u mnie w porównaniu do innych Sal-owiczek. Ale w końcu drgnęło.
Miały być bombki, a będzie Lili Soleil - tak mnie namówiła Córka. Postanowiłam wykorzystać materiały, które miałam w domu. Padło na jakiś kawałek tkaniny do haftu, miękkiej, i nici Ariadny. Z tym że kolor na zdjęciu trochę odbiega od oryginału.
Tyle mam, i mam nadzieję zdążyć do świąt z wyszyciem i zagospodarowaniem haftu.
Pozdrawiam.