Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpetki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 stycznia 2026

Trampki

 Zbliżały się urodziny pewnej młodej damy, która ma awersję to domowych kapci. Laczki, klapki i co tam jeszcze można nosić w domu też odpadają. Najlepsze są... bose stópki. 

A może nastolatka da się przekonać do trampek? Spróbujmy... Zamówiłam brakujące kolory włóczek, a gdy paczucha przyszłam to zabrałam się za robotę. Miało być kolorowo... i jest! 😊

Bazą jest szara skarpetka. Zaszalałam z dodatkami - kolorowe podeszwy i sznurówki. A do tego na jedną skarpetkę naszyłam serduszka, a na drugą... aplikację pieska. 

"Młoda" uwielbia zwierzątka, a domu ma dwa psiaki. Tą wiedzę musiałam wykorzystać. 😉

A oto efekt końcowy... 😊





Pozdrawiam K :)

wtorek, 11 listopada 2025

Skarpetkoza

Nie jestem zagorzałym fanem skarpetek. Ubieram jak moim stopom grozi odmrożenie... 😉ale....w okresie zimowym kocham spać w skarpetkach... Mam takie cudaki - prezent mikołajkowy od Pchełki M.  No kto mnie zrozumie, no kto taki odważny? 😉

Ale nie o moich skarpetkowych upodobaniach dziś mowa. Noszenie nie jest mocną stroną, za to uwielbiam je robić. Tak było i tym razem...

Gdy pierwszy raz zobaczyłam wzór  na mozaikowe skarpetki, to zamiast oczu miałam dwa serduszka. Zakochałam się w nich! No tak, ale na widok którego wzoru Reni moje serduszko nie zabiło szybciej... Nie ma takiego. 😉 

Od razu wiedziałam dla kogo je zrobię. Odpowiednie kolory miałam w moich "skromnych" zapasach. Nie było na co czekać. Kilka wieczorów czarowania magicznymi różdżkami na żyłce i tadaaam... są cztery pary dla czterech ważnych dla mnie osób. 😊 

Lofciam! 😊





Pozdrawiam K :)


niedziela, 3 listopada 2019

Neonowe trampki

Czas płynie nieubłaganie. Kolejny roczek za Nami. Kolejne urodziny przede mną. Nie moje. Ja to jestem wakacyjna dziewczyna. 😉 Ale prezenty "czeba" robić.  Nie ma to tamto.😉

Koleżanka, nazwijmy ją "A.", jest na bakier z noszeniem kapci. No uparciuch jakich mało chodzi po tym padole. To sobie pomyślałam, że jak kapcie, laczuchy i inne cuda techniki tylko zbierają kurz i czekają na gości to.... może trampki będzie nosić.

I zrobiłam Jej pomarańczowe trampeczki. Ależ było moje zdziwienie, że.... nosi te skarpetki.

Tak je nosiła, że dziś powinny zasilić zasoby Muzeum Narodowe. Bardzo mnie to cieszy. A to z co najmniej dwóch powodów:
1. Prezent udany,
2. Mogę zrobić kolejne.😊

Niby przypadkiem w mojej szafie znalazłam neonową włóczkę (w moim przypadku nie wierzcie w przypadek😊).  I oto jest! Neonowe trampeczki. 





środa, 17 lipca 2019

Kocie kapcie

Ach te dzieci. Uparte jak osiołki. Najlepiej kapcie rzucić w kąt, a po domu chodzić boso. A najlepiej w białych skarpetkach. Ale ja już mam na takie uparciuchy sposoby.😊

Mała życzyła sobie balerinki z kotkiem. No co, ja nie zrobię? Ja nie zrobię? A zrobię! I zrobiłam!

Wzór na aplikację kotka znalazłam tutaj.  Ale taki "golas" to tak nie przemawiał do mnie. Zrobiłam mu długie wąsy, sztuk trzy i wielką różową kokardę.

Testy białych skarpetek uważam za zakończone.  😄






Pozdrawiam K :-)

poniedziałek, 23 lipca 2018

Wesołe skarpetki

Lato już za oknami. Na dworze upał. Człowiek wyjdzie z domu, a po uszach pot leci. 😉 

Cóż, w tych miesiącach też trzeba dziergać. Tym razem na druty wskoczyły skarpetki. Ale nie takie zwykłe zwyklaczki, o nie. 😉

Pierwsza para powstała dla koleżanki, którą pieszczotliwie nazywamy Królową. Skarpetki powstały do kompletu z czapką. Szkoda, że nie widzieliście Jej miny. Słowa nie  potrafią tego oddać. Ubaw po pachy.  Wzór na koronę znalazłam tu i tu.

Druga para powędrowała prosto na stopy wielbicielki kotów. Wzór znalazłam tutaj. Od siebie dodałam fioletowy guziczek w kształcie kwiatka.







Pozdrawiam K :-)

sobota, 12 maja 2018

Pełnoletnie trampki

Zaszczytne urodziny, dorosłość zapukała do drzwi. W portfelu, oprócz legitymacji szkolnej jest kawałek plastiku zwany dowodem osobistym. Nie uwierzycie ale ja też taki mam ☺.

Z tej okazji prezent musi być mniej poważny. ☺A co! Zrobiłam trampeczki sprawdzonym już sposobem. Takie zwykłe, najzwyklejsze? No nieeee, trzeba zaznaczyć poważny wiek solenizantki. Takim oto sposobem na paluszkach  przyszyłam cyferki.

W takim obuwiu można wejść pewnym krokiem w dorosłość. ☺





Pozdrawiam K :-)

piątek, 2 lutego 2018

Trampki inaczej

Siedzę i dziergam chustę urodzinową (ale o niej w innym poście). Hmmm... może dodam wpis. Może wena mnie dopadnie.  Ostatnio nie chce mnie znaleźć. Wyjechała na wakacje? Trochę długi urlop sobie zrobiła. Cóż, obiecałam Pchełce M nowy wpis. A obietnic się nie łamie. ☺ Podejmuję wyzwanie. A co z tego będzie to za chwilę się okaże.

Dziś trochę inna wersja trampek. A co! Trzeba kombinować. Pomysł podsunęła mi Pchła M. Skąd  ma ten pomysł to nie wiem, nie pytałam.☺ Podoba mi się i koniec tematu. ☺Trampki nie mają podeszwy tak jak chociażby te. W zamian za to są kolorowe i.. fioletowe. ❤ Niestety zdjęcia nie chcą oddać tego najpiękniejszego koloru, ale musicie wierzyć na słowo. ☺

Trampeczki są prezentem urodzinowym dla dwóch dam. ☺ Mam nadzieję, że trafionym. 

Obietnica spełniona, wpis zrobiony. Wracam do dziergania chusty o której (chyba) niebawem. ☺






Na stópkach nowych właścicielek. ☺


Pozdrawiam K :-)

niedziela, 22 października 2017

Groźne Lwy

Oj mam zaległości, oj mam. Ale w pisaniu postów. Poza nim pomysłów mnóstwo. Wpisów roboczych bez liku. A w każdym tylko zdjęcia. Bez słowa pisanego. Pchła M już mi grozi palcem. Oj grozi.

Ale idealnie z Nas dobrany duet. Gdy Pchła M weny nie miała, to ja pisałam, aż klawiatura się paliła pod paluszkami ☺

Dziś na "tapecie" mamy skarpetki. Zrobione w... lipcu. Spokojnie, spokojnie, zrobiłam je w tym roku, ad.2017. Aż takich, kilkuletnich, zaległości nie mam.☺

Skarpetki były prezentem urodzinowym dla pewnej kobietki o lwiej grzywie, urodzonej pod znakiem lwa. Jakże mogłabym zrobić innego zwierza, jak nie lwa? Powiem więcej, zrobiłam dwa lwy. Do pary☺.

Pomysł na ich wykonanie znalazłam gdzieś na Etsy. Oczywiście wykonanie w 100% moje. No może nieco "podrasowane" jak dobre auto. ☺

Solenizantka była zadowolona... chyba zadowolona.











Na stópkach solenizantki ☺
Pzdrawiam K :-)

środa, 2 sierpnia 2017

Potomkowie Wikingów

Historia pewnych skarpetek jest krótka. Jednym słowem "spontan". A jak to było? A było to tak...

Był piękny czerwcowy weekend. Długi weekend. Miałam zasłużone dni wolne od pracy. Zawodowej oczywiście. Wolnego od dziergania to ja sobie nie wyobrażam! Co to to nie!

Kawa sparzona, film wybrany. Zaczęłam machać szydełkiem. Dzwoni telefon. Kogo to niesie o tak wczesnej porze? Toć to noc prawie (czytaj godzina 10:00). Patrzę, dzwoni A. Zamiast filmu mogą być babskie ploteczki, a co! ☺

Baby, jak to prawdziwe baby przystało, muszą pomarudzić, ponarzekać. Aż tu nagle A. mówi mi że idzie na wieczór panieński i nie ma pomysłu na drobny gadżet dla przyszłej Panny Młodej. Może Ona nie ma, ale ja owszem. ☺

Nie zastanawiając się mówię: "Skarpety!". Pomysł został od razu zaakceptowany. Cudotwórcą nie jestem. "Na internetach" znalazłam zdjęcia takich skarpet. I pozwoliłam skorzystać z ich pomocy. Od siebie dodałam tyci plemniczki, które Pchła M nazwała Potomkami Wikingów. Co jak co, nazwa przypadła mi do gustu ☺

A. może iść na wieczór panieński. Tylko co na to powie przyszła Panna Młoda?





Potomkowie Wikingów wg Pchły M ☺

Pozdrawiam K :-)

wtorek, 27 czerwca 2017

Owce dla Owcy

Miesiąc czerwiec można zdecydowanie nazwać miesiącem tematycznym- skarpetkowym miesiącem. Krokodylki już są. Kolejne pary (nie tylko "zwierzęce" ☺) czekają na udostępnienie. Musimy dozować posty, bo od nadmiaru kolorów i fasonów oczopląsu dostaniecie. ☺

Dziś czas na łagodne jak owca zwierzątko. Co może być łagodne jak owca? Owca oczywiście. ☺ Myślałam o nich już od pewnego czasu. Wujek internet podpowiedział mi kilka możliwości. Moja wersja nie jest kopią żadnej z nich. Raczej sumą kilku znalezionych par skarpetek.

Moje pary ocieplaczy na pytki nie mieszczą się w szufladzie, wiec kto będzie tym szczęśliwcem? Przesympatyczna Owca Prodakszyn (przy okazji zachęcam do czytania Owczego bloga).

Pomysłem zaraziłam Pchłę M. Nie musiałam Jej długo namawiać. W sumie to nie namawiałam Jej wcale, od razu się zgodziła ☺.

Wybrałyśmy włóczkę, z której powstały skarpetki. Zamówienie zostało złożone. Przy okazji zamówiłyśmy dość pokaźną ilość  oczu i nochalków do maskotek amigurumi (biedne te Pchłowe portfele, oj biedne...). Ale co tam! Radość z otwierania przesyłki wynagradza wszystko. ☺

Tak oto oczko po oczku powstały skarpetki. Największą przyjemność sprawiło mi dzierganie dodatków. Koniczynka na szczęście. Czterolistna oczywiście. A te oczy... Czy mogą kłamać?☺


Po minie Owcy Prodakszym wnioskuję, że skarpety się podobają. Chyba się nie mylę. Chyba...









Nie mogłam sobie odmówić kokardy


Pchła M zgodziła się być modelką. Nawet nogi ogoliła. Również pomiędzy paluszkami☺☺

Pozdrawiam K :-)