Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 czerwca 2020

Kolejna akwarela

w trakcie malowania.
Jak już pisałam, podczas lekcji miałam czas tylko na szkic.
Dziś postanowiłam klacz pomalować, bez udziału w lekcji, tylko na podstawie zdjęcia.
Sandra oceniła, że jest ok. Czyli jest nieźle...
Teraz tło, ale już nie dziś... potem grzywa i ogon.


Zrobiłam też kartkę dla wnuka na urodziny.
Jest fanem śmieciarek i segregowania.
Zna się na tym lepiej niż ja... 
Oczywiście pojazd narysowałam.


Pozdrawiam





czwartek, 28 maja 2020

Dziś w szkole

Pastele i kosmos.
Jakoś nie miałam ochoty. Może wieczorem? Zobaczymy.
Ale skoro w ten sposób dostałam 1,5 godziny, a na dworze pada i pochmurno, to postanowiłam wziąć jednak udział w konkursie rysunkowym.  Oczywiście też u Tomasza Wełny.
Co prawda nie wiem, czy motyl może być zaliczony do zwierząt, ale jest moim ulubionym.
Czyli jeden człon zaliczę.
Temat... ulubione zwierzę 😀


Rysunek na podstawie mojej fotki.


czwartek, 21 maja 2020

Kolejna lekcja w pracowni OKO

Kolejna praca wykonana w godzinę.
Nie dopracowuję prac, zostawiam tak jak wyszły po godzinie zajęć,  jest to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie.  Trzeba działać szybko, bez zastanawiania, nie ma na to czasu.


Tym razem był to ogród,  rysowany z natury. Przy okazji wiem, że jeżeli chcę kontynuować przygodę z pastelami, muszę nabyć nowe. Te, które mam rozpadają się w ręku. Nie mam pojęcia dlaczego, może są zbyt stare, a może po prostu zbyt kiepskie.
Pozdrawiam z ogrodu. 

wtorek, 19 maja 2020

Lenistwo

to podobno nie najlepsza cecha.
Mnie jednak niekiedy nachodzi ...
Właściwie to może nie tyle lenistwo ... może nie o tę cechę tu chodzi.
Ja mam, tzw słabą silną wolę ;)
Szczególnie jak chodzi o systematyczność.
Jestem raczej krótkodystansowiec.
Pół biedy jak, mam nad sobą bat ... ale jak to ja sama mam siebie pilnować, oj to bieda.
Jakiś czas i owszem ... ale potem powoli, powoli, coraz mniej, coraz rzadziej ...
Taka już jestem ... a może tylko tak sobie tłumaczę jednak lenistwo :)

Na fb są darmowe lekcje z rysunku i malarstwa. 
Najpierw tylko od czasu do czasu śledziłam, oglądałam ... 
W końcu stwierdziłam, że właściwie skoro i tak siedzę, to może bym coś robiła a nie tylko się gapiła.
Lekcja trwa godzinę, co wyjdzie to jest :)

Był kot, miał być węglem ale nie posiadam, więc jest ołówkiem.


Był tukan ołówkiem.


I krople wody i kula ... miała być węglem ... ale patrz wyżej :)



Tych lekcji było już kilkadziesiąt, tylko wiecie to lenistwo ;)
Polecam, lekcje fajnie prowadzone ... jest okazja codziennie coś wykonać.
Każdego dnia jest inna technika :)






środa, 22 maja 2019

Przyjaciółka poprosiła

o kartkę na ślub.
W zasadzie nie zapytałam, czy ma być pergamin ... ale przypuszczam, że miał być.
Prośba była dawno ... ale mnie nie było trzy tygodnie w domu, więc teraz to już na wczoraj.
Nie było mnie bo zwiedzałam Podlasie ... i kompletnie mnie oczarowała ta kraina. Na pewno tam wrócę!

A teraz pokażę kartkę. 
Pergamin, personalizowana, delikatna - jak to z pergaminem bywa.
zainspirowałam się grafiką Ty Wilsona ...


Lubię te grafiki, niekiedy korzystam wprost ... tym razem to jednak inspiracja... sporo zmieniłam.

wtorek, 2 kwietnia 2019

Pergamin

trudna, żmudna sztuka ...
Tłoczenie, wycinanie, itd itp.
Delikatne koronki ...

Taki efekt tym razem :)


I kolejne szkalne jajo :)


Pozdrówki slę :)


wtorek, 5 lutego 2019

Pergamin

technika pergaminowa ... kiedyś robiłam tego dużo, teraz tylko wyjątkowo.
Robię je tylko i wyłącznie na zamówienie.
Dlaczego? Bo wymaga to wielu godzin dłubania, mocno nadwyręża wzrok itd, itp.
Szczerze mówiąc, nie mogę pojąć jak to ja wcześniej robiłam, że tyle tego powstało ... i nie straciłam wzroku zupełnie ;)

Tym razem kartka na chrzest dla maleńkiej kobietki.


Fakt jest to technika jedyna w swoim rodzaju ... dająca niezwykle delikatny efekt.


Ale czy czas poświęcony na wykonanie takiej kartki jest tego wart? 
Podobno tak :)
Tutaj z kopertą do kompletu ;)


Pozdrówki dla Was :)


poniedziałek, 14 stycznia 2019

Nie zapomniałm

i wykonałam zdjęcia na zajęciach urodzinowych.
Prosiliście o nie.
W sumie było 6 osób ... cztery panny i dwóch kawalerów.
Kawalerowie sporo młodsi ... brali udział tylko w pierwszym warsztacie i to szybciutko się uporali z tematem.
Dziewczyny pracowały dzielnie, wykonując dwie prace w kompletnie innych technikach.
Zajęło nam to około 4 godziny w sumie, ale podobno goście i solenizantka zadowolone.
Brat solenizantki i jego kolega podobno również.

No to czas na zdjęcia.

Zaczęliśmy od wspólnego warsztatu malowania na porcelanie.
Musicie mi uwierzyć na słowo, że chłopcy też byli.
Nie zdążyłam im zrobić zdjęcia.


Tak wyglądało malowanie z bliska.


A oto rezultat końcowy tego warsztatu.
Kubki dziewczyn.


Chłopcy wykonali kubki z bronią.
Ten poniżej jest Kajtka z pistoletem, jego kolega namalował karabin maszynowy.


Drugi warsztat dotyczył scrapbookingu, dziewczyny wykonały notesiki.
To są maleńkie notesiki, z jednej kartki 30x30. 
Reszta to trochę tektury, resztki papieru, i stare karty biblioteczne.
Czyli recykling.



Pozdrawiam serdecznie wszystkich tutaj zaglądających :)

wtorek, 8 stycznia 2019

Niedługo

Zuzia moja wnuczka wyprawia sobie urodziny w gronie koleżanek.
Co to ma wspólnego ze mną? Na pewno nie udział w nich jako gość ... trochę za młode towarzystwo ;)
No więc co ma wspólnego?
Ja będę "atrakcją " ...
Tak dokładnie. Dziewczyny przyjdą na warsztat.
Tym razem wykonamy maleńki albumik - taki z jednej kartki 30x30.
Już taki kiedyś robiłam o tu .
Tyle, że już go nie mam, dałam w prezencie pięknej kobietce, mojej drugiej wnuczce Ricie.
Nie było wyjścia, trzeba było wykonać kolejny.
Nie wiem czy wszyscy tak robią, ale ja na warsztat w dziećmi zawsze wcześniej przygotowuję jeden egzemplarz pracy, aby pokazać jak to ma wyglądać. Nigdy potem nie narzucam stylu w jakim ma być wykonane, ale łatwiej jest wytłumaczyć co i jak, gdy jest dzieci mogą zobaczyć pracę.
Ten urodzinowy warsztat ma być w piątek, ale wolałam wykonać albumik dzisiaj ... bo potem różnie bywa z czasem.

Oto i on. 
W zasadzie poza tą jedną kartką, która musi być cała - resztę można zaliczyć do resztek lub recyklingu.


Grzbiet, kwiatek, wewnętrzne wklejane kartki na stronach, kieszonki i tagi wykonane są ze starych kart bibliotecznych.
Okładka ze starej tektury i oklejona resztą papieru.


Zapięcie na magnes, który też zdobyczny.
Sznureczki zawiązane do tagów... mam od lat.


A tak wygląda wewnątrz. Jak widać zrobiłam kieszonki od dołu ... co nie było dobrym pomysłem ;)
Albumik w zasadzie nie nadaje się do postawienia. Na leżąco jest ok. 


Jakby nie patrzeć albumik jest. Ma sporo miejsca ( jak na takie maleństwo ) na wklejenie czegoś, napisanie życzeń albo cytatów. 

Pozdrawiam serdecznie zaglądaczy i zaglądaczki :)




czwartek, 29 listopada 2018

I kolejne

kartki świateczne, akwarelowe.
Tym razem w grafitach ... sama nie wiem czy mi się podobają w tej kolorystyce. Jeszcze się nie podpisałam. No i nie wiem czy wyrysować te rameczki, czy nie. A może podkleić inną kartką, z wystającym rantem?

Oceńcie sami :)

nr 1 
Ta podoba mi się najmniej...


nr2 
Ta chyba może być ...


nr3 
Ta podoba mi się najbardziej...


A tu można spojrzeć na wszystkie razem.


Serdecznie pozdrawiam i pewnie powstaną kolejne :)

środa, 28 listopada 2018

W tym roku

powstaną kartki tego typu. Malowane akwarelą.
Zostaną dodane do paczek świątecznych :)
Trochę muszę ich namalować ... te są pierwsze :)

Wszystkie to zimowe widoczki. Czy inne też będą takie?
Nie wiem ... ale chyba tak. 
Proste i w miarę szybko powstają :)




No i tym sposobem uciekłam od lata na kubkach od razu w ramiona zimy ;)

Pozdrówki ślę :)

środa, 24 października 2018

Recykling

zawsze lubiłam.
Dlatego jak kiedyś zobaczyłam album z rolek po papierze toaletowym, byłam pewna że kiedyś go wykonam.
Trochę to trwało ... ale w końcu na fali albumowej wykonałam i mam.
W zasadzie można powiedzieć, że jest recyklingowy w całości.

Okładka to resztki tektury i papieru. Do tego kwiatki z resztyek foamiranu z róży. Prostokącik wycięty z kart katalogowych.


Tagi też z kart katalogowych i resztki sznurka


Tu kawiatki jak wyżej. Kwadracik dostany od kogoś dawno temu.


Małe karteczki wewnątrz też z kart. Całość wyklejona resztkami papieru.


Co widać po kolorach ... nie trzymałam sie jednej gamy kolorystycznej, ani tym bardziej jakiejś serii papierów. Zresztą niegdy nie posiadałam taskowej. Papiery też kiedyś otrzymałam od koleżanki.


Powiem Wam, że podoba mi się. Robi się go fajnie. A po wykonaniu jak ktoś nie wie z czego on jest to w życiu się nie domyśli. ;)

wtorek, 23 października 2018

O szyby deszcz dzwoni,


deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Przypomniał mi się ten wiersz Leopolda Staffa, bo tak właśnie dzisiaj jest.
Co ciekawe, zamiast lenia pojawiła mi się chęć wykonania czegoś. Kiedyś oglądałam tutka o tym jak wykonać kieszonkowy album z jednej kartki papieru. Tzn z tej jednej wykonuje się środek, poprzez nacięcie i potem pozginanie tejże kartki. 
Pomysł spodobał mi się od razu, ale wtedy go nie sprawdziłam. Dzisiaj nadszedł ten czas. 
Album jest naprawdę kieszonkowy, bo wymiar okładki to 7,5 x 7,5 cm. Maleństwo. Ale robi się go fajnie, idealny na małe co nico dla kogoś bliskiego. Myślę, że możnaby go też potraktować jako albumik z życzeniami np urodzinowymi. Idealny również na warsztaty.  Jak chodzi o ozdabianie takich prac, u mnie zawsze minimalizm. Wynika to z tego głównie, że tak lubię ... ale również z tego, że nie mam za dużego wyboru w tej dziedzinie. Mogłabym oczywiście te ozdoby wykonać własnoręcznie ( kwiatki, motylki itp ) ale tutaj to leń wygrywa zdecydowanie. Poza tym mocno wydłużyłby się proces powstawania tego albumiku.

Czyli maleństwo ,,, jak widać ptaszek, który jest maleńki zajmuje na nim sporo miejsca. 
Po wykonaniu stwierdziłam, że mogłam nie dawać wstążki, pasuje do wnętrza ale nie bardzo do okładki ... no cóż. Może wytnę ;)


Albumik ma 7 kart, i w każdej jakby się chciało można by zostawić kieszonki. Tyle, że otwierałyby się z różnych stron. Ja zostawiłam w trzech kartach. 


Wykleiłam karty starymi kartami bibliotecznymi. Takimi ze starych katalogów ... 
One mają rewelacyjne kolory ( jak kartki starych książek ), każda jest inaczej zabarwiona, myślę że są po prostu starsze i nowsze. 
Są nadrukowane tylko z jednej strony, więc druga idealnie nadaje się do tego typu prac. 
Oczywiście ogranicza nas rozmiar ... ale do mini prac świetne.


Jak widać tagi też wycięłam z tych kart. Tym razem pokazałam stronę zadrukowaną, podoba mi się taki efekt. Na drugiej stronie tagów, można coś nakleić lub napisać, bo są czyste.





Na koniec dla tych co mają tyle lat co ja ;) Kto pamięta takie łapki kuchenne do garnków  z resztek włóczek? W moim domu rodzinnym zawsze takie były, mama robiła je z tego co zostało z większych prac, albo z prutych swetrów. W nocy ( pełnia ) wykonałam sobie takie na szydełku, do swojej kuchni. Ja mam resztki wełen, które dostałam od koleżanki ... są to pocięte kawałki, podobno pochcodzą z fabryki dywanów. Każdy kawałek ma inną długość, każdy też może być innej grubości. 


Pozdrówki ślę ...



piątek, 22 czerwca 2018

Coś mnie

wzięło na motyle ...
Tym razem pojawił się na dole sukienki. Jest to duży motyw. Czego chyba zdjęcie nie oddaje :)

Tak jest usytuowany, zastanawiałam się czy dodać jeszcze jeden kwiat ... ale jednak nie :)
Myślę, że sukienka zyskała na urodzie :) 
Była nijaka ... 


Tak wygląda sam malunek :) 


Trochę poklockowałam, potrzebuję zakładki z tego rodzaju motywem, to wymyśliłam klockowe.


I jedna klockowa z aniołem ... na takim samym podkładzie.


Na koniec trochę okolicy mojej :)










Kto dotarł ?
Pozdrówki ślę ... deszczu się domagam!