Mimo przekroczenia umownego terminu, wyszywam dalej:) Dzięki temu, że za oknem sypie śnieg, to o wiele wiele lepiej mi się wyszywa taki czysto zimowy obrazek:)
Wiele z uczestniczek zabawy albo skończyło już swój haft, albo zbliżają się ku końcowi. Mój hafcik ze względu na to, że do mojego domu wdarł się brak weny, został rozpoczęty dopiero wczoraj! No ale jak to mówią: Lepiej późno niż wcale:)
Oto moje początki: