Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drób. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drób. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2023

Kurczak w czerwonym curry z warzywami i vermicelli

 Bardzo lubię intensywne smaki w kuchni. Kuchnia indyjska taka właśnie jest, aromatyczna i intensywna, zarówno w smakach jak i zapachach. Curry to nazwa sposobu przyrządzenia potraw w kuchni indyjskiej. Curry może być warzywne, mięsne jak i rybne, podawane w sosie. Sos jest intensywny i aromatyczny. Curry jest żółte, czerwone lub zielone. Każda odmiana to inna ostrość.

U mnie przepis na czerwone curry, czyli kurczak z warzywami i makaronem vermicelli. Proste i szybkie w przygotowaniu. 

250 g filetu z kurczaka
1 marchewka
1 cebula
1 papryczka chilli
1/2 limonki
kolendra
2 łyżki czerwonej pasty curry
2 łyżki sosu rybnego
2 łyżki cukru kokosowego
1 ząbek czosnku
2 cm korzenia imbiru
2 liście kafiru
2 łyżki oleju kokosowego
150 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
100 g makaronu ryżowego vermicelli

Kurczaka umyj, osusz i pokrój w szersze, ale cienkie paski. Cebulę obierz i pokrój w piórka, czosnek i imbir drobno posiekaj.
Makaron ugotuj wg wskazań producenta.
Na patelni rozgrzej olej, dodaj kolejno czosnek, cebulę, liście kafiru i imbir. Przemieszaj, przesmaż razem 2 minuty uważając aby składniki się nie przypaliły. Teraz dodaj pastę curry, znów wymieszaj. Następnie dodaj kurczaka i smaż razem, aż kurczak będzie miękki. Teraz dodaj marchewkę, przemieszaj ponownie, a następnie dodaj sos rybny, bulion i cukier. Całość duś 3 minuty na średnim ogniu. Na koniec dodaj ugotowany makaron vermicelli. 
Podawaj z listkami kolendry, sokiem z limonki i plasterkami chilli.

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2023/01/kurczak-w-czerwonym-curry-z-warzywami-i.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2023/01/kurczak-w-czerwonym-curry-z-warzywami-i.html


środa, 4 stycznia 2023

Pad thai z kurczakiem

Smażony makaron po tajsku, inaczej zwany pad thai ma dwa podstawowe składniki: makaron i kiełki. Reszta to kwestia upodobań, możecie dodać krewetki, tofu czy kurczaka. Na pewno znajdziecie wiele przepisów na to tajskie danie. Kuchnie tak ewoluuje, że można kombinować, eksperymentować, dodawać czy zamieniać składniki.

By ugotować to danie trzeba zaopatrzyć się w pastę tamaryndową lub tamaryndowca i z niego zrobić pastę. Wtedy należy część tamaryndowca namoczyć w wodzie i przetrzeć przez sito. W ten sposób otrzymamy pastę. Resztę tamaryndowca przechowujemy w lodówce. Ja wolę to drugą opcję, mam większą kontrolę nad tym co robię i wiem jaki jest skład.

Tradycyjnie pad thai przygotowuje się na makaronie ryżowym typu wstążki. U mnie to vermicelli, bardzo lubię ten makaron i wybieram go częściej.

200-250 g filetu z kurczaka
200 g makaronu ryżowego 
2 łyżki sosu sojowego
2 łyżki sosu rybnego
1 sosu ostrygowego
3 łyżki pasty z tamaryndowca
2 łyżki cukru kokosowego lub palmowego
2 cebule szalotki
1-2 jajka
2 łyżki oleju arachidowego 
sok z połowy limonki
do dekoracji: orzechy ziemne, posiekana kolendra lub inne zioła

Kurczaka umyj, osusz i pokrój w cienkie paseczki. Sos sojowy, sos rybny, cukier kokosowy, sos ostrygowy i sok z limonki oraz pastę z tamaryndowca. Wszystko razem mieszamy aby składniki się połączyły.
Makaron ugotuj wg wskazań producenta.
W głębokiej patelni lub woku rozgrzej olej, włóż kurczaka i obsmaż z obu stron, następnie dodaj pokrojona w piórka szalotkę, wymieszaj i podsmaż jeszcze 2 minuty. Po czym odsuń kurczaka na bok i wbij jajko, pozwól mu się ściąć i wymieszaj, powtarzaj aż całe jajko się zetnie. Możesz wbić dwa jajka, ale rób to jedno po drugim. 
Teraz dodaj wymieszane wcześniej składniki sosu i całość wymieszaj cały czas podgrzewając. Na koniec dodaj ugotowany wcześniej makaron, wymieszaj dokładnie aby składniki się połączyły i podsmażaj razem 3 minuty.

Przed podaniem posyp orzechami i kolendrą lub innymi ziołami.
U mnie na talerzu damie posypane nerkowcami i mikroliściami pachnotki, musztardowca i nasturcji. 




https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2023/01/pad-thai-z-kurczakiem.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2023/01/pad-thai-z-kurczakiem.html

niedziela, 15 sierpnia 2021

Grillowany indyk z makaronem i chrupiącymi warzywami

 Jeśli szukasz intensywnych smaków to właśnie jest to danie. Delikatny indyk w intensywnym sosie z czarnej fasoli i sosie sojowym. Do tego warzywa stir fry i makaron azjatycki. Większość przygotowana na patelni grillowej lub jeśli masz grilla, przygotuj to danie właśnie na nim.

Sosy od Blue Dragon są naprawdę świetnej jakości, a saszetki zawierają ich spora ilość. Zawartość wystarcza na przygotowanie marynaty jak i sosu do makaronu.


Chcecie przepis? Po co pytam, łapcie!

300 g piersi z indyka
1/2 op sosu blue dragon Black bean stir fry sauce
Łyżka suszonym płatków czosnku
1/2 łyżeczki suszonej trawy cytrynowej

Mięso pokrój w cienkie plastry, wymieszaj z resztą skladników. Pozostaw na 15 minut. Po czym zgrilluj z obu stron aż mięso będzie miękkie, a zarazem jędrne.
Resztki sosu z miseczki wymieszaj z 2 łyżkami wody.

100g makaronu ryżowego vermicelli
1/4 małej cukinii
1/2 marchewki
1/4 papryki słodkiej szpiczastej

Warzywa pokrój w julliene, czyli cienkie paseczki. Makaron ugotuj wg wskazań producenta.
Patelnie rozgrzej wlej resztki sosu z wodą i lekko odparuj. Dodaj warzywa, wymieszaj i po 3 minutach dodaj makaron, 1 łyżeczkę sosu rybnego i 1 łyżkę sosu sojowego. Zamieszaj i wyłącz gaz.
Podawaj z u grillowanym indykiem, świeżo posiekaną natka pietruszki z miętą oraz plasterkami ostrej papryczki. Można skropić sokiem z limonki.

 

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2021/08/grillowany-indyk-z-makaronem-i.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2021/08/grillowany-indyk-z-makaronem-i.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2021/08/grillowany-indyk-z-makaronem-i.html

 

środa, 9 grudnia 2020

Satay z indyka z chrupiącymi surówkami

 Satay to malezyjsko indonezyjskie danie składające się plastrów lub kawałków mięsa tj. drobiu, jagnięciny, wołowiny czy ryb nadzianych na patyczki do szaszłyków i później grillowane.

Wcześniej jednak trzeba mięso zamarynować, im dłużej tym lepiej. Zwykle podaje się z sosem orzechowym. U mnie z pysznymi chrupiącymi surówkami warzywnymi i owocowymi.

 

6-7 szaszłyków

800 g piersi z indyka
2 łyżki czerwonej pasty curry
2 łyżki sosu sojowego
130 ml śmietanki kokosowej lub mleka kokosowego (tylko gęsta część)
1 czubata łyżka miodu
3 ząbki czosnku
1 łyżka oleju rzepakowego
1 łyżka oleju sezamowego

Pierś z indyka umyj, osusz i pokrój na plastry o 3-4 cm szerokości. Z pozostałych składników zrób marynatę, dodaj indyka i wymieszaj wszystko razem tak aby marynata pokryła całe mięso. Przykryj folią spożywczą i wstaw do lodówki na 4-6 godzin lub całą noc.

Po tym czasie nadziewaj paski indyka na patyczki do szaszłyków i układaj na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. 

Piekarnik nastaw na 200o góra dół. Do nagrzanego wstaw blachę i piecz 15 minut, a później na patelnię grillową na minutkę z jednej i z drugiej strony. Oczywiście możesz grillować na patelni od razu, ale mięso szybciej się spali niż ugrilluje. Najlepszym wyjściem byłoby grillowanie na świeżym powietrzu.

Surówka z jabłka i mango

1/2 szt mango
1 średnie jabłko 
1 łyżka miodu
1/2 łyżki soku z cytryny
czarny sezam
 
Mango i jabłko pokrój w julienne (paseczki), miód wymieszaj z sokiem z cytryny i dodaj do owoców. Przed podaniem posyp czarnym sezamem.
 
Surówka z białej rzepy
 
1 biała rzepa
1 łyżka oleju sezamowego 

Rzepę umyj, obierz i pokrój na mandolinie na plastry. Posól i dodaj olej, wymieszaj dokładnie. 

Surówka z ogórków

1 szt ogórka wężowego
1/4 łyżeczki płatków chilli
1 łyżeczka octu ryżowego
1 łyżeczka oleju rzepakowego
1/2 łyżeczki cukru
1/4 łyżeczki soli

Ogórka umyj, obierz i pokrój na mandolinie w plasterki. Z pozostałych składników zrób sos i wymieszaj z ogórkiem. Podawaj od razu.

Satay z indyka podawaj z surówkami zrobionymi od razu, wtedy są świeże i chrupiące.

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2020/12/satay-z-indyka-z-chrupiacymi-surowkami.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2020/12/satay-z-indyka-z-chrupiacymi-surowkami.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2020/12/satay-z-indyka-z-chrupiacymi-surowkami.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2020/12/satay-z-indyka-z-chrupiacymi-surowkami.html






wtorek, 28 lipca 2020

Wrapy z kurczakiem garam masala i warzywami

Wrapy to idealna propozycja na śniadanie lub lekką kolację. Bardzo dobre są i na ciepło i na zimno. Można je jeść z czym tylko dusza zapragnie.
Moja propozycja to kurczak marynowany w garam masala. Do tego pyszna pasta z avocado, młody bób, słodko kwaśne pomidorki, sałata i kolendra.

To sposób na szyki posiłek. Możesz oczywiście zrobić swoje wrapy, lub zrobić podpłomyki przepis znajdziesz tutaj lub użyć gotowych.

wrapy pełnoziarniste
2 piersi z kurczaka
czubata łyżka garam masala
2 łyżki oleju rzepakowego
5 pomidorków koktajlowych
1/2 szklanki ugotowanego bobu
1 avocado
1/2 łyżki soku z cytryny
1 ząbek czosnku
1/2 małej cebulki
50 ml oliwy ev
garść miksu sałat
kolendra
sól morska
pieprz biały


Kurczaka umyj i osusz. Pokrój na kawałki na jeden kęs. Włóż kurczaka do miski i wymieszaj z garam masala i olejem. Odstaw do lodówki na godzinę, po czym usmaż na patelni do miękkości.

Z avocado, czosnku, cebuli, soku z cytryny i oliwy zrób pastę. Zbleduj ją na gładką masę. Dopraw solą i pieprzem.

Ugotowany bób obierz ze skórki. Pomidorki przekrój na pół.

Na wrapie rozsmaruj pastę z avocado, ułóż sałatę, kurczaka, bób i pomidorki,posyp kolendrą. ja użyłam listków mrożonej kolendry.


https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2020/07/wrapy-z-kurczakiem-garam-masala-i.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2020/07/wrapy-z-kurczakiem-garam-masala-i.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2020/07/wrapy-z-kurczakiem-garam-masala-i.html



środa, 24 stycznia 2018

Kurczak z kaszą kuskus i żurawiną

Od jakiegoś czasu chodzę na siłownię aby wzmocnić mięśnie i zrzucić oponkę na brzuchu. Staram się też jadać inaczej, bardziej dietetycznie. Do smażenia używam oleju rzepakowego, kokosowego lub tłuszczu naturalnego, czyli smalcu albo masła. Wszystko to skonsultowałam z trenerem personalnym.
Z racji moich libańskich korzeni próbuję przemycić te smaki do mojej kuchni. Dziś chciałam Was przekonać do pysznego dania z arabską przyprawą Ras el hanout. Do tego żurawina i kokos. Naprawdę warte grzechu!
Danie jest pożywne, żurawina dostarcza błonnika, kurczak białka tak jak kuskus, jednak on zawiera dużo żelaza i mało tłuszczu. Składniki uzupełniają się w daniu idealnie. Czasem robię to danie tez z bulgurem.
Z tego posta dowiesz się jak zrobić wiórki kokosowe.

1 szklanka kuskusu
2 małe pojedyncze piersi kurczaka
1/2 szklanki żurawiny
1/4 szklanki domowych wiórek kokosowych
1/4 posiekanych nerkowców
2 łyżeczki przyprawy Ras el hanout
3 łyżki oleju kokosowego
1/2 łyżeczki soli
płatki migdałów do posypania

Kuskusa przygotuj wg wskazówek producenta. Zwykle wystarczy zalać wrzątkiem 1cm ponad wysokość kaszy. Odstaw aż kasza całkowicie wchłonie wodę.
Kurczaka pokrój w kostki na "jeden kęs" i obsmaż na rozgrzanym oleju kokosowym w głębokiej patelni lub woku. Teraz dodaj przyprawę, wymieszaj z kurczakiem, dodaj orzechy i żurawinę oraz wiórki. Teraz dodaj kasze i dopraw do smaku solą.
W między czasie upraż płatki migdałów na suchej patelni. Uważaj aby nie przypalić.
Podawaj od razu posypane płatkami migdałów.







środa, 11 listopada 2015

Gęś faszerowana kaszą gryczaną z watróbka i grzybami

Tradycja pieczenia gęsi w Dzień Niepodległości jest starsza niż Dzień Dziękczynienia w USA i choć pieczenie indyka jest bardziej popularne możemy być dumni, że to właśnie gęsina jest jednym z ważniejszych elementów dziedzictwa kulinarnego. Gęsina jest smaczna i zdrowa, a co najważniejsze ostatnio staje się bardzo popularna. Wszelkie akcje, zachęty i promocja wśród kucharzy czy blogerów zrobiła swoje. "Gęsina na Święto Marcina" to akcja ogólnopolska, która zachęca aby wracać do tradycji przygotowania gęsiny. Jeśli nie macie czasu na jej pieczenie w całej Polsce są restauracje, które ją przygotowują. Jakie to restauracje, możecie dowiedzieć się tutaj.

Jednym z wielu przepisów jest gęś faszerowana. Jest to trochę żmudny i czasochłonny proces, ale naprawdę warto spróbować choćby raz w roku.

Gęś faszerowana kaszą gryczaną z wątróbką i grzybami

1 gęś ok. 5 kg

marynata:
4 łyżki majeranku
4 ząbki czosnku
1 łyżka soku z limonki lub cytryny
1 łyżka soli kamiennej

 Jeśli gęś jest z podrobami, wyjmujemy woreczek ze środka (możemy wykorzystać do pasztetu). płuczemy ja dokładnie pod zimną wodą i osuszamy. Usuwamy pozostałości po piórach - możemy sobie pomóc nożem.
Przygotowujemy marynatę mieszając wszystkie składniki ze sobą i całość wmasowujemy w gęś. Zarówno na zewnątrz i wewnątrz. Zawijamy ja dokładnie w folie spożywczą i wkładamy do lodówki na 48h.
Po tym czasie gęś należy wyluzować (gęś można też wyluzować przed marynowaniem, wtedy cały proces skraca się Nam o jakieś parę godzin.), a robi się to tak:


Po wyluzowaniu smarujemy i wmasowujemy w środek gęsi 2 łyżki majeranku, 2 ząbki czosnku oraz łyżeczkę soli. Z powrotem zawijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na całą noc.

Farsz do gęsi:
200 g wątróbki z gęsi
200 ml mleka
375 ml kaszy gryczanej
1 marchew
1 pietruszka
pół selera
2 średnie cebule
2 jajka
garść suszonych grzybów
2 łyżki masła
1,5 litra wody
po 2 łyżki koperku i natki pietruszki
liść laurowy, ziele angielskie
sól, pieprz

Wątróbkę moczymy w mleku 30 minut. 
Marchew, pietruszkę, selera i jedną cebulę obieramy, wrzucamy do garna i zalewamy wodą. Dodajemy ziele angielskie, grzyby, liść laurowy i solimy. Gotujemy wywar około godziny. Po tym czasie wyławiamy warzywa i oddzielnie grzyby.

W wywarze gotujemy kaszę gryczana do miękkości. Po czym ją studzimy.

Wątróbkę i cebulę siekamy drobno. Na patelni roztapiamy masło, dodajemy cebulę. Chwilę smażymy, aż się zeszkli. Dodajemy posiekaną wątróbkę i smażymy razem, po czym dodajemy ugotowane grzyby. Mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.

Wystudzoną kasze mieszamy z natka i koperkiem oraz dodajemy dwa żółtka i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy przesmażoną wątróbkę i znów mieszamy. Z białek ubijamy sztywną pianę i dodajemy do farszu wszystko razem mieszając.
Tak przygotowanym farszem nadziewamy zamarynowaną gęś. Na koniec ją zszywamy uzywając przy tym wykałaczek i dratwy.
Piekarnik nagrzewamy do 250 stopni i w tej temperaturze pieczemy gęś przez pierwsze 75 minut, obracamy na drugą stronę, a następnie temperaturę zmniejszamy do 10 stopni i pieczemy kolejne 75 minut. Znów obracamy i pieczemy, aż skórka będzie chrupiąca.
Podajemy z modrą kapustą lub buraczkami.




 


poniedziałek, 9 listopada 2015

Dietetyczne rewolucje w Chopin Hotel Cracow

W ostatnia sobotę 7 listopada w Chopin Hotel Cracow odbyło się spotkanie blogerów kulinarnych pt. Dietetyczne rewolucje. Zostaliśmy zaproszeni do udziału w warsztatach, na których dowiedzieliśmy się o zdrowotnych właściwościach różnorakich olejów, z czym je można łączyć, a nawet posmakować. Była też degustacja soków mocno skoncentrowanych. Próbowałam rokitnika i soku z granata. Rokitnik jest bardzo cierpki, a z sokiem jabłkowym kwaskowaty. Natomiast sok z granatu jest słodki, bardzo smaczny i z tych dwóch to właśnie granat przypadł mi do gustu.
Kolejną atrakcją zaraz po części, w której przygotowywaliśmy danie na czas była degustacja wina. Opowiadał o nich Pan Artur Gressel, jeden z trzech mężczyzn na całych warsztatach.










Każdy z Nas, a było Nas 16 osób dostaliśmy po siatce bawełnianej ze smacznym środkiem oraz wysokiej jakości fartuch z logiem Chopin Hotel Cracow. Mogliśmy się poczuć jak szefowie ;)


Po wstępie i prezentacji, nastąpił szybki zwrot akcji i dostaliśmy 35 minut na przygotowanie dietetycznej potrawy. 

 Od lewej Artur Gressel, dietetyczka Marta Gołaszewska, Anna Lewicka, Dyrektor Chopin Hotel Cracow oraz Szefowa Kuchni Chopin Hotel Cracow Małgorzata Strzelecka.

U mnie pustka w głowie, ale i tak skończyłam przed czasem. Wszyscy się uwijali, co możecie zobaczyć na zdjęciach.
Zrobiłam sałatkę z grillowanego kurczaka i kuskusem z pomidorkami, cebulą czerwoną, szczawiem. Do tego pesto z rukoli, roszponki, orzechów włoskich, pestki dyni, olej z avocado, musztarda francuska, sól, pieprz.
 I wersja do pracy:
  




 Zabawa była fantastyczna, ciesze się że mogłam choć przez chwilę pobyć w tak fantastycznym towarzystwie :) Do miłego zobaczenia!

poniedziałek, 23 maja 2011

Skrzydełka po chińsku

Przepis na skrzydełka po chińsku w mojej rodzinie są od lat. Zwykle je przygotowujemy aby ugościć znajomych. Pyszne jako przystawka. Można jeść i na ciepło i na zimno.

Skrzydełka po chińsku

8 skrzydełek z kurczaka
1 łyżka wódki
1 łyżka miodu
1 łyżeczka imbiru
2 łyżki sosu sojowego
3 ząbki czosnku
1 łyżka sezamu
sól


Przygotowanie:

Skrzydełka wrzucić do garnka, zalać wodą, dodaj sól i gotuj 20 minut. Wyjmij i ostudź.. Z ostudzonych skrzydełek oderwać lub odkroić kłykcie (najmniejsza część). Na patelnię włożyć skrzydełka, zalać powstałym wywarem, nie więcej niż 1/2 szklanki. Dodać kolejno: wódkę, miód, imbir, sos sojowy, zmiażdżony czosnek, sezam. Mniej więcej po 5-8 minutach przełożyć na drugą stronę. Dusić aż bulion wyparuje. I skrzydełka zrobią się brązowe.

Podawaj z ryżem lub sałatka z ogórków.

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2011/05/skrzydeka-po-chinsku.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2011/05/skrzydeka-po-chinsku.html


piątek, 13 maja 2011

Biusty kurze w panierce

Połączę dwa posty z poprzedniego bloga (dla tych co nie doczytali przenoszę go).


Przygotowując obiadek, a mianowicie podczas tłuczenia kotletów przypomniała mi się pewna śmieszna sytuacja.

Owa sytuacja miała miejsce jeszcze w Lublinie, w moim rodzinnym domu. Czekając na przybycie gościa (miał nim być jeszcze wtedy mój chłopak) przygotowywałam obiad. Kiedy zabierałam się za piersiątka z kuraka, ktoś usilnie dzwonił do drzwi. Okazało się, iż jest to mój wyczekiwany gość. Odebrałam odzienie i zaprosiłam do kuchni w celu dotrzymania towarzystwa - mi i piersiątkom.

Zabrałam się do krojenia i wyciągnęłam tłuczek. Przyprawiłam, chwyciłam tłuczek i zabrałam się do maltretowania owych piersiątek.
Wytłukłam z jednej strony, przewróciłam na drugą, zamachnęłam się, kiedy nagle słyszę głośne "Nie!". Myślę o co chodzi? Coś nie tak? Przecież tłuczenie kotletów nie jest, aż takie trudne, żebym coś pomyliła.

Sytuacja się wyklarowała, kiedy to zapytałam ów gościa "Co się stało?".
Na co gość odpowiedział: "Nie tłucz tak dużo, bo je to boli!".
Na początku byłam w szoku -co boli i kogo lub co?
Potem z osłupienia weszłam w stan totalnego rozweselenia (czytaj głupawki). Następnie wyszłam z zapytaniem "Wytłumacz mi, o co chodzi? Dlaczego mam nie maltretować piersiątek dalej?"

Okazało się, że gość mój lubi grube kotlety i nie chce by były płaskie - dlatego mam już przestać je tłuc.

Cóż z tego, że one robią się większe pod wpływem maltretowania ich tłuczkiem. ta ich wielkość nieźle prezentuje się na talerzu, zajmując połowę przestrzeni. Optycznie są większe! Bo wagowo są takie same.
Ale nie! Mają być grube i kropka.
Tak, więc uległam. W końcu to gość - niech zasmakuje nie tłuczonego kotleta.

P.S. Tłumaczenie, że dostałby więcej wymaltretowanych kotletów nie pomogło. Postawił na swoim. Od tamtej pory dla siebie robię wymaltretowane, dla narzeczonego (zmienił status 24.12.2007 r) troszku popieszczone.

Rada: "Aby nie bolało, tłuc z jednej strony"

Kotlety w panierce:


1 pierś z kurczaka
3 garście płatków kukurydzianych
1 jajko
olej do smażenia

Piersi umyć, osuszyć, przekroić aby powstały płaty na kotlety.
Posolić, można roztłuc.
Płatki zmiażdżyć w moździerzu lub w ręce.
Obtaczać w jajku, potem w panierce kukurydzianej.
Kłaść na rozgrzany olej, smażyć na złocisty kolor.

Podawać z frytkami, półksiężycami lub ćwiartkami pieczonych ziemniaczków.
Do tego lekka surówka.
Może być klasyczna z pomidorów z cebulką.