Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dew Drops shawl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dew Drops shawl. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 grudnia 2020

Urodzinowe Dew Drops

Moja nalepsiejsza kuzynka kilka dni temu miała urodziny. No i taka okazja wymaga odpowiedniego prezentu. ☺ Myślałam, myślałam i wymyśliłam... chustę. Nie, nie, nie wymyśliłam wzoru. Taka zdolna nie jestem. ☺ Wybór padł na chustę Bex Hopkins Dew Drops. Lubię dziergać te urocze kropelki i co jakiś czas z przyjemnością do niego wracam. Tak było tym razem.

Postawiłam na bezpieczny kolor który będzie pasował do prawie wszystkiego. I po cichutku liczę, że trafił w gust nowej waścicielki.

Niestety nie mogłyśmy spotkać się przy kawie, taki dziwny mamy rok, więc szybciutko nadałam paczuchę. Ale jak to kuzynka powtarza: "Co się odwlecze...", a chustę już może nosić, Oooo ☺


☺☺☺ WSZYSTKIEGO NAJLEPSIEJSZEGO ☺☺☺





 Pozdrawiam K :-)

sobota, 19 października 2019

Dew Drops Shawl

Tadaaaam! Jest kolejną chusta, kolejna Dew Drops. Cóż ja poradzę, że uwielbiam ten wzór.

Zamówiłam taką samą ilość motków co do poprzedniej chusty. Oczko po oczku powstają kolejne Kropelki Rosy aż tu nagle niespodzianka. Jestem na ostatnim powtórzeniu wzoru. Jeszcze 5 rzędów i koniec. Tylko, że włóczką postanowiła wcześniej się skończyć. 

Nie chciałam kolorowej chusty. Nie taki był plan. Akurat ten wzór nie przemawia do mnie w wersji multikolorowej. No nie i koniec. "Idę" do sklepu on-line a tam nie ma już tej włóczki. Gorzej, nigdzie nie mogłam jej znaleźć. No może poza hurtownia, ale 100 motków jednego koloru nie potrzebuję, chociaż...😉

Ale nie byłabym sobą gdybym nie załatwiła włoczki. W tym samym kolorze. I to jeden motek, a nie sto. 😉 Ale to już moja słodka tajemnica jak to zrobiłam. 😊








Pozdrawiam K :-)

niedziela, 13 stycznia 2019

Dew Drops - Krople Rosy

Pierwsza Dew Drops powstała dawno temu. Dawno czyli prawie 3 lata temu. Chyba nadszedł czas na kolejną.😊

Wzór jest bardzo przyjemny do dziergania. Nie za trudny, a efekt końcowy przyjemny dla oka. A właściwie dla oczu.😉 Aby była jasność wzór pochodzi z R. Pierwsza wersja gdzieś tu.

Trzeba sobie odkurzyć (najpierw odszukać😉) notatki. 

Notatki oszukane, włoczki zamówione, paczka rozpakowana, druty skręcone, a motki pomiziane. 😊 Tym razem nie skusiłam się na moher ale włóczkę od Madam Tricote z domieszką kaszmiru.

Miesiąc później efekt końcowy prezentuje się na Pannie. 😉
A kolejna chusta już "wskoczyła" na druty.







Pozdrawiam K :-)

sobota, 17 listopada 2018

Mini Krople Rosy - Dew Drops Shawl

Tym razem powstała chusta w wersji mini dla 14 miesięcznego urwisa. Cóż, od tego są ciocie. Ciocia ma za zadanie rozpieszczać aby mama i tata mogli wychować swoją małą pociechę. Przynajmniej nie nudzą się.😊

Mamusi podobał się mój ulubiony wzór na Krople Rosy. Cóż, nie opanowałam, bo i po co? 😉

Kolor też wybierała mamusia. Niech też ma swój udział. 😉 Ciocia wybrała włóczkę - antyalergiczny akryl. 

Do chusty zrobiłam czapkę - ślimaka.  Czapka powstała z tej samej włóczki. Aby dała trochę ciepła zrobiłam ją z potrójnej nitki. Pomysł pożyczyłam z tego bloga. 

Wisienką na torcie, a raczej na czapce, jest naszywka z napisem Rękodzieło.  Miała być naszywka Sama se zrobiłam,  ale czy ktoś by uwierzył? 😉










Pozdrawiam K :-)

sobota, 5 marca 2016

Krople Rosy- urodzinowy projekt

Od momentu, gdy na R  natknęłam się na tytułowe Krople Rosy Bex Hopkins zapragnęłam ją zrobić. Ozdobny brzeg powalił mnie na kolana. Wygląda na bardzo skomplikowany, natomiast to tylko kombinacja oczek prawych i lewych które należało w odpowiednią stronę przerobić razem i liczyć :). W zrozumieniu hieroglifów wzoru pomógł tutorial IK.

Okazja na spróbowanie swoich sił przy tej chuście trafiła się dość szybko. Nasza stała czytelniczka :-) będzie obchodziła 30 urodziny. "Ofiara" moich szalonych pomysłów wybrana.

Kolejny etap to kolor. Pod pretekstem zrobienia czapki i szala dla siebie poprosiłam Agatkę o wybór koloru. Wyjątkowo nie mogłam się zdecydować który odcień szarości mi się podoba. Kolor został wybrany, włóczka zamówiona.

Ostatecznie zdecydowałam, że część "grzewczą" (z samych oczek prawych) zrobiłam wielkości, którą sugerowała autorka. Natomiast pozwoliłam sobie na małe kropelkowe szaleństwo. Postanowiłam ją zrobić nieco większą. W końcu w niej cały urok.

Dzierganie chusty przyniosło mi ogromną satysfakcję. Prucia i poprawek wolę nie liczyć. Narzuty mają taką fantastyczną umiejętność "uciekania" z drutów.  Efekt końcowy mnie zadowolił. Mam cichą nadzieję, że solenizantkę również.







Ale, ale Pchła K nie jest sobą gdy nie urozmaici sobie zabawy urodzinowej :). Z papieru prezentowego przygotowałam 30 saszetek. Do każdej włożyłam po jednym cukierku. Do cukierka przyczepiłam małe i równo przycięte  karteczki ;-). Na kilku były życzenia urodzinowe, na pozostałych.... a to już mała tajemnica :). Pod niekonwencjonalnymi życzeniami ukryłam małą pomarańczową niespodziankę :) 



Cukierki zapakowane :)
Zastanawia mnie tylko jedno.... Kto miał z tej "zabawy" większą przyjemność, Solenizantka czy ja- Pchła K?

Wszystkiego Najlepszego Nasza Czytelniczko!

Pozdrawiam K :-)