Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malgoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malgoska. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 stycznia 2011

Bałwanki :) koniec

Hej Kochane, z opóźnieniem wstawiam zdjęcia bałwanków już na mojej choince, prezentowały się tak:








Dziękuję Wam za wspólną zabawę i umilenie przedświątecznych przygotowań!

czwartek, 9 grudnia 2010

Bałwanki gotowe

Mam już wszystkich zimowych kawalerów. Mają nawet maleńkie błyszczące gwiazdki na czapkach i te nosy nieszczęsne przez które o mało co nie doszło do rodzinnej awantury :)Opis kopiuję z bloga:
"Bałwanki mają około 5,5 cm, więc nosy są wielkości ziarnka słonecznika. Robiłam je z białej modeliny, malowałam farbą plakatową i potem jeszcze pokryłam lakierem bezbarwnym. Po przyszyciu trzech, czwarty pękł w trakcie przewlekania igły (mają dziurki małe zrobione przed utwardzeniem). Musiałam więc dorobić czwarty nos. Zrobiłam. Ugotowałam. Pomalowałam. Ułożyłam na gazecie do schnięcia i poszłam pod prysznic.
Międzyczasie mój mąż akurat tą, wypaplaną farbą gazetę wziął do czytania.
Załamałam się na myśl, że będę musiała jeszcze raz robić cholerny czwarty nos. Nawet się nie darłam - jestem taaaaka dumna.
Ale nie - znalazł się pod kaloryferem.
Jego szczęście.
Męża, nie nosa."
A oto i one:


No i fotka całej czwórki:



Pokażę je jeszcze raz - przeszyte i ukończone! Pa!

sobota, 4 grudnia 2010

Baławn drugi (post nie za długi :))

Hej hej, witam w śnieżną, mroźną sobotę. Wczoraj wieczorem skończyłam mojego drugiego bałwanka, prezentuje się tak:



A teraz zabieram się za sprzątanie chałupki :) Pozdrowienia!

czwartek, 2 grudnia 2010

Balwany Malgoski

Hej witajcie. Dostałam "nakaz" od Madzi i Myszulki stawienia się na świąteczny SAL z moimi bałwankami. Ponieważ strach ogarnia co by było gdybym nie posłuchała :) - zgłosiłam się do Waszego szacownego grona. Świetną tutaj stworzyłyście atmosferę, iście świąteczną, dlatego długo się nie zastanawiałam :) Ale ale - dosyć gadania - oto co ja w ramach SAL ;) przygotuję:


Skończyłam (prawie) pierwszego i zaraz, o ile Młody mi pozwoli - zabieram się za drugiego.



Jak wymyślę z czego mu zrobić nos to już będzie piękny :)