Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gloves. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gloves. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 stycznia 2021

(Nie)zwykła czapka i rękawisie


W maju ubiegłego roku powstała zwykła, niezwykła chusta... którą to chustę koleżanka boi się nosić. ☺ Bo to rękodzieło, bo szkoda, bo coś tam.. Chyba muszę pomyśleć nad wersja zapasową. ☺ 

Nieco później do chusty zrobiłam czapkę wzorem kłosków.  W planach była jasnoszara, ale plany pokrzyżował mi... brak włóczki. Ja to mam pecha. Jak na banderoli producent napisał +/- ileś tam metrów, to ja zawsze mam ten minus. ☺

Zamiast jasnoszarej powstał gradient. Po skończeniu robótki stwierdziłam, że ciekawie to wyszło. A wisienką na torcie, a raczej pomponem na czapce będzie, a jakże, pompon w kolorach chusty.

Ale, ale czapka to trochę mało. Do kompletu zrobiłam rękawiczki z klapką i "kororowymi"paluszkami. Zgodnie z życzeniem rękawiczki mają dłuugi sznurek. 









Pozdrawiam K :-)

sobota, 21 grudnia 2019

Surykatki

Dawno, dawno temu. Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...

Oj, przepraszam, to nie ta bajka. 😉 Jeszcze raz. 😉

Rok temu, przy okazji urodzinowej kawy (białej i wytrawnej, wiadomo 😉) u koleżanki A. zrodził się pomysł na te rękawiczki. 

A. nie lubi "normalnych" rękawiczek z paluszkami. Marzyły się Jej rękawiczki bez paluszków. Zima niekiedy Jej doskwiera. Chciałam w wolnym czasie  Jej takie zrobić.  Żaden problem. Tylko ten wolny czas... 

Trzeba było czekać prawie rok. Mikołajki się zbliżały, więc pomysł na prezent już był. Nawet kilka wolnych dni się cudem znalazło. Tak oto powstały rękawiczki bez paluszków (no prawie bez). 

Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie namieszała. Paluszki zrobiłam w innym odcieniu. Tak powstały.... surykatki.

Nie wiem jak Wam, ale mnie kojarzą się ze znaną surykatką z pewnej bajki Disney'a. 😉 A dokładniej z łapkami tego zwierza. 😉

Pomocnicy Mikołaja uprzejmie doniosły, że właścicielka rękawisie nosi. ☺️

A w środku...





Pozdrawiam  K :-)

wtorek, 25 grudnia 2018

Kolorowe rękawiczki

Dawno, dawno temu... (no nie aż tak dawno, taka stara nie jestem 😉) Pchełka M wysłała mi zdjęcie rękawiczek z kolorowymi paluszkami. Każdy paluszek w innym kolorze. Niestety nie wiem z jakiego źródła było to zdjecie. O dziwo rękawiczki przypadły mi do gustu. 

Włóczki kupiłam... rok temu. 😄 Moteczki grzecznie czekały na swoją kolej. Aż pewnego listopadowego dnia, jak mnie wena dopadła, to w jeden weekend zrobiłam parę rękawiczek. 😊

Wersja oryginalna była bez klapki i miała 5 kolorowych paluszków. Ja zrobiłam 4 kolorowe paluchy i dodałam,  a jakże, klapkę. 

Jak to zawsze u Pchełek  bywa, pochwaliłam się gotowym udziergiem z M. Pchła M zapiszczała z zachwytu i stwierdziła, że też takie by chciała... Za kilka dni miały być mikołajki, więc pomysł na prezent już miałam. Takim oto sposobem powstały dwie pary Pchłowych rękawiczek. 

Rękawiczki Pchełki M mają małą dedykację.  Ale to już M Wam zdradzi,  jeżeli tylko będzie chciała...






Pozdrawiam K :-)

środa, 12 grudnia 2018

Rękawiczki z klapką

"Chciałabym rękawiczki. Ale takie z klapką". Pchła  K jest od realizowania marzeń. Na cuda trzeba poczekać kilka dni dłużej. 😉

Rękawiczki mały być kolorowe. To są. 😉 Wybór padł na Merino Gold Batik. Dziergałam z podwójnej nitki. Oj było wesoło by dopasować przejścia kolorów z obu motków. Oczywiście resztki nie zmarnowały się, bo zrobiłam z nich... sznurek. Właścicielka ma dziwną umiejętność gubienia rękawiczek.

Rekawisie gotowe. Teraz czas na wymarzoną klapkę. Pomysł miałam, trochę podpatrzyłam u Yvonne. Do klapki zrobiłam trzy podejścia, aż w końcu się udało. Do trzech razy sztuka. 😊

Przy okazji powstała kolejna para rękawiczek z klapką. Tym razem jednokolorowa.

Zimo, czekamy!








Pozdrawiam K :-)

niedziela, 9 września 2018

Zielone rękawisie

Jesień już puka do drzwi, choć lato jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa.☺Przy okazji zapytałam babcie czy jest przygotowana na chłodniejsze dni. Okazało się, że nie, więc złożyła odpowiednie zamówienie

"Chce rękawiczki. Takie z jednym paluszkiem". I jak tu odmówić najcudowniejszej babci? No nie można. Oj to nie będzie tania usługa, za rękawisie należą się dwa buziaki (ps. dostałam cztery buziaki i bezcenną radość babci).☺

Kolor - jakiś ciemny, koniecznie z jednym paluszkiem. Zrobiłam szybki rekonesans w moich włóczkowych zapasach. Wybór padł na zieloną z dodatkiem kaszmiru.

Tadaaaam, po kilku dniach rekawisie gotowe. Żadna zima babci już niestraszna. A ja zabieram się za.... chustę. ☺



Pozdrawiam K :-)

środa, 8 marca 2017

Czapka i rękawiczki

Dawno temu Pchełka M w otchłani internetu znalazła zdjęcie czapki z wzorem listków. Spodobała mi się, że hohoho. Ale nie było wzoru. Niestety ja nie z tych upartych, które będą szukać wzorów. Będzie to będzie, nie to nie. Kiedyś na wzór trafię. A właściwie nie ja tylko Pchła M. Wierzcie mi lub nie, ale bez Jej zdolności wyniuchania wzorów bym zginęła. Samemu myśleć nad wzorem też mi się nie chciało.

Tak oto Pchła M trafiła na przepis na czapkę. Jupiiiiii. Pomysł na czapkę wykorzystała tu. Pchła M, dzięki swojej wielkiej uprzejmości pozwoliła mi skorzystać z wzoru.☺

Do czapki zrobiłam rękawiczki. A co! Chciałam wrobić w nie wzór sówek. Prób wolę nie liczyć. Może innym razem. Postanowiłam zrobić je bez wzoru. Z racji tego, że kobieta zmienną jest, dodałam kokardki w innym odcieniu i oto są rękawiczki z kokardą.☺

Co o tym myślicie?





Pozdrawiam K

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Niebieski Ptak

Dzisiejszy wpis będzie w kolorach turkusu/błękitu, bo jakoś dawno ten kolor się nie przewijał w moich paluszkach. Tak, tak, dobrze widzicie- dziergnełam Ptaszynkę. Cała wina i odpowiedzialność za zarażenie tym wzorem spada na Pchłę K. To Ona wynalazła stosowne wskazówki wykonania chusty i to ona przetarła szlaki- no ba, w końcu popełniła dwa cudne szale, to mogła naumieć tłuka nieuka ;-). Moja wersja ptaszyny wydziergana została z włóczek Madame Tricote: "Merino Gold" oraz "Merino Gold Batik". Włóczki te, mają w swym składzie wełnę co z pewnością zaplusuje w chłodne dni (mogłam sobie w tym przypadku pozwolić na taki dodatek, gdyż chusta dziergana była nie dla mnie). Nie była bym sobą, gdybym dodatkowo nie wydłużyła sobie procesu produkcji- wybrałam druty 3 mm, fakt, dzięki temu dzianina jest bardziej zwarta. Zastosowanie mniejszych drutów wiązało się dodatkowo z koniecznością zrobienia większej liczby piór dlatego też, tak jak Pchełka K zmieściła się w 25 piórach, ja musiałam pobawić się w 32 sekwencje ( nooo czyli jedynie 20 godzin pracy więcej). Aby nowej właścicielce Ptaszyny, nie zabrakło przypadkiem smerfnej niebieskości, postanowiłam do kompletu zrobić proste, gładkie rękawiczki oraz czapę z listkami, na którą wideo-instrukcję znalazłam tutaj. Ojjjj coś tak czuję, że to nie jest jedyna Ptaszynka w tym roku, w kartonie na specjalną okazję czekają przecież jeszcze włóczki z Macedonii ;-)
Pozdrawiam, M
P.S.: Mamuś- niech moc grzewcza Błękitnej Ptaszyny będzie z Tobą ;-)







Tester mocy grzewczej w akcji ;-)


Bezczelna konspiracyjna próba przerobienia szala na kołderkę ;-)


Kontrola jakości musi być, bo nie można przecież ofiarować szala z błędami no nie?

sobota, 22 października 2016

Dziurawe rękawiczki

Coraz większymi krokami idzie zima. Czas przygotować odpowiedią garderobę. Czapki oraz berety trzeba odświeżyć, leftie już dawno wyjęte z szuflady i grzeje szyję w chłodne poranki.

O tej porze roku nakrycie głowy noszę sporadycznie, ale w rączki musi być mi ciepło i już! Koniec kropka.

Tym razem powstały kolejne (na pewno nie ostatnie) w moim dorobku (prawie artystycznym ;-D) rękawiczki w cudnym beżowym kolorze. Tak jak ja nie przepadam za tym kolorem tak ten przykuł moją uwagę już w pasmanterii. Kupiłam jeden motek nie mając na niego absolutnie żadnego pomysłu. Te niespodziewanie przyszedł sam. Podczas jednej z nieprzespanych nocy.

Chciałam, aby rękawiczki miały ażur. Taki mój kaprys. Wzór "wycięłam" ze wzoru na etolę. Znalazłam go w Akcesoriach 2/2014. Oczywiście łapki miały być symetryczne, więc na jedną rękawiczkę  musiałam zmienić sposób zakręcania warkocza i układ ażuru.



Niestety, jak to często bywa, nie zdążyłam się nimi nacieszyć. W trakcie dziergania przypadły do gustu pewnej znajomej i dziś grzeją Jej łapki, a ja planuję kolejny udzierg :-)

Pozdrawiam K :-)

poniedziałek, 10 października 2016

Bezpaluszkowy ażur

Historia bezpaluszkowych rękawiczek jest niesamowicie banalna. Skończył się wrzesień, nadchodzą chłodne i ciemne poranki. Dni są szare, ostatnio nawet nie ma sensu wypatrywać słoneczka- zapewne zwiało do ciepłych krajów ;-) Nic tylko zaszyć się pod kocem z kubasem ciepłego kakao;-) Pogoda kapryśna więc witaj modo cebulowa- i tutaj nie mówię o zapachu... bo wiecie....cebula ma warstwy....i nasze ubiory również są warstwowe ;-) Przechodząc do sedna sprawy, stwierdziłam, że niezbędne w nastałych czasach będą rękawiczki. Nooo ale kurczę, przecież nie zrobię takich z paluchami bo co zimą będę nosić? Przeszperałam nieco własnych tematycznych lektur, nieco filmików i znalazłam to, co mnie najbardziej interesowało. Od razu zabrałam się za "robotę" i w tydzień poświęcając każdą wolną chwilę powstały mitenki z nieco dłuższym mankietem.
Pozdrawiam, M.



I pozdrowienia od włóczkowej ferajny ;-)



piątek, 5 lutego 2016

Fioletowy komplecik

Kiedy powstawało leftie już planowałam, że zrobię do kompletu rękawiczki i czapę. Jak postanowiłam tak też zrobiłam. Realizacja nieco odsunęła się w czasie. Lecz jak to mówi pewne przysłowie:  Co się odwlecze... 

Długo zastanawiałam się nad wzorem na rękawiczki. Myślałam o żakardowych listkach. Po dłuższym namyśle stwierdziłam, że nitki na lewej stronie będą mnie denerwowały w trakcie noszenia. Postanowiłam wrócić do pomysłu Intensywnie Kreatywnej. Zdecydowałam, że moje będą trochę krótsze. Zmieniłam również sposób dodawania oczek na klin kciuka. Wykorzystałam sposób Yvonne. Mankiet wykończyłam 2 rzędami oczek ścisłych i rzędem oczek rakowych.




Do kompletu zrobiłam czapkę. Wzór pochodzi z R. Wykorzystałam jedynie przepis na listki, który nieco zmieniłam. Chciałam, by łodyżki liści wyrastały ze ściągacza, więc między nimi dodałam jedno oczko więcej niż przewiduje wzór.
Ilość oczek czapki sama rozliczyłam. Chciałam mieć czapkę, a nie beret wielkości donicy;)


Patrzę i patrzę na tą czapkę. Czegoś mi tu brakuje. Wzięłam włóczę w kolorze écru i zrobiłam...pompon :). Ten sam kolor wykorzystałam w wiązaniu rękawiczek i listkach szala.


Rękawiczki jeszcze będę nosiła w tym sezonie, ale czapka będzie musiała poczekać do kolejnego sezonu.

Pozdrawiam K :-)