Pokazywanie postów oznaczonych etykietą angel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą angel. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 kwietnia 2015

Ona jest RUDAAA- no dobra, POMARAŃCZOWA

Kocham moją pracę- dzięki niej mogę zanurzać się w bezkresie myśli i planów (robótkowych oczywiście). Właśnie podczas takich momentów wpadł mi do głowy niecny plan uszycia kolejnego anioła. Wiedziałam jedno- skoro już się naumiałam odrobinę drutować to na pewno jakąś dzianinkę zastosuję- heh cała reszta była kompletnie niezaplanowana.  
Dobra, teraz trzeba było przejść z planów do czynów. Wygrzebałam skrawki materiałów maści wszelakiej, dorwałam farby, włóczki (resztkowe, a co tam), poświęciłam nawet podusię (by uzyskać wypełnienie Anielicy).
Ostatecznie zielonooka anielica otrzymała koronkową kieckę , drutowy płaszczyk i kozaki. W zapasach materiałów odpadowych znalazłam wściekle pomarańczową włóczkę którą po prostu MUSIAŁAM wykorzystać jako włosy ;-) Cały dzień te kłaki przyszywałam (no dobra z przerwami na gonienie kota wybitnie zainteresowanego plączącymi się sznureczkami). Teraz stoi sobie dziewucha na komodzie i bacznie obserwuje stukniętego kota ;-)
Pozdrawiam, M :-)



środa, 18 lutego 2015

Szyty aniołek

Tym razem dla odmiany zrobiłam aniołka uszytego z resztek gałganków. Postanowiłam, że zostanie on pierwszą walentynką dla dwumiesiecznego chłopca. Niech pilnuje malucha ;-) Ostatnio spodobały mi się szyte anioły. Dwa prototypy już rozgościły się na półkach. Bobaska zrobiłam posiłkując się instrukcjami dostępnymi na yt: http://youtu.be/9nSYf5vG5pA
Pozdrawiam, M :-*




czwartek, 29 stycznia 2015

Lampa szydełkowa Anioł

Zachciało mi się nastrojowego światła w pokoju. Przypadkiem znalazłam idealny materiał do realizacji projektu- lniany sznurek. Przez dwie noce maltretowałam owe znalezisko i oto efekt. Anioł, którego usztywniłam naturalnym krochmalem, potraktowałam go złotym lakierem. Skrzydła i aureolę uformowałam z tego samego sznurka zamoczonego w vicolu. Całość zamontowałam na odświeżonej lampie rodem z PRL-u.
Muszę przyznać, że efekt jak na pierwszego poważnego anioła był baaardzo zadowalający.
Pozdrawiam M. :-*