Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter na drutach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter na drutach. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 stycznia 2025

Babeczka dla babeczki

Ze mną się nie żartuje, bo mogę jeszcze wezmę to na serio. 😉 Tak było tym razem....

Siedząc z koleżanką w kawiarni, sącząc kawkę i jedząc serniczek rozmawiałyśmy o sweterkach. Moja rozmówczyni stwierdziła, że chce sweterek. Taki różowy, najbardziej różowy i różowiasty jaki można mieć. Się robi!😉

Ale taki nudny różowy... No nie, nie. Trzeba coś do niego dodać. Wpadłam na pomysł dodania babeczki, bo dwie super babeczki (i jakże skromne😊) kawę piły. 😉 Choć kusiło mnie, by zamiast babeczki zrobić... piernika. 😄 Nie pytajcie dlaczego.😉

Koleżanka zaakceptowała mój pomysł, jednocześnie obiecując, że będzie go nosić. Pożyjemy, zobaczymy. 😉

Zamówiłam włóczkę, różowo różowiasta. Najbardziej różowa, jaka była w pasmanterii (Drops Nepal, kolor 6273).  Sweterek zrobiłam bez wzoru. Inspirowałam się konstrukcjami sweterków Reni.

Wisienką na torcie, a właściwie to babeczką na sweterku jest wielka zielono-fioletowa aplikacja babeczki. 😉 Nawet wyszła w 3d.

Sweterek zrobiłam jesienią, więc "załapał" się na kolorowe, jesienne tło podczas sesji. W roli najlepszej ever modelki wystąpiła najlepsiejsza (bo jedyna) siostrzyczka. 💗





Pozdrawiam K :-)



czwartek, 7 grudnia 2023

Open to warm 2.0

Za oknem biało i zimno. Krótkie dni nie są powodem do tryskania energią. Stwierdziłam, że trzeba dodać koloru tej porze roku. Nie, nie żółtego i niebieskiego, jak to w pewnej piosence było...  a czerwonego. 😉

Naszła mnie ochota na wydzierganie sweterka.  Pora roku sprzyja takim projektom. 😉 Długo nie musiałam siebie namawiać do zakupu włóczki. Powtarzam, że na włóczkę i książki zawsze znajdę kieszonkowe. Gorzej z miejscem na ich magazynowanie... 😆

Polubiłam się z wzorem Open to warm i chciałam go zrobić ponownie. Ale nie dla siebie. Jeszcze nie dorosłam to takiej decyzji. 😆 Szczęśliwą właścicielką, by nie powiedzieć... "ofiarą", została moja serdeczna koleżanka. 

A ja szukam kolejnej inspiracji... i "ofiary" efektów końcowych szydełkowo-drucianych szaleństw. 😆


P.S. W roli modelki najlepsza, bo jedyna, sis. 💗 




Pozdrawiam K :)

niedziela, 23 lipca 2023

Let it looze

Dzisiejsza pogoda jest iście wiosenna/jesienna* (niepotrzebne skreślić😉). Lato schowało się za chmurki. Nie ukrywam, że taką pogodę uwielbiam. Już pachnie jesienią. Mój ukochany wrzesień już niebawem. 😊 Już za parę dni, za dni parę... Ale to jeszcze chwila, mamy lipiec. Choć marzyć mogę. 😉 Na takie dni trzeba być przygotowanym. To się (prawie) przygotowałam...

Bardzo spodobał mi się wzór na sweterek Reni Let it looze. W tym wypadku nie walczyłam z zauroczeniem i kupiłam wzór.😉 Kolejny krok to sprawdzenie zapasów włóczki. Chciałam zrobić sweterek z włóczki zaproponowanej przez autorkę - Drops Sky. W zapasach miałam jedynie... banderolkę po poprzednim projekcie.😆 Szybciutko zamówiłam niezbędny materiał.

Gdy tylko włóczki zostały dostarczone, to od razu zakasałam rękawy. Zrobiłam próbkę, wybrałam odpowiedni rozmiar. Nie pytajcie jaki, bo nie pamiętam.😀 Na pewno nie XS. 😀

Dziergałam, dziergałam... i tak z każdym oczkiem kiełkował mi pomysł... A gdyby owy sweterek został prezentem urodzinowym... Jak się domyślacie, tak było. Ja sobie zrobię kolejny, mam  mocne postanowienie! O ile nie wpadnie mi do głowy kolejny taki pomysł. 😀

Efekt końcowy, który prezentuje nieoceniona modelka - Sis.😍







Pozdrawiam K :-)

czwartek, 25 maja 2023

Sweterek Entrelac

Ojjj tak, ten projekt zdecydowanie mogę nazwać swoim wyzwaniem roku 2022. Entrelacowy sweter z włóczki moherowej Alize Angora Gold Batik nr 1602 ( na szczęście z krótkim włosem) - pruty 3 razy, dopiero 4 podejście dało satysfakcjonujący rezultat. Sweterek wykonałam w oparciu o stado instrukcji, podpowiedzi, wzorów i tutoriali🤦. Najważniejsze, że się udało rozpracować gagatka, kolejny ewentualny będzie łatwiejszy w wykonaniu, bo robiłam skrzętne notatki☺️. A nie powiem...  przydał by mi się taki w wersji ombre albo jednokolorowej🤔🤔

Skończony sweterek ma ciekawy układ kolorów. Tył i przód są różne, a dzięki temu, że nie modelowałam dekoltu, nowa właścicielka będzie mogła sama zadecydować, która wersja pasuje jej na frontową☺️ 

Zdjęcia tylko na Baśce Suchotnicy , ponieważ rozmiar zdecydowanie nie mój☺️☺️

Pozdrawiam, Pchła M.







sobota, 1 kwietnia 2023

Pulower Baroc by LGMP

 Wiosna się zbliża, a u mnie sezon swetrzyskowy hula w najlepsze😁😁. Tym razem na druty wskoczył sweter od Izy Jagosz ( LGMP). Jak go tylko zobaczyłam, nie mogłam odpuścić. Ach i jeszcze wydanie kolorystyczne oryginału😍 Sweterek bardzo szybko się dzierga bo użyte są tu druty o konkretnym rozmiarze 7 mm. Heh, przynajmniej raz, wzory warkoczowe nie wyszły mi zbyt ścisłe - kolejny powód do samozadowolenia😁

Szoda tylko, że zima się kończy, cóż, poczekam do kolejnego sezonu. Będę dorabiać jako bliska przyjaciółka bałwanka🤪

Pozdrawiam, Pchła M



Baśka Suchotnica ( manekin- zbieżność potencjalnych imion i nazwisk jest całkowicie przypadkowa) stwierdziła, że sweterek będzie lepiej leżał na żywym ekspozytorze i wymusiła na mnie przywdzianie swetra w ten ciepły dzień😁 Niech jej będzie, w końcu i tak to ja będe go nosić😁




niedziela, 19 marca 2023

Open to warm

Dawno, dawno, dawno temu popełniłam kilka sweterków. Z żadnego nie byłam zadowolona. Postanowiłam nie dziergać swetrów...  W swoim postanowieniu wytrwałam kilka ładnych wiosen. 

W ubiegłym roku coś mi się w główce przestawiło i chciałam... zrobić sweterek. Chyba dorosłam do tak poważnych decyzji.😆 

Żaden wzór mnie nie urzekał, nie miał "tego czegoś". Ale pewnego jesiennego dnia Renia poinformowała o teście nowego sweterka. Ja do testów się nie nadaję - notoryczny brak czasu. Grzecznie poczekałam na opublikowanie wzoru. Cierpliwości mi nie brakuje. 😉

I przyszedł ten dzień.... Wzór został opublikowany. Od razu go kupiłam, materiał zamówiłam (Drops Air w ilości 7 motków), "ofiarę" wybrałam. Jeszcze nie dorosłam do noszenia sweterków, więc musiałam kogoś nim obdarować. 😆

Koleżanka zgodziła się i obiecała go nosić nawet jak nie będę zadowolona z efektu końcowego. 😀

Oczywiście nie obyło się bez przygód... Zamówiłam motek więcej niż przewiduje wzór. Moje moteczki chyba miały niedowagę, bo zabrakło mi materiału na pół rękawa... albo ja nie umiem liczyć. 😆 Migusiem domawiałam motek.😆 I skończyłam swetrzysko.

Modelka (najlepsza siostrzyczka) nie chciała się ujawnić.😆 Ale jest jak jej starsza siostra -  nie lubi sweterków. To u Nas rodzinne. Na potrzeby zdjęć zgodziła się go ubrać. 😆





Pozdrawiam K :)

czwartek, 15 grudnia 2022

Sweterek Inez

 Znacie powiedzenie, że szewc bez butów chodzi? Kto tak ma? Postanowiłam przerwać to pasmo niedziergania dla siebie😁 Akurat tak się cudownie złożyło, że dostałam się do grupy testerek wzoru Sweterka Inez,opracowanego przez Elżbietę Smólską Oczkiem Dziergane. 

 Sweterek dziergany jest techniką raglanu od góry. Wzór, dzięki swemu nieskomplikowaniu jest bardzo łatwy do wykonania nawet dla osób początkujących. Dodatkowo pracuje się tutaj na grubszej włóczce i drutach 9 mm. Dzięki temu, robótki przybywa w oka mgnieniu.  Idealne rozwiązanie dla tych niecierpliwców, którzy liczą na szybkie efekty. Jakby się mocno, mocno uprzeć, to w tydzień sweterek gotowy.

 I najlepsze na koniec: kokardki na plecach. To jest to, co skradło Pchłowe serduszko😍. W sumie serduszko nie tylko Pchłowe... W planach już wersja w butelkowej zieleni. Nie mogę się doczekać paczki z włóczkami😁😁😁.

 Jeśli ktoś ma ochotę na poczynienie takiego sweterka to wzór jest dostępny tutaj.

Pozdrawiam, Pchła M.





niedziela, 10 maja 2020

Zielony swetro-płaszcz

Witajcie. Strzeliło mnie szaleństwo swetrzyskowe. Mnie- nienawidzącej długofalowych jednokolorowych projektów.  Co zrobisz jak nic nie zrobisz, skoro chcesz koniecznie być posiadaczem swetrzyska? Wszystko przez knitterke Izę Jagosz i przeurocze (JAK DLA MNIE) ściągane i wiązane rękawy w projekcie Bubble Butterfly. Ilość odtworzeń przeze mnie nagrania z tutorialem była taką samą koniecznością, jak coniedzielny seans Czterech Pancernych przed obiadem, Doktor Quinn po podwieczorku i Gumisie/Smerfy przed kolacją i spaniem.
W tym roku moja ekscytacja przebrała miarę (albo po prostu dojrzałam😁), kupiłam 11 motków włóczki Fitil 670 w kolorze zielonym i zabrałam się za dzierganie. Tak jak kiedyś, wzór pojedynczego ryżu nie należał do moich ulubieńców, tak teraz bardzo chętnie go wykorzystuję. W tym udziergu, postanowiłam swetrzysko wykonać jako rozpinany długi kardigan. Sama konstrukcja swetra jest podobna do projektu autorki Buuble Butterfly. Scykorzyłam tylko trochę nad pomysłem mega oversize i część na korpus nieco zwężyłam. Z racji tego, że użyłam zupełnie innej włóczki (Fitil670 148 m /100 g w kolorze kojarzącym mi się z PRL-owską zielenią (nie pytajcie dlaczego bo sam PRL pamiętam tylko z opowiadań babć, rodziców i zdjęć🤔🤔🤔) padło na druty w rozmiarze 4,5 mm (jak to mawia Pchła K: mercedesów od KnitPro czyli Royale, które miałam przyjemność otrzymać w prezencie urodzinowym od moich kochanych "panienek") troszkę zabawy z przeliczeniem było. Taką zabawę to ja rozumiem.
W kwestii zapięcia, jakoś nie pasowały mi standardowe guziki. W pasmanterii nie było niczego, co by wywołało iskierki w moich oczętach, więc problem rozwiązałam dorabiając pasek i szerokie szlufki. Ale ze zwykłym paskiem tez moim zdaniem zacnie wygląda. Standardowo, humor poprawiłam sobie filcową metką. Zrobiłam próbę noszenia. Moje wielkie filozoficzne wywody to takie, że jeśli chcemy swetrzysko tylko jako narzutka na mniej wietrzne dni, lub w drodze z auta do miejsca docelowego to pasek styka, ale jeśli chcecie tak jak ja, traktować go jako wiosenne okrycie wierzchnie i przemierzać w nim na piechtę ponad 4 km w jedną stronę, to dla własnej wygody oraz unicestwienia uczucia irytacji, przyszyjcie sobie zatrzaski 😉.
Dooobra, koniec babulenia, mata foty, oglądajta😁😁.
Pozdrawiam, Pchła M.







niedziela, 26 kwietnia 2020

Miodowiec

Witajcie, dziś czas na wspomnień czar. Pamiętacie bąblowy  próbny sweter z zeszłego roku? Po przymierzeniu próbnego udziergu, postanowiłam zrobić kolejny, taki "bardziej wyjściowy". Łącząc przyjemne z pożytecznym, stwierdziłam, że chciałabym zrobić więcej drobniejszych bąbli. Po drugie, chciałam, żeby sam sweter był z cieńszej, ale zarazem bardziej grzejącej włóczki, dlatego też, wybór padł na Czterdziestkę od Arelana (włóczka stara jak świat, ale ponoć fajna w noszeniu i nie eksploatuje się zbyt szybko). Zapobiegawczo uzbrojona w 12 motków i druty 3,5 mm zaczęłam zabawę. Tak samo jak w poprzednim swetrze, posiłkowałam się i wzorowałam udziergami udostępnionymi na YT (Qrkoko, LGMP, Jolanta Kowalczuk). Tym razem postawiłam na bąblowy giga kaptur, który opisała i przedstawiła Iza Jagosz z kanału La Gosh My Passion. 
Mój sweter robiłam nie w częściach, a w jednym kawałku techniką raglanu (tego od góry), ściegiem ryżowym pojedynczym. Tył został lekko przedłużony metodą rzędów skróconych. dodałam również dość duże kieszenie i filcową metkę (tak na poprawę humoru, jakby kolor samej włóczki był mało rozweselający). Za zapięcie służy mi wielgaśna agrafka (choć po głowie chodzi mi przyszycie zatrzasków). Na całe swetrzysko zużyłam 8 motków włóczki, czyli coś czuję, że kroi się w przyszłości kolejny Miodowiec.
Pewnego jesiennego dnia, przy okazji relaksującego wypadu z Pchłą K, przetestowałam "moc grzewczą" i stwierdziłam, że daje nawet skubany radę w terenie.
Pozdrawiam, Pchła M.





sobota, 11 stycznia 2020

Fuksnięty sweterek

Hejka, tytuł wpisu w sumie powinien brzmieć "Przygody włóczki, co miała 9 żyć", albo "Ostatnia szansa niebieskiej włóczki", albo "Włóczka pod presją", tudzież "Udzierg ostatniej szansy".
Krótko mówiąc makabryczna masakra. Od 5 lat w kartonie przewalało mi się jakieś 450 g dziwnej włóczki po spruciu dużego swetrzyska. Najpierw nie miałam na nią pomysłu, potem cuś tam próbowałam z niej sklecić, aż w końcu się poddałam i przeznaczyłam ją na jakieś niby próbki. W ostatnich 2 latach kłębki niebieskiej paskudy wstępnie przeistaczały się w sweterek, potem w kocyk, potem w chustę. Nosz taki wredny materiał do pracy, że niejednego anioła by wyprowadziła z równowagi. Z powodu malejących zapasów nawłóczkowej powierzchni magazynowej dokonałam remanentu, a że wyrzucać nawet Tej ...olery nie miałam serca, dałam jej ostateczną szansę. Wymyśliłam sobie wiosenno-letni sweterek o dość luźnym splocie, wzór na listki znalazłam na YT. Chyba widmo wylądowania w śmietniku zadziałało na tą włóczkę mobilizująco, bo wyszło mi takie cuś, czego nawet nie jest wstyd założyć do ludzi. Czasami warto dać ostatnią szansę i się mile zaskoczyć.
Pozdrawiam, Pchła M





poniedziałek, 31 grudnia 2018

Sweter bąbelkowy

Ufff, udało się. Rzutem na taśmę kolejne postanowienie zeszłoroczne spełnione. Trochę ich było, rzecz jasna zdecydowana większość przeszła na rok 2019😁, ale nawet to, nie popsuje mojego samozadowolenia. Z czego jestem tak zadowolona? Oczywiście, że ze wszystkiego. Jakby powiedziała to pewna znajoma- MacGyver w spódnicy może być tylko jeden 😉
Zakochałam się w tym sweterku od pierwszego wejrzenia, nie miałam tylko pewności czy z wzajemnością. Baaardzo mnie nosiło żeby go wykonać ale bałam się, że wydam kaskę na włóczke, a fason niekoniecznie będzie dla mnie korzystny. I tutaj z nieświadomym rozwiązaniem przyszła Babcia i Ciocia. Obdarowały mnie sweterkami do sprucia i akurat w zbiorze znalazły się dwa współgrające ze soba kolory. Tak oto kombinowanym cieniowaniem powstał overiseowy sweterek z bąblami. Posiłkowałam się instrukcjami w sumie na 4 rodzaje sweterków. Sama idea swetra z kapturem wzięła się stąd i stąd. Przepis na bąble wzięłam stąd, a żeby nie ryczeć jak bober, że zabrakło mi włóczki postawiłam na ciągnięcie od góry raglana według przepisu IK. W efekcie został mi może 5 metrowy kłębuszek niebieskiej włóczki. Powiem jedno- z pewnością będe nosić kombinowanego zajzajera😁 
Aaa-jeszcze jedno- to był mój pierwszy w życiu poczyniony sweter na drutach. Chyba na tym jednym sie nie skończy. 
Pozdrawiam, Pchła M.









Tym optymistycznym akcentem nie pozostało nic innego jak zamknięcie roku 2018 i otworzenie się na to, co przyniesie Nam wszystkim Nowy Rok. Niechaj będzie owocny w same udane i dokończone prace, a wszystkie lamy, owce, alpaki, angory i "akryle" tego świata, niech sprawiają radość dziergającym i ciepełko noszącym je osóbkom😁
Pozdrawiamy, Pchły Szachrajki