Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2019

TURQUOISE STORM MAKEUP || MAKIJAŻ WIECZOROWY

14

Cześć. Długo mnie nie było, a kilka rzeczy mi się uzbierało, które chciałabym Wam pokazać. Na pierwszy rzut idzie makijaż, oczywiście wieczorowy, o dość wyrazistych kolorach. Róż oraz turkus rzadko kiedy ze sobą łączę, ale chciałam przetestować nowe paletki MySecret. 





Tym razem sięgnęłam po trzy paletki cieni Natural Beauty. Załamanie powieki podkreśliłam delikatnymi brązami z Path Through the Dunes. Kąciki zewnętrze podkreśliłam bordowym i różowym cieniem, które pochodzą od paletki Sweet'N'Spicy. Maty bardzo ładnie się rozcierają i łączą ze sobą. Natomiast metaliczny turkus pochodzi z Ocean Storm. Już wielokrotnie pewnie Wam pisałam, że paletki MySecret lubię. Cienie mają w większości świetną pigmentację, są trwałe, dobrze się blendują nie tracąc przy tym na intensywności koloru. Czasami mogą się odrobinę osypywać, ale można nad tym z łatwością zapanować strzepując nadmiar cieni z pędzelków.



Pozostałe kosmetyki, których użyłam to moi ulubieńcy. Brwi podkreśliłam pomadą w kolorze Taupe od Anastasia Beverly Hills, kreski wykonałam linerem Sigm Gel Eye Liner Wicked. Nie mogło zabraknąć sztucznych rzęs - Perheaps model 'Lady' oraz tuszu Create Your Style Volume Mascara with 2 Stage Brush.


Połączenie kolorów bardzo mi się podoba. Na codzień wolę bezpieczne i szybkie brązy, jednak od czasu do czasu lubię coś zmienić i dodać odrobinę koloru. Turkus świetnie podkreśla zieleń moich tęczówek, więc nie mogło go tutaj zabraknąć.

Pozdrawiam 


Czytaj dalej »

niedziela, 25 listopada 2018

RED LIPS MAKEUP || MAKIJAŻ WIECZOROWY

6

Przychodzę do Was dzisiaj z kolejnym klasycznym makijażem. Tym razem postawiłam na przyciemnienie oka wzdłuż linii rzęs, sztuczne rzęsy i czerwień na ustach. Jest to świetny makijaż na wieczór ale także i na co dzień. Myślę, że będzie też idealny na imprezę andrzejkową.

 



Początkowo usta miały pozostać neutralne, bardzo często wybieram nudziakowe bezpieczne kolory. Tym razem chciałam to zmienić. Czerwieni nie noszę zbyt często, moje usta są wąskie i małe i w moim odczuciu nie wygląda to zbyt dobrze. Poza tym, zawsze mam wrażenie, że zaraz mi się coś rozmaże i usta będę nieestetycznie się prezentować. Ale tym razem wyszłam ze swojej strefy komfortu. Czerwień na ustach to jest coś, co dodaje całemu makijażowi pazura. Udało mi się odrobinę powiększyć makijażem usta, a pomadka którą wybrałam po wyschnięciu jest wręcz niezniszczalna.




LISTA KOSMETYKÓW:

- MAC Prep+Prime
- MAC Studio Fix Fluid
- MAC Prolongwear Concealer
- SHISEIDO Translucent Loose Powder
- KOBO PROFESSIONAL Matte Blush Palette
- THE BALM Bahama Mama
- KOBO PROFESSIONAL Highlighter Palette Angel Wings
- URBAN DECAY Smoked Palette
- RIMMEL Colour Precise Eyeliner
- MY SECRET Create Your Style Mascara
- PERHAEPS False Lashes Queen
- ANASTASIA BEVERLY HILLS Dipbrow Pomade Taupe
- KOBO PROFESSIONAL Ultra Matte Lipstick 206 Desire Code   


Co sądzicie o wyrazistych kolorach na ustach? Lubicie je, czy jednak tak jak ja wybieracie neutralne kolory?

Pozdrawiam



Czytaj dalej »

środa, 14 listopada 2018

SZAROŚCI W TE POCHMURNE DNI || MAKIJAŻ

6

Wiele czasu upłynęło, odkąd ostatni raz przygotowałam makijaż specjalnie na blog. Jeżeli się nie mylę, było to w czerwcu, czyli ponad 4 miesiące temu. Przez ten czas nawet na co dzień zbytnio się nie malowałam, podkład, rzęsy, czasami jeden cień do powiek - nic szczególnego. I przez ten czas można wyjść z wprawy. Mimo, że makijaż nie należy do szczególnie trudnych, trzy kolory, kreska i rzęsy, to ręka się trzęsła. Ale starałam się :)




Jako, że przez tak długi czas nie eksperymentowałam z makijażem, wybrałam kolory neutralne, którymi krzywdy sobie zrobić nie można. Sięgnęłam po paletkę Morphe Brushes Jaclyn Hill. Jasny brąz, ciemny brąz, czerń oraz rozświetlający beż - to wszystko co użyłam. Kolejny krok to kreska, tutaj już nie było łatwo. Liner w żelu Maybelline na pewno ułatwił mi pracę, choć uważam, że bywało lepiej. Rzęsy podkreśliłam nowym tuszem My Secret Create Your Style Volume Mascara with 2 Stage Brush. Mimo dziwnej szczoteczki, nawet dobrze mi się z nim pracuje. I to co mnie do niego przekonuje, to to, że nie rozmazuje mi się w trakcie dnia, ładnie trzyma się rzęs, ani się nie kruszy. Natomiast brwi podkreśliłam pomadą Anastasia Beverly Hills w kolorze Taupe, musiałam wspomóc się duraline od Inglota, bo przez nieużywanie dość mocno zastygła. 



Ostatnio moja cera się buntuje (ach te dni...), więc potrzebowałam porządnego krycia. Dlatego też sięgnęłam po Mac Studio Fix Fluid, posiadam kolor NW13. Wszelkie niedoskonałości i przede wszystkim cienie pod oczami ukryłam za pomocą najnowszego korektora Kobo Professional Creamy Camouflage Correcting & Contouring - zmieszałam dwa odcienie 401 i 402.  Muszę przyznać, że zapowiadają się wyśmienicie. Korektor nie podkreślił jakoś znacząco moich zmarczszek, przykrył wszystkie sińce, a po przyprószeniu pudrem Shiseido Translucent Loose Powder trzymał się bez zarzutu aż do demakijażu. Kontur twarzy wykonałam pudrem brązującym Bell, a na policzkach wylądował niezastąpiony róż z paletki Kobo Professional. Jak makijaż na bloga, to nie mogło zabraknąć rozświetlacza - My Secret Disco Ball jest dla mnie niezastąpiony.

Długo zastanawiałam się nad ustami. Myślałam coś o czerwieniach, ale skończyło się na moich ukochanych nudziakach - użyłam konturówki do ust Kobo Professional Long Lasting Lip Liner w kolorze 111 Rosewood. Picie i jedzenie jej nie straszne, przez kilka godzin nie musiałam nanosić żadnych poprawek. Na koniec całą twarz spryskałam fixerem Mac Prep+Prime, świetnie scala cały makijaż i przede wszystkim utrzymuje go w jednym miejscu i przedłuża trwałość.



Ogólnie wyszło ok, bez jakiś szaleństw kolorystycznych. Takie mocniejsze makijaże zawsze lubię i czuję się w nich dobrze. Gdybym miała rano przed pracą więcej czasu, to pewnie na co dzień tak bym chodziła, a że wolę pospać te 20minut dłużej, to musi mi wystarczyć sam tusz do rzęs.


Jeżeli podoba Wam się makijaż, to dajcie znać w komentarzach. Może macie jakieś pomysły co mogłabym w wolnym czasie jeszcze zmalować?

Pozdrawiam 




Czytaj dalej »

piątek, 13 lipca 2018

UWODZICIELSKIE SPOJRZENIE ZE SZTUCZNYMI RZĘSAMI PERHAEPS

14

Natura obdarzyła mnie ciemną oprawą oczu, długimi i gęstymi rzęsami. Większość tuszy do rzęs dobrze sobie z nimi radzi i oczy są dobrze podkreślone. Jednak od czasu do czasu pragnę wzmocnić ten efekt sztucznymi rzęsami. I to lubię, ponieważ oczy wyglądają całkiem inaczej. Rynek zalewa nas różnymi modelami, różnych firm, ciężko wybrać te modele, które nam przypadną do gustu. A z racji tego, czym się interesuję, wiele z nich mogłam wypróbować. Tym razem pochylam się nad sztucznymi rzęsami firmy Perhaeps. Czy spełniają moje oczekiwania? Zapraszam do dalszej lektury.

 



Rzęsy Perhaeps są zamknięte w standardowym plastikowym pudełeczku. Posiadam dwa modele rzęs Perhaeps: Lady oraz Queen. Oba modele są na przezroczystym pasku, który jest elastyczny i łatwy w obsłudze: ładnie dopasowują się do kształtu powieki. Ich długość jest odpowiednia, ale zawsze można je przyciąć. Komfort noszenia jest na wysokim poziomie, często w tańszych modelach końcówki uwierały mnie w skórę, przez to były odczuwalne przez cały czas. Tutaj nie ma z tym problemu, bo żyłka na której umieszczone są rzęski jest miękka i elastyczna. W ogóle nie czułam ich na oczach.



'Lady' to model, który bardzo dobrze wygląda na co dzień i dobrze się prezentuje przy delikatniejszych makijażach. Pojedyncze rzęski są umieszczone lekko na krzyż, są rozmieszczone rzadko. Przy wewnętrznych kącikach są one krótsze, natomiast przy zewnętrznych - dłuższe. Rzęski są podkręcone, elastyczne i przede wszystkim wyglądają bardzo naturalnie na oku. Przezroczysty pasek jest niewidoczny i można z powodzeniem zrezygnować z kresek na powiekach.



Drugi model to 'Queen'. Od razu przypadły mi one do gustu, ponieważ świetnie się nadają do mocniejszych makijaży. W tym modelu ponownie rzęski są umieszczone na przezroczystym pasku, jednak są gęściej rozmieszczone i skupiają się w większych kępkach. Tak jak w poprzednim modelu rzęsy są podkręcone i elastyczne, w zewnętrznych kącikach dłuższe, a w wewnętrznych dłuższe.




Klej miałam dołączony do przesyłki. Są dwa rodzaje: biały, który po wyschnięciu jest przezroczysty, oraz czarny. Są one umieszczone w małych pojemniczkach o pojemności 1ml, na nakrętce jest plastikowy aplikator. Zapach kleju jest ok, mało wyczuwalny i znośny dla nosa. Klej Bardzo szybko schnie i dobrze doczepia sztuczne rzęsy do linii naturalnych rzęs. Jest wytrzymały, paski rzęs nie odklejają się po bokach i tkwią na miejscu aż do ich ściągnięcia. 
 

 MODEL 'QUEEN'

 




MODEL 'LADY'

 

Jakość rzęs Perhaeps pozytywnie mnie zaskoczyła - są one dobrze wykonane, wyglądają elegancko a na oku dość naturalnie, nie błyszczą się sztucznie, jak to ma miejsce w wielu chińskich produktach. Mimo delikatnego wyglądu są trwałe, można je używać wielokrotnie. Po ich odklejeniu należy je oczyścić z resztek kleju oraz z mascary, jeżeli były one tuszowane po założeniu. Następnie odkłada się je do pudełeczka, aż do następnego użycia - nadal wyglądają jak nowe. Oba modele przypadły mi do gustu i jestem z nich zadowolona.


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

piątek, 29 czerwca 2018

KLASYCZNY MAKIJAŻ WIECZOROWY

11

Latem częściej mamy sposobność do spędzania czasu z przyjaciółmi czy po prostu wyjście gdzieś wieczorem z ukochanym. Warto wtedy dobrze się czuć w swojej skórze. Można oczywiście zaszaleć z ubiorem i makijażem, jednak jeżeli nie ma się na to pomysłu, to zawsze z pomocą przychodzi klasyka. Lekko przyciemnione oczy i czerwona pomadka pasuje na każdą okazję.

 



Przy takim makijażu należy pamiętać o ujednoliceniu cery oraz podkreśleniu kości policzkowych. Gdy już się z tym uporamy, można przejść do podkreślenia oczu. Kąciki zewnętrzne przyciemniłam, natomiast kąciki wewnętrzne rozjaśniłam. Na środku lekko wklepałam jasno metaliczny cień. Wykonanie kreski linerem w tym makijażu jest bardzo ważne. Nie może być ona ani za gruba, ani za cienka. Na koniec oczywiście należy dobrze wytuszować rzęsy. Dla lepszego efektu warto przykleić sztuczne rzęsy, które otworzą oko a spojrzenie będzie zalotne. 

Czerwień na ustach jest ponadczasowa. Jednak musimy zadbać o to, aby jej odcień był dobrze dobrany do karnacji naszej skóry. Przy tak intensywnych kolorach trzeba pamiętać o precyzji - nie należy się spieszyć, a kontur ust warto wyrównać korektorem.




Kosmetyki, które użyłam do tego makijażu:

//TWARZ (FACE)//
 
- Revlon Colrostay 150 + 220

- Catrice Liquid Camouflage 020
 
- Shiseido Translucent Loose Powder
 
- Kobo Professional Matte Blush Palette
 
- The Balm Bahama Mama

//BRWI (BROWS)//
 
- Anastasia Beverly Hills Dipbrow Pomade Taupe
 
 //OCZY (EYES)//
 
- Anastasia Beverly Hills Modern Renaissance Palette

- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked
 
- Lancome Hypnose Mascara
 
- Perhaeps sztuczne rzęsy model 'Lady'

//USTA (LIPS)//
 
- L'oreal Color Riche La Palette Matte Bold - kolor czerwony




 Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

środa, 27 czerwca 2018

TURKUSOWE SMOKEY EYE || MAKIJAŻ

5

Od dłuższego czasu chodził za mną ciemny makijaż. I w końcu udało mi się zrealizować ten zamysł. Myślałam, że wcześniej się tutaj pojawię z postem, ale ostatnie tygodnie były dla mnie pracowite. Na szczęście już mam wakacje i w końcu bez skrupułów mogę leniuchować. Mam tylko nadzieję, że nie poświęcę się temu aż nadto.



Ale wracając do tematu posta: makijaż. Bardzo siebie lubię w tak mrocznym wydaniu. Nie wiem czy wiecie, ale w młodości malowałam się tylko na czarno, stąd mój duży sentyment do tego typu makijaży. Jednak nie chciałam, aby było zbyt nudno i na środek powieki wklepałam piękny turkus. Cienie, których użyłam pochodzą z paletki MorpheBrushes & Jaclyn Hill Palette, którą uwielbiam. Nie mogło też zabraknąć sztucznych rzęs, tym razem to model 'Queen' firmy Perhaeps. Do tak wyrazistego looku świetnie się nadają. Bez nich całość nie prezentowałaby się tak dobrze. Na pewno niedługo tej firmie poświęcę cały post, bo jak na razie ich rzęsy nosi mi się bardzo dobrze.



A oto cała lista kosmetyków, które użyłam w tym makijażu:

//TWARZ (FACE)//
- Revlon Colrostay 180
- Catrice Liquid Camouflage 020
- Shiseido Translucent Loose Powder
- Kobo Professional Matte Blush Palette
- The Balm Bahama Mama

//BRWI (BROWS)//
- Anastasia Beverly Hills Dipbrow Pomade Taupe
 //OCZY (EYES)//
- MorpheBrushes & Jaclyn Hill Palette
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked
- Lancome Hypnose Mascara
- Perhaeps sztuczne rzęsy model 'Queen'

//USTA (LIPS)//
- Kobo Professional Glass Shine Smoothing Lip Gloss 105 Lechee Delight



Wolicie ciemne makijaże, czy raczej delikatnie podkreślacie oczy? Jak to jest u Was?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 31 maja 2018

BORDOWE CUT CREASE || MAKIJAŻ

7

Witajcie! Jak Wam mija czas? U mnie od kilku dni jest bardzo upalnie, nie narzekam, cieszę się z tego, choć niekiedy ciężko jest wytrzymać. Uwielbiam się wylegiwać na tarasie i to ostatnio robię. Na szczęście znalazłam też czas na makijaż, choć upał nie sprzyja takim zabawom. 

 


Miałam ochotę na bordowe cienie, które na sobie lubię. Postanowiłam też mocno rozjaśnić wewnętrzne kąciki i wyszło coś w stylu 'cut crease'. Cienie pochodzą z mojej ulubionej palety MorpheBrushes & Jaclyn Hill,  nakładałam je bez bazy, na gołą powiekę. To pokazuje, jak świetnej są jakości i jak dobrze są napigmentowane. Praca z nimi jest rewelacyjna.



Lista kosmetyków:
//TWARZ (FACE)//
- Revlon Colrostay 180
- Catrice Liquid Camouflage 020
- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent
- Kobo Professional Matte Blush Palette
- The Balm Bahama Mama
- My Secret Face Illuminator Powder  Disco Ball
//BRWI (BROWS)//
- Anastasia Beverly Hills Dipbrow Pomade Taupe
 //OCZY (EYES)//
- MorpheBrushes & Jaclyn Hill Palette
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked
- Lancome Hypnose Mascara
//USTA (LIPS)//
- ochronna pomadka


Jestem ciekawa, co sądzicie o takim makijażu, podoba się?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

poniedziałek, 14 maja 2018

MY SECRET DISCO BALL HIGHLIGHTER

12

Uwielbiam rozświetlacze My Secret. Pięknie podkreślają kości policzkowe, odświeżają look, a przy tym nie są nachalne i nie iskrzą się milionem brokatowych drobinek. Do tego są mega wydajne i tanie, bo kosztują około 15zł, a w promocji to nawet około 10zł. Nie uszczuplając zasobności portfela można wyglądać jak "Milion Dolarów". Dwójka Face Illuminator Powder Princess Dream oraz Sparkling Beige u mnie bardzo dobrze się spisuje, ostatnio pojawił się ich młodszy brak Disco Ball i dzisiaj na nim skupię swoją uwagę.


Może Ciebie zainteresuje:





Opakowanie rozświetlaczy jest proste, ale bardzo funkcjonalne. Jest ono wykonane z mocnego plastiku, po miesiącach użytkowania nic się nie wyłamało, zatrzask jest mocny, spokojnie rozświetlacz można wrzucić do torebki nie martwiąc się, że się otworzy. 



Chłodny beżowy kolor rozświetlacza pięknie wygląda na twarzy. Efekt można stopniować, jedna warstwa daje delikatny rozświetlenie, subtelny błysk idealny na dzień, kolejne tworzą na rozświetlonych częściach piękną taflę bez drobinek, przy której nie można przejść obojętnie. Dobrze się go nakłada pędzlem, gąbeczką czy palcem - za każdym razem wygląda świetnie. Konsystencja jest lekko wilgotna, ale nie tak mocno jak w starej wersji Princess Dream i lepiej się go nakłada niż suchy Sparkling Beige. Nie pyli podczas nabierania go pędzlem, nie zauważyłam, żeby rozświetlające drobinki były widoczne, po roztarciu wygląda fenomenalnie. Dla mnie ważna też jest trwałość produktu na skórze, ani razu nie miałam z nim problemu, nie przemieszczał się, ani z czasem się nie ścierał.



Princess Dream pokochałam, jednak był dla mnie odrobinę za ciepły, gdy zeszła opalenizna z twarzy. Natomiast kolory Sparkling Beige i Disco Ball są identyczne, dla mnie idealne zimą i wiosną. Jednak Disco Ball ostatnio zawładnął moim makijażem - jest to moim zdaniem ulepszona wersja Sparkling Beige, ten sam kolor jednak formuła bardziej mokra i efekt mocniejszy. 

Poniżej możecie zobaczyć jak rozświeltacze My Secret prezentują się na skórze. Na pierwszym zdjęciu kosmetyki zostały delikatnie naniesione pędzlem. Na drugim zdjęciu nałożone palcami. Od lewej: Princess Dream, Sparkling Beige, Disco Ball.



My Secret robią furorę. Nie dziwię się, sama je uwielbiam i nie mam potrzeby rozglądać się za niczym innym. Będę ich używała jeszcze przez wiele lat, ponieważ są bardzo wydajne. I spełniają moje oczekiwania. Warto je mieć w swojej kosmetyczce.



Jesteście posiadaczkami któregoś z tych rozświetlaczy? A może inny produkt skradł Wasze serca?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 6 marca 2018

KOBIECY MAKIJAŻ || DZIEŃ KOBIET || 7-LECIE BLOGA

8

 Marzec to jeden z moich ulubionych miesięcy. 15 lat temu się zakochałam, 8 lat temu urodziłam syna, 7 lat temu założyłam bloga... Marzec jest dla mnie bardzo ważny.


Wczoraj minęło 7 lat od napisania powitalnego posta. WOW. Nigdy bym nie sądziła, że tak długo tutaj zabawię. Wiem, że od jakiegoś czasu rzadko się tutaj pojawiam. Kiedyś bywałam częściej. Ale nadal tutaj jestem i nie mam zamiaru zrezygnować. Przez te kilka lat wiele się zmieniało, i w życiu osobistym i w życiu blogowym.
  


Wiele zawartych przyjaźni wirtualnych, spotkań w realu, ciekawych współprac, odkrytych perełek kosmetycznych - nic z tego nie miałoby miejsca, gdyby nie to maleńkie moje własne miejsce, którym jest mój blog. Jest też wiele niespełnionych marzeń, lista ta nadal ewoluuje, choć główne pozycje są wciąż niezmienne. Może w końcu się uda? Może znajdę w sobie na tyle samozaparcia, aby dociągnąć wszystko do celu? Czas pokaże. Ale jedno jest pewne, cieszę się, że tutaj jestem, cieszę się, że tyle rzeczy dobrych i mniej przyjemnych mnie spotkało, bo każde doświadczenie mnie kształtowało. Jestem taka, jaka jestem, umiem to umiem, między innymi dzięki blogowi i poznanym tutaj osób. Dziękuję Wam za to miejsce, bo Wy, moi czytelnicy go także kształtowaliście, byliście ze mną. Dziękuję, że nadal, mimo przerwy, zaglądacie do mnie. Dziękuję za wiele ciepłych słów. A sobie życzę kolejnych 7 lat blogowania!


 Na tak specjalną okazję postanowiłam przygotować makijaż. W moich ulubionych brązach. Paletka Morphe Brushes Jaclyn Hill świetnie się do tego nadaje. Oprócz kolorowych cieni, ma wiele neutralnych kolorów, które fenomenalnie się aplikuje i rozciera. Nie mogło zabraknąć wydłużonej kreski oraz sztucznych rzęs - te dwa elementy to dla mnie "kropka nad i" makijażu. Twarz ujednoliciłam ulubionym podkładem Estee Lauder Double Wear 2N1 Desert Beige, który oprószyłam sypkim pudrem Laura Mercier. Policzki podkreśliłam bronzerem Bahama Mama od The Balm, neutralnym różem Kobo Professional. Nie zabrakło też rozświetlacza, który naniosłam na szczyty policzkowe, grzbiet nosa oraz łuk kupidyna. Usta pozostawiłam w neutralnym, jasnym kolorze - do tego fenomenalnie sprawdza się pomadka L'oreal Color Riche Matte 103 Blush in a Rush.






Cały makijaż jest bardzo kobiecy, dobrze się w nim czułam. I popatrzcie na moje włosy. Po kilkunastu latach w końcu nauczyłam się robić loki bez popalenia końcówek. Muszę jeszcze popracować nad skrętem, aby zaczynał się wyżej, ale jest i tak super. Zawsze miałam proste włosy, aby je choć odrobinę pokręcić, musiałam iść do fryzjera. A teraz - sama sobie daję radę. Cały look idealnie wpasowuje się na nadchodzący Dzień Kobiet. Jak szaleć, to szaleć!



Czytaj dalej »

wtorek, 23 stycznia 2018

Celia ART - linia kosmetyków dla nastolatek

9

Firmę Celia raczej wszyscy znają, jest to jedna z najstarszych polskich marek kosmetycznych, można tam znaleźć wiele perełek, na przykład dużą popularnością cieszą się pomadki. Ostatnio pojawiła się nowa linia Celia ART, której odbiorcami są nastolatki rozpoczynające swoją zabawę z makijażem. Sztandarowe produkty to fluid matujący, pomadki matt oraz pomadki w kredce, maskara oraz kredki do oczu, czyli wszystko to, co jest potrzebne do minimalistycznego makijażu. Postaram się Wam przedstawić te produkty oraz napisać parę słów o moich odczuciach.

 



Matujący fluid korygujący

 


Posiadam dwa odcienie: naturalny oraz jasny pastel, do mojej karnacji lepiej pasował ten pierwszy, na pierwszy rzut oka wydaje się ciemniejszy, jednak ten drugi ma różowe tony i niestety bardzo oksyduje na twarzy. Natomiast odcień naturalny dopasowuje się do koloru skóry i nie odcina się aż tak bardzo. Jego krycie określiłabym jako średnie, choć można je budować dokładając kolejne warstwy.  Mat jest delikatny, pozostawia jakby lekko pudrowe wykończenie, co można zauważyć w dotyku. Nie zauważyłam też, aby jakoś bardziej mnie wysuszał. Myślę, że na co dzień byłby dla mnie ok, kiedy nie potrzebuję mega krycia, jednak to utleniamie mi się kompletnie nie podoba. 

 

Pomadka Matt

 


Mat, który wcale nie jest matem. Niestety na ustach pozostaje kremowa powłoka. Oczywiście, jeżeli nadmiar produktu odciśnie się chusteczką, to ten mat się pojawi, ale chyba nie o to chodzi. Oba kolory 05 oraz 06 są bardzo ładne. 05 to przygaszona ciemna czerwień wpadająca bardziej w brąz, natomiast 06 to soczysta czerwień. Pomadki nosi się bardzo dobrze, nie wysuszały mi ust. Nakłada je się bajecznie, gładko suną po ustach. Opakowanie jest bardzo bardzo eleganckie.

Pomadka w kredce

 

 

Te produkty bardziej mi przypadły do gustu, choć jeden kolor w ogóle nie jest trafiony i do mnie nie pasuje. Mowa tu o jasnym różu 12, który nie wygląda zbyt ciekawie. Natomiast  14 to świetny przybrudzony róż, który lubię i użyłam go do makijażu z pierwszego zdjęcia. Wykończenie pomadki jest satynowe, ładnie sunie po ustach. Nie jest jakoś ekstra trwała, jednak jak na tę cenę, to sprawuje się wyśmienicie. 



Mascara 3in1 

 

 

Maskara która wydłuża, pogrubia i odżywia. O tej trzeciej właściwości nic powiedzieć nie mogę, ponieważ tego nie zauważyłam, natomiast warto tutaj stwierdzić, że moje rzęsy ładnie zostały rozdzielone wydłużone i pogrubione. Włoski na silikonowej szczoteczce są rozmieszczone bardzo gęsto. Nie grudkuje się, nie osypuje, czy nie robi efektu pandy. Jak dla mnie świetny kosmetyk, który spełnia moje oczekiwania.

Konturówka do oczy automatyczna i w kredce

 

Obie kredki są miękkie i ładnie nimi maluje się kredki, bezproblemowo także się rozcierają, jeżeli ma się ochotę na lekki dymek. Konturówka w kredce jest koloru czarnego, dobrze się ją struga, natomiast rysik się nie łamie. Natomiast automatyczną konturówkę mam w kolorze grafitowym i aplikacja jej także jest bezproblemowa.


Podsumowując, kosmetyki są raczej dobre jakościowo i można spokojnie po nie sięgnąć. Nie polecam podkładów, ponieważ kolory ciemnieją. Natomiast jeżeli szukacie matowej pomadki, to też raczej odradzam, bo tutaj takiej nie znajdziecie. Szkoda, że te ponad 15 lat temu, kiedy sama byłam nastolatką, na rynku nie było tylu dobrych kosmetyków w niskich cenach. Życie byłoby prostsze i przyjemniejsze ;)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia