Chciałam Wam oznajmić: skończyłam choinkę :))))). Ile nerwów mnie to kosztowało, wiem tylko ja. Były pomyłki, było też i prucie. Ostatnie krzyżyki stawiałam z towarzyszącą mi myślą: wystarczy mulinki czy nie? Jeszcze tak nie miałam, by wyszywać resztkami muliny! Całe szczęście jakoś dałam radę. Naprawdę nie uśmiechało mi się jechać specjalnie do pasmanterii, by kupić jeden motek na 4 krzyżyki.
Choinka nie jest wiernym odbiciem schematu, ale cóż..to ręczna robota i może tak się zdarzyć :). Zapraszam do podziwiana:
Choinka nie jest wiernym odbiciem schematu, ale cóż..to ręczna robota i może tak się zdarzyć :). Zapraszam do podziwiana:
Jeszcze nie wiem co z nią zrobię. Muszę się zastanowić. Jedno jest pewne, mam w tej chwili więciej możliwości niż wtedy, gdy ją zaczynałam w ramach Choinkowego SAL-a :D.
Dziękuję Wam za wspólną zabawę i dopping, bo dzięki temu zmobilizowałam się do ukończenia pracy :)))
Dziękuję Wam za wspólną zabawę i dopping, bo dzięki temu zmobilizowałam się do ukończenia pracy :)))