Pokazywanie postów oznaczonych etykietą knit gloves. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą knit gloves. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 października 2025

Rękawiczki

 W ubiegłym roku "popełniłam" te oto kwiecisty zestaw. Wspomniałam, że zrobię też rękawiczki.  Nie liczyłam, że termin realizacji aż tak się wydłuży... półtora roku. W końcu wzięłam się za siebie... i za włóczki. Kilka wieczorów i rękawiczki gotowe. 😊

Przyjaciółka już otrzymała fanty. Pierwsze testy wyszły pomyślnie. W łapki ciepło, a jej koleżanki z pracy zazdroszczą oryginalnego dodatku garderoby.😉

Wzór zaprojektowała nieoceniona Renia




Pozdrawiam K :-)



niedziela, 16 października 2022

Zielono mi...

Ostatnie tygodnie było nieco monotematyczne. Chusta, chusta, chusta... Jedynymi zmianami były wzory i kolory. Czas na zmiany. 😉 Niewielkie, ale zmiany. 🤭

Zamarzył mi się zimowy komplet w kolorze butelkowej zieleni. W pierwszej kolejności wybrałam wzory. Skorzystałam z propozycji Dropsa. 

Chciałam mieć tylko  czapkę i  rękawiczki. Wybrałam wzór warkoczowy, który bardzo lubię. Czapucha ma kształt berecika, gdyż taki kształt nakrycia głowy już od dawna nocami mi się śnił. 😉

Zamówiłam włóczkę - Drops Nepal. Ja nie potrafię kupić wystarczająco materiału. Najczęściej do koszyka wrzucam za dużo motków. 🤭

Tym razem nie było inaczej. Szkoda by moteczki samotnie leżały w kartoniku, więc znalazłam wzór na komin, pasujący do czapki i rękawiczek.

Marzenia spełnione, komplet gotowy. W wiklinowym koszu czeka na zimę. 🤭 Tak, tak, moje zimowe akcesoria trzymam w dużym wiklinowym koszu. 😉




 

Pozdrawiam K :-)

sobota, 30 stycznia 2021

(Nie)zwykła czapka i rękawisie


W maju ubiegłego roku powstała zwykła, niezwykła chusta... którą to chustę koleżanka boi się nosić. ☺ Bo to rękodzieło, bo szkoda, bo coś tam.. Chyba muszę pomyśleć nad wersja zapasową. ☺ 

Nieco później do chusty zrobiłam czapkę wzorem kłosków.  W planach była jasnoszara, ale plany pokrzyżował mi... brak włóczki. Ja to mam pecha. Jak na banderoli producent napisał +/- ileś tam metrów, to ja zawsze mam ten minus. ☺

Zamiast jasnoszarej powstał gradient. Po skończeniu robótki stwierdziłam, że ciekawie to wyszło. A wisienką na torcie, a raczej pomponem na czapce będzie, a jakże, pompon w kolorach chusty.

Ale, ale czapka to trochę mało. Do kompletu zrobiłam rękawiczki z klapką i "kororowymi"paluszkami. Zgodnie z życzeniem rękawiczki mają dłuugi sznurek. 









Pozdrawiam K :-)

sobota, 21 grudnia 2019

Surykatki

Dawno, dawno temu. Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...

Oj, przepraszam, to nie ta bajka. 😉 Jeszcze raz. 😉

Rok temu, przy okazji urodzinowej kawy (białej i wytrawnej, wiadomo 😉) u koleżanki A. zrodził się pomysł na te rękawiczki. 

A. nie lubi "normalnych" rękawiczek z paluszkami. Marzyły się Jej rękawiczki bez paluszków. Zima niekiedy Jej doskwiera. Chciałam w wolnym czasie  Jej takie zrobić.  Żaden problem. Tylko ten wolny czas... 

Trzeba było czekać prawie rok. Mikołajki się zbliżały, więc pomysł na prezent już był. Nawet kilka wolnych dni się cudem znalazło. Tak oto powstały rękawiczki bez paluszków (no prawie bez). 

Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie namieszała. Paluszki zrobiłam w innym odcieniu. Tak powstały.... surykatki.

Nie wiem jak Wam, ale mnie kojarzą się ze znaną surykatką z pewnej bajki Disney'a. 😉 A dokładniej z łapkami tego zwierza. 😉

Pomocnicy Mikołaja uprzejmie doniosły, że właścicielka rękawisie nosi. ☺️

A w środku...





Pozdrawiam  K :-)

sobota, 27 października 2018

Przygotowania do zimy ;-)

No co począć, co począć? Już za parę chwil nastanie okrutna, bezwzględna, śnieżna i mroźna zima ( przynajmniej mam nadzieję ze będzie mroźna i śnieżna). Uświadamiać zaczęła mnie ciocia....wiosną, która potrzebowała ciepłej czapki na kolejną zimę ;-) Wytyczne od cioci były cztery: kolor, warkocze, brak wywijanego ściągacza i brak pompona.
Baaardzo spodobało mi się zestawienie warkoczowe w czapie wykonanej i "stutorialowanej" tutaj.
Czapę zrobiłam dwustronną. Wierzchnia warstwa wykonana w kolorze brudnego wrzosu z warkoczami, a żeby przez oczka nie hulał wiatr- wewnętrzna warstwa wydziergana z włóczki z wełną merino, ściegiem dżersejowym na mniejszych drutach. Koloru wierzchniego został mi napoczęty motek, szkoda mi było,żeby tak sobie leżał samotnie, dlatego poszłam za głosem serca i wydziubałam rękawiczki. Taaa, te rękawiczki, od których moja przygoda z drutami się zaczęła ( bo baaardzo chciałam je mieć i na tutorialu IK uczyłam się obsługi drutów skarpetkowych, obczajałam tajemnicę warkoczy, bąbelków i całej reszty rzeczy o których nie miałam pojęcia). A i dokładnie to są te rękawiczki, których nie posiadam we własnym użytku bo zrobiłam jedną sztukę a wiadomo- rączki mam dwie, więc nijak nosić taką garderobę ;-) Teraz ciocia ma całkiem przyzwoity zimowy komplet ;-)
Żeby nie czuć się pokrzywdzoną, stwierdziłam, że dla siebie też wydziergam czapę, a co tam! I powstała taka... smerfowo- ślimakowa czapucha ( bo sam wzór mimo, że niesamowicie prosty, to w połączeniu z melanżowymi włóczkami daje mega megaśny efekt). Instrukcja na czapkę znaleziona na YT, nawet niechcąco wstrzeliłam się w podobną kolorystykę ( włóczki z Tigera kupione z czystej ciekawości jakoś w sierpniu zeszlego roku a teraz żałuję, że nie wzięłam ich więcej).
Pozdrawiam, Pchła M.