Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 marca 2011

:: Warmia i Mazury :: Erwin Kruk

Dlaczego ludzie mieszkający na Warmii złoszczą się, gdy ich tereny nazywa się Mazurami? Jeśli ktoś z Was się nad tym kiedykolwiek zastanawiał, warto, aby sięgnął po przewodnik Erwina Kruka "Warmia i Mazury" wydany przez Wydawnictwo Dolnośląskie w serii "A to Polska właśnie".

Ja sama nabrałam ochoty na przeczytanie innych książek Erwina Kruka po lekturze "Spadku" (dzieliłam się wrażeniami tu). Na Allegro udało mi się upolować stare powieści pisarza, natomiast w mojej dzielnicowej bibliotece znalazłam jego przewodnik "Warmia i Mazury". Rzecz jasna, wypożyczyłam. I aż żałuję, że książka nie jest już dostępna w regularnej sprzedaży.


"Warmia i Mazury" to przystępnie napisany przewodnik po dziejach regionu. Można dowiedzieć się z niego, co stało się z pruskimi plemionami (czy rzeczywiście plemiona pruskie zostały wycięte w pień przez Krzyżaków, tak jak w którymś momencie dziejów przedstawiali to historycy), dlaczego Warmia to Warmia, a Mazury to Mazury (powiedzieć, że Olsztyn leży na Mazurach to taki sam błąd jak twierdzenie, że Warszawa leży na Podlasiu) i gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie, jacy ludzie mieli największy wpływ na dzieje regionu, jakie były najważniejsze wydarzenia w jego historii, które miejsca są warte odwiedzenia. Do tego mnóstwo zdjęć i ilustracji, które łatwiej pozwalają przyswoić sobie cały materiał. Nie tylko zdjęć ludzi, budowli czy cennych pamiątek historycznych, także krajobrazów, ptaków i zwierząt (znalazłam wielkie zdjęcie jednego z jezior w mojej rodzinnej okolicy czy nazwę "Ramsau" na XVII-wiecznej rycinie).

Książka inspiruje, nie tylko do odwiedzin regionu, także do zgłębiania jego niełatwej historii czy zapoznania się z twórczością wybitnych osób, które tutaj mieszkały. Jest dobra jako taki pierwszy krok, by dowiedzieć się więcej o Warmii i Mazurach, ale też drogowskaz do dalszych poszukiwań (a trzeba przyznać, że oferta regionalnych wydawnictw, które oferują wszelkiego rodzaju wznowienia, czy nowe ciekawe pozycje książkowe, jest bardzo imponująca).

Erwin Kruk, Warmia i Mazury, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2003.

czwartek, 25 listopada 2010

:: Katyń. Zbrodnia, prawda, pamięć :: Andrzej Przewoźnik, Jolanta Adamska

Stanisław był ukochanym starszym bratem mojej babci Zofii. Cztery lata młodsza siostra była w niego zapatrzona jak w obrazek. Średniego wzrostu, szczupły blondyn o niebieskich oczach. Zdolny. Rodzice zdecydowali się wysłać go na studia, co przed wojną było nie lada wydatkiem. Początkowo studiował prawo w Warszawie, ale po pierwszym roku studiów przeniósł się na socjologię do Poznania. Tam angażował się społecznie (harcerstwo) i politycznie (Młodzież Wszechpolska, Stronnictwo Narodowe; babcia twierdziła nawet, że "był prawą ręką Romana Dmowskiego"). Po studiach został dziennikarzem Kuriera Poznańskiego. Czasem zapraszał do siebie swoją młodszą siostrę. Babcia wspominała o jego pedanterii (jej sukienka, niedbale przewieszona przez poręcz krzesła, została jeszcze złożona przez Stacha, mimo, że zbierali się do wyjścia). Mówiła, że miał dużą biblioteczkę książek z najważniejszymi dziełami socjologicznymi (w czasie wojny biblioteczka przepadła, czego Babcia bardzo żałowała, gdy dostałam się na socjologię). Opowiadała też, że przez pewien czas spotykał się z jakąś dziewczyną, ale zraził się tym, że "popadła w nieodpowiednie towarzystwo" (cokolwiek to mogło oznaczać) i rozstał się z nią. We wrześniu 1939 r. wysłano go na front wschodni, jako korespondenta wojennego. Gdy pociąg z żołnierzami zatrzymał się w Warszawie 7 września 1939, po raz ostatni Stach zobaczył się z siostrą. Długo nie było o nim żadnych wieści. Kartka, która dotarła do brata w Lipnie, wskazywała na to, że znalazł się w Starobielsku i że korespondencja, którą wysłał do innych członków rodziny, przepadła. Nie odnalazł się po wojnie. Na próżno babcia szukała Stacha przez różne organizacje, w tym Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Nie wiem, skąd i kiedy dowiedziała się prawdy. Później próbowała dowiedzieć się czegokolwiek o bracie. Spotkała się z Józefem Czapskim, autorem "Wspomnień starobielskich" przypuszczając, że skoro byli w tym samym obozie i na liście musieli się znajdować w miarę blisko siebie, to może też zdążyli się osobiście poznać. Jednak Józef Czapski nie pamiętał takiego współwięźnia. Kiedy byłam już na tyle duża, aby mogła mi opowiedzieć o swoim bracie, jego los był już znany.

Czytając książkę "Katyń" Andrzeja Przewoźnika miałam przy sobie teczkę z kserokopiami i skanami dokumentów. Niewiele nam zostało po Stachu. Skan kartki, którą wysłał do brata (oryginał był u moich Dziadków, jednak zaginął podczas likwidacji ich mieszkania po ich śmierci), skan wizytówki Stacha, skan zdjęcia, na którym obawiająca się rewizji Babcia wpisała dedykację od Stacha dla mamy, aby ukryć widoczny w klapie marynarki znaczek Stronnictwa Narodowego. Kserokopie z Wielkopolskiego Słownika Biograficznego i listy poległych i zmarłych harcerzy Szarych Szeregów. Kopia fragmentu raportu tzw. Komisji Maddena z 1952 roku (pisze o nim Andrzej Przewoźnik) - zapewne zdobył go dla Babci jej brat mieszkający w Stanach. Notatki Taty, który zapisał sobie tytuły książek i nazwy organizacji, gdzie należałoby szukać dalszych informacji o Stachu. Też chciał się upewnić, co do losów zaginionego wujka. Zdążyłam jeszcze przejrzeć dla niego książki i opowiedzieć mu o efektach poszukiwań.


To wszystko sprawiało, że książka Andrzeja Przewoźnika i Jolanty Adamskiej, która innym może wydać się zwykłą historyczną lekturą, dla mnie taka nie była. To akurat część historii, która dla mnie ma bardzo osobisty wymiar, podobnie jak miał film Andrzeja Wajdy (z książki Andrzeja Przewoźnika dowiedziałam się, że tata reżysera był właśnie w Starobielsku). Dlatego, że dotyczy kogoś, kto był bliskim moich bliskich, znanym mi z ich opowieści. Czytałam więc z narastającym smutkiem i bólem. Zwłaszcza, gdy uświadomiłam sobie, iż Stach miał w chwili śmierci dokładnie tyle lat, co ja teraz. Był w takim momencie życia, że osiągnął już wiele i miał potencjał, aby osiągnąć jeszcze więcej - i to życie nagle i brutalnie zostało przerwane. Kolejne osoby w rodzinie, które dobrze się zapowiadały, były porównywane właśnie do niego - jednak pustki po Stachu nikt nie jest w stanie wypełnić. Autor nakreślił szerokie tło sprawy katyńskiej - od powstania niepodległej Polski i historii relacji z Rosją (które miały duże znaczenie dla późniejszej decyzji Stalina), po działania wojenne, powstanie obozów, charakterystykę osadzonych w nich osób, rozstrzelanie jeńców, odkrycie grobów przez Niemców, późniejsze działania Rosjan w celu zatuszowania autorstwa zbrodni i przypisanie jej Niemcom, klimat polityczny, który powodował, że o Katyniu głośno się nie mówiło - nie tylko w Polsce, ale również w państwach zachodnich, oraz stopniowe odkłamywanie prawdy i obecny stan rzeczy. Polecam wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się więcej.

Andrzej Przewoźnik, Jolanta Adamska, Katyń. Zbrodnia, prawda, pamięć, Świat Książki, Warszawa 2010.

Stanisław Czapiewski w sieci:
1. Elita zabita strzałem w tył głowy, Rozmowa z Aleksandrą Pietrowicz z Biura Edukacji Publicznej poznańskiego Instytutu Pamięci Narodowej, autorką wystawy "Wielkopolanie w dołach śmierci Katynia, Charkowa i Miednoje", rozmawiał Piotr Bojarski, Gazeta Wyborcza Poznań, 2010.04.08
2. Leksykon: Narodowa Organizacja Bojowa, endencja.pl
3. Księga Cmentarna Charków, Strona Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
4. Polscy oficerowie i policjanci zamordowani przez NKWD i pochowani
w Katyniu, Miednoje i w Charkowie oraz obywatele RP
z tzw. Ukraińskiej Listy Katyńskiej
, Katedra Polowa Wojska Polskiego
5. Elita i sanacja w walce o wpływy na uczelniach, Henryk Lisiak, Poznańskie Zeszyty Humanistyczne V, pod redakcją naukową Adama Czabańskiego, Wydawnictwo Rys, Poznań 2005
6. Komentarz na blogu posłanki Joanny Senyszyn z cytatem z książki o politykach Stronnictwa Narodowego
7. Konspekty szkoleniowe Młodzieży Wszechpolskiej, pod redakcją Mariusza Tomczaka, Warszawa 2007 - tu jest zresztą błąd, bo Stanisław nie poległ w walce z Niemcami
8. Młodzież Wszechpolska, artykuł na stronie NOPomorzeZachodnie - ten sam błąd, co powyżej
9. Baza Muzeum Katyńskiego

wtorek, 6 kwietnia 2010

::Święta Warmia :: Szymon Drej



Moim znajomym z innych części Polski wydaje się bowiem, że Olsztyn leży na Mazurach. Ciągle cierpliwie tłumaczę, że to nie są Mazury, tylko Warmia. Kto chciałby zrozumieć skomplikowane dzieje historyczne, które są tego przyczyną, powinien sięgnąć właśnie po książkę Szymona Dreja "Święta Warmia".

Drej opisuje losy krainy poczynając od najdawniejszych czasów, gdy zamieszkiwały ją liczne pruskie plemiona, poprzez podbój Krzyżaków i ich rywalizację z biskupstwem warmińskim powiązanym z Polską, sekularyzację Prus i zabór pruski, następnie plebiscyt po I wojnie światowej przegrany przez polską stronę, aż po zdawkowe wzmianki o współczesności. Można z tej książki dowiedzieć się wielu interesujących szczegółów. Między innymi tego, że polskojęzyczni Warmiacy byli potomkami imigrantów z Królestwa Polskiego, a na skutek izolacji od reszty polskich ziem ich gwara zachowała elementy charakterystyczne dla XVI-wiecznego języka polskiego. Ich poczucie więzi z Polską było jednak dość mgliste, do czasu objawień gietrzwałdzkich w 1877 r. Objawienia, spowodowawszy napływ pielgrzymów z Polski, umocniły więź Warmiaków z Polską i przyczyniły się do rozwoju polskiego ruchu niepodległościowego na tych ziemiach.

Książka zwraca też uwagę na drobne, a charakterystyczne dla Warmii szczegóły. Czy wiecie, że przy niektórych warmińskich kapliczkach znajduje się sygnaturka: mały dzwonek służący do zawiadamiania mieszkańców wsi o godzinach modlitw pod kapliczką oraz o ważnych wydarzeniach (np. śmierci)? Ja nie wiedziałam. Nie zwracałam nawet uwagi na sygnaturki. Ani na to, że na Warmii jest szczególnie dużo kapliczek, więcej, niż w innych regionach kraju. Wydawały mi się naturalnym, a przez to niezauważalnym elementem krajobrazu. Tymczasem w samej mojej rodzinnej wiosce jest ich co najmniej sześć.

Autem książki jest też staranne wydanie i duża ilość ilustracji oraz zdjęć. Przyjemnie się ją czyta, ale też i ogląda - odpowiednim fragmentom tekstu towarzyszą fotografie warmińskich kapliczek, kościołów, pamiątek kultury materialnej, krajobrazów, portretów znanych postaci czy dokumentów.

Szymon Drej, Święta Warmia, Pracownia Wydawnicza ElSet, Olsztyn 2007