Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Z wielkim trudem



Realizuję w końcu zamówiony naszyjnik.Na razie podstawowy kształt już widać , z pewnością zrobię jakieś poprawki. Teraz naszywanie koralików, strasznie żmudna praca, a i niektóre spłatały mi figla bo mają otworki mikro. Na szczęście kiedyś zapobiegliwie kupiłam igły do koraliczków bardzo długie i cieniutkie jak włosek , teraz ratują mnie z opresji :)

Niestety więcej zdjęć naszyjnika nie będzie, sprężyłam się jakoś i z dokończonym biegłam na pocztę.

poniedziałek, 12 października 2009

szaro-czarna ekstrawagancja



Na prośbę mojej psiapsiółki internetowej powstał taki oto naszyjnik. Znalazła gdzieś w sieci zdjęcia podobnego i tak baaardzo jej się się spodobał że zapragnęła mieć taki tylko w innych kolorkach. Męczyłam się z nim chyba z 2 dni. Paluchy pokłute, a że chce ubrać go na dzień nauczyciela to dzisiaj w nocy siedziałam baaaardzo długo. Już było jasno gdy przytuliłam się do poduszki. Szybko się wyspałam i zrobiłam zdjęcia. Zaraz wsiadam na mój ekologiczny pojazd (rower) hihi i jadę na pocztę, żeby zdążyć wysłać tak , aby przesyłka poszła priorytetem. Chyba jestem zadowolona jak na warunki Chojnickie to i tak wyczyn , nie można prawie nic dostać. Cud że były jakieś koraliki które w miarę pasowały. O zachciance koleżanki dowiedziałam się tak późno że nie zdążyłabym nic zamówić :( Nie wiem czemu, ale ten naszyjnik kojarzy mi się z Ewą Minge.

poniedziałek, 21 września 2009

Laleczka dla wnusi




To pierwsza moja lala. Siedziałam nad nią pół nocy i teraz w dzień. Wreszcie jest, bardzo mnie cieszy że pierwszą lalę Majeczka dostanie od babci i to taka prawdziwą lalę :-) Nic ze palce pokłute... Nie jest szczytem piękna, ma pewne braki, ale jest ode mnie dla mojej niuni która na krótko jest przy mnie blisko. Niedługo będzie pora się rozstać a wnusia wróci do Belfastu. Na szczęście żyjemy w dobie internetu i Skypa, wiec rozstanie nie będzie aż tak tragiczne.

PS. Z nagrody się cieszę , ale czas tak ucieka, tyle jeszcze do zrobienia przed ślubem córki że jeszcze nie odebrałam i nie oddałam dalej nawet poprzednich. Zresztą jak mam natchnienie to wszystko inne idzie w odstawkę :)

niedziela, 20 września 2009

wysyp spod maszyny ciąg dalszy




Zaraz po uszyciu poprzedniej wpadł mi pomysł na inną szaszetkę do tamponów , bardziej toporną , tylko to wykończenie w środku mi się nie bardzo podoba :-(Jednak trzeba odszywać tak, żeby szwy były w środku. No cóż trening czyni mistrza.Następne będzie ładniejsze.

sobota, 19 września 2009

wysyp spod maszyny




Naleciało mnie i zamiast poprawiać spodnie przyszłego zięcia, machnęłam saszetkę do tamponów i wkładek , starałam się zrobić małą i zgrabną. Chyba też dołączą takie egzemplarze do planów gwiazdkowych. W środek dla usztywnienia wszyła kliszę rentgenowską. Tak więc można toto spokojnie prać :)Pomysł zaczerpnęłam od kogoś, ale nie pamiętam skąd. Zmieniłam natomiast tkaninę i wielkość. Acha....pomyliłam stronę zapięcia ... no trudno, a nie miałam już siły rozpruwać . Następne będzie lepsze. Pierwszy egzemplarz chyba sobie zostawię hihi przynajmniej nie będę marudzić

zawał sercowy :)

Serducha


Zrobiłam przymiarkę do serc. Jak na początek to całkiem całkiem wyszło. Będę musiała jeszcze powymyślać jakieś inne. W międzyczasie szyłam opaskę do sukieneczki na chrzest mojej wnusi jeszcze zostały rękawki w sukienusi do zmiany, ale czekam na modelkę :)