Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 września 2014

chyba koniec...


chyba koniec wagarowania ;)
na razie egzaminy mam za sobą, teraz oczekiwanie na wyniki, a w niemieckim tempie potrwa to jakieś 3 tygodnie.
więc mam chwilkę - i bardzo się cieszę bo ostatnio już mnie rączki świerzbiły ;)))
na pierwszy rzut, komplet powstały jeszcze
w czasie szkoły, musiałam znaleźć przerywnik od zakuwania niemieckich słówek.
tak kawałek po kawałku, z cieniowanej włóczki (Himalaya, mercan batik) powstał naszyjnik i bransoletka.
w czasie pracy moja współlokatorka (też Joanna) podpytywała czy to będzie łańcuch na choinkę ;))) bo tak łączone są oczka, a cały łańcuch jest trzy razy zawijany na szyi.


 Serdecznie dziękuję za odwiedziny i pozostawione słówko ;)

piątek, 24 stycznia 2014

jeszcze nie czas


ale nie mogłam się powstrzymać;)))
znów mnie podkusiło by wędrować po internecie i zawędrowałam na pewnego bloga do WIKI, znalazłam tam przeurocze zajączki - nie mogłam się oprzeć.
jednak część moich zajączków jest wypustem experymentalnym, gdyż nie do końca zastosowałam się do instrukcji, w której to podano że trzeba przerabiać rzędy na drutach tylko prawymi oczkami.
zajączek oliwkowy, szarawy (od prawej) i niebieskawy (też od prawej) są robione: rząd lewy, rząd prawy.
biały jest hybrydą :) łepek ma zrobiony na rząd lewy i rząd prawy, natomiast brzuszek - same prawe, a różowy jest zrobiony na szydełku.
celowo nie załączam schematu - koniecznie zajrzyjcie do WIKI


poniedziałek, 20 stycznia 2014

niezła frajda i co dalej

a zaczęło się banalnie...
szukałam pomysłu na wzór by zrobić dla znajomej tunikę na drutach, taką z wielkimi dziurami...
grzebiąc w internecie znalazłam pliki jak się robi na drutach, nie używając drutów a rąk ... i wciągnęła mnie ta zabawa ;))))  a że włóczkę miałam za cienką, więc z rąk przeszłam na paluszki ;)) 
tunika jest robiona od dołu, przez dodawanie oczek na rękawy, a późniejszym ich spuszczeniu by dojść do drugiego dołu.
tu zaczęły się schody. o ile pierwsze 30 oczek (tylko) na tors tuniki byłam w stanie nanizać na paluszki, to po dodaniu kolejnych na rękawy ... nie wiem czy smukłopalcy elf dałby sobie z tym radę ... niestety koniec frajdy, trzeba było wrócić do drutów.
no i różnicę widać, na zdjęciu gdzie podłożyłam białą kartkę - bliżej wycięcia na szyję użyłam drutów, niżej palców (zmierzyłam, między drutami a moimi paluchami jest 5mm różnicy). jednak robiąc tył, poniżej pach, znów wróciłam do palców.
obecny efekt widać na największym zdjęciu, po lekkim sformatowaniu parą z żelazka.
wdzianko-tuniko-nie wiem co, ma tendencje do rozciągania się wszerz.
teraz stoję przed dylematem ' i co dalej'? nie chciałabym długo myśleć by praca nie poszła w kąt - nabierać mocy urzędowych ;)
sama nie wiem: zostawić tak? a może sformatować na mokro? a może dodać do tego czesanki? ta opcja chyba najbardziej mnie kusi, jednak jako przedstawicielka żeńskiej połowy gatunku ... no cóż ... nie mogę się zdecydować!!!
dodam tylko że tunika zostanie moja, więc czas wrócić do poszukiwań wzoru na tunikę dla znajomej, sumując: Frasiu biorę się za pomysły które mi podesłałaś ;)))

środa, 18 stycznia 2012

historię drucianą czas opowiedzieć...

... wszystko zaczęło się od poszukiwania kolejnego pomysłu na szal, potem była burza szarych komórek i przez skojarzenia kolejnych skojarzeń zachciało mi się czegoś filcowo-lekkiego...
kolejnym kroczkiem było poznanie Frasi (duży ukłon za wszystkie helpy), pokazała mi wzór na druty banalnie prosty i w swej prostocie niebanalnie urokliwy.
   tu muszę dodać notatkę dla wszystkich ganiaczy praw autorskich - wzór ten nożna zaczerpnąć u wujka google, na dziesiątkach blogów traktujących o drutach i setkach opracowań dla dziergaczy, więc odpuszczę sobie linkowania.
również dzięki Frasi zakupiłam piękną wełnę -  falklanda, ręcznie farbowaną i przędzoną (http://fouzune.blogspot.com/).
no i pojawiły się obawy ... dawno nie robiłam na drutach ... jakie druty dobrać ... a jak mi nie wyjdzie ...
więc wybrałam inną drogę - postanowiłam zrobić parę próbek na różnych drutach i tak powstały druty grubasy (16mm), które zamieszczałam jeszcze w starym roku, do nich dołączyły cieńsze (12mm) a potem kolejne (9mm)
poniżej, to co mi wyszło: od lewej,  próbka, zblokowana próbka, próbki z drutami 9mm
gdzieś wyszperałam wełniane kwiatki, które kiedyś miały być szalem, i powstawało więcej próbek,
poniżej próbka, próbka zblokowana z drutami 12mm no i kwiatki
po złożeniu wszystkich kawałków wyszło ...
a po dodaniu czesanki efekt końcowy jest taki ...
ufff, trochę czasu mi to zajęło, bo chusto-szal ma ok 250 x 75cm.
 na tym historię czas zakończyć.



piątek, 30 grudnia 2011

bójcie się...





odgrażałam się ... i od dziś jestem uzbrojona
w nowe druty ... nie było właściwych
w pasmanterii, to se zrobiłam ;)))

mają 50cm długości, średnicę 16mm
i zakończenia z filcowych kulek


a teraz zabieram się do testowania...