Zawsze podziwiałam dziewczyny, które wykonują wspaniałe mani za pomocą cieniutkich tasiemek do zdobień- te pasiaste wzory, które powstają po odklejeniu tasiemki od paznokcia wprawiały mnie w podziw nad cierpliwością tych osób. Ja kilka razy w prawdzie do tego typu zdobień podchodziłam, nigdy jednak nie wychodziły mi tak jak chciałam... Tym razem jednak byłam bardzo z siebie zadowolona.
Nie będę ukrywać- nie miałam pomysłu, a sam kolor bazowy nie wydał mi się na tyle ciekawy by nosić go solo.
Jak widać nawet na zdjęcie główne nie miałam pomysłu ^^
I'm not going to hide this fact - I had no idea about the manicure, and the base color was not interesting enough to wear it solo.
I had no idea for the main photo ^ ^
I'm not going to hide this fact - I had no idea about the manicure, and the base color was not interesting enough to wear it solo.
I had no idea for the main photo ^ ^
Ostatnio będąc w Rossmannie trafiłam na nowości od wibo z serii Trend Edition- Big City, Wedding Time i Folk Fashion. Skusiłam się na dwie buteleczki, a widzicie poniżej.
I found a new series of WIBO Trend Edition-Big City, 'Wedding Time' and 'Folk Fashion' in Rossman. I bought two bottles (you can see below).
I found a new series of WIBO Trend Edition-Big City, 'Wedding Time' and 'Folk Fashion' in Rossman. I bought two bottles (you can see below).
Nie ma to jak wrócić do rodzinnego gniazdka po sporej nieobecności.
Nie ukrywam że bardzo lubię wracać do domu- moja mama ma niesamowite wyczucie estetyki i stworzyła bardzo ładne mieszkanie. Może kiedyś pokarzę wam kilka wnętrzarskich zdjęć, ale na razie wolę skupić się na moich paznokciach. Dzięki lustrzance taty, którą szybko podwędziłam do stworzenia kilku fotek dzisiejszego mani mam nadzieję że ten post ciut zyska na jakości. Niestety brak dobrego światła lekko pokrzyżował mi plany i za oświetlenie służyły mi lampki z dosyć słabymi żarówkami, które dawały ciepłe, lekko żółtawe światło. (swoją drogą mój tato był na tyle miły że pożycza mi swój aparat na czas nieokreślony ^^ czyli lepsze foty na blogu gwarantowane)
Dzisiaj postanowiłam stworzyć pazurki dopasowane do mojego stroju- czyli jako że mam na sobie szary sweter ze srebrną nitką i leginsy w azteckie wzory coś podobnego powinno znaleźć się i na paznokciach- tak powstała kolejna wersja azteckich paznokci, kolejna bo już kilka takich zdobień wam pokazywałam.
A i kolejnym powodem dla którego lubię wracać do domu są moje zwierzęta- kotka Grażynka, Goldenka Aidi i koszatniczka bez imienna. Kotka właśnie gramoli mi się na kolana utrudniając tworzenie posta.
Eh... siedzę już z 15 min i kombinuję co by tu wam naskrobać... ale dosłownie nie mam pomysłu- jedynie zdjęcia i opis- że wykonanie jest banalnie proste. Ehh tak to nie raz bywa że w głowie totalna pustka.
Jak już wspomniałam wykonanie było banalne- pomalowałam paznokcie kolorem bazowym, do tego pędzelkiem od lakieru zrobiłam białe paski i na nie nałożyłam cienkim pędzelkiem do zdobień pionowe i poziome paseczki- prosto, a jak ciekawie :) To samo mani już kiedyś nosiłam na pazurkach, niestety nie zdążyłam go sfotografować.
Do malowania użyłam:
Jako baza Wibo Back To Nature nr1, bieli od Miss Sporty i czerni od Neo Nail + Poshe jako top
Jak wam się podoba?
Aparaty nieraz kłamią- mój okłamuje mnie w sprawach kolorów i ukrywa poblask shimmeru.
Tak naprawdę moje pazurki są w odcieniu ciemnego turkusu i brązu, a na zdjęciach wychodzą czarno turkusowe... no cóż. Shimmer też uciekł chociaż pazurki ładnie się mienią w słońcu.
Do wykonania mani użyłam świetnie kryjącego lakieru H&M Come along with me i essence 99 Wanna say hello + top coat Seche Vite
| na butelce lakieru widać shimmer |
A TU wszystkie linki do blogów biorących udział w projekcie