Przypomniało mi się ostatnio o folkowej herbaciarce, a także o pewnych kolczykach, ale po kolei... Skrzyneczka była prezentem dla mojego kuzyna. Powstały wówczas trzy takie herbaciary. Zanim jednak przystąpiłam do pracy, przeczytałam u Ani na blogu, że te czarne chusteczki z motywem fiolk są dosyć trudne w użyciu. Stąd pomysł wypróbowania ich na mniejszej powierzchni - i tak powstały kolczyki. Kolczyki są bardzo podobne (bo z tych samych materiałów) to tych, które jakiś czas temu wykonała Ana. Oryginały można zobaczyć na blogu Ani, czyli TU. Mam nadzieję, że się nie pogniewa za ten mój mały plagiat;) A oto rezultat użerania się z serwetkami - faktycznie były oporne.
Jeśli ktoś z Was chciałby sprawić sobie taką herbaciarkę, to zachęcam do spróbowania. Bardzo podobny tutorial zamieściłam już wcześniej na blogu i można go znaleźć TU. Wszystko robimy tak samo jak w przypadku herbaciarki z amorkiem, tylko później wystarczy pomalować boki na czarno. WAŻNE! Serwetkę przyklejamy na jasnej powierzchni, bo inaczej wzór będzie niewyraźny.
Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję za odwiedziny:)
Pauliś ;)