Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tunezyjskie miasteczko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tunezyjskie miasteczko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2014

Przecudna Oaza Górska Touzeur

Kiedy wysiadamy z jeepów uderza nas niezwykle gorące powietrze. Znajdujemy się w oazie górskiej Touzeur tuż przy granicy z Algierią.  Tak na marginesie dodam ,że właśnie tego dnia nasz MSZ wydał oświadczenie , w którym odradza udawanie się w te okolice ze względu na wysokie prawdopodobieństwo ataków terrorystycznych. My dowiadujemy się o tym dopiero w Polsce.
   Zwiedzanie rozpoczynamy od krótkiej rozmowy z przewodnikiem. Oprowadzać ma nas starszy miejscowy pan. Jego angielski jest świetny . Doskonale zna słowa  : ok , yes , no , i tym podobne.  Wychodzimy z delikatnie klimatyzowanego baru i tu szok ! Pełne słonce i ogromna jak dla mnie temperatura. Najpierw przechodzimy obok niezamieszkałych domów.Jest tu chociaż trochę cienia. Co prawda w cieniu jest to najwyżej ciemniej ale na pewno nie chłodniej. Osiemdziesiąt procent dalszej trasy nawet tego  jest brak.
   Miejsce w którym się znajdujemy jest po prostu przecudne. Można powiedzieć ,że wręcz zjawiskowe. Niezwykła architektura przyrody i bajkowe wprost kolory to to czemu warto tu przyjechać.
Księżycowe krajobrazy

Pozostałości domostw i ostatek cienia

Nasz miejscowy przewodnik

przeciskamy się przez szczeliny. Nowoczesna ochrona glowy... sweter




Cudowne krajobrazy

Niezwykłe widoki

Cudownie 
Błękitna woda









MiM

sobota, 5 lipca 2014

Miasteczko Star Wars...na Saharze - Sahara Explorer

Ponieważ Tunezja pełna jest bardzo ciekawych krajobrazów ten atut został wielokrotnie wykorzystany przez filmowców . Kręcono tu między innymi takie filmy jak Gwiezdne Wojny ,Poszukiwacze  Zaginionej Arki czy Jezus z Nazaretu. W tym ostatnim Jerozolimę odgrywał Monastir.
  Wśród piasków Sahary zachowała się wybudowana do Gwiezdnych Wojen osada.  Nie jest to zbyt duże ale podobno specjalnie tutaj przybywają fani serii Star Wars.Tunezyjczycy uczynili z tego miejsca ciekawą atrakcję turystyczną. Ciągle walczą z codziennie napierającym piaskiem. Trochę dalej też jest podobne miasteczko ale całkowicie przysypane. Są ponoć plany odsłonięcia go i oczyszczenia.
  Do każdego budynku można wejść i obejrzeć. Oczywiście w środku jest pusto. Pomiędzy budynkami  ulokowali się sprzedawcy pamiątek. Pośród tandety na straganach leżą bardzo ciekawe minerały.  Oprócz róż pustyni sprzedawana jest też wyszlifowana przepiękna mika i wiele innych ciekawostek. Kto się na tym zna kupuje.
  Do mnie jak niechciany rzep przyczepa się pan mówiąc delikatnie wyglądający nieświeżo. Zrób sobie ze mną zdjęcie -bardziej gestykuluje niż mówi. Grzecznie omawiam i daje nogę. Jednak mój prześladowca nie daje za wygraną.No zrób - nie trzeba pieniędzy mówi ( że to bujda wie każdy turysta!). Zmęczona temperaturą i namolnością  dla świętego spokoju godzę się na zdjęcie. Wręczam mu później drobną monetę. Nawet nie wiecie jak on się ucieszył. Niestety biegnie za mną znowu. Ale tym razem to ja dostaje .prezenty. Plastikowe serduszko na rzemyku made in china i przepołowiony przepiękny kamień zielono-brązowy lekko przezroczysty. Ktoś mi mówił co to jest ale pamięć coś słaba u mnie. Jeszcze tylko musiałam obejrzeć rysunek wielbłąda narysowany specjalnie dla mnie na piasku i przybyła odsiecz.  Uratował mnie nasz kierowca przepędzając krzykami nachała.

  Zobaczcie miasteczko ,w którym kręcono Gwiezdne Wojny .

Nasz świetny przewodnik opowiada o miejscu 
Miasteczko Star Wars 









Turystki z Podlasia 


Wsiadamy w nasze jeepy i udajemy się do przepięknej oazy górskiej  Tozeur ale o tym następnym razem...

środa, 18 czerwca 2014

Jeepami przez Saharę- Sahara Explorer

Wsiadamy do olbrzymich siedmioosobowych jeepów. Nasz kierowa wygląda jak dla nas bardzo egzotycznie. Na głowie ma zarzuconą chustę koloru żółtego. Nareszcie widzę sprawiedliwość i równość w ubiorze miejscowych kobiety i mężczyzny.
  Do wieku VII większość Berberów było chrześcijanami.  Po ekspansji( szabelką ) Arabów mimo oporów zmuszeni byli przyjąć islam.Jak to nam przewodnik powiedział "kiedy chrześcijaństwo się wycofało".Pozostały jednak różnice. Berberowie nie przyjęli na przykład poligamii.
Wróćmy jednak do naszych jeepów.Mamy pokonać kawałek drogi dawnej trasy Paryż - Dakar .Mamy szczęście ponieważ razem z nami wsiada nasz przewodnik. Jeszcze tylko kawałek drogi przez miasteczko i już jesteśmy na pustyni.Mkniemy wśród piasków Sahary ,a wraz z nami mkną na motorach sprzedawcy pamiątek.. Kiedy tylko zatrzymujemy się na chwilę jesteśmy namawiani na zakupy.
 Pierwszy przystanek to  formacja piasku zwana Górą Wielbłąda. Tutaj chwila na foto i mkniemy dalej.Tutaj mamy urozmaicenie wspinamy się mocnym jeepem na wydmy by później gwałtownie zjechać stromizną. Wrażenie nie dopisania ,które zapamiętam na całe życie.I tak wielokrotnie. za którymś razem na samym szczycie wydmy zakopujemy się w piasku. Pośmialiśmy się ,ze za chwilę wyjdziemy pchać ale nasz kierowca poradził sobie metodą w tym , w przód.
Nasz kierowca

Tunezyjskie miasteczko

Za chwilę zjedziemy z głównej szosy

Cała Tunezja tonie w śmieciach

Zaczyna się pustynia

Pożądane są jasne wielbłądy

Tylko piach...suchy piach 
Sahara

Głowa Wielbłąda ( ja podobieństwa nie widzę) 



Nasze jeepy

czwartek, 12 czerwca 2014

Herbata z migdałami w tunezyjskim miasteczku - Sahara Explorer

Zatrzymujemy się w małym tunezyjskim miasteczku. Tutaj czekają na nas wielkie jeepy ,którymi będziemy pokonywać piaski Sahary.Cześć wycieczki wybiera się na przejażdżczkę powozami konnymi. My zostajemy więc mamy trochę wolnego czasu. Korzystamy z okazji i udajemy się na kawę espresso do  cafeterii.
 Właściciel skinieniem ręki zaprasza nas do środka .My jednak wybieramy stoliczki na zewnątrz.
 Tę godzinę spędzoną wprost przy głównej ulicy małego tunezyjskiego miasteczka wspominam jako jedną z najciekawszych w Tunezji.
 Jest poniedziałek przed ósmą rano.  Wokoło toczy się zwyczajne życie. Uśmiechnięte dzieci idą do szkoły. Ludzie jadą do pracy. Z piekarni naprzeciwko dobiega zapach pieczonego chleba. My interesujemy się miejscowymi ludźmi ,a oni nami. Wzajemnie przyglądamy się sobie.
  Musicie wiedzieć ,że w Tunezji odmiennie od innych krajów gdzie panuje islam wolnym dnem jest niedziela. W piątek pracuje i uczy się krócej.
 Na koniec zamawiamy jeszcze przepyszną herbatę z miętą i migdałami. Zapraszam do oglądania zdjęć.
Kawiarenka przy ,której na chwilę przysiedliśmy

Wnętrze tunezyjskiej kawiarenki

Wnętrze tunezyjskiej kawiarenki

Nasza kawa. Zwróćcie uwagę na symbole na stoliku

Piekarnia narzeciwko

Poranek w tunezyjskim miasteczku

Zatłoczony autobus wiezie ludzi do pracy

Pusty autobus

Przed  tunezyjska kawiarenką

Po bułeczki do piekarni


Można i tak 

Bardzo ciekawy pojazd

To pojazd dla turystów
Parkowanie na środku ulicy i zakupy w piekarni

Jest tez policja

Uciekinierki 

Uciekinierki pokonują ulicę

I w nogi na wolność

Herbata z migdałami


 Czasami podglądanie zwykłego codziennego życia może być ciekawsze od oglądania wymuskanych muzeów.
 Jeepy już na nas czekają. Jedziemy na podbój Sahary!