Kupiłam sobie płaszcz na jesień. Czarny w czerwono-białą kratkę. Nowy otulacz mego ciała ma duży dekolt, więc przydałby się jakiś szyjogrzej.
Lubię połączenie czerwieni i fioletu (ciekawe dlaczego fiolet 🤔), więc nie musiałam się zastanawiać nad kolorem chusty. Od razu zamówiłam włóczkę.
Od pewnego czasu "chodziła" za mną chusta Alpine Meadows. Wręcz śniła mi się po nocach. Takiej pokusie nie można sie oprzeć. 😉
Gdy już udzierg był gotowy, pierwsza przymiarka na manekinie zrobiona... stwierdziłam, że to nie to.
Baby... Im się nie dogodzi.
Ale bym postradała zmysły gdybym spruła. Czekam na wenę twórczą, poszukuję tego idealnego szyjogrzeja, który będzie odpowiedni do płaszcza. A ten cichutko wisi w szafie, bo bez szala to się nie tak nie da.😉
A chusta czyni dobro... oddałam ją na aukcję. Jeżeli ktos z Was chce pomóc... wiecie co robić.
Link do zbiórki dla Wiktorka znajdziecie TUTAJ.