Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maigwen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maigwen. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 stycznia 2011

Tryptyk zimowy - pierwszy obrazek gotowy

Witam wszystkich noworocznie i życzę wszelkiej pomyślności!
Ja już tradycyjnie się nie wyrobiłam z hafcikiem, choć jeszcze przed świętami udało mi się skończyć ciemiernika i istniała iskierka nadziei, że uda się także skończyć także ostrokrzew. Niestety, mój ostrokrzew to nadal zaledwie kilkadziesiąt krzyżyków.
No ale na przyszłe święta będą w sam raz jak znalazł :), skończone wszystkie trzy i oprawione.
A oto ciemiernik (niestety ten błękit królewski na kanwie i srebrna nitka nie kochają się z aparatem, jakbym nie robiła zdjęć, to i tak wychodzą prześwietlone).

czwartek, 2 grudnia 2010

Tryptyk zimowy - coś drgnęło

Kiedy jeszcze w październiku zapisywałam się do SALa, wydawało się, że do świąt jeszcze tyyyyle czasu. No ale doba ma tylko 24 godziny, dziś jest 2 grudnia, a ja mam zrobione jakieś 2/3 pierwszego z trzech obrazków...
Wygląda on tak:
Na "pierwszy" ogień wybrałam ciemiernika, czyli coś, co Anglicy nazywają Christmas Rose. Bardzo się go przyjemnie haftuje, nawet srebrna mulina metalizowana jest grzeczna, jak się ją przywiążę do igły. Jedynym minusem jest to, że jak sobie dopierałam i dokupowałam muliny, to nie sprawdziłam, że kontury są robione  innym kolorem niż reszta obrazków. I co z tego, że mam grubo ponad 300 kolorów Anchora, akurat tych 4 nie mam. A że dziecko chore, od ponad tygodnia jestem uziemiona w domu i nie mam jak dokupić. No ale w tym tempie jest szansa, że do świąt przynajmniej ten pierwszy obrazek będzie skończony, zawsze to coś :)

czwartek, 4 listopada 2010

Tryptyk zimowy

No dobra, po ponad tygodniu udało mi się wreszcie dokupić brakujące muliny, więc wzięłam się dzisiaj za przygotowanie kanwy. Kanwę mam od lat, kupiona okazyjnie, nieznanego pochodzenia, ale wygląda na przyzwoitą, choć nie usztywnianą aidę. Czekała na swoją chwilę. Wyprałam, bo była zakurzona, wyprasowałam i zabrałam się za kratkowanie.
I co? I guzik. Kanwa jest nierówna. Różnica między pionem a poziomem wynosi 1,5 cm. Jak na haft wielkości 14 cm to sporo. No i teraz nie wiem, rozciągnie się? Chyba nie. Zrobienie prostokątnego obrazka z kwadratowego średnio mi się uśmiecha. Mam jeszcze granatową panamę 20 ct, ale obrazki wyjdą wielkości znaczka pocztowego.
Efekt taki, że muszę poszukać po sklepach granatowej kanwy :( a z czasem krucho. No i nie są to przeciwności losu, co?

środa, 27 października 2010

Witam się i ja

Witam i na samym wstępie dziękuję Ani za ponowne zorganizowanie tej zabawy - no i oczywiście za zaproszenie do tak szacownego grona!
Jak tylko dostałam zaproszenie, przejrzałam swoje świąteczne wzorki i już wszystko wiem. Nie ma sensu porywać się z motyką na słońce, bo i tak nie zdążę w terminie, chociaż jest jeden wzór, który już chyba trzeci rok kusi. Wybrałam więc wzór, który mam szansę doprowadzić do wersji użytkowej w rozsądnym czasie.
Będę haftować to:

Są to wzory z bardzo starego numeru (130) The World of Cross Stitching, który kupiłam właśnie dla nich. I tak sobie przeleżały, bo zawsze były pilniejsze robótki... No ale kanwę już mam, co prawda granatową, a nie w kolorze błękitu królewskiego, ale też może być. Zostało tylko dobrać muliny, wrzucić na tamborek i zacząć.