Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 grudnia 2011

Rzekomo jestem dorosła,do fontann już nie wskakuję...

...przynajmniej nie tak często,ale cieszę się jak dziecko gdy ktoś
wyczuwając moje nastroje potrafi w tak uroczy sposób poprawić mi humor.
Małgosia ze znanego i docenianego bloga "a wszystko co kocham " podarowała mi
własnoręcznie wykonany hafcik,cudne szyldziki,zawieszki, guziczki i jeszcze nici farbowane przez Nią.Nie muszę Wam chyba pisać jak się poczułam otwierając przesyłkę.
Radość ogromna,że ktoś ma tyle serca i wrażliwości .Otrzymałam także list.
Listy uwielbiam i żałuję ogromnie ,że sztuka epistolarna tak zanika.
Miło jest przecież dostać namacalny przekaz czyjejś atencji.
Ja lubię pisać listy, więc już Małgosi odpisuję,nie tylko mailowo :)






:) różnie bywa z tą dorosłością jednak,fontanny w Chicago różne rzeczy "widziały"....


Tymczasem przyszedł grudzień,pochowałam już jesienne dekoracje.
Wieszam czerwone "koraliki",girlandy z szyszek ,podobnie jak rok temu...





drewniane ptaszki,płócienne serduszka....



Porządkuję szuflady w poszukiwaniu "pazłotka"...

.....ach lubię ten czas.

czwartek, 17 listopada 2011

bedtime story i małe radości rozczochranego łba

Oto krótka fotorelacja wieczornego rytuału.
Czytanie w pojedynkę....
Próba nawiania do drugiego pokoju ...
"Praca w zespole"....
Padnięcie,a żabka wciąż rechocze....
Dziobek otwarty,łapki do góry :)



A teraz druga część,

-Zrób mi zdjęcie z moją nową bransoletką od Inkwi,poczekaj tylko się poczeszę....
-Oj tam,nie mam czasu.


No to w detalu-Moja cudna niespodziewana bransoletka od Iwonki z Czułego inkwizytorium.
Dostałam wysępione nasionka na piękne dynie,a do tego takie oto cudo na rękę.

Iwonko kocham Cię szalenie i chyba się z Tobą ożenię :)

Bransoletka jest piękna,mogę na nią patrzeć bez przerwy ,a przede wszystkim nosić :)
Takie słodkie dowody sympatii rozbrajają mnie totalnie.Oczywiście nie zasługuję dlatego wbija mnie to w jeszcze większą kofuzję ...

Dobrych snów kochane ;)

poniedziałek, 19 września 2011

Na przekór smutnemu

Gdyby to był mój osobisty pamiętnik,albo dziennik to ten wpis zaliczałby się do tych niewesołych.Ponieważ jednak uważam ,że nie od tego jest mój blog,żeby Was częstować swoimi smutkami i dramatami to wsadzam dziś takie moje zdjątka.
Zamiast słów pociechy czy współczucia wolę jak napiszecie :Zainspirowałaś mnie,zaciekawiłaś albo...
Głupia jesteś ,ale Cię lubię.( w sensie wirtualnym przynajmniej).



I jeszcze "noszenia" od Kesler mojej ulubionej projektantki jesiennych biżutów.ściskam i przypominam o cukierku.

środa, 7 września 2011

Dolce vita w jesiennym nastroju

Każdy powód jest dobry...by powiedzieć Wam cześć,co słychać :)
Bo jak napisał dzisiaj ktoś na swoim blogu-"Dzień bez blogowania to dzień stracony".
Może brzmi to przesadnie,ale coś w tym jest.

Jeszcze przyjemniej jest się pochwalić,gdy ktoś w tak sympatyczny sposób okazuje Ci
pamięć i sympatię.Ta śliczna płócienna buteleczka wina,to prezent od Madzi -milmato,mojej absolutnie bratniej duszy.
Dolce Vita-jest bardzo kusząca i całkowicie safe for kids :)W środku zamiast procentów zawiera miękkie wypełnienie i idealnie może służyć jako wałek pod malutką główkę. :)
Dziękuję Madziu,rozbroiłaś mnie tym niespodziewanym prezentem.

Mam poza tym pretekst żeby znowu "obfocić" swój nowy mebelek. :D...


- i pokazać co mi dziś wpadło w ręce.Stary numer "Marie Claire idee",bardzo inspirujące kolory jesieni.
Bo ja strasznie lubię jesień.

no to pa,do następnego "zatęsknienia".

wtorek, 21 czerwca 2011

nagroda za bycie niegrzeczną

To dziwne uczucie gdy jesteś osobą pełną wrodzonych wad,
raz w tygodniu masz ochotę udusić męża,
wyrzucić dzieci przez okno,psa przegnać na trzy wiatry,zaklniesz jak szewc za kółkiem,a mimo to doświadczasz tylu radości,zupełnie niezasłużenie.

Wygrać candy to wielkie szczęście.
Zostać dodatkowo tak obdarowanym,gdzie każda rzecz, począwszy od opakowania po zawartość jest dowodem sympatii i atencji to wielki zaszczyt.
Oto moje wygrane candy -bransoletka od Kesler.
Dodatkowo otrzymałam bajkowe kolczyki, zawieszkę i woreczek z moim imieniem.Wszystko to ręczna robota Anetki.
Jestem zachwycona i bardzo szczęśliwa,że Ktoś kto mnie przecież nie zna,zadał sobie tyle trudu by sprawić mi radość.
Aneto jestem Ci bardzo wdzięczna i chylę czoła przed Twoim talentem.







Wszystkim Wam życzę takich radości i dziękuję za Waszą sympatię.

niedziela, 23 stycznia 2011

Dobrzy ludzie na wagę złota


Lubię otaczać się dobrymi ludzmi,zarówno w "realu",jak i świecie wirtualnym.
Może i jesteśmy towarzystwem wzajemnych adoracji, nie przeszkadza mi to .
Mam nadzieję,że nasze relacje się nie zmienią i nigdy nie będziemy rywalizować o tytuł blogowej miss :) i ,że fajne blogi nie będą znikać z netu .(Elu nie poddawaj się.)

A oto piękne przedmioty przysłane do mnie przez super babki.
Od Oli-przesyłka pachnąca lawendą.


i od Mirki,jej piękne decu prace,mam już kolekcję :)


Obie dziewczyny są świetne,jeśli nie znacie ich blogów ( w co wątpię) to zajrzyjcie koniecznie.
Jeszcze raz wielkie dzięki za czas,serce i dobre myśli.
Przytulam.

środa, 5 stycznia 2011

cuda ABily


Kiedy wczoraj prezentowałam piękne prezenty od Agaty-ABily, nawet nie przyszło mi do głowy,że następnego dnia będę ponownie zachwalać jej talenta.Pierwsza, zaginiona paczka przyszła do mnie dzisiaj.Teraz to już po prostu brakuje mi słów by wyrazić mój(nasz ,bo Mania pieje ze szczęścia) podziw i wdzięczność. Zamiast słów zdjątka. :)

Buziaki dziewczyny,nigdy nie traćcie nadziei,przytulam wieczornie. :)

wtorek, 4 stycznia 2011

pudełko podejrzanego pochodzenia,niespodzianka oraz teoria spiskowa skarpetek


Stałam się posiadaczką,...
Żle!
.....bo w końcu posiadaczką się urodziłam poniekąd,
więc raczej należałoby zacząć-
"Dostałam w prezencie"( ale to też nie był prezent.)
Kurcze !!!!
Mam i już,a co?- .........pudełko.........Było dziwnie ,brudne,popisane flamastrami.(Osoba od której je dostałam prosi o niepodawanie jej danych osobowych).
Długo drapałam się po łepetynie.Co z tym fantem zrobić,aż tu pewnego wieczora piłeczka pomysłowego Dobromira,zaczęła i mi skakać po głowie.
I jest,pudełko na co dusza zabraknie,baaaaaaaaaaaaaardzo potrzebne..............a na co?
No właśnie na wszystko.Jak to mówił Kubuś Puchatek wręczając Kłapousiowi prezent urodzinowy" to taka baryłeczka na różne różności ".
No więc to jest moja baryłeczka,a żeby była taka troszkę "prezentowa",to i ma wstążeczkę przyklejoną na amen.

A w środku wyściełane wieczko ze starą fotografią wujko-dziadka skrzypka,oraz drobiazgi z którymi ostatnio się nie rozstaję-mój nowy old-schoolowy timex,poduszeczka na szpilki oraz prezenty od Agaty -urocza broszeczka kwiatuszek w odcieniu pudrowego rózu.Dodatkowo w ramach niespodzianki Agata podarowała mi rameczkę z jej wdzięcznym haftem.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego prezentu.Pierwsza przesyłka od Agaty zaginęła, a ona była na tyle pracowita,że postanowiła zrobić coś dla mnie ponownie.Wielkie dzięki .Masz zdolne łapki, moja droga :)
*****
A na koniec teoria spiskowa ukuta w noc sylwestrową wśród radosnego grona przyjaciół i naszych buszujących szkrabów.A brzmi ona tak.
Jest duże prawdopodobieństwo ,że pralki na całym świecie połączone są ze sobą systemem tajemniczych kanałów instalacyjnych.To tłumaczy znikanie garderoby,a najczęściej wyparowywanie pojedyńczych skarpetek,a na to miejsce pojawianie się nowych, dziwnych, nikomu nieznanych szaro-burych majtek.
Więc gdybyście przypadkiem stały się posiadaczkami czarnej skarpetki z logo Hello Kitty, to bardzo proszę o kontakt.
buziak

wtorek, 7 grudnia 2010

piękne prezenty od Penini



Wczoraj był taki miły dzień- Mikołajki.Były prezenty,zabawy,były pierniczki,cynamon i cała ta urocza otoczka,którą jedni próbują spłycić i ośmieszyć, a ja ją "gloryfikuję".W ogóle uważam ,że świętowanie jest sztuką.Nasze tradycje,rytuały, nie tylko te wynikające z religii,także te zapożyczone na potrzeby własnego domu...Jeśli mamy ochotę je obchodzić to dlaczego nie...
Dlatego nie śmieję się z Walentynek ,Halloween,nie kręcę nosem nawet na indyka pod koniec listopada.Każdy ma prawo do" swojego święta dziękczynienia".:)
Ale znowu zbaczam z tematu :)
Wyznanie-Mam szczęście do Was.Ciągle poznaję nowe, fantastyczne dziewczyny.Dzisiaj chcę napisać o Penini.
Jakiś czas temu poznałam jej twórczość.Małgosia robi rzeczy o których ja nie mam pojęcia-scrapowanie jest mi totalnie obce,a jednocześnie wydaje się szalenie interesujące i daje takie morze możliwości.
Peninia jest Mistrzynią scrapowania.Jej notesy,tagi oraz inne cudeńka możecie zobaczyć na jej blogu,zajrzycie koniecznie.Uzależnicie się,gwarantuję :)Małgosia również pięknie szyje.
A oto cudeńka,które dostałam od Niej w ramach wymianki.
urocza zawieszka z kieszonką i tagiem

piękny notesik o którym marzyłam


I przepiękne serduszko w moich klimatach.
Małgosiu kochana bardzo dziękuję za Twoje cudeńka.Chyba na nie nie zasłużyłam....
Buziaki

sobota, 20 listopada 2010

dostałam piękne prezenty

Ktoś niedawno napisał,że prowadzenie bloga ma działanie terapeutyczne.
Ktoś inny zauważył,że blogowanie umożliwia poznanie ludzi o podobnych pasjach.
Ja dodam, że czytanie/pisanie blogów poprawia nastrój i napędza do działań twórczych.
Uruchamia w Nas także szereg działań bezinteresownych.
Pokazałam już piękne serce od Miry z "poukładanego świata", a dziś chciałabym się pochwalić nostalgicznymi prezentami od MaJu,dziewczyny która jest nie tylko niesamowicie zdolna, ale jeszcze do tego nad wyraz pracowita.
Dostałam słodką kieszonkę i stateczek idealny do mojej łazienki Jeśli jeszcze nie znacie jej twórczości to koniecznie zajrzyjcie tu. Odkryjcie zaczarowaną krainę przedmiotów znaczonych ręką perfekcjonistki.
Jeszcze raz wielkie dzięki MaJU :)


piątek, 5 listopada 2010

Serce z serca

Jesień,jesień -było pięknie,jest brzydko.Ale to nic, "złe" musiało przyjść. Za oknem deszcz zacina,szare niebo, przechodnie umykają skuleni pod parasolami.Nie ukrywam,że i na mnie taka pogoda działa depresyjnie, choć staram się zaklinać mą duszę miłą dla ucha muzyką oraz pocieszkami wszelakimi (czekolada jak wiadomo nie tuczy gdy "jemy ją z radością i wiarą w jej zbawienny wpływ na naszą psyche ";) ).
W taki dzień jak dziś nie widzę za oknem wszechogarniającej stalowej beznadziei.
Przed oczami mam to- cudowny prezent podarowany z serca, od dziewczyny która ma talent,klasę, fantazję.Przy tym wszystkim ma jeszcze to coś co ja nazywam "inteligencją emocjonalną",pisze pięknie o książkach i lubi Osiecką. Pewnie już wszyscy wiecie o kim mowa to Mira
A teraz spójrzcie na to serce ( można wzdychać na głos )
Do tego pięknego serduszka były jeszcze dołączone bajeczne kolczyki.Nie ukrywam,że spojrzałam na nie z pożądaniem ( tak, tak mam przekłute uszy ;0) ), ale po przeczytaniu listu od Mirki oddałam je Mariannie. I pewnie już dzisiaj dyndałyby radośnie, gdyby nie wizja naderwanych uszu przez zazdrosne,szkolne psiapsiółki. ;0) Kochana Mirko jeszcze raz wielkie dzięki. Wiem,że nie oczekujesz niczego w zamian. Mimo wszystko klamka już zapadła ;)
Buziaki i miłego dnia