wtorek, 7 kwietnia 2026
"Gdzie indziej" Yan Ge
czwartek, 24 lipca 2025
"Mistrzowie opowieści. O kobiecie"
poniedziałek, 6 listopada 2023
"Kroniki dziwnych bestii" Yan Ge
Kroniki dziwnych bestii brzmiały na pierwszy rzut oka jak powieść bez fajerwerków. Nastawiałam się na opisy fantastycznych postaci, owszem ciekawe, pełne inwencji, zachwycające językowo, ale nie spodziewałam się, że wkoło nich zostanie utkana narracja, i to jaka narracja. Główna bohaterka to pisarka, która tytułowe bestie opisuje i uchodzi za specjalistkę od nich. Są one jednak pretekstem do opowieści o niej samej - jej samotności, utracie matki, życiu w mieście, w którym nie wiadomo, kto jest człowiekiem, a kto bestią.
Pisarka to nietuzinkowa postać, którą łączy nietypowa relacja z profesorem zoologii, u którego studiowała. Kolejne jej kontakty są także zagadkowe i podszyte, hmm, agresją, niepewnością, lękiem? Dialogi tych postaci są dla mnie, czytelniczki europejskiej, czasem obcesowe, czasem dosadne, na pewno inne, niż bym się spodziewała. Tę inność odczytuję jako różnicę kulturową, dla mnie w literaturze z krajów mi odległych, bardzo pociągającą.
Same historie bestii skłaniają do rozważań na temat tolerancji, sposobów na radzenie sobie z innością, często drastycznych. Poniekąd od początku wiedziałam, dokąd ta powieść zmierza, ale mimo to kryła w sobie wiele tajemnic. Nostalgiczny, mroczny styl, niedopowiedzenia i zagadki są jej ogromną zaletą. Ponadto same opisy bestii - nietuzinkowe, zupełnie odmienne od tego, co czytałam dotychczas, subtelnie nawiązujące do problemów społecznych.
Warto przeczytać także posłowie tłumaczki, które pozwala umieścić tę powieść w kontekście i zrozumieć wyzwania, z jakimi zmagała się na płaszczyźnie językowej.
Moja ocena: 5/6
Yan Ge, Kroniki dziwnych bestii, tł. Joanna Karmasz, 272 str., Tajfuny 2023.
środa, 30 sierpnia 2023
"Czy muszę odchodzić" Yiyun Li
poniedziałek, 21 października 2019
"Zmiany" Mo Yan
sobota, 24 listopada 2018
"Góra duszy" Gao Xingjian
Powieść, jak czytałam, jest w szerokim sensie autobiograficzna. Główny (?) bohater dowiaduje się, że postawiona uprzednio śmiertelna diagnoza, była błędna i wcale nie umiera na raka. Po otrzymaniu tej szczęśliwej wiadomości wybiera się w podróż. Jego celem jest odnalezienie Góry duszy, która mieści się gdzieś w terenach wysokogórskich, ale nikt nie wie dokładnie, gdzie. Każdy rozdział opisuje spotkania, obserwacje i spostrzeżenia wędrowca. Brzmi ciekawie, ale niestety takie nie jest. Autor przedstawia je w najbardziej nudny ze wszystkich sposobów, snując jakieś opowieści, które zupełnie nie mają ze sobą związku. W powieści brakuje jakiejkolwiek kontynuacji narracji, wątku przewodniego (rzekome poszukiwanie góry nie wystarcza), związku przyczynowo-skutkowego. Rozumiem, że nie jest to konieczne, by stworzyć dobrą powieść, lecz poszczególne rozdziały powinny być na tyle interesujące, by zatrzymać czytelnika. Niestety rozpływają się, nudzą. Powieści nie służy także ciągła zmiana perspektywy, narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, a potem nagle w trzeciej, a nawet w drugiej. Trudno zorientować się, czy powieść traktuje o tej samej osobie. Każdy kolejny rozdział zaskakuje miejscem, postaciami, wydarzeniami. Męczył mnie ten zupełny brak kontynuacji, nie byłam w stanie odnaleźć ani jednego ciekawego aspektu w tej powieści, a jej objętość mnie odstraszała. Nie wyobrażam sobie, przebrnąć przez tyle stron tych rozważań. Kompletny niewypał!
Moja ocena: 2/6
Gao Xingjian, Der Berg der Seele, tł. Helmut Forster-Latsch, Marie-Luise Latsch, Gisela Schneckmann, 548 str., Fischer Taschenbuch Verlag 2004.
poniedziałek, 30 stycznia 2017
"Ein UFO, dachte sie" Xiaolu Guo
Jak można się domyślić wywiady z niepiśmiennymi mieszkańcami wioski, którzy często nawet dokładnie nie wiedzą ile mają lat, nie prowadzą do spektakularnych efektów. Po niecałych trzech miesiącach śledztwo zostaje umorzone, ale wioska pozostaje pod obserwacją odpowiednich urzędów.
Odpowiednie środki finansowe, które z zapyziałej i zacofanej wioski mają utworzyć prężnie rozwijającą się osadę powodują wielkie zmiany. Rok później zmiany lawinowo zmieniaj ą obraz wioski. Naczelniczka opracowała plan pięcioletni i konsekwentnie wprowadza go w życie. Jako pierwszy na polu ryżowym stanął pomnik UFO, modernizowana jest szkoła oraz stopniowo likwidowane pola i staw na rzecz kortów, basenu, supermarketów itd. Mieszkańcy zdumieni obserwują, co się dzieje z ich małą ojczyzną. Koniecznie przeczytajcie sami, jaki wpływ na wieśniaków mają te zmiany.
Bardzo podobał mi się styl autorki i forma książki. To nie jest typowa powieść, lecz zbiór protokołów z przesłuchań mieszkańców oraz oficjalne pisma skierowane do naczelniczki lub agentów, prowadzących śledztwa. Do akt dołączone są załączniki takie jak szkic wioski, projekt zmian, w treści widać dopiski, urzędowe pieczęcie. Zupełnie nie spodziewałam się takiego rozwiązania i naprawdę bardzo mi się podobało.
Ciekawa, nietypowa książka, która pokazuje Chiny od nieznanej mi dotąd strony.
Moja ocena: 5/6
Xiaolu Guo, Ein UFO, dachte sie, tł. Anne Rademacher, 222 str., Knaus 2009.
wtorek, 5 maja 2015
"Malowany welon" W. Somerset Maugham
piątek, 22 lutego 2013
"Cesarzowa" Pearl S. Buck
Bardzo nie lubię pisać recenzji tak długo po ukończeniu lektury - niestety przez ostatnie prawie dwa tygodnie nie mogłam wykroić dłuższej chwili ani wykrzesać w sobie energii do pisania. A teraz pewnie część wrażeń już niestety uleciała.
Opisując dzieje Tz'u Si Buck porusza całą gamę tematów. Jednym z nich jest kwestia tradycji - cesarzowa ceni ją ponad wszystko. Wszelakie obce wpływy odbiera jako zagrożenie kraju, jej zdaniem siła Chin leży w zachowaniu jednorodności i zamknięciu na emigrantów. Do końca swoich dni Cesarzowa nie potrafi pogodzić się z faktem, że jej kraj zamieszkują Europejczycy, którzy wywierają wpływ na jej poddanych, stawiają warunki i, w jej oczach, niszczą chińskie dziedzictwo.
Kluczowym tematem powieści jest jednak władza - władza zaborcza i dumna. Cesarzowa gotowa jest dla władzy zrobić wszystko. Szczerość jej miłości do syna blaknie, gdy chodzi o chiński tron. To pytanie przewija się przez całą powieść, a konkluzja jaka pozostaje nie przedstawia cesarzowej w pozytywnych świetle. To kobieta niezdolna do miłości, mimo że sama o głębi swego uczucia jest przekonana. Ale niezależnie czy chodzi tu o kuzyna, którego traktuje jako miłość swego życia czy o syna jej uczucie odchodzi na drugi plan, gdy zagrożone jest posiadanie tronu. Chiński tron oznacza władzę absolutną, dumę i niemal boski status. To gra warta świeczki, zwłaszcza dla osoby tak dumnej, łasej na pochwały i inteligentnej jak Tz'u Si. Cena jaką płaci za władzę jest jednak ogromna - samotność towarzyszy jej przez całe życie, a świadomość, że nawet zainteresowanie rodziny nie jest bezinteresowne jest bolesna. Buck świetnie ukazuje rozterki tej kobiety - jej miotanie się między uczuciem i genialnym umysłem, który wszelkie słabości każe odsunąć i konsekwentnie dążyć do celu. Cesarzową mogę podziwiać ale nie zrozumiem motywów jej postępowania. Ogranicza mnie z pewnością moja mentalność, bardzo odległa od chińskiej oraz serce matki, dla której dziecko zawasze będzie stało na pierwszym miejscu.
Pearl S. Buck zadbała o każdy szczegół powieści - niezwykle dokładnie przedstawia wygląd oraz życie w Zakazanym Mieście, dba o charakterystykę wszystkich postaci, celnie analizuje ich motywy postępowania. Cesarzowa swoją objętością i wszechstronnością zakrawa na epos o ówczesnych Chinach, a równocześnie wymaga zaangażowania czytelnika. Przyznam że mnie momentami ogarniało znużenie, które jednak przyspisuję też przesytowi prozą Buck. Przeczytałam kilka jej książek i mam wrażenie, że mimo że każda z nich traktuje o innej postaci czy okresie, wszystkie obracają się w tym samym mikrokosmosie. I nie mam na myśli tu tylko miejsca akcji ale styl pisania i postrzeganie świata przez autorkę, które bezsprzecznie ma ogromny wpływ na jej prozę.
Moja ocena: 4/6
Pearl S. Buck, Cesarzowa, tł. Krzysztof Szreyer, 496 str., Muza 2011.
niedziela, 16 września 2012
"Pałac kobiet" Pearl S. Buck
czwartek, 10 grudnia 2009
"Rowerem przez Chiny, Wietnam i Kambodżę" Robb Maciąg
czwartek, 27 sierpnia 2009
"Brama Niebiańskiego Spokoju" Shan Sa
czwartek, 17 lipca 2008
"Cztery życia wierzby" Shan Sa
Bardzo lubię literaturę związaną z Chinami, szczególnie opowieści pełne tradycji i zwyczajów oraz opisów chińskich krajobrazów. Książka Shan Sa powinna mnie więc zachwycić ale niecałe dwieście stron czytałam niemal trzy dni. Autorka zawarła w swojej książce cztery opwieści. Każda z nich toczy się w innej epoce ale każda w jakiś sposób dotyczy samotności i ludzkich wyborów. Autorka stara się szczegółowo opisywać otoczenie bohaterów, krajobrazy, wspomina chińskie zwyczaje. Każda historia sama w sobie jest ciekawa ale... No właśnie długo zastanawiałam się, co mi nie pasuje. Przy pierwszej historii na pewno przeszkadzał mi styl - przez chwilę nawet zastanawiałam się czy to może wina niezbyt udanego tłumaczenia. W drugiej historii autorka pisze jednak w sposób bardziej rzutki a i zdania są zgrabniejsze. Ponadto po przeczytaniu książki nie mogę się oprzeć wrażeniu, że postacie są płaskie, bez wyrazu. Podsumowując skończyałam czytać kilka godzin temu i już nie jestem w stanie szczegółowo opisać fabuły. Dla mnie niestety to niewypał.
wtorek, 12 czerwca 2007
"Kwiat śniegu i sekretny wachlarz" Lisa See
Świetna książka, przeczytana jednym tchem. Autorka bardzo dokładnie i ciekawie opisuje życie chińskich kobiet, konwencje, którym podlegały oraz ich zwyczaje: od krępowania stóp przez wesele po śmierć. Lisa See opisuje przyjaźń - związek laotong - dwóch dziewczyn, która trwa przez całe życie, przy okazji przedstawiając przebieg dnia chińskiej kobiety, jej powinności, obowiązki i troski. To naprawdę fascynująca lektura!