więc zamiast wyrwać się z bagna, pogrąża się jeszcze bardziej. W tym tomie autorka przenosi się z Islandii do Londynu i Meksyku, by bardziej szczegółowo pokazać kulisy narkobiznesu.
Trzeci tom miał wszystko rozwiązać, sądziłam. Tymczasem Sonji jest tu jak na lekarstwo, przejawia się gdzieś w tle, a na plan pierwszy wysuwa się Agla, która mimo wielu prób oszukania służb śledczych ląduje w więzieniu oraz znana z wcześniejszych tomów Maria - była inspektorka śledcza, która chciała wiedzieć zbyt wiele. Sigurðardóttir wprowadza jeszcze postać nastolatka, którego obsesją jest konstrukcja bomby.
Podsumowując więc pozytywy - oprócz świata finansów i związku homoseksualnego, trzeba ich szukać na siłę. O ile kupuję opis islandzkich realiów, to już w kwestii działań mafii narkotykowej niespecjalnie autorce wierzę, zwłaszcza, że niektóre sceny były rodem jak z serialu na Netfliksie. Zresztą wyżej wymieniony związek między Aglą i Sonją też do końca nie przekonuje - stereotypami i sztucznością rozmów i interakcji. Rozumiem, że autorka chciała pokazać zahamowania Agli, która właściwie była prowodyrką tej relacji, ale całe zachowanie tej postaci jest wręcz śmieszne i dziecinne, a zalewanie problemów alkoholem bardziej niż stereotypowe. Zresztą żadna z wykreowanych przez Lilję potaci nie zyskała mojej sympatii - na pozór uwikłana w narkotyki wbrew swojej woli Sonja nie wzbudziła mojego współczucia. Najciekawsze są w zasadzie postaci drugoplanowe - Bragi i Maria.
Cała reszta to już niestety same minusy. Wymienię tu przede wszystkim nudne prowadzenie narracji bazujące na wciąż i wciąż samych sekwencjach (rozmowy, spotkania z tymi samymi osobami, konflikt z matką, weekendy z synem, nagłe przeskoki w czasie bez wyjaśnienia jak między drugim a trzecim tomem). Porzucenie w trzecim tomie głównego wątku jest całkowicie zaskakujące, tak jakby autorka pisała scenariusz i aktorka grająca główną bohaterkę umarła. Zamiast Sonji mamy więc Elísę - postać niespójną i zupełnie niepasującą do całokształtu cyklu.
Ten cykl to chyba pierwsza islandzka seria kryminalna, która aż tak mnie rozczarowała. Gdyby nie islandzki koloryt i dobrze mi znane wydarzenia w tle oraz fantastyczna lektorka, który idealnie wymawiała wszystkie islandzkie nazwy, imiona i nazwiska, pewnie porzuciłabym lekturę.
Moja ocena: 3/6
Lilja Sigurdardóttir, Die Schlinge, tł. Tina Flecken, czyt. Christiane Marx, 350 str., Audible Studios 2020.
Lilja Sigurdardóttir, Der Käfig, tł. Anika Wolff, czyt. Christiane Marx, 384 str., Audible Studios 2021.
wtorek, 8 czerwca 2021
"Mała księga dawnych Islandczyków" Alda Sigmundsdóttir
czwartek, 18 lutego 2021
"Stúlkan hjá brúnni" Arnaldur Indriðason
wtorek, 16 lutego 2021
"Myrkrið veit" Arnaldur Indriðason
środa, 10 lutego 2021
"Mgła" Ragnar Jónasson
poniedziałek, 8 lutego 2021
"Wyspa" Ragnar Jónasson
sobota, 6 lutego 2021
"Gatið" Yrsa Sigurðardóttir
niedziela, 31 stycznia 2021
"Ciemność" Ragnar Jónasson
czwartek, 28 stycznia 2021
"Rozgrzeszenie" Yrsa Sigurðardóttir
poniedziałek, 11 stycznia 2021
"Codziennie jest piątek" Aldona Hartwińska, Iga Faurholt Jensen, Aleksandra Michta-Juntunen, Magdalena Szczepańska, Kinga Eysturland, Agnieszka Jastrząbek
środa, 29 lipca 2020
"Duszpasterstwo koło Lodowca" Halldór Laxness
poniedziałek, 25 maja 2020
"Zostanie tylko wiatr" Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak
piątek, 29 marca 2019
"Petsamo" Arnaldur Indriðason
Ponownie Flóvent i Thorson prowadzą razem śledztwo, ten pierwszy z ramienia policji w Reykjavíku, ten drugi jako żołnierz i z pochodzenia Islandczyk. W zasadzie prowadzą oni kilka spraw, które pozornie nie są ze sobą powiązane. Przed lokalem o bardzo wątpliwej opinii, do którego chętnie przychodzą zabawić się żołnierze, zostaje znalezione zmasakrowane ciało młodego mężczyzny. Okazuje się, że zaginęła także kobieta, która świadczyła żołnierzom usługi jako prostytutka. Równocześnie na jednej z plaż odnaleziono ciało mężczyzny - prawdopodobnie samobójcy. Przypadkiem jednak zostaje poddany badaniom szpik denata, co wykazuje, że zmarłemu podano przed śmiercią środek zwiotczający mięśnie. Trzy pozornie niepowiązane sprawy - każda z nich jednak głęboko osadzona w sytuacji wojny.
Autor relacjonuje śledztwo, naprzemiennie oddając głos pewnej kobiecie, która dwa lata wcześniej, tuż po wybuchu II wojny światowej załapała się na ostatni rejs do Islandii. Ta podróż, znana pod nazwą Petsamo, była wyjątkowa w swoim rodzaju - mieszkający lub uczący się w Danii czy Norwegii Islandczycy mogli wrócić do kraju na czas wojny. Podczas tego rejsu ginie jeden z pasażerów, a narratorka dowiaduje się, że jej narzeczony został aresztowany przez gestapo.
Te wątki są faktycznie ciekawe, ale samo prowadzenie akcji przez Arnaldura nudne. Islandczyk nigdy nie był specjalistą od dialogów, ale mam wrażenie, że w tej serii osiągnął szczyt drętwoty. Pytania Flóventa, jakie zadaje w ramach śledztwa, są wręcz dziecinne, a nagromadzenie przypadków, które prowadzi do zakończenia dochodzenia, kuriozalne.
Na szczęście Indriðasona słucham, więc łatwiej łykam tę miałkość narracji.
Moja ocena: 3/6
Arnaldur Indriðason, Graue Nächte, tł. Anika Wolff, 432 str., czyt. Walter Kreye, Lübbe Audio 2018.
sobota, 8 grudnia 2018
"Wyspa" Sigríður Hagalín Björnsdóttir
Sigríður przedstawia scenariusz współczesnej katastrofy. Otóż pewnego dnia zostaje zerwana łączność ze światem: nie działa Internet, samoloty i statki znikają z radarów, wszystkie alternatywne i awaryjne ścieżki łączności są martwe. Nikt nie wie dlaczego. Premier i prezydent Islandii są w Europie, więc szybko utworzony zostaje sztab kryzysowy i ustanowiony nowy premier i prezydent. Nikt nie wie, jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy, pojawiają się najdziwniejsze teorie o katastrofie, którą przetrwała tylko Islandia. Wyspa staje przed szeregiem problemów - przede wszystkim kwestią wyżywienia a także kilkudziesięciu tysięcy turystów i cudzoziemców, którzy przebywają w kraju. Mimo usilnych prób zachowania porządku, zaczyna szerzyć się anarchia.
Te wydarzenia dotykają Hjaltiego i jego byłą partnerkę. Hjalti jest dziennikarzem, który ma bliskie kontakty z nową premier, Maria i jej dwójka dzieci są cudzoziemcami. Mają wprawdzie islandzkie paszporty, ale kobieta pochodzi z Hiszpanii, a jej młodszy syn jest ciemnoskóry. Maria była skrzypaczką, ale z chwilą, gdy najważniejsze jest zdobywanie jedzenia, nikogo nie interesuje muzyka poważna. Hjalti miota się między tym, co widzi na ulicach, a tym, co głosi rząd. Gdy staje się pomocnikiem nowej premier i tworzy dla niej propagandowe teksty, ta przepaść staje się coraz wyraźniejsza. Dzieci i młodzież tworzą gangi i komuny, w których żyją wspólnie i razem zdobywają jedzenie z ostatnich jeszcze nie do końca splądrowanych sklepów. Na ulicach rządzą nowe siły, których rzekomych zadaniem jest utrzymanie porządku, a tak naprawdę są brutalną bojówką, szykanującą cudzoziemców i turystów. Gdy zaczyna brakować leków, ludzie zaczynają umierać na dotychczas niegroźne choroby.
Słuchając tej powieści, podświadomie szukałam słabych punktów w wizji Sigríður. I faktycznie, jej dystopia nie miałaby racji bytu, gdyby została umiejscowiona w którymś z europejskich krajów. Na Islandii świetnie się sprawdza, znając Islandczyków z przerażeniem podążałam za narracją. Świetnie potrafiłam sobie wyobrazić jak izolacja i surowy klimat wyspy ograniczają szansę zapewnienia wyżywienia takiej liczby osób. Największym zaskoczeniem jednak była dla mnie rosnąca niechęć, a potem nienawiść do cudzoziemców. W obliczu katastrofy, stają się oni zbędni, co więcej umniejszają szanse przeżycia rdzennych Islandczyków.
Podobała mi się konstrukcja powieści - połączenie wydarzeń po katastrofie i sprzed. Początkowo sądziłam, że dzielą je lata, nie spodziewałam się, jak szybko może nastąpić rozkład w społeczeństwie, jak wątpliwa i krucha jest jego stabilność i nie wątpię, że dotyczy to tylko Islandii. Brak jedzenia i kontroli niszczy wszelkie humanitarne odruchy, a ludzi zamienia w hordę zwierząt.
Mimo moich niezbyt wysokich oczekiwań, polecę wam więc tę książkę. Nie spodziewajcie się jednak islandzkich krajobrazów, a nastawcie na dość uniwersalną opowieść o upadku więzi społecznych.
Moja ocena: 4/6
Sigríður Hagalín Björnsdóttir, Wyspa, tł. Jacek Godek, czyt. Andrzej Ferenc, 288 str., Wydawnictwo Literackie 2018.