Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lotus Lantern Festival. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lotus Lantern Festival. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 czerwca 2015

Parada Buddy

Jako nastolatka z zapartym tchem oglądałam paradę Macy's w Nowym Jorku z okazji Thanksgiving.
Wielkość balonów zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, ale ogólny odbiór, choć bardzo pozytywny przywodził na myśl amerykański komercjalizm (nawiasem mówiąc, w Korei też go nie brakuje).

W maju tego roku, tuż przed urodzinami Buddy, w samym sercu Seulu, miałam okazję zobaczyć paradę o zupełnie innym wydźwięku.

W dzień ?
czy w nocy ?

Bohater wieczoru ;)
Lotus Lantern Festival, bo o nim mowa, to coroczny event, który zdaje się z roku na rok przyciągać coraz większe rzesze oglądających.
Parada zaczyna się przy mojej ukochanej DDP (kto jeszcze nie czytał o mojej wielkiej miłości do tego miejsca, możne zerknąć TU) a skończy na Gwanghwamun Square o którym będziecie mogli  przeczytać w przyszłym tygodniu (polecam to miejsce, szczególnie, jeśli macie tylko kilka godzin na zobaczenie Seulu!).

Miasto zwarte i gotowe na przybycie tysięcy pielgrzymów.  
Za dnia Gwanghwmun Square opanowany był przez ajummy, czyli polskie zastępy Rydzyk grupie, po zmroku na placu bawili się młodzi.
CD  Rydzyk fan club
Plac w nocy zamienił się w party na otwartym powietrzu, a za dnia opanowany był przez koreańskie oddziały moherowych beretów, które pielgrzymowały na obchody urodzin Buddy.
Określenie związane z groupie Ojca wielokrotnie przełożonego (przed którym zresztą chylę czoła za stworzenie imperium medialnego i doskonała umiejętność wykorzystania makret niche!) nie jest pejoratywne, a przynajmniej nie takie było moje założenie pisząc tekst, ma jedynie pomóc zrozumieć sekwencję zdarzeń oraz osób zaangażowanych.



Parada była nie tylko piękna ale także, momentami wzruszająca. Co prawda zdjęcia są tylko namiastką, niemniej jednak zapraszam do ich przejrzenia i odwiedzenia Seulu w czasie parady w przyszłym roku ;)

Koreańscy skauci.







    
Jak widać w Korei rozprzestrzeniły się fast-foody. Bo doskonałość to forma okrągła jak  śpiewała Danuta Rinn.
Dzieci szczęśliwe
Dzieci zdyscyplinowane

A na koniec nasz domowy Budda, co prawda balijski a nie koreański, ale za to parawan Made in Korea;) Tak, na dobry humor ;)

Budda z przymrużeniem oka ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...